Numer 349 - Urodziny Zosi Huli, badanie USG

Nasza kolejna, wspólna chrześnica - 11 sierpnia obchodziła swoje urodziny. To już jej 12 urodziny. Postanowiliśmy wraz z Kamilem kupić jej srebrny naszyjnik z literką "Z" jak Zofia.

Rano po śniadaniu poszłam na górę. Przebrałam się w:


























Weszłam w te ubrania naprawdę cudem. No cóż... Jednak to już ósmy miesiąc ciąży bliźniaczej. To naprawdę nie są przelewki.... Mój ciążowy brzuch jest naprawdę ogromny, a my z Kamilem nadal nie "pochwaliliśmy się " w social mediach, że po raz kolejny zostaniemy rodzicami. 

Gdy byliśmy więc gotowi, wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy prosto do Szczyrku. Zosia czekała już tylko na nas, aby rozpocząć swoją imprezę urodzinową. Najpierw jednak złożyliśmy jej życzenia oraz wręczyliśmy prezent. Widać było, że Zosi podoba się prezent. Była naprawdę zadowolona.
Następnie zdmuchnęła świeczki i wszyscy zaśpiewaliśmy na jej cześć "sto lat", po którym wraz z koleżankami zaszyła się w pokoju. 
My zaś siedzieliśmy w salonie, Marcelina przyglądała się mojemu brzuszkowi.
- I jak? Znacie w końcu płeć? - spytała
- Nie.. - odpowiedziałam - Za każdym razem tak się maluszki układają, że... w ogóle nie chcą , aby ich rozpoznać
- Muszą być uparte - uśmiechnęła się Marcelina
- To na pewno nie po mnie - zaczął śmiać się Kamil - To po Kasi!
-Słyszę to w każdej ciąży - uśmiechnęłam się do swojego męża


Po wspólnie spędzonych urodzinach wraz z dziećmi wróciliśmy do domu.
Po 3 dniach miałam kolejny termin wizyty u ginekologa. Miałam mięć następne  swoje badanie USG.
Kamil postanowił mi towarzyszyć podczas badania. Obawiałam się go trochę, ponieważ chciałam poznać płeć dzieci, a one dalej nie chciały się nam ujawnić.
Po śniadaniu poszłam na górę i przebrałam się z piżamy.
Założyłam
Zawieźliśmy dzieci do Bronisława i pojechaliśmy do ginekologa.
Usiadłam przed gabinetem i czekałam, aż w końcu zostanę do niego zaproszona. Po chwili drzwi się otworzyły. Wyszła z nich młoda kobieta, a ginekolożka wyczytała moje imię i nazwisko.
Wraz z Kamilem weszłam do środka. Położyłam się na łóżku i przystąpiliśmy do badania USG.
- Tak jak pamiętam.... Nie chciały się dzieciaczki pokazać - uśmiechnęła się do mnie
- Tak - odpowiedziałam
- Nie chcą zdradzić swojej tożsamości - uśmiechnął się Kamil
Pani doktor spojrzała się w ekran podczas badania.
- Gratulacje, dwóch chłopców! - powiedziała
- Naprawdę?! - spojrzałam się na Kamila, który podszedł  i uścisnął mnie
- Tak, proszę zobaczyć - wskazała ręką na ekran - Widać dwóch chłopczyków... Jednak jeden widać, że jest trochę mniejszy... chudszy od swojego braciszka.... Zazwyczaj bliźniaki rodzą się jako wcześniaki. Jednak wasi synowie rozwijają się prawidłowo i myślę, że aż tak wcześnie nie powinni się urodzić.

Po badaniu wyszliśmy z gabinetu. Przez całą drogę w samochodzie przyglądałam się zdjęciom badaniu.
- Mamy już jakiś pomysł na imię? - spytał Kamil
- Nie.... - odpowiedziałam - Ale patrz, jakie słodziaki -  uśmiechnęłam się do zdjęcia.
- Uroda będzie pewnie po tatusiu - uśmiechnął się Kamil
- A po mamusi to co?
- No niech ci będzie, ale nie mów, że tatuś nie jest w ogóle przystojny?
- Tatuś to jest najprzystojniejszy na świecie
- Synowie muszą odziedziczyć to po mnie !
- One mają to w genach!

Pojechaliśmy do Zębu, aby odebrać dzieci i pochwalić się, że będą mieli dwójkę kolejnych braci.
- A jak będą mieli na imię? - spytał Karolek
- Mi się podoba Aleksander - odpowiedziała Wiktoria - Będzie Olek!
Spojrzałam się na Kamila... Aleksander.... Aleksander Stoch?
- Co się tak patrzycie? - wyrwała nas z tego transu córka - Będzie Oluś, koniec kropka!
Sytuacja wyglądała przezabawnie, ale Wiktoria była naprawdę poważna..
- A więc będzie Oluś! - powiedziałam do Kamila..

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------




                                                        kiki2000

Komentarze