Pod moim zdjęciem na instagramie posypała się fala komentarzy, w których osoby mnie obserwujący gratulowały mi. Dziewczyny również pozwoliły sobie na swoje komentarze
JUSTYNA ŻYŁA:
"Oj kochana, już ciocia nie może się doczekać, jak zobaczy tę małą kruszynkę!"
AGNIESZKA KOT
"Ciocia czeka na małego bąbelka! Prezencik już czeka kupiony! "
KORNELIA
"Siostra, nie jedz tyle tego serniczka, bo pękniesz i Kamil cię nie będzie chciał :)"
Kamil zaś odpowiedział na ten komentarz
"Będę chciał, będę chciał 😄😄"
Ja zaś również wzięłam udział w dyskusji
"I co siostra, widzisz? Mój mnie chce 😍😎😘"
MARCELINA
"Potwierdzam, serniczek najlepszy! Sama próbowałam!"
Odpowiedziałam jej
"My to chyba śledzie od mojej babci 😂😂"
"Oj, nie przypominaj mi" - odpowiedziała
Do dyskusji wtrącił się też Kamil
"Historię o śledziach słyszałem dwa dni temu"
"Naprawdę?" - odpowiedziała Marcelina
"Tak, o 5:50, jak Kasia jadła śledzie z rana 😂😂"
"Ma zachcianki! " - odpisała Marcelina
"Już nie przesadzaj, a ty? Pierwsza ciąża i frytki o drugiej w nocy?😂😎" - odpowiedziałam
"Ale to była pierwsza ciąża😀" - napisała Marcelina
"Trafna uwaga😎" - skomentował Kamil
"Dobra, rozliczymy się już niedługo. Sylwester blisko, szykuj się Marcela❤" - napisałam, czym zakończyłam naszą konwersację w komentarzach na instagramie
Kamil niestety, ale już 28 grudnia musiał wyjechać. Pożegnał się więc z nami i pojechał prosto do Niemiec na pierwszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni.
Ja zaś miałam zając się organizacją Sylwestra, które tym razem miało być u Agnieszki, jeszcze w domu jej teściów. Przyjechała do mnie zatem Agnieszka na kawę.
- Witaj kochana! - przywitałyśmy się gorącym uściskiem
- Jak tam mój bąbelek? - spytała, dotykając mojego brzucha
- Dobrze, ale powiem wam, że po waszych komentarzach.. - uśmiechnęłam się
- Pamiętaj, że najdłuższa rozmowa to twoja z Marcelą i twoim mężem
- Oj, ale jak Justyna napisała kruszynka, to wszyscy myśleli, że będzie dziewczynka. Ty zaś napisałaś o bąbelku i ludzie już zgłupieli
- To chyba dobrze?
- Nawet bardzo dobrze - odpowiedziałam
Usiadłyśmy w salonie
- Gdzie masz Piotrusia?
- Na treningu
- Nawet teraz mu nie dadzą spokoju
- No cóż..
- A ty jeszcze na tę galę jedziesz?
- No tak.
- Suknia już jest?
- Już jest, ale na razie u krawcowej. 2 muszę ją odebrać
- Już nie mogę się ciebie doczekać
- Oj, zobaczysz mnie - uśmiechnęłam się - A tak w ogóle to mam problem, co założyć na Sylwestra, bo chyba w nic się nie zmieszczę
- No co ty! Masz idealną figurę , kobietko moja! Nawet nie widać, że to piąty miesiąc!
- Na serio?
- Tak. Sama spójrz w lustro.
- Wiesz.... Każdy mi to mówi..
- Ale powiem ci, że tak ci zazdroszczę tej figury. Masz idealne wcięcie w talii.
- Oj, ale nie słodź mi tak - powiedziałam
- No dobra, moja kochana
Po rozmowie z Agnieszką, odprowadziłam ją do drzwi, a następnie udałam się na górę. Otworzyłam szafę i szukałam jakieś sukienki, albo czegokolwiek, by założyć na tegorocznego Sylwestra.
W końcu coś znalazłam. Cóż, że opinało mój brzuch, nie miałam już wyjścia.
Nadszedł 30 grudnia - poniedziałek, pierwszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Kamil w kwalifikacjach zajął 21 miejsce. Był więc wysoko , ale i tak wierzyłam, że będzie lepiej.
Po pierwszej serii i skoku na odległość 130 metrów zajmował 11 miejsce. Trzymałam więc kciuki, czułam, że Kamil skoczy lepiej w drugiej serii. Wraz z Wiktorią i Piotrusiem trzymaliśmy mocno kciuki i dmuchaliśmy pod narty, ile mieliśmy sił. Pomogło. Kamil skoczył ponownie 130 metrów, zajął jednak 10 pozycję. Jedno "oczko" wyżej, ale dało nam tyle radości. To był jedne z najpiękniejszych konkursów w wykonaniu Kamila, jakie widziałam.
Pogratulowałam mu z całej siły, wysyłając mu wiadomość, jednak około 23:00 porozmawiałam z nim jeszcze na SKYPE
- Kochanie, nawet nie wiesz, jaka jestem z ciebie dumna.
- Naprawdę?
- Tak. Pięknie skoczyłeś
- Nie słodź mi tak
- A co, mam ukrywać prawdę?
- No nie... - odpowiedział
- No właśnie... Jakie plany na Sylwestra?
- O północy trochę szampana i spać, a ty?
- My w tym roku u Agnieszki
- Tylko tam mi nie szalej - śmiał się w moją stronę
- No dobra, dobra - odpowiedziałam, również się uśmiechając
Nadszedł Sylwester. Od samego rana krążyłam po całym domu, musiałam wszystko ogarnąć. W między czasie obejrzałam jeszcze kwalifikacje w Garmisch-Partenkirchen, w których Kamil zajął 18 miejsce.
Następnie zaczęłam się przygotowywać do Sylwestra. Piotrusiowi założyłam białą koszulkę polo. Ja zaś postawiłam na:
Do tego lekki makijaż i włosy
Wiktorii zaś włosy zaplotłam w warkoczyki i założyłam jej sukienkę
Gdy już byliśmy gotowi, zrobiłam sobie jeszcze z dzieciakami wspólne selfie. Następnie wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Agnieszki
W domu czekała już Justyna z dzieciakami, a także Magda Zniszczoł z córeczkami.
- Witajcie! - powiedziałam do nich na przywitanie
- Cześć, kochana! - przywitały się ze mną
Dzieciaki poszły się bawić, a my usiadłyśmy w salonie. Po chwili dołączyła do nas jeszcze Karolina, Madzia , a także Marcelina z córeczkami
Gdy już wszystkie byłyśmy, usiadłyśmy sobie w salonie. Oglądałyśmy transmisje z różnych Sylwestrów. Raz Zakopane, następnie trochę Warszawy i Wrocławia
- Powiem wam dziewczyny, że rozrasta się ta nasza skoczna rodzina - powiedziała Justyna
- Właśnie. Niedługo powitamy kolejne dziecko! - powiedziała Marcelina
- Teraz czas na was - powiedziałam do Agnieszki
- No co ty, jeszcze mamy czas
- Maciek jest w moim wieku. On ma tylko żonę, a ja męża i już niedługo troje dzieci
- Łatwo ci mówić, jesteśmy zapracowani
- Wiem, rozumiem cię.
- Ale pamiętaj - powiedziała Justyna - Że my nie mamy nic przeciwko, aby być kolejnymi ciociami - uśmiechnęła się
- Jak dobrze, że was mam - powiedziała Agnieszka, po czym nas przytuliła wszystkie i to dosłownie wszystkie!
W międzyczasie naszych rozmów i oglądania transmisji z różnych miejskich nocy sylwestrowych, przyszedł czas na zrobienie sobie zdjęć. Poprosiłyśmy Kubusia, aby zrobił zdjęcia nam wszystkim. Od lewej: Justyna, Marcelina, Magda - dziewczyna Krzysia Miętusa, Agnieszka, jak, Madzia Zniszczoł , Karolina i mama Maćka.
Następnie zrobiłam sobie zdjęcie z Agnieszką, później z Agnieszką i Justyną i na sam koniec zdjęcie z Madzią, Madzią i Karoliną , zdjęcie z Marceliną, a także z moimi ukochanymi dziećmi, i moimi chrześnikami - Zosią i Maciusiem.
Postanowiłam wstawić na swojego instagrama zdjęcie całej naszej babskiej ekipy.
"Sylwester. Witaj 2025! @agnieszkakot @justynażyła @marcelinahula @magdaal @madzia_ @karolinkak #happynewyear #skocznarodzina #chybasiępowiększa #kolejnysylwesterwświetnymtowarzystwie #kochamwasdziewczyny #cudownyczas #mężowieskaczą #mysiębawimy #pregnancy #rodzęw2025 "
Usiadłyśmy zatem na kanapie . W wolnej chwili wysłałam do Kamila zdjęcie moje z naszymi ukochanymi dziećmi
"My tak spędzamy Sylwestra, a wy? :) "
Po chwili odesłał mi wspólne selfie chłopaków. Każdy z nich trzymał w ręku kieliszek z szampanem.
"A my tak. Zaraz idziemy spać"
Pokazałam zdjęcie dziewczynom
- Patrzcie, a oni tak się tylko bawią. - powiedziałam
- No to kiepsko - powiedziała Agnieszka, po czym podała mi swój telefon - Zrób mi zdjęcie
Agnieszka wzięła do ręku butelkę z alkoholem i pocałowała ją. Ja zaś zrobiłam jej zdjęcie. Aga postanowiła wysłać je do swojego męża.
"No to kiepsko u was, jak tylko po szampanie" - napisała do niego
- I co, jaka reakcja? - spytałam
- No cóż... Tylko wyświetlił
- Zatkało go i tyle - powiedziała Justyna
- Widzicie, my to jednak umiemy się bawić. - skomentowała Marcelina
- Ale widzicie dziewczyny, jak jednak kobiety coś zorganizują, to zawsze jest to niezapomniane - powiedziała Madzia Zniszczoł
W pewnej chwili Karolina była bardzo blada.
- Karolina? - spytałam, ponieważ siedziałam obok niej. - Karolina? Wszystko dobrze?
- Nie - odpowiedziała, po czym wstała i poszła do łazienki
Wymiotowała. Wróciła po kilku minutach
- Już dobrze? - spytałam
- Tak
- Może coś zjadłaś? - spytała ją Agnieszka
- Właśnie jeszcze nic nie jadłam, napiłam się tylko herbaty
- No to nie wiem
- Może ty w ciąży jesteś? - spytała Justyna
- Nie, no co ty....
- Ale nam możesz powiedzieć, byłaś jakaś romantyczna noc z Kubusiem? - spytała Agnieszka
- Dziewczyny, co was będę kłamać.... była... ale ja na pewno w ciąży nie jestem - zapewniała nas
- Ja nie zapomnę - powiedziała Marcelina - Jak były urodziny Kamila i nasza Kasia tak wtedy źle się czuła
- Też pamiętam - powiedziała Justyna - I wtedy każda do ciebie, że pewnie ciąża, pewnie ciąża. A ty się zapierałaś.
-I jeszcze mówiła, że okres jej się spóźnia dwa miesiące i mówiła, że jeszcze młoda, bo niespełna 20 lat - powiedziała Agnieszka - A tu co?
- Następnego dnia dzwoni do nas zapłakana, że jest w ciąży, że nie powie Kamilowi, że jedzie do domu. - rzekła Justyna
- I ten biedny Kamil dopiero po dwóch tygodniach się dowiedział - skończyła Agnieszka
- Ale widzicie, wszystko dobrze się skończyło. Mam Piotrusia, Wiktorię - dotknęłam swojego brzucha - I Karola Kamila.
- Dwa imiona? - spytała Madzia Zniszczoł
- Tak. Karol Kamil Stoch - odpowiedziałam
- Ładnie będzie - powiedziała Agnieszka, po czym dotknęła mój brzuch
- Powiem wam, że chyba znowu myślę poważnie o tej piątce dzieci - uśmiechnęłam się
- Podziwiam cię - skomentowała Agnieszka
- Za co? - spytałam
- Pięcioro dzieci.... Naprawdę. Będziesz wspaniałą matką
- Jesteście jeszcze młodzi - powiedziała Justyna - Możecie dzieci robić... - uśmiechnęła się - Potem już jak będziecie po 40-stce, to i dzieci będą już duże, jak i nie dorosłe... Będzie wam łatwiej.
- Wiecie, dzieci po 40-stce.. 50-tce... To tak jakbyście byli dziadkami dla swoich dzieci. - powiedziała Marcelina
- Ale młodzi jesteście - powiedziała Magda - W maju ty skończysz 28 lat, Kamil 30...
- No właśnie.. Bo to już 30 lat! - zdziwiła się Justyna - A jeszcze co byliśmy na jego 22 urodzinach.
- Co szykujesz na 30 urodziny?
- Nie wiem sama.... To będzie miesiąc po narodzinach Karolka... Ale Kamil chce kupić tę działkę, co jest za nami, wykosić ją, ogrodzić i tam powsadzać drzewa, krzewy, kwiaty.... Chce, aby to był nasz taki park, w którym będziemy na starość przesiadywać
- A kiedy jedziesz do Warszawy?
- W sobotę - odpowiedziałam
- Suknia jest?
- Jest.
- Kiedy zobaczymy?
- Już w sobotę w telewizji
- Naprawdę?
- Tak
- Ale jak wygląda? - Agnieszka nie dawała za wygraną
- Krawcowa powiedziała mi na przymiarkach, że wyglądam jak księżna Diana.
- Królowa ludzkich serc - westchnęła Justyna
- Ale ładna jest. -powiedziałam
- No właśnie... czekamy. - uśmiechnęła się Marcelina
Przed samą północą naszykowałyśmy sobie szampany i petardy. Wyszłyśmy wraz z dziećmi na zewnątrz. Ja wzięłam do ręki szampana dla dzieci "Piccolo"
O równej północy Marcelina z Justyną odpaliły petardy, które rozbłysły na tle gór. Nagrałam ten moment i wysłałam do Kamila
"Szczęśliwego Nowego Roku, kochanie!" - napisałam do niego
- Mamo, patrz! - powiedział Piotruś
- Widzę, patrz jakie kolorowe
Chwilę po północy, weszliśmy do domu. Wiktoria była już śpiąca, więc pożegnałam się z dziewczynami i wróciłam wraz z dziećmi do domu.
1 stycznia odbył się konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Kamil zajął w nim 20 miejsce.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
JUSTYNA ŻYŁA:
"Oj kochana, już ciocia nie może się doczekać, jak zobaczy tę małą kruszynkę!"
AGNIESZKA KOT
"Ciocia czeka na małego bąbelka! Prezencik już czeka kupiony! "
KORNELIA
"Siostra, nie jedz tyle tego serniczka, bo pękniesz i Kamil cię nie będzie chciał :)"
Kamil zaś odpowiedział na ten komentarz
"Będę chciał, będę chciał 😄😄"
Ja zaś również wzięłam udział w dyskusji
"I co siostra, widzisz? Mój mnie chce 😍😎😘"
MARCELINA
"Potwierdzam, serniczek najlepszy! Sama próbowałam!"
Odpowiedziałam jej
"My to chyba śledzie od mojej babci 😂😂"
"Oj, nie przypominaj mi" - odpowiedziała
Do dyskusji wtrącił się też Kamil
"Historię o śledziach słyszałem dwa dni temu"
"Naprawdę?" - odpowiedziała Marcelina
"Tak, o 5:50, jak Kasia jadła śledzie z rana 😂😂"
"Ma zachcianki! " - odpisała Marcelina
"Już nie przesadzaj, a ty? Pierwsza ciąża i frytki o drugiej w nocy?😂😎" - odpowiedziałam
"Ale to była pierwsza ciąża😀" - napisała Marcelina
"Trafna uwaga😎" - skomentował Kamil
"Dobra, rozliczymy się już niedługo. Sylwester blisko, szykuj się Marcela❤" - napisałam, czym zakończyłam naszą konwersację w komentarzach na instagramie
Kamil niestety, ale już 28 grudnia musiał wyjechać. Pożegnał się więc z nami i pojechał prosto do Niemiec na pierwszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni.
Ja zaś miałam zając się organizacją Sylwestra, które tym razem miało być u Agnieszki, jeszcze w domu jej teściów. Przyjechała do mnie zatem Agnieszka na kawę.
