W następnym tygodniu miał odbyć się ślub Krzysia Miętusa wraz z jego narzeczoną Magdaleną.
Uroczystość miała odbyć się w Nowym Targu.
Od samego rana rozpoczęła się wielka "bieganina". Każdy biegał i szykował się na ślub Krzysia i Magdaleny.
Po zjedzonym śniadaniu zaczęłam wszystko prasować, a było tego naprawdę sporo
- Mamo.... A którą sukienkę mam założyć? - spytała się Wiktoria
- Nie wiem, kochanie, którą tylko chcesz
- Nie wiem...
Przez niezdecydowanie Wiktorii półtorej godziny przed wyjściem musiałam ponownie wyjąć żelazko i deskę do prasowania, aby uprasować córce kolejną już sukienkę.
Trójka moich chłopców, czyli Kamil, Piotruś i Karolek mieli na sobie białe koszule i czarne spodnie. Wiktoria założyła srebrną sukienkę. Izabelce założyłam błękitną sukienkę, przez co spasowałyśmy się idealnie. Ja zaś założyłam
Włosy rozpuściłam i zrobiłam sobie delikatny makijaż.
Gdy już wszyscy byliśmy gotowi, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy prosto do Nowego Targu.
Kilka minut po naszym przybyciu pod kościół przyjechał czarny samochód z Parą Młodą.
Krzysiu miał na sobie czarny garnitur. Wyglądał tak elegancko.
Po chwili z samochodu wysiadła Magda, która miała na sobie bardzo ładną suknię.
Weszliśmy zatem do kościoła. Świątynia była też bardzo ładnie przystrojona. Wszędzie było mnóstwo białych lilii. Naprawdę wyglądało to cudownie.
Aż szturchnęłam Kamila łokciem, aby zobaczył wystrój kościoła. Mojemu mężowi również się podobał.
Widziałam, jak Krzysiu bardzo się stresuje, podczas składania przysięgi łamał mu się głos. Jednak gdy już wychodzili z kościoła, było widać, że cały stres minął.
Złożyliśmy Młodej Parze życzenia i wręczyliśmy kopertę
- Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! Przede wszystkim zdrowia, szczęścia i miłości! Oraz gromadki dzieci! - złożyłam życzenia od nas wszystkich, po czym odeszliśmy na bok
Gdy wszyscy złożyli życzenia, pojechaliśmy do restauracji, gdzie miało odbyć się wesele.
Na sali nie było orkiestry, ale był DJ, który zajmował się muzyką i naprawdę bardzo fajnie mu to wychodziło. Wszystkie piosenki i przyśpiewki były bardzo fajne, ale także i na bardzo ładne melodię. To mi się naprawdę podobało.
Krzysiek i Magda zatańczyli swój pierwszy taniec do piosenki "Kochać, jak to łatwo powiedzieć". Urzekli nas wszystkich swoim pierwszym tańcem, a po nim przyszedł czas na zabawę.
Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie wraz z Parą Młodą.
Następnie zaczęliśmy się bawić na parkiecie.
Nawet nie wiedziałam, że nasza córka, Wiktoria umie tak świetnie tańczyć. Radziła sobie znakomicie na parkiecie. Każdy był pod wrażeniem jej zdolności tanecznych. Ja również :).
Nie obyło się oczywiście bez oczepin. Różne konkursy i zabawy. Naprawdę podobało mi się na tym weselu, jednak chwilę po północy wróciliśmy do domu. Dzieci były już śpiące.
Następnego dnia przyszedł czas na poprawiny. Założyłam więc
Wiktoria wybrała tym razem jeansy i bluzkę. Izabelce również założyłam spodnie, aby czuła się swobodnie. Panowie oczywiście mieli na sobie koszulę :)
Pojechaliśmy zatem na poprawiny. Gości było ponad o połowę mniej, niż na weselu. Jednak i tak bawiliśmy się świetnie. Musiałam oczywiście zatańczyć z Panem Młodym, który szepnął mi na koniec
- To dzięki tobie mam żonę....
To był naprawdę piękny moment...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Uroczystość miała odbyć się w Nowym Targu.
Od samego rana rozpoczęła się wielka "bieganina". Każdy biegał i szykował się na ślub Krzysia i Magdaleny.
Po zjedzonym śniadaniu zaczęłam wszystko prasować, a było tego naprawdę sporo
- Mamo.... A którą sukienkę mam założyć? - spytała się Wiktoria
- Nie wiem, kochanie, którą tylko chcesz
- Nie wiem...
Przez niezdecydowanie Wiktorii półtorej godziny przed wyjściem musiałam ponownie wyjąć żelazko i deskę do prasowania, aby uprasować córce kolejną już sukienkę.
Trójka moich chłopców, czyli Kamil, Piotruś i Karolek mieli na sobie białe koszule i czarne spodnie. Wiktoria założyła srebrną sukienkę. Izabelce założyłam błękitną sukienkę, przez co spasowałyśmy się idealnie. Ja zaś założyłam
Włosy rozpuściłam i zrobiłam sobie delikatny makijaż.
Gdy już wszyscy byliśmy gotowi, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy prosto do Nowego Targu.
Kilka minut po naszym przybyciu pod kościół przyjechał czarny samochód z Parą Młodą.
Krzysiu miał na sobie czarny garnitur. Wyglądał tak elegancko.
Po chwili z samochodu wysiadła Magda, która miała na sobie bardzo ładną suknię.
Weszliśmy zatem do kościoła. Świątynia była też bardzo ładnie przystrojona. Wszędzie było mnóstwo białych lilii. Naprawdę wyglądało to cudownie.
Aż szturchnęłam Kamila łokciem, aby zobaczył wystrój kościoła. Mojemu mężowi również się podobał.
Widziałam, jak Krzysiu bardzo się stresuje, podczas składania przysięgi łamał mu się głos. Jednak gdy już wychodzili z kościoła, było widać, że cały stres minął.
Złożyliśmy Młodej Parze życzenia i wręczyliśmy kopertę
- Wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia! Przede wszystkim zdrowia, szczęścia i miłości! Oraz gromadki dzieci! - złożyłam życzenia od nas wszystkich, po czym odeszliśmy na bok
Gdy wszyscy złożyli życzenia, pojechaliśmy do restauracji, gdzie miało odbyć się wesele.
Na sali nie było orkiestry, ale był DJ, który zajmował się muzyką i naprawdę bardzo fajnie mu to wychodziło. Wszystkie piosenki i przyśpiewki były bardzo fajne, ale także i na bardzo ładne melodię. To mi się naprawdę podobało.
Krzysiek i Magda zatańczyli swój pierwszy taniec do piosenki "Kochać, jak to łatwo powiedzieć". Urzekli nas wszystkich swoim pierwszym tańcem, a po nim przyszedł czas na zabawę.
Zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie wraz z Parą Młodą.
Następnie zaczęliśmy się bawić na parkiecie.
Nawet nie wiedziałam, że nasza córka, Wiktoria umie tak świetnie tańczyć. Radziła sobie znakomicie na parkiecie. Każdy był pod wrażeniem jej zdolności tanecznych. Ja również :).
Nie obyło się oczywiście bez oczepin. Różne konkursy i zabawy. Naprawdę podobało mi się na tym weselu, jednak chwilę po północy wróciliśmy do domu. Dzieci były już śpiące.
Następnego dnia przyszedł czas na poprawiny. Założyłam więc
Wiktoria wybrała tym razem jeansy i bluzkę. Izabelce również założyłam spodnie, aby czuła się swobodnie. Panowie oczywiście mieli na sobie koszulę :)
Pojechaliśmy zatem na poprawiny. Gości było ponad o połowę mniej, niż na weselu. Jednak i tak bawiliśmy się świetnie. Musiałam oczywiście zatańczyć z Panem Młodym, który szepnął mi na koniec
- To dzięki tobie mam żonę....
To był naprawdę piękny moment...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz