Numer 184 - Rozpoczęcie roku szkolnego

Moje zdjęcia z gali obiegły cały internet i wszystkie gazety plotkarskie. Byłam na każdej okładce wraz z Anią Mularz. Ja uśmiechnięta, Ania bardzo zasmucona. Okrzyknięto mnie "nową gwiazdą" , "najpiękniejszą WAG's", albo "najlepiej ubraną WAG's".
Opisywano, że przyćmiłam Anię Mularz. Stwierdzono także, że mam niesamowite wyczucie stylu. Miałam już dość tych okładek i artykułów na mój temat. Niestety, ale musiałam to znieść. Otrzymywałam mnóstwo telefon. Chciano zrobić ze mną wywiad, zapraszano mnie na różne spotkania. Byłam strasznie rozchwytywana, ale zawsze odmawiałam. Mam mnóstwo pracy na głowie, ale przede wszystkim jestem matką i żoną i nie mam czasu na takie bzdury. Zostałam wybrana na najlepiej ubraną Polkę tygodnia, ale też i miesiąca sierpnia.

---------------------------------------------------------------

Było mi smutno, że nie mogłam uczestniczyć w rozpoczęciu roku szkolnego mojego syna. To dla mnie ogromny cios. Kamil obiecał mi wszystko udokumentować, ale... to było dla mnie naprawdę ciężkie. Wiedziałam, że.... Piotruś też chciałby, abym była z nim w tym ważnym dla niego dniu. Niestety. Obiecałam mu jednak, że jak tylko wrócę to zabiorę go na lody.

Ubrałam Piotrusia w elegancką koszulę i spodnie. Kamil również założył koszulę i jeansy. Moi chłopcy byli już gotowi. Przyszedł czas na mnie. Rozpoczęcie roku szkolnego jako nauczycielka, a nie stażystka. To dla mnie coś nowego. Chciałam się jakoś ładnie ubrać, ale nie miałam pomysłu.
Miałam naszykowaną sukienkę, w którą miałam się przebrać idąc na rozpoczęcie roku do szkoły w Zakopanem. Do Zębu... pusta głowa.
Poszłam do sypialni i otworzyłam szafę. Znalazłam coś.
 Postawiłam na elegancję i prostotę, ale też na strój galowy. Włosy zaś rozpuściłam.
Zeszłam na dół. Kamil ubierał Wiktorii buty, ponieważ ją również postanowił zabrać na rozpoczęcie roku Piotrusia.
Pożegnałam się z nimi, przytulając Piotrusia za wszystkie czasy. Wsiadłam zatem w samochód i pojechałam do Zębu. Samochód zaparkowałam pod szkołą. Udałam się pod drzwi wejściowe, gdzie czekał dyrektor, kilkoro nauczycieli i garstka uczniów.
- Za chwilę przejdziemy wszyscy do kościoła, a po kościele do szkoły na tradycyjne rozpoczęcie roku szkolnego -zwrócił się do mnie dyrektor
- Dobrze - powiedziałam
Po kilku minutach wyruszyliśmy razem do kościoła na czele z pocztem sztandarowym reprezentowanym przez obecną klasę 7.
 Poszliśmy zatem do kościoła. Tam odbyła się godzinna msza święta, po której wszyscy udaliśmy się do szkoły. Uczniowie i rodzice zajęli miejsca na ławkach, a my - grono pedagogiczne na krzesłach w centralnym miejscu dolnego holu.
Gdy wszyscy już zajęli swoje miejsca, dyrektor powitał wszystkich uczniów i ich rodziców na rozpoczęciu nowego roku szkolnego 2023/2024. Powiedział również, co czeka nas w nadchodzącym roku szkolnym Przedstawił wychowawców każdej z klas.
- Jak widzicie.. Nastąpiły zmiany w kadrze nauczycielskiej. Pani Alicja Wiśniewska - historyczka odeszła już na zasłużoną emeryturę, a w jej miejsce mam zaszczyt powitać panią Katarzynę Witkowską - Stoch
W tym momencie wstałam ze swojego miejsca, aby pokazać się wszystkim, delikatnie się kłaniając.
- Pani Katarzyna Witkowska-Stoch od dzisiaj jest naszą nową nauczycielką historii
Wszyscy zaczęli bić mi brawo. Peszyło mnie to, ale...
Po sprawach organizacyjnych uczniowie rozeszli się do klas wraz z wychowawcami. Ja zaś poszłam do sekretariatu, gdzie odebrałam kilka rzeczy, które będą mi potrzebne do rozpoczęcia roku szkolnego. Otrzymałam również kalendarz nauczyciela. Podobno to taka tradycja, że dyrektor zakupuje takie kalendarze dla nauczycieli i rozdaje je na początku każdego roku szkolnego.
Odebrałam więc go, po czym wsiadłam w samochód i wróciłam do domu. Szybko się przebrałam w sukienkę.
Pojechałam do szkoły do Zakopanego. Akurat zdążyłam, że uczniowie, rodzice i nauczyciele wchodzili do środka. Weszłam razem z nimi. Sytuacja wyglądała podobnie, tylko szkoła jest ponad 2 razy taka jak ta w Zębie.
Wszyscy nauczyciele zajęli swoje miejsca. Dyrektor również powitał wszystkich w nowym roku szkolnym, powiedział, jakie plany są na nadchodzący rok szkolny
- Tak jak państwo widzicie, od tego roku szkolnego nasze grono pedagogiczne zostało powiększone o jedną osobę. Mam tutaj na myśli panią Katarzynę Witkowską-Stoch, która od bieżącego roku szkolnego 2023/2024 będzie uczyć w naszej szkole historii w środy i piątki. Przyjmijmy panią Katarzynę gromki brawami!
Wszyscy bili mi brawo na powitanie. Znów się speszyłam, ale.. cóż miałam innego.
Uczniowie porozchodzili się do klas wraz ze swoimi wychowawcami. Ja zaś wróciłam do domu.
Kamil, Piotruś i Wiktoria już na mnie czekali.
Przytuliłam synka i córeczkę do siebie.
- Jak tam, kochanie moje? - spytałam Piotrusia - Jak w szkole? Podobało ci się? Poznałeś inne dzieci?
- Tak - odpowiedział uradowany. - Poznałem Tomka.. Kacpra... Kubę... Antka...
- To dużo was tam jest. I jak jest w szkole?
- Fajnie - powiedział
- No to fajnie
- Miałaś mnie wziąć na lody
- Tak, wiem. Tylko zdejmę sukienkę
Poszłam na górę. Sukienkę zdjęłam i wrzuciłam do kosza na pranie. Sama zaś założyłam zwykłe ciemne jeansy   i białą koszulkę.
Pojechaliśmy na Krupówki na te wyśmienite lody
- Ile jeszcze będę musiał iść do tej szkoły? - spytał Piotruś
- Jeszcze długo  - odpowiedział Kamil - Ale wiesz, co mi obiecałeś?
- Wiem...
- A co ci obiecał? - spytałam Kamila
- Obiecał mi, że będzie grzecznie zachowywał się w szkole
- Masz nie szaleć, słuchać pani .. Musisz być grzeczny, bo jak będziesz niegrzeczny, to nie będziesz bawił się z innymi dziećmi
- No dobrze
Zjedliśmy lody i wróciliśmy do domu.
Kamil  z Piotrusiem grał w piłkę na dworzu, a Wiktoria huśtała się na huśtawce pod moją opieką.
- Kamil.. popilnuj Wikusi. Pranie mi się skończyło
Poszłam do domu. Wyjęłam pranie z pralki, po czym wyszłam na dwór, aby je wywiesić.
Następnie ugotowałam obiad, który zjedliśmy rodzinnie we czwórkę. Po obiedzie zaś pozmywałam naczynia i poszliśmy na wspólny spacer do lasu. Gdy wróciliśmy, obejrzałam z dzieciakami bajkę w telewizji, po czym wykąpałam je i położyłam spać, czytając bajkę.

