Numer 16 - Ślub Dawida i Marty.


Był 6 maja. Dziś miała odbyć się ważna uroczystość. Nie tylko dla nas, czy Dawida i Marty, lecz było to przełomowe wydarzenie w życiu fotoreporterów.
O 15:00 miała odbyć się ceremonia. Byłam bardzo zestresowana, ponieważ kilka dni temu Marta poprosiła mnie, czy nie zostanę jej druhną, bo jej koleżanka zachorowała i wylądowała w szpitalu.

O 10:00 zaczęłam przygotowania na poważnie.
Makijażystka, kosmetyczka, manicure, fryzjer. Wszystko musiało być dopięte na ostatni guzik.
Chciałam ładnie wypaść  przed kamerzystą i fotografem. Z tego co wiedziałam, Marta nie szczędziła pieniędzmi na fotografa. Wydała na nich chyba fortunę!


O 13:30 zakładałam już sukienkę.  Była wprost przepiękna. Wydałam na nią również fortunę, lecz było warto.

Wsiadłam w samochód i pojechałam do Marty, jeszcze jej musiałam pomóc w przygotowaniach.
Podjechałam pod dom jej rodziców. Było już kilkoro fotografów. Stałam się ich modelką od samochodu do drzwi.
Weszłam do domu.
- Zgłupiałaś? Tyle kamer i aparatów?
- O co ci chodzi? Ja się zastanawiam, czy nie za mało?
- Proszę, przestań, koniec żartów.
- Ok.
- Mam ci w czymś pomóc?
- Sukienka i wszystko inne! - wykrzyknęła.

Szczerze? Nie chciałam być jej druhną na ślubie, cała sytuacja z Dawidem podczas Raw Air mnie przerosła.

Do drzwi zapukał fotograf. Chciał zrobić kilka zdjęć z przygotowań panny młodej.
- Zapraszam. - powiedziałam otwierając drzwi.

Poszłam z nią do sypialni , aby nałożyć sukienkę.
- Wyglądasz w niej bosko. - powiedziałam.
- Dziękuję. Ty również.
- Nie przesadzaj. Zwykła sukienka.
- Raczej niezwykła!
- Mam pytanie, bo szczerze nie interesowałam się tym, ale.... kto będzie drużbą Dawida. Może jakiś przystojniak? - zaśmiałam się.
- Wysoki brunet, zabójczo przystojny....
- Jak ma na imię? Może go znam?
- Znasz go chyba najlepiej.
Nie wiedziałam o kogo mogło chodzić, lecz jej słowa nie wróżyły niczego dobrego.
- Kto to?
- Kamil!
- Na prawdę??
Wzbudziła się we mnie złość, ale też bezradność. Ostatnio nie chcę mieć z nim niczego wspólnego.
- Dlaczego nie powiedzieliście mi o tym wcześniej?
- A co? Gdybym ci powiedziała, to nie zgodziłabyś się być moją druhną?
Zamilkłam.
Nie wiedziałam, co mam odpowiedzieć.... Po prostu nie wiedziałam.
Bez słowa zapięłam jej sukienkę.
Ktoś zapukał do drzwi. Był to Kamil wraz z Dawidem.
- Ja otworzę. - nie wiedziałam kto jest za drzwiami.

- Hej. - powiedziałam na przywitanie.
- Gdzie moja przyszła żona?
- Na górze.
- A co robi?
- Stroi się dla przyszłego męża.

Weszli do domu i czekali przy schodach.
Chciałam pójść do Marty, lecz Kamil złapał mnie za rękę.
- Co chcesz? - zapytałam.
- Możemy porozmawiać?
- O czym??
- Ostatnio jesteś jakaś spięta.
- Co ci do tego? Każda kobieta może być kiedyś zdenerwowana, spięta. Sorry... komu ja to mówię... Chłopakowi, który nie rozumie kobiet i nigdy nie miał nawet dziewczyny, nie wiesz jakie my jesteśmy, więc się nie wtrącaj.

Chyba go to zabolało, lecz poszłam na górę.
- Dawid już jest - powiedziałam do Marty
- Tak szybko??
- Jest 14:20.
- Właśnie.
- Do kościoła jedziemy 15 minut, ale jak twoi rodzice chcą dać ci błogosławieństwo.
- Takie cyrki będą odstawiać??
- Wiem, że jesteś z tych osób bardzo nowoczesnych, ale uszanuj to co chcą zrobić.
- Tak myślisz?
- Chcą dla ciebie dobrze. Zrozum to...
- Ok.
- Chodźmy na dół. Pan młody na ciebie czeka.
- Ok.

Zeszłyśmy na dół po schodach.
- Wyglądasz bosko. - powiedział Dawid do Marty.

Po wszystkich  bzdetach i "obrzędach" rodziny Marty, wsiedliśmy do limuzyny. Niestety siedziałam w  niej z Kamilem, bo jesteśmy świadkami na ich ślubie.

Wysiedliśmy z samochodu pod kościołem. Goście czekali na nas, jednak zamiast Marta z Dawidem mieli przyciągać uwagę fotoreporterów, bo to przecież ich ślub, to ja z Kamilem zostaliśmy obiektem fotoreporterów.
Marcie się to nie spodobało, bo to miał być jej dzień.
Niestety, nie mogłam nic na to poradzić. Zauważyłam, że jeden z fotografów podchodzi do mnie . Oddaliłam się , lecz podszedł do mnie bliżej  i szepnął mi do ucha.
"Zabójczo wyglądasz. Za pozuj mi maleńka"
Powiedziałam mu stanowcze "Odwal się"


Weszliśmy do kościoła. Justyna "puściła do mnie oczko". Nie wiem co to oznaczało, lecz znając Justynę to chyba nic dobrego.

Po ceremonii wsiedliśmy w limuzynę i udaliśmy się do restauracji.
- Już pani Kubacka.  - powiedziałam do Marty.
- A ty? Kiedy w końcu zmienisz Witkowska?
- Nie wiem. Mam czas.
- Na pewno.
- No a jak...


Pełna sala gości. Było około 150 ludzi. Byłam w szoku, że można mieć aż tak dużą rodzinę i tylu przyjaciół.

Wszystko zaczęło się polonezem... Niestety świadkowie musieli być razem w parze.... A kim byli świadkowie? Nie chciałam robić żadnego przedstawienia i zatańczyłam z Kamilem tego poloneza.


Goście bawili się wspaniale, około 22:00 podeszłam do stolika, gdzie byli skoczkowie z dziewczynami, żonami i rodzicami.
- Hej dziewczyny! I jak? Podoba się wam?
- Jest super! - odpowiedziała Agnieszka.
- Świetnie! - powiedziała Angelika.
- A co my tak? Prawie wszystkie w długich sukniach - powiedziała Justyna.
- Racja - odpowiedziałam.

W długich sukniach byłam ja, Justyna  i Marcelina.

- Widzicie tych fotoreporterów. Nie wierzę, że Marta wyraziła zgodę, aby weszli do lokalu. - powiedziałam.
- No cóż.... Zdarza się....
- A macie kreacje na poprawiny?
- Mam. Dowiesz się jutro! - powiedziała Marcelina
- Ja mam na jutro kombinezon - powiedziała Justyna.
- Ja mam sukienkę - odparłam.
- Tak śliczną, jak ta? - zapytała Agnieszka.
- Tą na poprawiny to kupił mi Kamil ,jak byliśmy w Planicy.
- Czyli będzie wyjątkowa.


O północy na salę "wjechał" tort.
Po torcie przyszedł czas na oczepiny!
Stanęłam obok Justyny.
- Ale się złożyło.... Za tydzień ślub twojej siostry.
- Wiem... Ale ten czas leci.... Już wychodzi za mąż....
- A ty? Masz już 2 dzieci..
- Wiem.... Ten czas leci za szybko.... Stanowczo za szybko...


Nagle wodzirej zapowiadał.
"Zapraszamy wszystkie kobiety stanu wolnego! Rzut welonem."

