Numer 468 - Urodziny Olka i Mateusza

Końcem września, a dokładnie 29 Olek i Mateusz obchodzili swoje szóste urodziny. Od września poszli już do klasy O. Byłam z nich naprawdę dumna.
Urodziny wypadały akurat w poniedziałek, więc postanowiliśmy zorganizować imprezę dzień wcześniej.

Patrycja za 2 miesiące miała termin porodu, więc nie chciałam jej zamęczać przygotowaniami.

Zaprosiliśmy gości na godzinę 16:00. Razem z Wiktorią zajęłam się przygotowaniami i nakryciem do stołu.
Piotrek nie mógł być jednak z nami, pojechał na zgrupowanie do Austrii. No cóż, kariera nie wybiera, kiedy kto ma w rodzinie urodziny.

Kamil z Karolem przypinali dekoracje w salonie. Pełno niebieskich balonów , dwa z nich był w kształcie liczby "6"

Ja założyłam

Włosy spięłam w wysokiego kucyka.


Wiktoria postawiła na

Była czymś wyraźnie zdołowana od kilku dni, więc włosy miała rozpuszczone i nie umalowała się. Postawiła na naturalność, w której uwielbiam moją córkę

Po chwili z pokoju na górze wyszła Patrycja ubrana

Sukienka ta idealnie podkreśliła jej ciążowe kształty. Wyglądała w niej naprawdę dziewczęco, a jednak naturalnie i cudownie.
Zrobiłam jej zdjęcie razem z naszymi jubilatami i wysłałam do Piotrka, aby mógł w wolnych chwilach podziwiać swoją żonę w otoczeniu najmłodszych braci

Po chwili zjawili się goście. Przyszła Agnieszka z Maćkiem i dziećmi, był Bronisław, moja mama, a także Kuba Wolny z żoną i córkami i moja kuzynka Jola z mężem.
Jola pochwaliła się, że jej córka Julia w przyszłym roku wychodzi za mąż za znajomego Stefana.  Jola nas zaprosiła na ślub, chociaż nam zrobiło się głupio, ponieważ ich nasz Piotrek nie zaprosił, ale jak to stwierdziła Jola
- Julka powiedziała, że was nie może zabraknąć, jesteście naszymi wręcz honorowymi gośćmi.


Poszłam zatem do kuchni i przyniosła duży tort ze świeczkami. Olek z Mateuszem najpierw pomyśleli życzenia , a następnie je zdmuchnęli
- Brawo!
A Wiktoria jako pierwsza zaczęła śpiewać "sto lat"

Po zjedzeniu tortu i wspólnych zdjęciach z jubilatami, najmłodsi poszli się bawić, a my siedzieliśmy przy stole
Patrycja siedziała przy mnie i piła tylko herbatę
- Może coś zjesz? - zaproponowałam jej
- Nie, dziękuję... Dzisiaj gdzieś się źle czuję..
- Kiedy jedziesz na kolejne badania?
- Za tydzień, jedziemy razem z Piotrkiem

Po chwili moja mama spytała
- Jak się czujesz, Patrycja?
- Dobrze - odpowiedziała
- A na kiedy masz termin? - spytała Jola
- Na początek grudnia... Chyba na 5..
- To może nazwiecie synka Mikołaj? - spytał Kuba Wolny - Byłoby tak świątecznie
- Mamy z Piotrkiem kilka propozycji, ale jeszcze  się wahamy..


Gdy wszyscy byli podekscytowani ciążą Patrycji, ja z oddali patrzyłam na Wiktorię, która przeglądała coś w telefonie i w pewnym momencie była czymś wyraźnie zaskoczona, że telefon wręcz wypadł jej z ręki

***Wiktoria***

Podczas urodzin zrobiłam sobie zdjęcie z Olkiem i Mateuszem i wstawiłam je na swojego instagrama. Podpisałam krótko, że moi najmłodsi bracia mają dzisiaj urodziny i wszystkiego najlepszego dla nich.

Siedziałam więc na kanapie i pisałam z Magdą i Iwoną na grupie, gdy nagle dostałam powiadomienie, że jakiś użytkownik polubił moje zdjęcie i mnie zaobserwował.
 A użytkownik ten nazywał się
"Arkadiusz Markiewicz_18"
I aż telefon wypadł mi z ręki, co nie umknęło uwadze mojej mamy.
Pierwsze co zrobiłam, to napisałam do tego użytkownika, mając cichą nadzieję, że jest nim mój Arek
"Hej! Nie miałam z tobą żadnego kontaktu od marca... Widzę, że masz nowe konto na Instagramie. To naprawdę ty? Odpisz proszę... Tak długo już czekam na jakikolwiek znak... Martwię się"

Jednak użytkownik ten tylko wyświetlił moją wiadomość i nie odpisał.. A po chwili jego konta już nie było...


--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------




                                                                  kiki2000

Komentarze