Nadeszła Wielkanoc. Już od czwartku w domu Stochów trwały przygotowania do świąt. Kasia z Wiktorią był bardzo tym pochłonięte.
Nadeszła w końcu Wielka Sobota.
Wiktoria zabrała Olka, Izę i małego Pawełka do kościoła na święcenie pokarmów. Założyła
Swoje krótkie włosy związała w małego kucyka i byli już gotowi do wyjścia.Mama zrobiła im przed wyjściem zdjęcie pamiątkowe, a następnie pojechali do kościoła. Ludzi było naprawdę o wiele więcej, niż było to w poprzednich latach. Jednak po tych kilku minutach wrócili w końcu do domu.
- I jak było? - spytała Kasia, gdy pojawili się w kuchni
- Bardzo dużo ludzi - powiedział Olek
- No cóż, przecież sam ksiądz mówił na początku roku, że urodziło się o prawie 80% więcej dzieci niż w latach poprzednich i powitaliśmy wielu nowych parafian.
- No, ale żeby aż tylu? - zdziwiła się Iza
- No cóż, tak bywa - powiedziała Kasia - Ale koniec już gadania, przebierać się i gotujemy dalej!
Wiktoria poszła przebrać się więc w legginsy i szarą koszulkę. Z kucyka zrobiła mini koczka i zeszła na dół. Zobaczyła, że Olek siedzi z nosem w telefonie
- Młody! Pomagaj!
Ale on w ogóle nie reagował. Pisał jakieś wiadomości
- Z kim piszesz?
- Z kolegą z klasy
- A to on nie pomaga mamie w domu?
- Nie
- To daj mu dobry przykład - i poszła do kuchni
Nie wiedziała jednak, że Olek wysyłał wiadomości do Arka
"Wczoraj , jak się kąpała, przepatrzyłem jej pokój. Nic szczególnego, ale rozmawiała ostatnio przez telefon, mówiła o jakimś fotografie. Nie znam człowieka"
Arek podziękował mu za kolejną dawkę informacji i Olek schował telefon. Ruszył w końcu do pomocy
Nadeszła niedziela. Rano cała rodzina zbierała się do rodzinnego, wielkanocnego śniadania. Pierwsza zeszła oczywiście Kasia. Gotowa już do działania tego dnia. Ubrana była w
Wyprostowała swoje długie włosy i zaczęła nakrywać do stołu. Z pomocą przyszła jej Iza, a zaraz za nią Wiktoria
Wiktoria miała na sobie
- A skąd ty masz takie trzewiki? - zaśmiała się Kasia,patrząc na buty najstarszej córki
- A sama nie wiem! - również uśmiechnęła się Wiktoria - Ale powiem ci, mamuś, że są niesamowite!
- No właśnie widzę!
- Co jest niesamowite? - odezwał się Kamil, który ubrany już w białą koszulę wszedł do kuchni
- Buty naszej córki - powiedziała Kasia
- Ale Iza jest w skarpetkach - zauważył słusznie
- Chodzi o moje - mówiła Wiktoria
Kamil spojrzał na buty córki i wybuchł śmiechem
- A skąd ty masz takie cudeńka?
- Oj tam... Czepiacie się moich butów! Ważne, że mi się podobają - zasugerowała Wiktoria
- O! I to jest najważniejsze!
Powoli do jadalni zbierała się cała rodzina.
Na koniec do jadalni wszedł Piotrek z Patrycją i Pawełkiem. Patrycja miała na sobie
- Dzień dobry! - odezwała się Patrycja
-Dzień dobry! - odpowiedzieli jej wszyscy
- Jak ty cudownie wyglądasz - zauważyła Wiktoria
- Oj tam... Jedyne ubrania, w które się mieszczę... Czuję się trochę gorzej w tej drugiej ciąży... Jakbym nosiła większą, tykającą bombę - uśmiechnęła się w stronę męża - Ale na badaniach nie mówili nic, żeby był jakoś... większy i cięższy
- Może źle przechodzisz - zauważyła Kasia - Ja na przykład ciążę z Wiktorią przeżywałam cudownie, żadnych bólów.. Jak te matki z Instagrama, że wszystko jest cudowne i niesamowite i ja taka byłam, ale na przykład z Izą było najgorzej.
- Ale my to chyba nie planujemy czwórki dzieci? - zwróciła się do Piotrka Patrycja
- Oj. - uśmiechnął się - Nigdy nie mów "hop"
- Nie mów hop zanim siup! - krzyknął wręcz na cały głos Olek, zwracając się do brata
Cała rodzina popatrzyła na niego, jakby widzieli w nim zupełnie inne dziecko, a Kasia wręcz była zdziwiona zachowaniem syna
- A skąd ty, młody, takie powiedzonka znasz? - zwróciła się do brata Wiktoria
- Internet robi swojej - mówi Mateusz - Ja tam nie wiem, co on ogląda - westchnął
- No cóż, ja chyba nie znam swoich dzieci - zaśmiał się Kamil - Trzeba ci chyba skonfiskować telefon
- A ja poważnie się zastanowię nad tym, co ty tak naprawdę robisz w Internecie - mówiła Kasia - Ostatnio wchodziłam na e-dziennik. Jakoś oboje - zmierzyła wzrokiem najmłodszych synów - się nie kwapicie do nauki
- Oj mamo.. - westchnął Mateusz
- A ty , Mateuszku, to już w ogóle... Ja myślałam, że jak o pomoc nie prosicie, to wszystko wiecie, a wy nie prosicie, bo nawet nie wiecie, co jest zadane i pełno minusów w dzienniku
- Oj, nie róbmy awantury o oceny przy świętach - powiedział Kamil, który wstał od stołu i złożył wszystkim życzenia z okazji świąt wielkanocnych.
Po niedzielnym śniadaniu, Wiktoria z Izą pozmywały naczynia i potem wszyscy pojechali do kościoła. Wiktoria oczywiście grała i śpiewała i nagle wśród mnóstwa ludzi w kościele spostrzegła Dominika
Wyglądał bardzo elegancko w tej białek koszuli... I na samą myśl o nim, zrobiło jej się wręcz słabo, co ten facet ma takiego w sobie, że na nią tak działa? Sama nie wiedziała...
Gdy wracał od komunii, spojrzał się na górę, gdzie Wiktoria śpiewała "Zmartwychwstał Pani i żyje dziś". Stanął na chwilę... Był w szoku, że to ona tam śpiewa, lecz pośpiesznie usiadł w ławce. Po chwili Wiktorii "zleciała" z góry i poszła w kolejce do komunii. Gdy wracała, spojrzała na Dominika, który siedział w ławce , ale ten spuścił głowę na jej widok, więc wbiegła na górę.
Po powrocie do domu , całą rodziną siedzieli na kanapie. Wiktoria zrobiła sobie zdjęcie z chrześniakiem i wycałowała małego Pawełka.
Po południu całą rodziną poszli w odwiedziny do Kotów. Tam również Wika zrobiła sobie zdjęcie z chrześnicą - Blanką, która nie była już taka mała. Miała prawie 4 latka.
Po tej długiej posiadówce, wrócili w końcu do domu, a Wiktoria wstawiła oba zdjęcia z chrześniakami na Instagrama z dopiskiem
"U matki chrzestnej najlepiej!"
Następnego dnia święta mieli spędzić w Prusach. Wiktoria założyła
Kasia zaś postawiła na
Po mszy w kościele, na której nie było Dominika, pojechali wszyscy do Prus. Tam to dopiero była rodzinna posiadówka!!
Wiadomo jak to bywa w Lany Poniedziałek, wszyscy mieli ze sobą psikawki z wodą i cali mokrzy ustawili się w końcu do zdjęcia, które zrobili sobie sami na samowyzwalacz. Zrobili sobie rodziną fotografię na zewnątrz. Usadzili babcię Marię na krześle. A nad nią stała Anna, która opierała dłonie na ramionach matki. Po prawej stronie Anny stała Julia z Jeremim, Piotrek z Karoliną i synem Jakubem oraz Kornelia z Szymonem i Tomkiem. Po lewej strony stała Kasia z Kamilem (wtuleni w siebie), obok Kamila stał Piotrek z Patrycją w ciąży. Piotrek trzymał na rękach Pawełka a obok brata stała Wiktoria z Karolem. Przed nimi na trawie klęczała Iza z Olkiem i Mateuszem. Obok Karola stanął Michał z Natalią z Antkiem i Jankiem.
Zrobili kilka takich zdjęć.
- Rodzina się powiększa - powiedziała Julia
Wszyscy spojrzeli się na najmłodszą (już nie Witkowską)
- Nie gadaj! - krzyknęła Wiktoria z Kasią jednocześnie
- Za 4 miesiące będzie chłopczyk!!
Wszyscy zaczęli gratulować Julce i Jeremiemu
- Czemu tak długo utrzymywaliście to w tajemnicy? - spytała babcia Maria
- Były pewne komplikacje i kazano na razie nikomu nie rozpowiadać... Wiecie jak to jest... Ale piąty miesiąc za pasem, a brzuszka nie widać - zaśmiała się Julia
Wszyscy weszli więc do domu i zaczęli świętować.
W międzyczasie Kasia wstawiła ogromne rodzinne zdjęcie na Instagrama z dopiskiem
"Gdy ktoś ma na nazwisko Witkowski/Wiktowska i pyta się, czy jesteśmy rodziną.... Yyyyy... Jest ciężko odpowiedzieć. Wesołych Świąt! Alleluja!"
***
W kolejny weekend świętowanie przeniosło się do Zakopanego do domu Stochów!
Karol świętował swoje 14.ste urodziny!
Kasia z Wiktorią zadbały o wszystko i przygotowały Karolowi niesamowite urodziny. Upiekły tort, zrobiły dekorację i sprawiły, aby naprawdę wszystko było dopięte na ostatni guzik. Gdy Kasia nakrywała do stołu, Wiktoria poszła na górę, aby się przebrać. Założyła
I zeszła na dól, aby "zmienić" Kasię i żeby to ona mogła się ubrać.
Gdy Karol stroił się w swoim pokoju, Olek siedział na kanapie z telefonem w ręku
- Mam ci zabrać ten telefon? - spytała Wiktoria
- Nie, no co ty
- Odłóż go.. Proszę ja ciebie...
- Ok... - odpowiedział zdenerwowany i wbiegł na górę, taranując prawie na schodach mamę
Kasia stanęła przed córką ubrana w zwiewną sukienkę
Po chwili zjawił się Wiktor - przyjaciel Karola oraz rodzina na wspólne świętowanie urodzin. Po zjedzeniu tortu zrobiono wspólne zdjęcia jubilatem i Karol z Wiktorem zaszyli się w pokoju, aby grać w gry... Jak zawsze.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000








Komentarze
Prześlij komentarz