- Witaj kochana! - przywitałyśmy się gorącym uściskiem
- Jak tam mój bąbelek? - spytała, dotykając mojego brzucha
- Dobrze, ale powiem wam, że po waszych komentarzach.. - uśmiechnęłam się
- Pamiętaj, że najdłuższa rozmowa to twoja z Marcelą i twoim mężem
- Oj, ale jak Justyna napisała kruszynka, to wszyscy myśleli, że będzie dziewczynka. Ty zaś napisałaś o bąbelku i ludzie już zgłupieli
- To chyba dobrze?
- Nawet bardzo dobrze - odpowiedziałam
Usiadłyśmy w salonie
- Gdzie masz Piotrusia?
- Na treningu
- Nawet teraz mu nie dadzą spokoju
- No cóż..
- A ty jeszcze na tę galę jedziesz?
- No tak.
- Suknia już jest?
- Już jest, ale na razie u krawcowej. 2 muszę ją odebrać
- Już nie mogę się ciebie doczekać
- Oj, zobaczysz mnie - uśmiechnęłam się - A tak w ogóle to mam problem, co założyć na Sylwestra, bo chyba w nic się nie zmieszczę
- No co ty! Masz idealną figurę , kobietko moja! Nawet nie widać, że to piąty miesiąc!
- Na serio?
- Tak. Sama spójrz w lustro.
- Wiesz.... Każdy mi to mówi..
- Ale powiem ci, że tak ci zazdroszczę tej figury. Masz idealne wcięcie w talii.
- Oj, ale nie słodź mi tak - powiedziałam
- No dobra, moja kochana
Po rozmowie z Agnieszką, odprowadziłam ją do drzwi, a następnie udałam się na górę. Otworzyłam szafę i szukałam jakieś sukienki, albo czegokolwiek, by założyć na tegorocznego Sylwestra.
W końcu coś znalazłam. Cóż, że opinało mój brzuch, nie miałam już wyjścia.
Nadszedł 30 grudnia - poniedziałek, pierwszy konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Kamil w kwalifikacjach zajął 21 miejsce. Był więc wysoko , ale i tak wierzyłam, że będzie lepiej.
Po pierwszej serii i skoku na odległość 130 metrów zajmował 11 miejsce. Trzymałam więc kciuki, czułam, że Kamil skoczy lepiej w drugiej serii. Wraz z Wiktorią i Piotrusiem trzymaliśmy mocno kciuki i dmuchaliśmy pod narty, ile mieliśmy sił. Pomogło. Kamil skoczył ponownie 130 metrów, zajął jednak 10 pozycję. Jedno "oczko" wyżej, ale dało nam tyle radości. To był jedne z najpiękniejszych konkursów w wykonaniu Kamila, jakie widziałam.
Pogratulowałam mu z całej siły, wysyłając mu wiadomość, jednak około 23:00 porozmawiałam z nim jeszcze na SKYPE
- Kochanie, nawet nie wiesz, jaka jestem z ciebie dumna.
- Naprawdę?
- Tak. Pięknie skoczyłeś
- Nie słodź mi tak
- A co, mam ukrywać prawdę?
- No nie... - odpowiedział
- No właśnie... Jakie plany na Sylwestra?
- O północy trochę szampana i spać, a ty?
- My w tym roku u Agnieszki
- Tylko tam mi nie szalej - śmiał się w moją stronę
- No dobra, dobra - odpowiedziałam, również się uśmiechając
Nadszedł Sylwester. Od samego rana krążyłam po całym domu, musiałam wszystko ogarnąć. W między czasie obejrzałam jeszcze kwalifikacje w Garmisch-Partenkirchen, w których Kamil zajął 18 miejsce.
Następnie zaczęłam się przygotowywać do Sylwestra. Piotrusiowi założyłam białą koszulkę polo. Ja zaś postawiłam na:
Do tego lekki makijaż i włosy
Wiktorii zaś włosy zaplotłam w warkoczyki i założyłam jej sukienkę
Gdy już byliśmy gotowi, zrobiłam sobie jeszcze z dzieciakami wspólne selfie. Następnie wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Agnieszki
W domu czekała już Justyna z dzieciakami, a także Magda Zniszczoł z córeczkami.
- Witajcie! - powiedziałam do nich na przywitanie
- Cześć, kochana! - przywitały się ze mną
Dzieciaki poszły się bawić, a my usiadłyśmy w salonie. Po chwili dołączyła do nas jeszcze Karolina, Madzia , a także Marcelina z córeczkami
Gdy już wszystkie byłyśmy, usiadłyśmy sobie w salonie. Oglądałyśmy transmisje z różnych Sylwestrów. Raz Zakopane, następnie trochę Warszawy i Wrocławia
- Powiem wam dziewczyny, że rozrasta się ta nasza skoczna rodzina - powiedziała Justyna
- Właśnie. Niedługo powitamy kolejne dziecko! - powiedziała Marcelina
- Teraz czas na was - powiedziałam do Agnieszki
- No co ty, jeszcze mamy czas
- Maciek jest w moim wieku. On ma tylko żonę, a ja męża i już niedługo troje dzieci
- Łatwo ci mówić, jesteśmy zapracowani
- Wiem, rozumiem cię.
- Ale pamiętaj - powiedziała Justyna - Że my nie mamy nic przeciwko, aby być kolejnymi ciociami - uśmiechnęła się
- Jak dobrze, że was mam - powiedziała Agnieszka, po czym nas przytuliła wszystkie i to dosłownie wszystkie!
W międzyczasie naszych rozmów i oglądania transmisji z różnych miejskich nocy sylwestrowych, przyszedł czas na zrobienie sobie zdjęć. Poprosiłyśmy Kubusia, aby zrobił zdjęcia nam wszystkim. Od lewej: Justyna, Marcelina, Magda - dziewczyna Krzysia Miętusa, Agnieszka, jak, Madzia Zniszczoł , Karolina i mama Maćka.
Następnie zrobiłam sobie zdjęcie z Agnieszką, później z Agnieszką i Justyną i na sam koniec zdjęcie z Madzią, Madzią i Karoliną , zdjęcie z Marceliną, a także z moimi ukochanymi dziećmi, i moimi chrześnikami - Zosią i Maciusiem.
Postanowiłam wstawić na swojego instagrama zdjęcie całej naszej babskiej ekipy.
"Sylwester. Witaj 2025! @agnieszkakot @justynażyła @marcelinahula @magdaal @madzia_ @karolinkak #happynewyear #skocznarodzina #chybasiępowiększa #kolejnysylwesterwświetnymtowarzystwie #kochamwasdziewczyny #cudownyczas #mężowieskaczą #mysiębawimy #pregnancy #rodzęw2025 "
Usiadłyśmy zatem na kanapie . W wolnej chwili wysłałam do Kamila zdjęcie moje z naszymi ukochanymi dziećmi
"My tak spędzamy Sylwestra, a wy? :) "
Po chwili odesłał mi wspólne selfie chłopaków. Każdy z nich trzymał w ręku kieliszek z szampanem.
"A my tak. Zaraz idziemy spać"
Pokazałam zdjęcie dziewczynom
- Patrzcie, a oni tak się tylko bawią. - powiedziałam
- No to kiepsko - powiedziała Agnieszka, po czym podała mi swój telefon - Zrób mi zdjęcie
Agnieszka wzięła do ręku butelkę z alkoholem i pocałowała ją. Ja zaś zrobiłam jej zdjęcie. Aga postanowiła wysłać je do swojego męża.
"No to kiepsko u was, jak tylko po szampanie" - napisała do niego
- I co, jaka reakcja? - spytałam
- No cóż... Tylko wyświetlił
- Zatkało go i tyle - powiedziała Justyna
- Widzicie, my to jednak umiemy się bawić. - skomentowała Marcelina
- Ale widzicie dziewczyny, jak jednak kobiety coś zorganizują, to zawsze jest to niezapomniane - powiedziała Madzia Zniszczoł
W pewnej chwili Karolina była bardzo blada.
- Karolina? - spytałam, ponieważ siedziałam obok niej. - Karolina? Wszystko dobrze?
- Nie - odpowiedziała, po czym wstała i poszła do łazienki
Wymiotowała. Wróciła po kilku minutach
- Już dobrze? - spytałam
- Tak
- Może coś zjadłaś? - spytała ją Agnieszka
- Właśnie jeszcze nic nie jadłam, napiłam się tylko herbaty
- No to nie wiem
- Może ty w ciąży jesteś? - spytała Justyna
- Nie, no co ty....