- Idź. - powiedziała do mnie Justyna!
- Nie, no co ty!
- Idź.

Poszłam wraz z Agnieszką!!
Welon złapała właśnie Agnieszka!
Zaczęła się śmiać.
"Mam dopiero 18 lat!"

Następnie był rzut muchą.  Złapał ją Maciek!
- Jak to fajnie się stało - powiedziała Justyna

Kolejna zabawa polegała na tym, że pomiędzy kobietą, a mężczyzną  wkładany był balon i mają tak tańczyć, aby balon nie uciekł oraz żeby nie pękł.
Zgłosiłam się do tego, a co mi szkodzi. Wszyscy wychodzili na środek ze swoimi partnerami, partnerkami, a ja cóż... Nie miałam nikogo. Nagle wodzirej powiedział.
-  No to druhna z drużbą!
Zaprzeczyłam głową, lecz wodzirej dalej swoje.
- Zapraszamy pana Kamila, do pani Kasi. Zapraszamy. Mamy dla państwa balon, taki czerwony, symbol miłości.
Wszyscy popatrzyli na nas, jakby na świętą figurkę...
 Miałam ochotę im powiedzieć "Co się tak gapicie?", lecz nie chciałam moimi humorami psuć tak ważnej uroczystości Dawida i Marty.

- Zapraszam panią do tańca - powiedział.
Włożyliśmy pomiędzy siebie balona.
- Cudownie wyglądasz - powiedział do mnie podczas tańca.
- Ty również... Te włosy na żel, czarny garnitur, mucha.. No po prostu jak nie skoczek narciarski - zaśmiałam się.
- Dlaczego mnie unikasz?
- Ostatnio źle się czuję....
- To idź do lekarza...
- Nie mam co robić, tylko do lekarza chodzić?
- Lepiej zrobić jakieś podstawowe badania....
- A co? Martwisz się o mnie?
- A jak to coś poważnego?
- Nic mi nie będzie....
- Na pewno?
- Tak, na pewno. Będę o siebie dbać...
- Obiecujesz?
- Tak.. Nie martw się  o mnie. Wszystko będzie ok.


Wygraliśmy tę rundę.


Około 3:00. Kamil zaprosił mnie do tańca. Tańca - przytulańca.
Tańczyliśmy wtuleni w siebie. Czułam jego zapach.... Jego ciało. Nagle wyszeptałam.
 -Kocham Cię.
Odpowiedział.
 - Ja ciebie też.
- Udowodnij to całemu światu! Wykrzycz! Jak chcesz!
- Kocham cię - szepnął mi do ucha.
- Dlaczego wyszeptałeś mi to do ucha?
- Bo ty jesteś całym moim światem....
Pocałowałam go, czym odwzajemnił mój pocałunek.
- A to za co? - zapytał.
- Za to, że jesteś. - uśmiechnęłam się.
Nagle złapałam się za brzuch.
- Coś się dzieje? - zapytał z przerażeniem.
- Boli.... Muszę iść do łazienki...
 Poszłam do łazienki...

- Ała.... Jak boli.....  - złapałam się za brzuch.
- Coś ci jest? - zapytała mnie Justyna.
- Brzuch.....
- Co się dzieje?
- Boli...
- Najwyższa pora iść do lekarza...
- Nie.... To zaraz przejdzie.... Już tak miałam....

O godzinie 5:00 udałam się do swojego pokoju. Chciałam się położyć.
Spałam chyba do 12:00. Wstałam...... Z bólem głowy.
Zrobiłam sobie makijaż i nałożyłam sukienkę. Poprawiłam sobie włosy.... Zeszłam na dół po herbatę...

- Wstałaś już? - zapytał Kamil.
- No jak chodzę, to raczej wstałam.
- A co ty taka.... dziwna....
- Boli mnie głowa...
- Kac?
- Właśnie nie... Nic nie piłam.... Nawet kieliszka....
- A cóż się stało?
- Nie chciałam drażnić mojego brzucha - zaśmiałam się.
- Chyba , że tak... Już cię nie boli?
- Już nie...
- A to przypadkiem nie ta sukienka co ci kupiłem w Planicy?
- Tak to ta.
- Ładnie w niej wyglądasz.... Ale...
- Ale co?
- Nie przytyłaś ostatnio?
- Wydaje ci się. Ostatnio bardziej chudnę, niż miałabym przytyć.

