Numer 506 - Wielkanoc, urodziny Karola

 Nadeszła Wielkanoc. Już od czwartku w domu Stochów trwały przygotowania do świąt. Kasia z Wiktorią był bardzo tym pochłonięte. 

Nadeszła w końcu Wielka Sobota. 

Wiktoria zabrała Olka, Izę i małego Pawełka do kościoła na święcenie pokarmów. Założyła 

Swoje krótkie włosy związała w małego kucyka i byli już gotowi do wyjścia.

Mama zrobiła im przed wyjściem zdjęcie pamiątkowe, a następnie pojechali do kościoła. Ludzi było naprawdę o wiele więcej, niż było to w poprzednich latach. Jednak po tych kilku minutach wrócili w końcu do domu.

- I jak było? - spytała Kasia, gdy pojawili się w kuchni

- Bardzo dużo ludzi - powiedział Olek

- No cóż, przecież sam ksiądz mówił na początku roku, że urodziło się o prawie 80% więcej dzieci niż w latach poprzednich i powitaliśmy wielu nowych parafian.

- No, ale żeby aż tylu? - zdziwiła się Iza

- No cóż, tak bywa - powiedziała Kasia - Ale koniec już gadania, przebierać się i gotujemy dalej!

Wiktoria poszła przebrać się więc w legginsy i szarą koszulkę. Z kucyka zrobiła mini koczka i zeszła na dół.  Zobaczyła, że Olek siedzi z nosem w telefonie

- Młody! Pomagaj!

Ale on w ogóle nie reagował. Pisał jakieś wiadomości

- Z kim piszesz?

- Z kolegą z klasy

- A to on nie pomaga mamie w domu?

- Nie

- To daj mu dobry przykład - i poszła do kuchni 

Nie wiedziała jednak, że Olek wysyłał wiadomości do Arka

"Wczoraj , jak się kąpała, przepatrzyłem jej pokój. Nic szczególnego, ale rozmawiała ostatnio przez telefon, mówiła o jakimś fotografie. Nie znam człowieka"

Arek podziękował mu za kolejną dawkę informacji i Olek schował telefon. Ruszył w końcu do pomocy



Nadeszła niedziela. Rano cała rodzina zbierała się do rodzinnego, wielkanocnego śniadania. Pierwsza zeszła oczywiście Kasia. Gotowa już do działania tego dnia. Ubrana była w 


Wyprostowała swoje długie włosy i zaczęła nakrywać do stołu. Z pomocą przyszła jej Iza, a zaraz za nią Wiktoria

Wiktoria miała na sobie


- A skąd ty masz takie trzewiki? - zaśmiała się Kasia,patrząc na buty najstarszej córki

- A sama nie wiem! - również uśmiechnęła się Wiktoria - Ale powiem ci, mamuś, że są niesamowite!

- No właśnie widzę!

- Co jest niesamowite? - odezwał się Kamil, który ubrany już w białą koszulę wszedł do kuchni

- Buty naszej córki - powiedziała Kasia

- Ale Iza jest w skarpetkach - zauważył słusznie

- Chodzi o moje - mówiła Wiktoria

Kamil spojrzał na buty córki i wybuchł śmiechem

- A skąd ty masz takie cudeńka? 

- Oj tam... Czepiacie się moich butów! Ważne, że mi się podobają - zasugerowała Wiktoria

- O! I to jest najważniejsze!

Powoli do jadalni zbierała się cała rodzina.

Na koniec do jadalni wszedł Piotrek z Patrycją i Pawełkiem. Patrycja miała na sobie


- Dzień dobry! - odezwała się Patrycja

-Dzień dobry! - odpowiedzieli jej wszyscy

- Jak ty cudownie wyglądasz - zauważyła Wiktoria

- Oj tam... Jedyne ubrania, w które się mieszczę... Czuję się trochę gorzej w tej drugiej ciąży... Jakbym nosiła większą, tykającą bombę - uśmiechnęła się w stronę męża - Ale na badaniach nie mówili nic, żeby był jakoś... większy i cięższy

- Może źle przechodzisz - zauważyła Kasia - Ja na przykład ciążę z Wiktorią przeżywałam cudownie, żadnych bólów.. Jak te matki z Instagrama, że wszystko jest cudowne i niesamowite i ja taka byłam, ale na przykład z Izą było najgorzej. 

- Ale my to chyba nie planujemy czwórki dzieci? - zwróciła się do Piotrka Patrycja

- Oj. - uśmiechnął się - Nigdy nie mów "hop"

- Nie mów hop zanim siup! - krzyknął wręcz na cały głos Olek, zwracając się do brata

Cała rodzina popatrzyła na niego, jakby widzieli w nim zupełnie inne dziecko, a Kasia wręcz była zdziwiona zachowaniem syna

- A skąd ty, młody, takie powiedzonka znasz? - zwróciła się do brata Wiktoria

- Internet robi swojej - mówi Mateusz - Ja tam nie wiem, co on ogląda - westchnął

- No cóż, ja chyba nie znam swoich dzieci - zaśmiał się Kamil - Trzeba ci chyba skonfiskować telefon

- A ja poważnie się zastanowię nad tym, co ty tak naprawdę robisz w Internecie - mówiła Kasia - Ostatnio wchodziłam na e-dziennik. Jakoś oboje - zmierzyła wzrokiem najmłodszych synów - się nie kwapicie do nauki

- Oj mamo.. - westchnął Mateusz

- A ty , Mateuszku, to już w ogóle... Ja myślałam, że jak o pomoc nie prosicie, to wszystko wiecie, a wy nie prosicie, bo nawet nie wiecie, co jest zadane i pełno minusów w dzienniku

- Oj, nie róbmy awantury o oceny przy świętach - powiedział Kamil, który wstał od stołu i złożył wszystkim życzenia z okazji świąt wielkanocnych.

Po niedzielnym śniadaniu, Wiktoria z Izą pozmywały naczynia i potem wszyscy pojechali do kościoła. Wiktoria oczywiście grała i śpiewała i nagle wśród mnóstwa ludzi w kościele spostrzegła Dominika

Wyglądał bardzo elegancko w tej białek koszuli... I na samą myśl o nim, zrobiło jej się wręcz słabo, co ten facet ma takiego w sobie, że na nią tak działa? Sama nie wiedziała...

Gdy wracał od komunii, spojrzał się na górę, gdzie Wiktoria śpiewała "Zmartwychwstał Pani i żyje dziś". Stanął na chwilę... Był w szoku, że to ona tam śpiewa, lecz pośpiesznie usiadł w ławce. Po chwili Wiktorii "zleciała" z góry i poszła w kolejce do komunii. Gdy wracała, spojrzała na Dominika, który siedział w ławce , ale ten spuścił głowę na jej widok, więc wbiegła na górę.


Po powrocie do domu ,  całą rodziną siedzieli na kanapie. Wiktoria zrobiła sobie zdjęcie z chrześniakiem i wycałowała małego Pawełka.

Po południu całą rodziną poszli w odwiedziny do Kotów. Tam również Wika zrobiła sobie zdjęcie z chrześnicą - Blanką, która nie była już taka mała. Miała prawie 4 latka. 

Po tej długiej posiadówce, wrócili w końcu do domu, a Wiktoria wstawiła oba zdjęcia z chrześniakami na Instagrama z dopiskiem

"U matki chrzestnej najlepiej!"


Następnego dnia święta mieli spędzić w Prusach. Wiktoria założyła 


Kasia zaś postawiła na 


Po mszy w kościele, na której nie było Dominika, pojechali wszyscy do Prus. Tam to dopiero była rodzinna posiadówka!! 

Wiadomo jak to  bywa w Lany Poniedziałek, wszyscy mieli ze sobą psikawki z wodą i cali mokrzy ustawili się w końcu do zdjęcia, które zrobili sobie sami na samowyzwalacz. Zrobili sobie rodziną fotografię na zewnątrz. Usadzili babcię Marię na krześle. A nad nią stała Anna, która opierała dłonie na ramionach matki. Po prawej stronie Anny stała Julia z Jeremim, Piotrek z Karoliną i synem Jakubem oraz Kornelia z Szymonem i Tomkiem. Po lewej strony stała Kasia  z Kamilem (wtuleni w siebie), obok Kamila stał Piotrek z Patrycją w ciąży. Piotrek trzymał na rękach Pawełka a obok brata stała Wiktoria z Karolem. Przed nimi na trawie klęczała Iza z Olkiem i Mateuszem. Obok Karola stanął Michał z Natalią z Antkiem i Jankiem.

Zrobili kilka takich zdjęć.

- Rodzina się powiększa - powiedziała Julia

Wszyscy spojrzeli się na najmłodszą (już nie Witkowską)

- Nie gadaj! - krzyknęła Wiktoria z Kasią jednocześnie

- Za 4 miesiące będzie chłopczyk!!

Wszyscy zaczęli gratulować Julce i Jeremiemu

- Czemu tak długo utrzymywaliście to w tajemnicy? - spytała babcia Maria

- Były pewne komplikacje i kazano na razie nikomu nie rozpowiadać... Wiecie jak to jest... Ale piąty miesiąc za pasem, a brzuszka nie widać - zaśmiała się Julia

Wszyscy weszli więc do domu i zaczęli świętować.

W międzyczasie Kasia wstawiła ogromne rodzinne zdjęcie na Instagrama z dopiskiem

"Gdy ktoś ma na nazwisko Witkowski/Wiktowska i pyta się, czy jesteśmy rodziną.... Yyyyy... Jest ciężko odpowiedzieć. Wesołych Świąt! Alleluja!"



***

W kolejny weekend świętowanie przeniosło się do Zakopanego do domu Stochów!

Karol świętował swoje 14.ste urodziny!

Kasia z Wiktorią zadbały o wszystko i przygotowały Karolowi niesamowite urodziny. Upiekły tort, zrobiły dekorację i sprawiły, aby naprawdę wszystko było dopięte na ostatni guzik. Gdy Kasia nakrywała do stołu, Wiktoria poszła na górę, aby się przebrać. Założyła


I zeszła na dól, aby "zmienić" Kasię i żeby to ona mogła się ubrać.

Gdy Karol stroił się w swoim pokoju, Olek siedział na kanapie z telefonem w ręku

- Mam ci zabrać ten telefon? - spytała Wiktoria

- Nie, no co ty

- Odłóż go.. Proszę ja ciebie...

- Ok... - odpowiedział zdenerwowany i wbiegł na górę, taranując prawie na schodach mamę

Kasia stanęła przed córką ubrana w zwiewną sukienkę



Po chwili zjawił się Wiktor - przyjaciel Karola oraz rodzina na wspólne świętowanie urodzin. Po zjedzeniu tortu zrobiono wspólne zdjęcia jubilatem i Karol z Wiktorem zaszyli się w pokoju, aby grać w gry... Jak zawsze.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


                                                                                                  kiki2000

Komentarze