Gdy wzięłam kąpiel, położyłam się spać w sypialni.
- Zrobiłem furorę  w szkole - powiedział Kamil - Wszyscy... Nie tylko dzieci, ale i rodzice i nauczyciele.. Oblężyli mnie. Chyba ty musisz uczestniczyć w czymś takim, dopóki się nie uspokoją.
- Kamil... musisz do tego przywyknąć. Nie ma innej opcji. Musimy oboje uczestniczyć w życiu naszego syna. Chcemy go w końcu zapisać do klubu sportowego. Chce przecież trenować skoki narciarskie
- Wiem, ale... nie wiem jak to zrobimy
- Ale co?
- O której zaczynasz w poniedziałek?
- 0 9:45, więc spokojnie zawiozę Piotrusia. Kończę o 13:10, a Piotruś 13:15, więc chwilę poczeka.
- Rozmawiałem z panią opiekunką. Zajęcia są codziennie od 9:00 do 13:15. Jednak ona przychodzi do pracy przed 8:00 do 14:30, bo dojeżdża busami, a inaczej jej nie pasuje. Książki zamawia szkoła, więc w poniedziałek trzeba zapłacić za książki. Do wychowania przedszkolnego, religii i angielskiego. Do tego potrzebuje kredek, bloku, dwóch zeszytów. Jeden w linię, drugi w kratkę. Do tego plastelina, farby, najlepiej plakatowe i pędzelki. Musi też mieć ołówek.
- Wszystko już kupiliśmy, przecież byliśmy wczoraj na wspólnych zakupach
- Wiem, wiem...
- A co ty taki... dziwny jesteś
- Wiesz co... Źle się z tym czuję?
- Z czym?
- Widziałaś te wszystkie gazety?
- Tak, ale co to ma do rzeczy?
- Zrozumiałem, że...
- Że co?
- Nie wiem, ale jakoś dziwnie się czuję, że przeze mnie jesteś wciągnięta w ten celebrycki świat
- Kamil.. - położyłam rękę na jego policzku - Popiszą przez chwilę, chwaląc moją suknię. Popiszą jeszcze przez kilka dni  i sprawa ucichnie. Ja nie mam zamiaru być gwiazdą ścianek i czerwonych dywanów, tylko twoją żoną, matką Piotrusia  i Wiktorii, ale także i nauczycielką, przed którym ogromny świat oświaty.
- Kocham cię - szepnął mi do ucha
- Ja ciebie też
Tę namiętną noc spędziliśmy w swoich objęciach.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                           kiki2000

Komentarze