Numer 330 - Letnie Grand Prix. Urodziny Maciusia Żyły.

Połowa lipca - zaczynamy Letnie Grand Prix 2029!
Wraz z Kamilem i dziećmi wyjechałam już w czwartek z samego rana do Wisły. Wieczorem, gdy panowie mieli odprawę techniczną, ja wraz z dziećmi oraz ciężarną Agnieszką i Maciusiem poszliśmy na spacer po okolicy.
W piątek miały odbyć się kwalifikacje. Rano padał deszcz, więc po południu nie było aż tak ciepło.
Założyłam więc
W kwalifikacjach nasi Panowie spisali się bardzo dobrze. Najwyżej był Maciek Kot -6. miejsce. Kamil 11., Kuba 13., Olek 18., Paweł 22., Andrzej 26. Bartosz 28., Kacper 29. i Adam 30..

W sobotę miał odbyć się konkurs drużynowy. Założyłam więc
 Było bardzo ciepło. W końcu to połowa lipca.
W pierwszej serii Olek skoczył 127 metrów, Kuba 129 metrów, Maciek 130 metrów i Kamil 132 metry.
W drugiej serii nasi Panowie skakali o wiele lepiej niż poprzednio.
Olek osiągnął 130 metrów, Kuba 132 metry, Maciek 135 metrów, a Kamil dorzucił do wyniku Maćka jeszcze pół metra.
Dzięki tej drugiej serii nasi panowie osiągnęli w końcu swój upragniony wynik i wygrali konkurs.
Wraz z dziećmi wyszłam na dekorację, aby pogratulować mężowi, a dzieci tatusiowi.
Odśpiewaliśmy razem Mazurka Dąbrowskiego, jednak musieliśmy się rozstać. Każde z nas pojechało do swojego hotelu.

W niedzielę miał odbyć się konkurs indywidualny. Miał odbyć się  o godzinie 12:00, jednak w Wiśle bardzo przygrzewało słońce. Założyłam zatem
 I wraz z dziećmi wyruszyłam na skocznię.
Konkurs indywidualny wygrał Ryoyu Kobayashi. Maciek zajął trzecie miejsce, a Kamil uplasował się tuż za podium. Konkurs można było zaliczyć do udanych
Wieczorem pojechaliśmy do Żyłów, ponieważ mój chrześniak - Maciuś, syn Piotrka i Justyny obchodził swoje 9. urodziny. Wręczyłam więc mu prezent i spędziliśmy u nich ponad dwie godziny, a następnie wróciliśmy do Zakopanego.


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


                                   kiki2000

Komentarze