Bawiliśmy się do samego wieczora, lecz w końcu zmęczona położyłam się spać. Wstałam rano około godziny 9:00..

Postanowiłam nadrobić informacji z portali społecznościowych. Zaciekawiła mnie jedna ze stron.
"Sportowe  Wag's"
Jeden z artykułów przeczytałam z zaciekawieniem.

"W sobotę odbył się ślub jednego z polskich reprezentantów w skokach narciarskich. Mowa tu o Dawidzie Kubackim. Jego wybranką została Marta Majcher. Niepozorna blondynka została żoną sławnego już na całą Polskę skoczka. Ku zdziwieniu wszystkich świadkami zostali Kamil Stoch i Kasia Witkowska. Zabawa trwała do samego rana, zaś poprawiny do późnego wieczora. Przygotowaliśmy dla was ranking najlepiej ubranych kobiet skoczków na ślubie i poprawinach. Możecie być zdziwieni, bo panna młoda nie wygrała ani jednego, ani drugiego rankingu. Zapraszamy.
6 miejsce zajęła Angelika Ziobro - żona Janka Ziobry
Wybrała stanowczą sukienkę, lecz jej czarne włosy nie pasowały do całej kreacji.


5 miejsce zajęła Marcelina Hula - żona Stefana Huli
Wybrała ona długą sukienkę w kwiatowe wzory.


Miejsce 4 zajęła panna młoda! Marta Kubacka - wcześniej Majcher
Wybrała ona długą ,prostą suknię z delikatnymi rękawkami.


3 miejsce otwiera najmłodsza skoczna WAGS - Agnieszka Lewkowicz - dziewczyna Macieja Kota.
Dół sukienki z tiulu wyglądał przepięknie, lecz czerń na wesele nie jest w 100% sprawdzone


Miejsce 2 zajmuje Justyna Żyła - żona Piotra Żyły.
Wybrała ona również długą suknię z odkrytymi ramionami. Wyglądała obłędnie, lecz to nie ona podbiła oczy wszystkich mężczyzn na uroczystości.


Miejsce 1 należy do Katarzyny Witkowskiej - została ona druhną na ślubie, jest ona również przyjaciółką Kamila Stocha.
Przepiękna sukienka bez ramiączek podkreśliła jej figurę. I te kolory. W 100% wygrała tą konkurencję.

Zapraszamy również na ranking najlepiej ubranych kobiet skoczków na poprawinach ślubu  Dawida i Marty.


6 miejsce ponownie należy do Angeliki Ziobro
Wybrała ona ponownie prostą sukienkę, lecz nie pasuje ona w 100% do okazji.


5 miejsce należy do Marceliny Huli
Zwiewna niebieska sukienka, pasuje do niej.


4 miejsce należy do Agnieszki Lewkowicz.
Postanowiła ona w swojej kreacji na pastelowe kolory.


3 miejsce otwiera panna młoda
Wybrała ona różową sukienkę. Wyglądała w niej przepięknie.


2 miejsce - może was zaskoczyć - należy do Kasi Witkowskiej.
Sukienka sama w sobie jest przepiękna, lecz nie pasuje w 100% na poprawiny, a w dodatku była ona druhną.


1 miejsce wędruje do Justyny Żyły! Gratulacje!
Chodź nie wybrała ona sukienki, to elegancki kombinezon bardzo pasuje na takiego typu okazje!

Dziękujemy i mamy nadzieję, że się zgadzacie z naszymi rankingami!"


Po przeczytaniu artykułu wysłałam Agnieszce i Justynie linki do artykułu.
Po chwili dostałam SMS-a od Justyny.
"Idziemy łeb w łeb kochana!"

----------------------------------------------------------------------------------------------
                                                       kiki2000

Komentarze