12 czerwca w sobotę odbyła się coroczna impreza, a dokładnie przywitanie Kamila i innych skoczków w Proszowicach.
Spotkanie rozpoczynało się o godzinie 15:00, jednak już od samego rana wszyscy byliśmy bardzo przejęci. Kamil już po 8:00 spakował do samochodu Kryształową Kulę, a także medale mistrzostw świata.
Ja od rana stałam przy żelazku i desce do prasowania.
Piotruś po zjedzeniu śniadania zaczął znów skakać ze wszystkiego, a Wiktoria grzecznie siedziała na dywanie i bawiła się samochodem Piotrka.
Ja miałam czas, aby posprzątać trochę w domu, a także pojechać na godzinkę do klubu, gdzie Dominika prowadziła zajęcia, jak bezpiecznie upadać.
Po godzinie 11:00 zaczęliśmy się wszyscy szykować. Kamil założył jeansową koszulę. Piotruś również taką wybrał.
Ja zaś założyłam spódnicę:
Do tego rozpuściłam swoje włosy i zrobiłam lokówką burzę loków na swojej głowie.
Wiktorii założyłam biała bluzeczkę z koronkowymi rękawkami, a do tego śliczną, tiulową spódniczkę.
O 12:00 wyjechaliśmy z domu.
- Wszystko wziąłeś? - spytałam
- Tak - odpowiedział mi Kamil - A co?
- Nic, tylko tak się pytam.
- A Agnieszka będzie?
- Pisałam z nią wczoraj, mówiła, że przyjedzie z Maćkiem.
- A jak z tym klubem? Już we wtorek wraca?
- Tak, już od wtorku zaczyna kolejne zajęcia po przerwie.
- A w lipcu ma odbyć się kolejne spotkanie w PZN, w sprawie modernizacji tych skoczni w Zakopanem.
- Naprawdę?
- Tak, rozmawiałem wczoraj z Adamem i mówił mi, że już w poniedziałek rozsyłają zaproszenia.
- No, nareszcie robią coś w tym kierunku - powiedziałam
- A ty kiedy masz kolejne spotkanie na kursie?
- We wtorek mam egzamin, taki test. Jak go zdam na 75% lub więcej, to dalej uczestniczę w kursie i dostaję zaświadczenie, że mam taki poziom młodziaka jako menadżer i po takim kursie początkowym mogę być menadżerem jakiegoś młodego zawodnika, co ma 15, 16 lat i gra na przykład w piłkę nożną w miejscowym klubie, który nie jest jakoś znany, ale mogę być już menadżerem.
- A jakbyś chciała być menadżerką jakiś znanych na świecie polskich sportowców, to co?
- To muszę przejść kolejne dwa testy. Jak zdam ten, to kolejny będzie w październiku, a jak już szukam wygórowanej posady, to ostateczny egzamin w marcu przyszłego roku.
- I co, myślisz o skoczkach, piłkarzach, siatkarzach?
- Nie wiem jeszcze sama. Mam w głowie tyle pomysłów na życie, że nie wiem sama, czy w ogóle będę menadżerką.
- A co planujesz?
- Skończę dwa lata studiów, zrobię kurs historyczny i ... myślę o pracy w szkole
- Czyli będę miał żonę nauczycielkę? - uśmiechnął się Kamil
- Ciebie to śmieszy?
- Nie, po prostu myślałem, że wiążesz przyszłość z klubem i byciem menadżerem.
Po 14:00 dojechaliśmy na miejsce. Było już tam kilku fotoreporterów. Pomogłam Kamilowi wyjąć z samochodu medale i położyć na stole na głównej scenie Proszowickiego Domu Kultury.
Zaraz po nas przyjechał Maciek Kot z Agnieszką. Po krótkiej rozmowie poprosiliśmy ich, aby zrobili naszej czwórce wspólne zdjęcie.
- Kto jeszcze będzie? - spytała Agnieszka
- Piotrek z Justyną, Stefek z Marceliną i Adam z Izą.
- Miał być jeszcze Krzysiek i Kuba, ale dzisiaj wyjątkowo nie mogli. - dopowiedział Kamil
Zostaliśmy wszyscy gorąco powitani przez władze Proszowic samorząd fanklubu i dyrektorkę szkoły. Następnie weszliśmy do budynku i zasiedliśmy w pierwszym rzędzie.
Na początku zostaliśmy ponownie zaproszeni i przedstawieni. Następnie samorząd fanklubu przedstawił przez ponad pół godziny działalność fanklubu w ciągu ostatniego roku.
Po wystąpieniu fanklubu zostaliśmy zaproszeni na scenę, kolejno wyczytywani.
Gdy zasiedliśmy na swoich miejscach, Kamil przeszedł do prezentacji swoich medali i kryształowej kuli zdobytych w poprzednim sezonie.
- Ciężka jest ta kula? - spytał jeden z prowadzących
- A chcesz sprawdzić?
- A mogę?
- Proszę
W tym momencie prowadzący podszedł do stolika i podniósł kulę.
- Ale musisz mieć siły - powiedział prowadzący do Kamila
- Nie przesadzajmy - uśmiechnął się Kamil
- A żonę podnosisz?
- Na jednej ręce. - Kamilowi nie schodził uśmiech z twarzy.
- Ale wolę nie demonstrować - powiedziałam
Cała sala wybuchnęła śmiechem.
Kamil opowiadał o przeżyciach podczas całego sezonu, pozostali skoczkowie również się wypowiedzieli o całym sezonie 2020/2021.
- Jakie pany Kamilu na nowy sezon?
- Chcę dalej tak daleko i tak dobrze skakać.
- A czy nie marzy ci się powtórka z Pjongczang?
- Nie. Nigdy nie można stawiać sobie takich celów, że chcę zdobyć jakiś medal, albo wygrać na przykład Turniej Czterech Skoczni.
- A gdzie trzymasz swoje trzy złota olimpijskie?
- W specjalnym pokoju, są schowane w specjalne pudełka. Jeszcze kilka lat temu wisiały na ścianie, ale Pjongczang to historia i po co mam do tego wracać?
- A we wspomnieniach?
- We wspomnieniach to tylko po zakończeniu kariery, a tego w najbliższym czasie nie planuję.
- No przecież masz dopiero 26 lat.
- Oj.. - uśmiechnął się Kamil - Musicie mi to wypominać?
- Jesteś jednak dość młodym zawodnikiem, który osiągnął bardzo wiele. - Cztery kryształowe kule, 3 złote medale olimpijskie.
- Wiem, ale nie myślę o swojej osobie w takich kategoriach.
- A jak ty Kasiu uważasz, lubisz czasem wspominać, np. igrzyska z Pjongczang?
- Wspominam je jako wydarzenie sportowe, jako ogromne emocje, ale jak słyszę "Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang", to przed oczami widzę twarz Kamila, który ze łzami w oczach dedykował medale dla naszego synka, który urodził się niespełna 2 miesiące wcześniej. Nigdy nie patrzę na medale Kamila, zawsze w głowie utknie mi jakaś sytuacja, gest, który wykonał Kamil z danym miejsce. Niezależnie, czy tam wygrał 3 złote medale olimpijskie, czy tam byliśmy na randce - odpowiedziałam.
Po krótkim wywiadzie z każdym z uczestników, przyszedł czas na podsumowanie sezonu okiem Adama Małysza, a następnie dzieci zaprezentowały swój program artystyczny. Tańce, piosenki, wierszyki. Wszystko było bardzo piękne. Dzieci wręczyły skoczkom różne rysunki.
Kamil dostał również małą kulę, prototyp kuli kryształowej wykonanej ze szkła, a także z domieszką srebra i złota.
Na koniec wszyscy zostaliśmy zaproszeni do zatańczenia "Makareny", a później Kamil miał chwilę, aby porozdawać autografy i zrobić zdjęcia z fanami.
Po części oficjalnej zostaliśmy zaproszeni do tzw. piwnicy, gdzie czekał na nas tort i szampan, z okazji urodzin Kamila, które były w maju.
O 19:00 zmęczeni wróciliśmy do domu.
W poniedziałek dostaliśmy zaproszenie na spotkanie PZN , a wieczorem przyszli do nas Grzesiek Miętus z narzeczoną i zaprosili nas na góralski ślub, który już 7 sierpnia.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Spotkanie rozpoczynało się o godzinie 15:00, jednak już od samego rana wszyscy byliśmy bardzo przejęci. Kamil już po 8:00 spakował do samochodu Kryształową Kulę, a także medale mistrzostw świata.
Ja od rana stałam przy żelazku i desce do prasowania.
Piotruś po zjedzeniu śniadania zaczął znów skakać ze wszystkiego, a Wiktoria grzecznie siedziała na dywanie i bawiła się samochodem Piotrka.
Ja miałam czas, aby posprzątać trochę w domu, a także pojechać na godzinkę do klubu, gdzie Dominika prowadziła zajęcia, jak bezpiecznie upadać.
Po godzinie 11:00 zaczęliśmy się wszyscy szykować. Kamil założył jeansową koszulę. Piotruś również taką wybrał.
Ja zaś założyłam spódnicę:
Do tego rozpuściłam swoje włosy i zrobiłam lokówką burzę loków na swojej głowie.
Wiktorii założyłam biała bluzeczkę z koronkowymi rękawkami, a do tego śliczną, tiulową spódniczkę.
O 12:00 wyjechaliśmy z domu.
- Wszystko wziąłeś? - spytałam
- Tak - odpowiedział mi Kamil - A co?
- Nic, tylko tak się pytam.
- A Agnieszka będzie?
- Pisałam z nią wczoraj, mówiła, że przyjedzie z Maćkiem.
- A jak z tym klubem? Już we wtorek wraca?
- Tak, już od wtorku zaczyna kolejne zajęcia po przerwie.
- A w lipcu ma odbyć się kolejne spotkanie w PZN, w sprawie modernizacji tych skoczni w Zakopanem.
- Naprawdę?
- Tak, rozmawiałem wczoraj z Adamem i mówił mi, że już w poniedziałek rozsyłają zaproszenia.
- No, nareszcie robią coś w tym kierunku - powiedziałam
- A ty kiedy masz kolejne spotkanie na kursie?
- We wtorek mam egzamin, taki test. Jak go zdam na 75% lub więcej, to dalej uczestniczę w kursie i dostaję zaświadczenie, że mam taki poziom młodziaka jako menadżer i po takim kursie początkowym mogę być menadżerem jakiegoś młodego zawodnika, co ma 15, 16 lat i gra na przykład w piłkę nożną w miejscowym klubie, który nie jest jakoś znany, ale mogę być już menadżerem.
- A jakbyś chciała być menadżerką jakiś znanych na świecie polskich sportowców, to co?
- To muszę przejść kolejne dwa testy. Jak zdam ten, to kolejny będzie w październiku, a jak już szukam wygórowanej posady, to ostateczny egzamin w marcu przyszłego roku.
- I co, myślisz o skoczkach, piłkarzach, siatkarzach?
- Nie wiem jeszcze sama. Mam w głowie tyle pomysłów na życie, że nie wiem sama, czy w ogóle będę menadżerką.
- A co planujesz?
- Skończę dwa lata studiów, zrobię kurs historyczny i ... myślę o pracy w szkole
- Czyli będę miał żonę nauczycielkę? - uśmiechnął się Kamil
- Ciebie to śmieszy?
- Nie, po prostu myślałem, że wiążesz przyszłość z klubem i byciem menadżerem.
Po 14:00 dojechaliśmy na miejsce. Było już tam kilku fotoreporterów. Pomogłam Kamilowi wyjąć z samochodu medale i położyć na stole na głównej scenie Proszowickiego Domu Kultury.
Zaraz po nas przyjechał Maciek Kot z Agnieszką. Po krótkiej rozmowie poprosiliśmy ich, aby zrobili naszej czwórce wspólne zdjęcie.
- Kto jeszcze będzie? - spytała Agnieszka
- Piotrek z Justyną, Stefek z Marceliną i Adam z Izą.
- Miał być jeszcze Krzysiek i Kuba, ale dzisiaj wyjątkowo nie mogli. - dopowiedział Kamil
Zostaliśmy wszyscy gorąco powitani przez władze Proszowic samorząd fanklubu i dyrektorkę szkoły. Następnie weszliśmy do budynku i zasiedliśmy w pierwszym rzędzie.
Na początku zostaliśmy ponownie zaproszeni i przedstawieni. Następnie samorząd fanklubu przedstawił przez ponad pół godziny działalność fanklubu w ciągu ostatniego roku.
Po wystąpieniu fanklubu zostaliśmy zaproszeni na scenę, kolejno wyczytywani.
Gdy zasiedliśmy na swoich miejscach, Kamil przeszedł do prezentacji swoich medali i kryształowej kuli zdobytych w poprzednim sezonie.
- Ciężka jest ta kula? - spytał jeden z prowadzących
- A chcesz sprawdzić?
- A mogę?
- Proszę
W tym momencie prowadzący podszedł do stolika i podniósł kulę.
- Ale musisz mieć siły - powiedział prowadzący do Kamila
- Nie przesadzajmy - uśmiechnął się Kamil
- A żonę podnosisz?
- Na jednej ręce. - Kamilowi nie schodził uśmiech z twarzy.
- Ale wolę nie demonstrować - powiedziałam
Cała sala wybuchnęła śmiechem.
Kamil opowiadał o przeżyciach podczas całego sezonu, pozostali skoczkowie również się wypowiedzieli o całym sezonie 2020/2021.
- Jakie pany Kamilu na nowy sezon?
- Chcę dalej tak daleko i tak dobrze skakać.
- A czy nie marzy ci się powtórka z Pjongczang?
- Nie. Nigdy nie można stawiać sobie takich celów, że chcę zdobyć jakiś medal, albo wygrać na przykład Turniej Czterech Skoczni.
- A gdzie trzymasz swoje trzy złota olimpijskie?
- W specjalnym pokoju, są schowane w specjalne pudełka. Jeszcze kilka lat temu wisiały na ścianie, ale Pjongczang to historia i po co mam do tego wracać?
- A we wspomnieniach?
- We wspomnieniach to tylko po zakończeniu kariery, a tego w najbliższym czasie nie planuję.
- No przecież masz dopiero 26 lat.
- Oj.. - uśmiechnął się Kamil - Musicie mi to wypominać?
- Jesteś jednak dość młodym zawodnikiem, który osiągnął bardzo wiele. - Cztery kryształowe kule, 3 złote medale olimpijskie.
- Wiem, ale nie myślę o swojej osobie w takich kategoriach.
- A jak ty Kasiu uważasz, lubisz czasem wspominać, np. igrzyska z Pjongczang?
- Wspominam je jako wydarzenie sportowe, jako ogromne emocje, ale jak słyszę "Igrzyska Olimpijskie w Pjongczang", to przed oczami widzę twarz Kamila, który ze łzami w oczach dedykował medale dla naszego synka, który urodził się niespełna 2 miesiące wcześniej. Nigdy nie patrzę na medale Kamila, zawsze w głowie utknie mi jakaś sytuacja, gest, który wykonał Kamil z danym miejsce. Niezależnie, czy tam wygrał 3 złote medale olimpijskie, czy tam byliśmy na randce - odpowiedziałam.
Po krótkim wywiadzie z każdym z uczestników, przyszedł czas na podsumowanie sezonu okiem Adama Małysza, a następnie dzieci zaprezentowały swój program artystyczny. Tańce, piosenki, wierszyki. Wszystko było bardzo piękne. Dzieci wręczyły skoczkom różne rysunki.
Kamil dostał również małą kulę, prototyp kuli kryształowej wykonanej ze szkła, a także z domieszką srebra i złota.
Na koniec wszyscy zostaliśmy zaproszeni do zatańczenia "Makareny", a później Kamil miał chwilę, aby porozdawać autografy i zrobić zdjęcia z fanami.
Po części oficjalnej zostaliśmy zaproszeni do tzw. piwnicy, gdzie czekał na nas tort i szampan, z okazji urodzin Kamila, które były w maju.
O 19:00 zmęczeni wróciliśmy do domu.
W poniedziałek dostaliśmy zaproszenie na spotkanie PZN , a wieczorem przyszli do nas Grzesiek Miętus z narzeczoną i zaprosili nas na góralski ślub, który już 7 sierpnia.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz