Tak jak zapowiadaliśmy, kupiliśmy bilety na 2 dni konkursów w Zakopanem. Odpuściliśmy sobie kwalifikacje, które obejrzeliśmy w domu.
Kamil kupił bilety na lożę VIP, będąc w której zobaczymy innych skoczków jeszcze bliżej nas.
Nadeszła sobota. Konkurs drużynowy miał rozpocząć się o godzinie 17:00.
Już przed 15 pojawiliśmy się na skoczni. Z niecierpliwością czekaliśmy na pierwsze skoki drużynowe. Znów poczułam tę niesamowitą atmosferę, która sprawiała, że to miasto z roku na rok jest coraz piękniejsze. To zawsze jest coś niesamowitego i chociaż już 6 raz oglądam konkursy w Zakopanem na żywo, to każde kolejne zawody przeżywam tak samo. Czuję się jak małe dziecko, które dopiero co poznaje otaczający go świat.
Podszedł do nas Apoloniusz Tajner, który poprosił mojego męża "na słówko". Ja zaś stałam wraz z dziećmi i podziwialiśmy skoki z serii próbnej.
Akurat skakał... Gregor Schlierenzauer.. Tak.. Ten Gregor Schlierenzauer... Przeszedł centralnie obok mnie. Myślałam, że mnie nie zauważy. Niestety. Podszedł do mnie i zaglądał oczywiście po angielsku
- Cześć. Już tak wcześnie na skoczni?
- Cześć... - odpowiedziałam.
- Wiem, że mnie unikasz, ale... rozumiem cię.. Wstydzę się tego.. Ale nie możemy chować urazy. Wiem, że nie powinienem tak zrobić.. Ale.. Sama wiesz jak na mnie działasz.. Nawet i teraz..
- Gregor.. Nie rozmawiajmy o mnie. Porozmawiajmy o tobie.. Już wszystko dobrze? Świetny skok.
- Dziękuję. A gdzie masz męża?
- Poszedł gdzieś z prezesem PZN.
- Jakie już te twoje dzieci są duże...
Wyciągnął rękę do Piotrusia i powiedział po polsku
- Hej.. Jestem Gregor.. A ty?
- Piotrek - podał mu rękę.
Następnie podał rękę Wiktorii.
- Gregor. A ty?
Wiktoria podała mu rękę, ale nie odpowiedziała.
- To moja siostra. - odezwał się Piotruś - Ma na imię Wiktoria.
W tym momencie podszedł do nas Kamil.
- Tato, to jest Gregor. - powiedział Piotruś.
- Wiem kim on jest. - Kamil zrobił się czerwony.
- Może się kiedyś spotkamy? - spytał mnie Gregor
- Zobaczymy. - uśmiechnęłam się
- Miło było cię spotkać...
- Ciebie również
Gregor poszedł w swoją stronę.
- O czym z nim rozmawiałaś? - ryknął wściekły Kamil
- Normalnie.. Co słychać, takie tam.
- Nie doprowadzaj mnie do szału.. Wiem, co między wami zaszło. Wiem dokładnie co się wtedy działo i co ci chciał zrobić.
- Kamil.. Nie przesadzaj. Obejrzyjmy spokojnie konkurs.
Przed samym rozpoczęciem konkursu zrobiliśmy sobie wspólne selfie we czwórkę, która wstawiłam na swojego instagrama.
"Dzisiaj kibicujemy biało-czerwonym pod samą Wielką Krokwią. Pokażcie ilu was jest razem z nami ✋ #zakopane #konkursdrużynowy #kibicujemy #bialoczerwoni"
Kamil zaś wstawił zdjęcie Wielkiej Krokwi
"Dzisiaj na skoczni, ale z takiej perspektywy"
Po pierwszej serii prowadzili niespodziewanie Słoweńcy przed Austriakami. Trzeci byli Niemcy, czwarte miejsce Norwegia, piąte Japonia, Polska dopiero na szóstym miejscu, chociaż nieznacznie tracą do nich Szwajcarzy. Od kilku ostatnich konkursów polska kadra nie skacze tak najlepiej, jak to bywało kiedyś.. No cóż.
Przyszedł czas na drugą serię. Niespodziewanie Gregor skoczył najdalej, przez co wyprowadził Austriaków na pierwsze miejsce. Na drugie spadli Słoweńcy, a na trzecim pozostali Niemcy. Polacy spadli na ostatnie, ósme miejsce.
Po zakończonym konkursie wróciliśmy do domu. Kamil cały czas był zły o sytuację z Gregorem... Jeszcze nigdy nie widziałam, aby był tak zazdrosny.
Gdy Kamil brał wieczorny prysznic, dostałam wiadomość na messengerze.. Wiadomość była od Gregora.
"Kasiu.. Czy możemy się spotkać w poniedziałek około 13? Bardzo cię proszę. Jeśli się zgodzisz. Wyślę Ci adres"
Długo wahałam się.. Czy na pewno chcę z nim rozmawiać? Zgodziłam się jednak.
Po chwili Gregor wysłał mi adres hotelu oraz numer pokoju. Tam miałam się z nim spotkać.
Następnego dnia znów wybraliśmy się na skocznię. Tym razem na konkurs indywidualny.
Kamil nie odzywał się do mnie w ogóle. Nic a nic.
Bez słowa wyruszyliśmy na skocznię. Oglądał skoki, ale cały czas przyglądał się mi.
Widział moją radość, gdy któryś ze skoczków skakał naprawdę daleko... Ale cóż. Nie mógł znieść tego, że poprzedniego dnia rozmawiałam z Gregorem.
Konkurs indywidualny wygrał Stefan Kraft. Drugi był Robert Johannson, a trzeci Gregor. Najwyżej z Polaków był Maciek, który zajął 22 miejsce. W pierwszej "30" był jeszcze Piotrek, który był 29.
Wrociliśmy zatem do domu. Gdy dzieci już spały.. Ja położyłam się na łóżku obok Kamila.
- Muszę Ci coś powiedzieć. - zaczęłam.
- Co?
-Umówiłam się z Gregorem na jutro...
- Co??!! - Kamil aż wstanął z łóżka. - Nie zgadzam się!
- Ale ja cię nie proszę o pozwolenie, tylko cię informuję o tym, że jutro spotkam się z nim. On chce ze mną porozmawiać.
Kamil zrobił się cały czerwony.
- Nie zgadzam się! - ryknął ze złości.
- Kamil ja z nim tylko porozmawiam pół godziny i wrócę. Nic się nie stanie.
- Nie spotkasz się z nim!
- Ale ty na pewno nie będziesz mi mówił, co mam robić. Jestem dorosła i wiem co robię.
- Sama wiesz, co on ci zrobił... Sama dobrze wiesz, że chciał się zgwałcić!!
- Wykrzycz to całemu światu, że ten Gregor Schlierenzauer chciał mnie zgwałcić 6 lat temu!! Kamil, daj spokój! Ja cię nie rozliczam z byłych dziewczyn!
- Bo takich nie miałem!
- I szkoda, bo wiedziałbyś, jak to jest komuś wypominać coś. Nie mogę z nim normalnie porozmawiać?! Jesteś nienormalny. Ty nie możesz mi tego zabronić!
- Mogę!
- Dlaczego?!
- Bo jestem twoim mężem!
- To ja zabraniam ci do końca twojego życia jeździć na zawody, bo pod hotelem czeka na ciebie mnóstwo napalonych fanek!!
- Nie możesz mi tego zabronić!
- Mogę, bo jestem twoją żoną!
Wyszłam z sypialni, trzaskając drzwiami...
-------------------------------------------------------------------------------
Chociaż miałam ten post wstawić jutro, to w przypływie weny wstawiam go dzisiaj. Jeśli wszystko będzie dobrze, czekajcie na jutrzejszy post.
kiki2000
Komentarze
Prześlij komentarz