- Ale nam możesz powiedzieć, byłaś jakaś romantyczna noc z Kubusiem? - spytała Agnieszka
- Dziewczyny, co was będę kłamać.... była... ale ja na pewno w ciąży nie jestem - zapewniała nas
- Ja nie zapomnę - powiedziała Marcelina - Jak były urodziny Kamila i nasza Kasia tak wtedy źle się czuła
- Też pamiętam - powiedziała Justyna - I wtedy każda do ciebie, że pewnie ciąża, pewnie ciąża. A ty się zapierałaś.
-I jeszcze mówiła, że okres jej się spóźnia dwa miesiące i mówiła, że jeszcze młoda, bo niespełna 20 lat - powiedziała Agnieszka - A tu co?
- Następnego dnia dzwoni do nas zapłakana, że jest w ciąży, że nie powie Kamilowi, że jedzie do domu. - rzekła Justyna
- I ten biedny Kamil dopiero po dwóch tygodniach się dowiedział - skończyła Agnieszka
- Ale widzicie, wszystko dobrze się skończyło. Mam Piotrusia, Wiktorię - dotknęłam swojego brzucha - I Karola Kamila.
- Dwa imiona? - spytała Madzia Zniszczoł
- Tak. Karol Kamil Stoch - odpowiedziałam
- Ładnie będzie - powiedziała Agnieszka, po czym dotknęła mój brzuch
- Powiem wam, że chyba znowu myślę poważnie o tej piątce dzieci - uśmiechnęłam się
- Podziwiam cię - skomentowała Agnieszka
- Za co? - spytałam
- Pięcioro dzieci.... Naprawdę. Będziesz wspaniałą matką
- Jesteście jeszcze młodzi - powiedziała Justyna - Możecie dzieci robić... - uśmiechnęła się - Potem już jak będziecie po 40-stce, to i dzieci będą już duże, jak i nie dorosłe... Będzie wam łatwiej.
- Wiecie, dzieci po 40-stce.. 50-tce... To tak jakbyście byli dziadkami dla swoich dzieci. - powiedziała Marcelina
- Ale młodzi jesteście - powiedziała Magda - W maju ty skończysz 28 lat, Kamil 30...
- No właśnie.. Bo to już 30 lat! - zdziwiła się Justyna - A jeszcze co byliśmy na jego 22 urodzinach.
- Co szykujesz na 30 urodziny?
- Nie wiem sama.... To będzie miesiąc po narodzinach Karolka... Ale Kamil chce kupić tę działkę, co jest za nami, wykosić ją, ogrodzić i tam powsadzać drzewa, krzewy, kwiaty.... Chce, aby to był nasz taki park, w którym będziemy na starość przesiadywać
- A kiedy jedziesz do Warszawy?
- W sobotę - odpowiedziałam
- Suknia jest?
- Jest.
- Kiedy zobaczymy?
- Już w sobotę w telewizji
- Naprawdę?
- Tak
- Ale jak wygląda? - Agnieszka nie dawała za wygraną
- Krawcowa powiedziała mi na przymiarkach, że wyglądam jak księżna Diana.
- Królowa ludzkich serc - westchnęła Justyna
- Ale ładna jest. -powiedziałam
- No właśnie... czekamy. - uśmiechnęła się Marcelina
Przed samą północą naszykowałyśmy sobie szampany i petardy. Wyszłyśmy wraz z dziećmi na zewnątrz. Ja wzięłam do ręki szampana dla dzieci "Piccolo"
O równej północy Marcelina z Justyną odpaliły petardy, które rozbłysły na tle gór. Nagrałam ten moment i wysłałam do Kamila
"Szczęśliwego Nowego Roku, kochanie!" - napisałam do niego
- Mamo, patrz! - powiedział Piotruś
- Widzę, patrz jakie kolorowe
Chwilę po północy, weszliśmy do domu. Wiktoria była już śpiąca, więc pożegnałam się z dziewczynami i wróciłam wraz z dziećmi do domu.
1 stycznia odbył się konkurs Turnieju Czterech Skoczni w Garmisch-Partenkirchen. Kamil zajął w nim 20 miejsce.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz