Numer 440 - Urodziny Patrycji

Był początek lipca. Patrycja od 2 tygodni szykowała się na swoją imprezę z okazji 18-tych urodzin. Akurat jej urodziny wypadały w środę, więc imprezę zorganizowała w sobotę 14 lipca.

Był 11 lipca. Z okazji urodzin mojej ukochanej postanowiłem zabrać ją na wycieczkę. Wszystko było już zaplanowane. Mieliśmy stanąć przed obiektywem i mieć profesjonalną sesję zdjęciową. Zamówiłem szampana, wziąłem kieliszki, aby wszystko wyglądało perfekcyjnie. Fotograf miał je dostarczyć na miejsce. A miejscem naszej sesji miała być łąka.. Górska łąka pełna kwi2atów. 
To było to... 
Założyłem czarne jeansy i białą koszulkę polo z dwoma niebieskimi paskami. Włosy w łazience układałem chyba przez godzinę. Założyłem zegarek, użyłem moich najlepszych perfum. Wsiadłem w autobus i pojechałem na miejsce, w którym umówiłem się z Patrycją. Po drodze kupiłem małą różyczkę. 
Patrycja stała i rozmawiała z kimś przez telefon. Miała na sobie 

Wyglądała tak cudownie. Poszedłem od tyłu i pocałowałem ją w policzek. Patrycja odwróciła się w moją stronę i rozłączyła się. Pocałowała mnie w usta
-A co to za miła niespodzianka... - uśmiechnęła się
Spojrzałem na nią.. Wyglądała tak pięknie w tych okularach. Wręczyłem jej różyczkę 
-Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin, kochanie - uśmiechnąłem się
-Dziękuję - powiedziała i powąchała kwiat - Jakieś plany na dzisiaj? - spytała - Kino, spacer, lody?
-Mam dla ciebie coś wyjątkowego. - powiedziałem i złapałem ją za rękę.
- Gdzie idziemy? 
Poszliśmy w stronę jednego ze szczytów, a potem skręciliśmy w prawo. Szliśmy polną drogą, aż znaleźliśmy się na kwietnej łące, z której był widok na całe Zakopane
-Co ty kombinujesz? - spytała
Gdy nagle zobaczyła na łące młodego chłopaka, mającego sprzęt fotograficzny, a obok niego koszyk i rekwizyty.... 
-Dzień dobry - powiedziałem
-Dzień dobry - odpowiedział - Jesteście punktualnie

Patrycja spojrzała się na mnie 
-Piotrek, co to ma znaczyć?
-Z okazji urodzin zorganizowałem nam profesjonalną sesję zdjęciową
-Co?
-Nie podoba Ci się?
-Podoba, tylko że.. - spojrzała na swój strój - Mogłeś powiedzieć, ubrałabym się ładniej..
-Wyglądasz pięknie - pocałowałem ją w czoło
-To co? - spytał fotograf - Zaczynamy?
-Tak - odpowiedziałem
-A więc dostałem tylko od Pana informację, że to ma być sesja, którą zapamiętacie na długo. Mam tutaj rekwizyty. Ale na razie myślałem o czymś romantycznym. Spacer tutaj po tej łące na tle miasta, jakieś romantyczne odruchy typu złapanie za rękę, objęcie, szeptanie, uśmiech, pocałunek.
Uśmiechnąłem się w stronę Patrycji. Zaczynaliśmy sesję. Chodziliśmy więc, trzymając się za ręce... Potem objąłem ją mocniej... Fotograf zaproponował pocałunek na tle miasta... Naprawdę wszystko było bardzo profesjonalnie. Jak Patrycja schowała się w moich ramionach poczułem jej ciepły oddech. Do tego wyglądała tak cudownie. 
Potem zdjęcia na tle gór i po prawie godzinie, usiedliśmy na trawie, rozłożyłem koc, otworzyłem szampana i wolałem go do kieliszków
-Wznieście toast! - powiedział fotograf
A my wykonywaliśmy jego polecenia. Położyliśmy się potem na kocu, a fotograf robił nam zdjęcia z góry 
Na koniec usiadłem na trawie, a Patrycja na mnie okrakiem. Piliśmy szampana, przytulaliśmy się i całowaliśmy... Patrycja bawiła się swoimi włosami, przez co widziałem coraz bardziej, że ten fotograf był chyba na nią napalony... 
-Może się Pani odwrócić przodem do kamery? - spytał
A ja denerwowałem się z zazdrości. Odruchowo złapałem Patrycję za tyłek, co nie umknęło uwadze fotografa. Po jakiś 40 minutach zakończyliśmy sesję.
Rozliczyłem się z fotografem i usiadłem ponownie na trawie 
-Nie denerwuj się - powiedziała
Spojrzałem się na nią z zaciekawieniem 
-Sama widziałam, jak ten fotograf się na mnie patrzył. Rozbierał mnie wzrokiem, ale ja mam tylko ciebie - uśmiechnęła się
-Ten fotograf ma 27 lat
-A ja już 18 - uśmiechnęła się
-Zdjęcia będą w przyszłym tygodniu wywołane każde w dwóch egzemplarzach, odbiorę je u niego, a w weekend wyśle mi je na emaila
-Zrobiłeś mi super prezent
-Chciałem się wyróżnić na tle tych innych mężczyzn, którzy z okazji urodzin swojej dziewczyny kupują miliony róż czy drogie perfumy
-Profesjonalna sesja jest najlepszym prezentem. - usiadła znów na mnie okrakiem i pocałowała w usta.
Wplotła rękę w moje włosy... A ja się zatraciłem w jej ustach. 
-Kocham cię - szepnąłem
-Ale ja ciebie bardziej
Położyłem dłoń na jej policzku i zjeżdżałem coraz niżej... Dotykając szyi...dekoltu... A potem dotknąłem guzików od bluzki... Nie wiedziałem co zrobić czy jesteśmy na to gotowi.. Jednak Patrycja dała mi sygnał, całując mnie namiętniej.. Powoli odpiąłem jeden guzik, potem drugi i trzeci.... Zdjąłem koszulę i rzuciłem ją gdzieś w trawę. Patrycja spojrzała się na mnie swoimi zielonymi oczami. 
-Kocham cię - szepnęła i przywarła moją głowę do swojej piersi... A ja.. Młody, napalony chłopak odchyliłem się lekko i jednym ruchem zdjąłem z siebie koszulkę polo. Całowaliśmy się namiętnie wśród tych łąk.. Patrycja oddychała trochę ciężej.
Widziałem jednak jej zdenerwowanie.. Trzymałem ją za tyłek i nagle ścisnąłem mocniej... Patrycja podniosła się delikatnie tak, że teraz moja głowa była na wysokości jej pępka..  Bawiła się moimi włosami... A ja delikatnie liznąłem jej pępek i zszedłem niżej... Odpiąłem jej spodenki i zsunąłem... Złapałem mocniej jej tyłek tak, że jęknęła...
Patrycja opadła znów na mnie i to ona dorwała się do moich spodni, które zniknęły w szybkim tempie ze mnie. Byliśmy w samej bieliźnie na środku łąki, zupełnie sami. Już nie siedzieliśmy, ale leżeliśmy na trawie.. Nie przeszkadzało nam to... Moja blondynka ubrana w białą koronkową bieliznę rozpalała moje zmysły coraz bardziej. Jednym sprytnym ruchem sięgnąłem do jej pleców i odpiąłem biustonosz. A Patrycja zaczęła obsypywać mnie pocałunkami.. Dotykałem jej piersi, a z każdym mocniejszym dotykiem jęczała coraz bardziej. Złapałem ją w pasie i to teraz ona leżała na trawie a ja na niej.. Zacząłem ją całować... Zaczynając od ust, przez szyję, piersi, pępek... Az w końcu ściągnąłem z niej majtki, a ona ze mnie... Spojrzałem na nią. Była delikatnie przestraszona, ale ja się nie bałem. Ja już to przeżyłem i w tym momencie żałowałem, że mój pierwszy raz nie poczekał na Patrycję.. No cóż.. Byłem głupi. 
Kochaliśmy się długo i namiętnie. Było cudownie.. Naprawdę cudownie... Po wszystkim Patrycja wtuliła się we mnie i szepnęła, że kocha mnie i nie chce mnie stracić... I wtedy zrozumiałem, jaką głupotę popełniłem z Olą.
Gdy tak leżeliśmy, nagle zawibrował telefon Patrycji.
-To mama - powiedziała
Odebrała. Okazało się, że tata przyjechał z wyjazdu firmowego i mama powiedziała mu, że Patrycja jest na zakupach w galerii. 
Ubraliśmy się więc szybko i pojechaliśmy do jakiś sklepów. Patrycja oglądała ubrania i je mierzyła, a ja je oceniałem, ale sukienki, którą kupiła na swoją osiemnastkę, nie chciała mi pokazać.. A ja i tak nie mogłem doczekać się soboty. 

Wsiedliśmy w autobus i wysiedliśmy na najbliższym przystanku domu Patrycji. Pocałowałem ją na pożegnanie, a moja ukochana szepnęła mi, że to był niesamowity dzień.. A ja już szykowałem kolejny prezent na sobotnią imprezę. 

Gdy nadeszła sobota, po treningu wróciłem prosto do domu. Założyłem błękitną koszulę i czarne spodnie. Prezent miałem już gotowy.. Bukiet czerwonych róż i złoty naszyjnik czekały już na moim łóżku. Wziąłem je tylko, a mama zawiozła mnie pod dom Patrycji. Zadzwoniłem dzwonkiem. Otworzyła mi jakaś dziewczyna 
-Cześć, Maria jestem, koleżanka Patrycji
-Cześć - powiedziałem zmieszany
-Ty pewnie Piotrek, chłopak Patrycji?
-Tak
-Wejdź, Patrycja właśnie się ubiera w pokoju. 
Usiadłem więc na kanapie w salonie i czekałem na Patrycję. Gdy usłyszałem dźwięk obcasów, spojrzałem się na schody, a na nich stała moja piękność.... 
Patrycja ubrana w

Do tego wysokie szpilki, makijaż, loki.. Wyglądała cudownie. Podszedłem do niej i pocałowałem ją... Wręczyłem prezent 
-Już dostałam prezent - uśmiechnęła się
-Ale zobacz ten - powiedziałem
Patrycja otworzyła pudełeczko, w którym był naszyjnik
-Dziękuję, kochanie - powiedziała, patrząc na naszyjnik 


Oprócz nas były jeszcze 3 koleżanki Patrycji ze szkoły. Siedzieliśmy przy szampanie, śmiejąc się i robiąc pełno zdjęć. Panowała miła atmosfera, do momentu, aż tata Patrycji nie wyszedł ze swojego pokoju 
-Dobry wieczór - powiedzieliśmy do niego, ale on tylko mnie zmierzył wzrokiem. 
Naprawdę się go bałem. Wiedziałem od Patrycji, że jest on nieobliczalny.. Jednak przeszedł tylko do kuchni, napić się wody. Gdy koleżanki Patrycji już dawno poszły, my we dwoje siedzieliśmy na kanapie, wtuleni w siebie... 
Było już po północy 
-Teraz czekamy tylko na twoje urodziny - zaśmiała się 
-A po nich co? Ślub? - zaśmiałem się 
-Nie wybiegaj tak bardzo w przyszłość - powiedziała, całując mnie w czoło.. 
-Czemu? Ile razy mam ci powtarzać, że jesteś miłością mojego życia? 
-Do końca naszych dni tak mi powtarzaj - uśmiechnęła się 
Miałem ją pocałować, ale do salonu wszedł znowu jej tata 
- Chyba to już późno na Pana - powiedział do mnie 
-Chyba już tak - powiedziałem i wstałem z kanapy. Patrycja postanowiła mnie odprowadzić do drzwi, ale gdy tylko jej tata nie widział, wyszliśmy na zewnątrz. Przyparłem ją do ściany... I zaczęliśmy się namiętnie całować. 
-Już tam wysiedzieć nie mogłem - powiedziałem
-Ja też - włożyła rękę w moje włosy... 
-Kocham cię 
-Ja ciebie też... I to bardzo.... 


------------------------------------------------------------------------------------------------------


                        kiki2000

Komentarze