Gdy wróciliśmy z Wisły, Kamil wpadł na pomysł, abyśmy wyjechali gdzieś na weekend. Nie mieliśmy jednak żadnych pomysłów.
Wieczorem Kamil wpadł na pomysł, że wyjedziemy w Bieszczady. Jednak to na mnie spadła funkcja, aby to wszystko zorganizować. Zarezerwowałam nam hotel i już w piątek z samego rana rozpoczęliśmy pakowanie walizek.
Założyłam więc
Ubrałam dzieci, po czym spakowaliśmy rzeczy i pojechaliśmy w Bieszczady. Około 14:00 zameldowaliśmy się w hotelu, po czym Kamil wyrwał nas na spacer. Przechadzaliśmy się brzegiem Sanu.
Pogoda nam dopisywała, więc zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć. Woda była przejrzysta... Czyściutka...
Widziałam jednak, że Mateuszkowi nasza wycieczka nad San nie podobała się, za to Oluś nie chciał wracać do hotelu, gdy już się ściemniało. Kamil przekupił go, kupując mu jeszcze watę cukrową. Zrobiłam Olusiowi zdjęcie , jak był wręcz zapatrzony w swoją watę. Wstawiłam to zdjęcie na swojego instagrama
"Gdy nie chciałeś wracać do hotelu, ale tata dał ci watę i.... możemy wracać :)) #wycieczka #bieszczady #spacerbrzegiemSanu #przekupstwo #watanajlepszysposów "
Wróciliśmy wieczorem do hotelu. Po kąpieli położyłam najmłodsze pociechy spać, a sama położyłam się obok Kamila na łóżku i oglądaliśmy telewizor.
- A jutro? - spytałam - Gdzie się wybieramy?
- Jutro? Miałem w planach nad Solinę... Tam podobno jest pięknie, ale to do południa
- A po południu?
- Jeszcze nie wiem... Poszukam czegoś w internecie
Kamil wyjął telefon, a ja dostałam powiadomienie z instagrama
"Agnieszka Kot skomentowała twój post"
Kliknęłam więc powiadomienie.
Agnieszka w swoim stylu musiała skomentować zdjęcie
"To gdzie ty jesteś sąsiadko? Bo cię dzisiaj nie widziałam!"
"A daleko :) " - odpowiedziałam
"Ale ty jesteś, wielkie tajemnice robisz! :)"
Po chwili zdjęcie skomentował również Piotrek Żyła
"A to Olek czy Mateusz? Bo sam ich nie rozróżniam he he "
"Na zdjęciu Oluś, Mateusz w ogóle nie był zainteresowany wycieczką" - odpowiedziałam
"Też bym nie był zainteresowany, gdybym miał chodzić koło wody :) he he "
Następnego dnia ubrałam się w
Ubrałam dzieci i wybraliśmy się nad Solinę.
Tam również było pięknie.
Spędziliśmy cudowne przedpołudnie nad Soliną, a po zjedzeniu obiadu na mieście Kamil postanowił zabrać nas na Bukowe Berdo.
Trasa była bardzo łagodna, więc bardzo polecamy na wycieczkę z dzieciakami. Widoki również były bardzo ładne.
Popołudniowe słońce sprawiało, że krajobraz wyglądał jeszcze piękniej. Poprosiliśmy jednego z turystów, aby zrobił nam pamiątkowe zdjęcie na szczycie Bukowego Berda.
Po wyprawie wieczorem zjedliśmy kolację i poszliśmy do swoich pokoi. Piotrek akurat zadzwonił do mnie z informacją, że upadł na treningu i .... ma problemy z barkiem.
Wystraszyłam się bardzo.
- Nic ci nie jest? Bardzo cię boli? Byłeś w szpitalu? Widział cię lekarz? Jakieś badania? Prześwietlenie? Kiedy wracacie? - zadawałam setki pytań, nawet nie dając synowi dojść do słowa
- Spokojnie... Trochę boli. Byłem w szpitalu na prześwietleniu... Bark trochę stłuczony
- Który to bark?
- Lewy...
- Na szczęście?
- A co? Jakby prawy, to bym nie mógł pisać - zaśmiał się - A jak wasz wypad w Bieszczady?
- Ładna pogoda, słońce świeci.... Nawet nie wiesz, jak tata się opalił! - uśmiechnęłam się
W tym momencie Kamil się odezwał
- Tylko trochę zbrązowiałem!
- Jest czerwony jak raczek - zachichotałam
W niedzielę założyłam
Najpierw wybraliśmy się do kościoła, a po nim do Parku Miniatur – Centrum Kultury Ekumenicznej
Po wizycie w parku miniatur wróciliśmy do hotelu, spakowaliśmy się i wróciliśmy do Zakopanego. W domu byliśmy około 21:00. To był naprawdę cudowny weekend. Kamil wstawił na instagrama nasze wspólne zdjęcie gdy weszliśmy na Bukowe Berdo. Oznaczył na tym zdjęciu również Piotrka z dopiskiem
"Prawie wszyscy Stochowie, bez tego prawie najwyższego :) @piotrstoch #bukoweberdo #wypadnaweekend #jakośtrzebaspędzićtewakacje #siedzieniewdomuwcaleniejestwskazane "
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Wieczorem Kamil wpadł na pomysł, że wyjedziemy w Bieszczady. Jednak to na mnie spadła funkcja, aby to wszystko zorganizować. Zarezerwowałam nam hotel i już w piątek z samego rana rozpoczęliśmy pakowanie walizek.
Założyłam więc
Ubrałam dzieci, po czym spakowaliśmy rzeczy i pojechaliśmy w Bieszczady. Około 14:00 zameldowaliśmy się w hotelu, po czym Kamil wyrwał nas na spacer. Przechadzaliśmy się brzegiem Sanu.
Pogoda nam dopisywała, więc zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć. Woda była przejrzysta... Czyściutka...
Widziałam jednak, że Mateuszkowi nasza wycieczka nad San nie podobała się, za to Oluś nie chciał wracać do hotelu, gdy już się ściemniało. Kamil przekupił go, kupując mu jeszcze watę cukrową. Zrobiłam Olusiowi zdjęcie , jak był wręcz zapatrzony w swoją watę. Wstawiłam to zdjęcie na swojego instagrama
"Gdy nie chciałeś wracać do hotelu, ale tata dał ci watę i.... możemy wracać :)) #wycieczka #bieszczady #spacerbrzegiemSanu #przekupstwo #watanajlepszysposów "
Wróciliśmy wieczorem do hotelu. Po kąpieli położyłam najmłodsze pociechy spać, a sama położyłam się obok Kamila na łóżku i oglądaliśmy telewizor.
- A jutro? - spytałam - Gdzie się wybieramy?
- Jutro? Miałem w planach nad Solinę... Tam podobno jest pięknie, ale to do południa
- A po południu?
- Jeszcze nie wiem... Poszukam czegoś w internecie
Kamil wyjął telefon, a ja dostałam powiadomienie z instagrama
"Agnieszka Kot skomentowała twój post"
Kliknęłam więc powiadomienie.
Agnieszka w swoim stylu musiała skomentować zdjęcie
"To gdzie ty jesteś sąsiadko? Bo cię dzisiaj nie widziałam!"
"A daleko :) " - odpowiedziałam
"Ale ty jesteś, wielkie tajemnice robisz! :)"
Po chwili zdjęcie skomentował również Piotrek Żyła
"A to Olek czy Mateusz? Bo sam ich nie rozróżniam he he "
"Na zdjęciu Oluś, Mateusz w ogóle nie był zainteresowany wycieczką" - odpowiedziałam
"Też bym nie był zainteresowany, gdybym miał chodzić koło wody :) he he "
Następnego dnia ubrałam się w
Ubrałam dzieci i wybraliśmy się nad Solinę.
Tam również było pięknie.
Spędziliśmy cudowne przedpołudnie nad Soliną, a po zjedzeniu obiadu na mieście Kamil postanowił zabrać nas na Bukowe Berdo.
Trasa była bardzo łagodna, więc bardzo polecamy na wycieczkę z dzieciakami. Widoki również były bardzo ładne.
Popołudniowe słońce sprawiało, że krajobraz wyglądał jeszcze piękniej. Poprosiliśmy jednego z turystów, aby zrobił nam pamiątkowe zdjęcie na szczycie Bukowego Berda.
Po wyprawie wieczorem zjedliśmy kolację i poszliśmy do swoich pokoi. Piotrek akurat zadzwonił do mnie z informacją, że upadł na treningu i .... ma problemy z barkiem.
Wystraszyłam się bardzo.
- Nic ci nie jest? Bardzo cię boli? Byłeś w szpitalu? Widział cię lekarz? Jakieś badania? Prześwietlenie? Kiedy wracacie? - zadawałam setki pytań, nawet nie dając synowi dojść do słowa
- Spokojnie... Trochę boli. Byłem w szpitalu na prześwietleniu... Bark trochę stłuczony
- Który to bark?
- Lewy...
- Na szczęście?
- A co? Jakby prawy, to bym nie mógł pisać - zaśmiał się - A jak wasz wypad w Bieszczady?
- Ładna pogoda, słońce świeci.... Nawet nie wiesz, jak tata się opalił! - uśmiechnęłam się
W tym momencie Kamil się odezwał
- Tylko trochę zbrązowiałem!
- Jest czerwony jak raczek - zachichotałam
W niedzielę założyłam
Najpierw wybraliśmy się do kościoła, a po nim do Parku Miniatur – Centrum Kultury Ekumenicznej
Po wizycie w parku miniatur wróciliśmy do hotelu, spakowaliśmy się i wróciliśmy do Zakopanego. W domu byliśmy około 21:00. To był naprawdę cudowny weekend. Kamil wstawił na instagrama nasze wspólne zdjęcie gdy weszliśmy na Bukowe Berdo. Oznaczył na tym zdjęciu również Piotrka z dopiskiem
"Prawie wszyscy Stochowie, bez tego prawie najwyższego :) @piotrstoch #bukoweberdo #wypadnaweekend #jakośtrzebaspędzićtewakacje #siedzieniewdomuwcaleniejestwskazane "
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000










Komentarze
Prześlij komentarz