Trzy miesiące później... Sama końcówka marca. Koniec Pucharu Świata i my.... nasza już prawie czteroosobowa rodzina, o której nikt nie wie. Nie chcieliśmy jeszcze zdradzać, ale..... już jestem w 6 miesiącu i ... brzuszek widać, dlatego też postanowiliśmy, że Kamil obwieści to na zawodach w Planicy.
Koniec Pucharu Świata przypadał na weekend 27,28,29 marca (piątek, sobota, niedziela), więc już w środę 25 marca wyjechaliśmy z Zakopanego.
- Musisz dużo odpoczywać - powiedział mi Kamil, jadąc samochodem
- Wiem, ale nie mogę sobie odpuścić tegorocznej Planicy - powiedziałam - To będzie wyjątkowa Planica - uśmiechnęłam się do Kamila.
- Wiem - również się uśmiechnął.
- A słyszałeś, że Piotrek z Justyną się pogodzili?
- Tak. Maciek mi mówił wczoraj wieczorem.
- Nareszcie. Już myślałam, że się nigdy nie pogodzą
- W końcu przecież Justyna jest w ciąży - powiedział Kamil - Nawet ze względu na dziecko powinni być razem.
- Ciekawe, czy będzie chłopiec czy dziewczynka?
- Nie wiem..... - powiedział Kamil - Ale ja stawiam na chłopca
- Ja też
- Ale może nie chcą na razie wiedzieć, tak jak my - uśmiechnął się Kamil w moją stronę
- A myślisz, że u nas będzie chłopczyk czy dziewczynka?
- Ja jestem za chłopakiem - uśmiechnął się - W chłopakach siła, a ktoś musi rozsławiać nazwisko Stoch po świecie - Kamil nadal był uśmiechnięty
- A ja za dziewczynką.
- Czemu tak sądzisz?
- Jak byłam w ciąży z Piotrkiem, to w ogóle nie chciałam jeść, a teraz?? Ciągle jestem głodna, a ochotę mam tylko owoce.
- Czyli uważasz, że jak ja miałem się urodzić, to moja mama się głodziła, a jak miała urodzić się Anna i Natalia, to tylko by jadła?
- Nie, no co ty... Ja tak wewnętrznie czuję, że będzie to dziewczynka
- Nie bądź tego taka pewna - uśmiechnął się Kamil
- No co, nie chciałbyś mieć parki? Dziewczynki i chłopczyka?
- No przecież możemy mieć dwie parki! - uśmiechnął się - Dwóch chłopczyków i dwie dziewczynki.
- Nie przesadzaj - byłam bardziej stanowcza
- Ale pamiętaj, że chcę mieć co najmniej trójkę dzieci - powiedział
- A ja maksymalnie dwójkę
- To pójdziemy na kompromis i będziemy mieli czwórkę - uśmiechnął się
- Oj nie. Nie wybiegaj tak bardzo w przyszłość!
- Ale kochanie....
- Proszę cię, Kamil.... O dzieciach możemy porozmawiać kiedy indziej.
- Dobrze, ale i tak nie ominiemy tego tematu naszej czwórki dzieci
- Tobie mówić, a ty dalej swoje!
Kamil przywiózł mnie pod mój hotel, pomógł wnieść mi walizki, a sam pojechał do hotelu dla zawodników. Po chwili do mojego pokoju weszła Agnieszka, a zaraz za nią Marcelina z Milenką i Zosią.
- Uwielbiam ten nasz wielki pokój - uśmiechnęła się Aga - Możemy tutaj zmieścić dosłownie wszystkie nas z dziećmi.
Pokój hotelowy był na prawdę ogromny. Można było go nazwać wielkim mieszkaniem hotelowym.
"Mieszkanie" to miało ogromny salon, a także 6 pokoi plus dużą łazienkę i małą kuchnię. Jeden pokój zajęłam ja, drugi Marcelina, trzeci Justyna, czwarty Dominika Sobczyk, piąty Madzia Zniszczoł, a szósty Aga z Magdą.
- Już jutro kwalifikacje - powiedziała Aga - Idziemy?
- A czemu miałybyśmy nie iść? - dopytałam
- Nie wiem, tak się tylko pytam.
Po chwili do pokoju weszła Dominika.
- Powiem wam dziewczyny, że to chyba jakiś wirus na tę ciążę - zaśmiała się.
- Jak to? - dopytałam
- Ty w szóstym miesiącu, Justyna w czwartym, żona Petera Prevca również w ciąży i żona Simmona Ammana również w ciąży. Jak się dopytywałam, to podobno żona Andreasa Stjermena również jest w ciąży.
- 5 ciężarówek - zaśmiałam się.
- Żona Petera w którym miesiącu? - zapytała Magda
- Żona Petera to już na dniach ma rodzić. Żona Simmona podobnie jak ty - Kasia, a żona Stjermena dopiero 2 miesiąc.
- Czyli wszystkie rodzimy w tym samym roku - uśmiechnęła się Justyna
- Ten rok 2020 to jakiś szczęśliwy dla nas - uśmiechnęłam się również
- Właśnie..... Taki szczęśliwy, tyle tych narodzin - powiedziała Justyna
- Moja Ola - wtrąciła się Dominika. - Ma w tym roku swoją pierwszą Komunię Świętą
- U mnie Kubuś za rok - dopowiedziała Justyna
- No i ślub - powiedziała Agnieszka
- No właśnie, kiedy ten ślub? - dopytałam
- Już w tym roku - uśmiechnęła się Agnieszka.
- Naprawdę?
- Tak, we wrześniu.
- A ja w lipcu - powiedziałam - Mój brat cioteczny zamierza się w końcu ustatkować.
- No nareszcie - powiedziała Justyna
- Kiedyś trzeba - powiedziała Marcelina
- A ty Magda? - spytałam dziewczynę Krzysia Miętusa - Kiedy u was ślub?
- Nie wiem... Nie rozmawialiśmy o tym z Krzysiem.
- A Kuba Wolny? - wtrąciła się Agnieszka- Kuba podobno ma jakąś Karolinę i nic o tym nie wiemy.
- Podobno Karolina nie chce być w tym "naszym świecie" - stwierdziła Dominika
- Ale jaki to jest świat? Nasi mężowie, partnerzy wykonują tą samą dyscyplinę sportu, a my jesteśmy normalne. Co z tego, że zapraszają nas na jakieś gale. - oburzyłam się słowami Dominiki - Przecież wszystkie jesteśmy z normalnych domów, nie wywodzimy się od jakiś hrabiów i celebrytów, zarabiających kilkanaście milionów miesięcznie. Przecież ja na przykład pochodzę ze wsi pod Krakowem. Rodzice ledwo wiązali koniec z końcem, aby nas wychować. Była nas piątka plus ich dwoje i babcia, wcześniej jeszcze dziadek, ale się wyprowadził.... Na początku mama nie zarabiała. Zarabiał tylko ojciec, babka nie chciała dać nam żadnych pieniędzy, wszystko odkładała i kupowała tylko sobie. Nigdy nic od niej nie dostałam, oprócz czekolady na święta. Każda z nas miała inaczej, więc czego Karolina się boi. Nas się boi?
- Tego nikt nie wie - skomentowała Agnieszka
- Musimy ją poznać - zaproponowałam
Po rozmowach zeszłyśmy na wspólną kolację, a następnie wyszłyśmy wszystkie na spacer, gdzie spotkałyśmy się z naszymi chłopcami.
- I jak pierwszy dzień w hotelu? - spytał Kamil
- Dobrze - odpowiedziałam - A jak u was?
- My już po pierwszym treningu na siłowni. - powiedział Piotrek
- I jest super! - wykrzyczał z uśmiechem Maciek
- A jak u was? - spytał Dawid
- U nas bardzo dobrze - odpowiedziałam z uśmiechem
- Jak pokój ? - spytał Krzysiu
- Najlepszy w swoim rodzaju. - odpowiedziała Agnieszka
- To chyba nasz ulubiony pokój - powiedziała Justyna
Po naszym krótkim spotkaniu, wróciłyśmy do naszego pokoju hotelowego. Byłyśmy zmęczone podróżą i od razu wszystkie zasnęłyśmy. Czekał nas kolejny długi dzień.
Następnego dnia o 10:00 miały rozpocząć się kwalifikacje, był to ważny dla naszych chłopaków dzień, ponieważ tego dnia ich trener Stefan Horngacher miał urodziny, więc bardzo chcieli zrobić mu niespodziankę, chcąc wszyscy się zakwalifikować.
My, wyszłyśmy z hotelu o 9:00 i udałyśmy się pod skocznie, pogoda była wymarzona jak na ten dzień. Słońce świeciło od samo rana... Było cudnie.
Poszłyśmy na nasze miejsce i czekałyśmy na kwalifikacje.
Frekwencja była ogromna. Ludzi było prawie tyle, co na zawodach, a był to czwartek godzina 9:45, więc to zwykły powszedni dzień, w którym ludzie powinni pracować. Zdziwiło mnie to bardzo, że ludzie tak się poświęcają, aby obejrzeć swój ukochany sport.
O 10;00 rozpoczęły się kwalifikacje, podczas których zrobiłyśmy sobie z dziewczynami ogromną sesję zdjęciową. To taka nasza mała tradycja. Co rok rocznie z Planicy wyjeżdżamy z tysiącami zdjęć.
Nasi chłopcy skakali w ostatniej czołowej "20". Nie kryłyśmy, że byłyśmy pewne tego, że wszyscy przejdą do jutrzejszego konkursu i wystąpią w konkursowej "50". Tak też się stało.
Po kwalifikacjach, wybrałyśmy się wszystkie na wspólny obiad, chłopcy mieli dołączyć do nas po niecałej godzinie, ponieważ musieli przejść jeszcze kontrole i zanieść swój sprzęt.
Spotkaliśmy się wszyscy w restauracji na obiedzie.
- I co dziewczyny, sesja zdjęciowa była? - spytał Maciek
- Oczywiście - odpowiedziałyśmy chórem razem
- Bez tego to Planica byłaby nieudana! - powiedziała Agnieszka, po czym pocałowała Maćka w policzek.
- O! - uśmiechnął się Kamil - Zasłużył? - spytał Agnieszki
- Zasłużył, zasłużył - powiedziała Aga i pocałowała Maćka w drugi policzek
- Podwójnie - uśmiechnęłam się.
- A wy jak, znacie już płeć? - spytał się nas Krzysiu Miętus.
Kamil spojrzał się na mnie i zadał mi pytanie za pomocą ruchu swoich gałek "Powiedzieć?"
Dałam mu jasny znak, że tak. Przecież wiem, że Kamil zawsze chciał to powiedzieć
- Będziemy rodzicami słodkiej dziewczynki - powiedział Kamil
Wszyscy zaczęli nam gratulować. Ja również byłam szczęśliwa, zawsze marzyłam, aby mieć parkę - dziewczynkę i chłopczyka i w końcu to marzenie miało się spełnić.
Nadszedł piątek i pierwszy konkurs podczas ostatniego weekendu. Konkurs miał rozpocząć się o godzinie 14:00, więc trochę wcześniej wybrałyśmy się pod skocznię.
- I co, kiedy się pochwalicie? - spytała Agnieszka
- Dzisiaj - powiedziałam
- No nareszcie. Już nie mogłam się doczekać - powiedziała Marcelina
- Dzisiaj jest ten szczególny dzień
- A na kiedy masz termin? - spytała Justyna
- Koniec czerwca - odpowiedziałam
- O! No to dziecko wakacyjne - powiedziała Justyna - U mnie wszystkie jak na razie zimowe
- A twoje przyszłe maleństwo? Na kiedy masz termin?
- Początek lipca, ale już nie mogę się doczekać.
- A jak Piotrek to znosi?
- Tak sobie. Staramy się nie wchodzić sobie w drogę.
Podczas pierwszej serii Kamil zajął drugie miejsce. Był to szok dla kibiców, ponieważ ten sezon nie obfitował Kamilowi w sukcesy, ponieważ tylko cztery razy zajmował trzecie miejsce i nic po za tym, przez co zajmował czwarte miejsce w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
- No kiedy w końcu powie! - Aga nie mogła się doczekać.
- W drugiej serii - powiedziałam zniecierpliwionej Adze
Gdy nadeszła druga seria, to oczy Agi były zwrócone tylko w kierunku Kamila.
Kamil skoczył naprawdę daleko.... 250 metrów... To prawie pewne pierwsze miejsce podczas dzisiejszego konkursu, ale gdy tylko wylądował, od razu odpiął kask i włożył go pod plastron, a następnie włożył kciuk do ust, pokazując smoczek.... To było takie przepiękne.... Popłakałam się... Wszyscy kibice zaczęli bić brawo, a speaker, który był prowadzącym całych tych zawodów powiedział, że jeszcze nigdy tak pięknie nikt nie obwieścił, że zostanie rodzicem.
Pierwsze co zrobiłam, to pobiegłam do Kamila i wskoczyliśmy sobie w ramiona. Nie obyło się bez fotografów, którzy śledzili każdy nasz krok.
- Kocham cię - wyszeptał mi do ucha i pocałował mnie w policzek, po czym poszedł się przebrać, a ja czekałam na kolejny, ostatni skok... I.. Kamil wygrał! Po raz pierwszy w tym sezonie i był trzeci w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata.
- To coś niesamowitego - powiedział Kamil
Ten dzień był wspaniały, tak jak każdy kolejny w Planicy. Poprosiliśmy Agnieszkę, o zrobienie nam zdjęcia, jak stoimy sobie we trójkę na tle skoczni, a Kamil dotyka nasze przyszłe dziecko.. Wstawiliśmy to zdjęcie na nasze profile.
To mój wpis:
"Kochani, długo się z tym ukrywaliśmy, ale wiedzieliśmy, że Planica jest tym wyjątkowym miejscem. To tutaj wszystko ewoluowało, nasza miłość przechodziła kolejne etapy, dlatego też... to tutaj chcieliśmy pochwalić się, że zostaniemy już wkrótce rodzicami. Nasz Piotruś już nie może doczekać się braciszka... albo siostrzyczki :) 💓 @kamilstochofficial #szczęśliwamama #dumnyojciec #babyispregnat #ciąża #zaczynamypowolutkutrzecitrymestr #6miesiąc #zaczynamysiódmy"
Oto wpis Kamila:
"Nareszcie nadeszła ta wyjątkowa chwila, podczas której mogę się w końcu pochwalić, że już w lecie zostanę po raz drugi ojcem. Dziękuję wszystkim za cudowne życzenia, ale szczególne podziękowania kieruję do mojej ukochanej żony - Kasi @kasiawitkowskastoch . Dziękuję, że jesteś moją żoną , a już nie długo po raz kolejny zostaniesz matką mojego dziecka. Dziękuję Bogu, że spotkałem cię ponad 3 lata temu na zasypanych ulicach Zakopanego. Kasiu, kocham cię. ❤❤ #będęporazdrugiojcem #chłopiecczydziewczynka? #coobstawiacie? #kochamwas #jesteściemoimnajwiększymszczęściem #family+1 #2+2 #amożewięcej #wprzyszłości"
W sobotę konkurs drużynowy wygrali Norwegowie, a drugie miejsce zajęli Polacy. Następnie odbyła się impreza, na której to znów zrobiłyśmy sobie mnóstwo zdjęć. W niedzielę Kamil zajął drugie miejsce, przez co utrzymał się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata, w niedzielę wieczorem wróciliśmy w końcu do Zakopanego.
Kocham Planicę.
------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Hej! Fajne opowiadanie. Natrafiłam przypadkiem i przeczytałam w mig! Czekam na kolejny rozdział, bo warto.
OdpowiedzUsuńP.S. To jak jest w końcu oni wiedzą co się urodzi? Bo na początku się zastanawiają, a potem obwieszczają, że urodzi im się córeczka. Nie rozumiem za bardzo.....
Dziękuję za miłe słowa. Mam nadzieję, że zostaniesz z moimi opowiadaniami na dłużej. Już niedługo numer 100.
UsuńJeśli chodzi o płeć dziecka... Przepraszam bardzo, ale ostatnio jestem w ciągłym biegu, mam strasznie mało czasu i zdarza się, że opowiadanie piszę przez kilka dni, chociaż jest dość krótkie. Pewnie to moje przeoczenie, albo przekonanie, że napisałam wcześniej , że Kasia i Kamil znają płeć swojego dziecka. Przepraszam jeszcze raz wszystkich czytelników. Mam nadzieję, że to pierwsze i ostatnie przeoczenie z mojej strony :)