Numer 510 - Czas urodzin

 Nadeszła końcówka maja. Jak to zawsze bywa w domu Stochów - rozpoczynają się przygotowania do wielkiej imprezy urodzinowej. 

Kamil swoje urodziny obchodził w środę, chociaż i tak całą imprezę zaplanowano na sobotę. W środę jednak Kasia wstała bardzo wcześnie. Poszła do łazienki, aby się przebrać z piżamy. Założyła


Zeszła na dól i przygotowała dla męża śniadanie, które położyła na specjalnej tacy i zaniosła na górę do sypialni. Obudziła męża pocałunkiem w policzek. Kamil jednak nie chciał się obudzić, bo mówił do niej coś w stylu, że "Kasieńko, daj mi jeszcze 5 minutek... Zawiozę dzieci do szkoły... Zawiozę... Ale 5 minut"

Kasia spróbowała więc swoich sił, całując go w drugi policzek

- Dzień dobry, kochanie - powiedziała do niego i dopiero wtedy otworzył oczy

- Kasieńka? - uśmiechnął się na sam widok żony - A co ty tak ładnie wyglądasz?

- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin ! - powiedziała, stojąc przed nim z tacą ze śniadaniem

- Zrobiłaś mi śniadanie?  - był zszokowany

- A to żona nie może ci zrobić śniadania do łóżka? - zaśmiała się

- Może, może - powiedział , opierając się o łóżko

Kasia podała mu tacę i położyła się obok męża

- Chcesz? - zaśmiał się, wpychając jej kawałek ogórka do ust

- Kamil, bo się zadławię -  powiedziała

- Jak nie będziesz mówić, to się nie zadławisz - skomentował trafnie

- Nie wiedziałam, że mam tak mądrego męża - zaśmiała się

- Bo widzisz... ty jeszcze wielu rzeczy o mnie nie wiesz!

Po zjedzonym romantycznym śniadaniu Kasia pojechała prosto do szkoły.  Dzieci oczywiście świętowały z Kamilem urodziny w domu skromnie. Dostał od nich i prezenty i złożyły mu życzenia. Wiktoria zagrała i zaśpiewała "sto lat", ale i tak wszyscy śmiali się i docinali sobie, że prawdziwe świętowanie nadejdzie w sobotę

 

Następnego dnia - jak przystało w kalendarzu nastał dzień matki. Teraz to wszystkie dzieci postarały się, aby zrobić Kasi prezent. 

Wiktoria wstała już o 5:00. Przebrała się z piżamy w


 Obudziła do swojego podstępnego planu Karola , Izę i Olka. Mateusz nie dał rady tak wcześnie "zwlec" się z łóżka. Piotrek oczywiście żył w swoim świecie wraz z Patrycją. Mieli za sobą i tak ciężką noc - Pawełek płakał i nikt nie wiedział dlaczego, więc oni w ogóle nie spali.

Wiktoria postanowiła z pomocą rodzeństwa zrobić dla mamy śniadanie. Karol miał jednak większe - bojowe wręcz zadanie, którym było przystrojenie domu w środku. Stwierdził na samym początku, że ma i tak za mało czasu, ale spokojnie się wyrobił.

Najpierw pierwszy na śniadanie zszedł Kamil i gdy zobaczył te dekoracje, ledwo co się powstrzymywał, aby nie krzyknąć z radości i tym samym zdradzić żonie, jaka niespodzianka na nią czeka. Wszedł więc do kuchni i przywitał się z dziećmi

- A co to za niespodzianka? - spytał Wiktorii

- Tatuś - zwróciła się do niego - Ja już od 5:00 nie śpię

- Też tak mi się wydawało - zaśmiał się

W tym momencie można było usłyszeć kroki Kasi ze schodów. Ubrana była w 


Do tego włosy związane w kucyka - od razu było widać, że jest gotowa do pracy, ale gdy zobaczyła te przystrojone schody nie mogła powstrzymać się od głośnego zachwytu. Gdy jednak weszła do kuchni, wszystkie jej dzieci krzyknęły na cały głos "Wszystkiego najlepszego z okazji twojego święta, mamo!"

Kasia ponownie się wzruszyła i  wyściskała wszystkie swoje dzieci

- A ja? - zaśmiał się Kamil

- Ty jesteś moim największym dzieckiem - uśmiechnęła się i pocałowała męża

Wiktoria wysunęła mamie krzesło i posadziła przy stole. Tego dnia to najstarsza córka obsługiwała mamę przy stole. 

- Sama to zrobiłaś? - spytała Kasia , pokazując na stół

- Nie, miałam kilku pomocników - odpowiedziała jej z uśmiechem córka

Wszyscy siedzieli przy stole, uśmiechali się i jedli śniadanie. Przed wyjściem do pracy Kamil zrobił żonie zdjęcie wraz ze wszystkimi pociechami

- Kolejny niesamowity dzień matki - skomentowała Kasia - i po raz kolejny cieszę się, że mam was przy sobie

Miała jeszcze ochotę spędzić z dziećmi i mężem trochę więcej czasu, ale jak to mówią... Obowiązki wzywają i pojechała do pracy

 

 W piątek zaś przypadły urodziny Kasi. Kasia już od rana została obsypywana prezentami od rodziny i pocałunkami od męża. Po przygotowanym przez Kamila śniadaniu, poszła na górę, aby przyszykować się do pracy.

Założyła



Włosy wyprostowała i pojechała do szkoły. Tam również czekał ją dzień pełen niespodzianek. Kochała swoich uczniów i nie wyobrażała sobie bez nich życia. Oni bez niej też i chociaż zawsze powtarzała, że samo złożenie życzeń będzie wystarczające, to zawsze każda klasa miała dla niej w zanadrzu jakąś czekoladę czy różyczkę.

Dzień zaczynała z klasą 2d , którzy od razu powitali ją czekoladą i odśpiewaniem "sto lat"

- Dziękuję wam bardzo - powiedziała, posyłając całusa uczniom - Ale nie myślcie, że dzisiejsza kartkówka was ominie - zaśmiała się

Uczniowie zrobili posępne miny

- Nie zapomnę waszego nieprzygotowania ustnego ostatnio, więc.... jesteście rozszerzeniem i dlatego od was wymagam.. Ale spokojnie... - Kasia usiadła przy biurku i włączyła komputer. Wyjęła z torebki książkę i zaczęła mówić. - Dzielę was na trzy grupy. Mamy 6 rzędów ławek, więc będzie idealnie... Wyjmujemy karteczki - Kasia zaczęła kartkować podręcznik - 1 grupa - przyczyny powstania kościuszkowskiego, 2 grupa - przebieg powstania, 3 grupa - skutki powstania.. Macie 15 minut, chyba że ktoś, będzie potrzebował więcej. Powodzenia. 


Potem lekcja z 2g, kolejne dwie z 3e i nadszedł czas na godzinę wychowawczą. 

Do sali weszła jak zwykle spóźniona po lekcji z 3e. W sali czekała już na nią jej klasa i gdy ledwo uchyliła drzwi sali powitali ją odśpiewaniem "sto lat". 

Kasia stała pod tablicą wzruszona i nie do końca wiedziała jak się zachować. 

- A kto? Nasza pani wychowawczyni! - krzyknęli wszyscy 

I na środek wyszła Anastazja z Dawidem i wręczyli jej bukiet kwiatów

- Dziękuję - powiedziała i wyściskała wszystkich uczniów ze swojej klasy - Jak wy się tak postaraliście, to ja boję się, co wymyśli mój mąż

- To jeszcze nic nie wykombinował? - zaśmiał się Hubert

- Dzisiaj obyło się bez wystrzałów - powiedziała - Zawsze urodziny świętujemy wspólnie, zbiera się wtedy większe grono rodziny, przyjaciół, a więc.. świętujemy wspólnie jutro


Potem czekała ją jeszcze lekcja z ostatnią klasą trzecią i wróciła do domu

Wieczór spędziła przy stole w kuchni sprawdzając dzisiejsze kartkówki 2d , a potem z pomocą Wiktorii postanowiła rozpocząć gotowanie na jutrzejszą imprezę urodzinową. Później zjawiła się jeszcze Iza, a Patrycja siedziała przy stole i z nimi rozmawiała. 

- Te ostatnie tygodnie są dla mnie uciążliwe - powiedziała Patrycja - W dodatku w dniu, kiedy mam termin, Piotrek ma wyjechać na zgrupowanie i sami do końca nie wiemy, jak to będzie... A bardzo bym chciała, aby był przy mnie w tym dniu

- Spokojnie - odezwała się Kasia - Może mały będzie chciał przywitać się z nami wcześniej? - zaśmiała się

- Oj... Zobaczymy - skomentowała Wiktoria i wszystkie wróciły do gotowania


Sobota zapowiadała się być pięknym dniem, od samego rana słońce już świeciło, więc imprezę zaplanowano na tarasie.

Kasia dekorowała właśnie taras, gdy Wiktoria w tym czasie piekła orzechowca. Nagle zadzwonił jej telefon. Wyjęła go z kieszeni dresów - jej ulubionych spodni, w których chodzi po domu - i spojrzała na wyświetlacz - Dominik

Odebrała niechętnie

- Halo... - westchnęła

- Cześć. Możemy się spotkać? 

- Dzisiaj odpada. Moi rodzice świętują wspólnie urodziny. Szykuje się wielka impreza. Sory, ale nie

- Ok... A jutro?

- Nie wiem... Dam ci znać, ok?

- Ok


Kasia weszła do kuchni i słysząc wcześniej rozmowę córki , spytała

- Z kim rozmawiałaś?

- Z.. Dominikiem, tym kolegą - fotografem

- Chciał się spotkać?

- Nie mam dziś czasu. 

- Może... zaproś go kiedyś do nas?

- To chyba nie taki kolega, jak ty uważasz, mamo - i włożyła ciasto do piekarnika, po czym pobiegła na górę się przebrać


Przyszła po chwili ubrana już w 


Gdy zeszła do kuchni, powiedziała do mamy, aby teraz ona mogła się przyszykować do urodzin. Kasia poszła więc na górę, a w tym momencie do kuchni weszła Patrycja w pięknej ciążowej sukience, która podkreślała jej krągłości


- Pomóc ci w czymś? - spytała Patrycja

- Nie, no co ty . Usiądź sobie spokojnie, ja sobie z tym poradzę.

- Nie mogę wiecznie odpoczywać

- Masz ruchliwego Pawełka , więc masz głowę zajętą... A mamusia chrzestna już też nie daje rady - zaśmiała się Wiktoria

W tym momencie do kuchni weszła Kasia. Wyglądała niesamowicie


- Mamo! - zrobiła wielkie "wow" , Wiktoria, gdy tylko zobaczyła Kasię

- I jak? Podoba się wam? - spytała

Akurat w drzwiach kuchni pojawił się Kamil  - ubrany jak zwykle - elegancko w białą koszulę i granatowe spodnie

- Cudownie jak zawsze - powiedział, podchodząc do żony i całując ją w policzek

- Poczekajcie! - powiedziała Wiktoria - Zrobię wam zdjęcie

Wyjęła z kieszeni telefon i zrobiła rodzicom wspólne zdjęcie

-  Też chcę mieć takiego męża - skomentowała Wiktoria

- Poczekaj , spokojnie - odezwał się Kamil - Jeszcze spotkasz takiego mężczyznę - i ponownie obejmując żonę w pasie, pocałował w policzek - To ja lecę do Olka i Mateusza, bo widzę, że jakieś plany mają na zewnątrz i już się boję

- Piotrek z nimi jest - skomentowała Patrycja - Chcą jakieś lampki wieszać

- A to przecież nie Boże Narodzenie - zaśmiała się Kasia

Kasia z Wiktorią zaczęły nakrywać do stołu na tarasie chwilę przed przybyciem gości. Był oczywiście Bronisław, mama Kasi, Agnieszka z Maćkiem i dziećmi, Stefek z Marceliną z Rafałem, Justyna z Piotrkiem, Kuba z Karoliną i córkami - Weroniką oraz Zuzią. Magda z Olkiem oraz Grzesiek Sobczyk z Dominiką.

Wszyscy zostali zaproszeni na taras i tam rozpoczęła się wielka impreza

- Dzieci dorastają - skomentowała Justyna , patrząc na Piotrka z Patrycją - Nasz Kubuś też... ojcem zostanie... Jagoda w ciąży... W październiku mają termin

Rozpoczął się szał gratulacji. 

- To jak tak gratulujecie - odezwała się Dominika. - To ... Nasza Ola mówiła, żeby nic nie mówić, ale wiecie jak to jest... Ślub bierze... W sierpniu

- Ale nic ostatnie nie wiemy, co się u Adama dzieje - zagadnął Kamil - Widziałem się z nim w styczniu i do tej pory nic, żadnego kontaktu w mediach też piszczą

- To wy nie wiecie? - odezwał się Grzesiek - Dziadkiem został po raz drugi miesiąc temu 

Wszyscy zrobili wielkie oczy

- Chłopczyk - Adam - powiedział dumnie Grzesiek

- Adam? - Justyna była w szoku - U naszego Kubusia też będzie Adam

- No i wszystko zostaje w naszej rodzinie

Wiktoria podczas urodzin w towarzystwie Maćka Kota Juniora byli fotografami, a że cała skoczna rodzina z chęcią pozowała do wspólnych zdjęć, potem również w czasie muzyki, gdy Kamil podłączył wielkie głośniki .

I wszystko byłoby super, gdyby nie w pewnym momencie Patrycja odezwała się, że Wiktoria miała im załatwić sesję zdjęciową , ponieważ sama ją miała, a do tej pory jeszcze nikt tych zdjęć nie widział.

Wiktoria stanęła jak wryta, bo akurat robiła sobie zdjęcie z Blanką i Pawełkiem, uśmiechnęła się nerwowo i zaczęła umiejętnie kłamać

- Ja wam naprawdę tych zdjęć ne pokazałam?

- No nie

- To pójdę na górę, mam je wywołane

Pobiegła więc na górę do pokoju, ale tak bardzo nie chciała ich pokazywać. Nie zauważyła jednak, że wśród zdjęć wykonanych przez Dominika, było również to , na którym była z Dominikiem. Gdy wróciła , podała zdjęcia mamie - pierwszej osobie z brzegu i potem przechodziły one z rąk do rąk.

Wszyscy zachwycali się modelką oraz i wykonaniem zdjęć. Jednak prawie każdy milczał przy ostatnim zdjęciu i robił dziwny wyraz twarzy. Dopiero Bronisław odezwał się, mówiąc:

- To twój chłopak? - spytał

A Wiktoria prawie opluła się sokiem

- Kto? - podeszła do dziadka i wyjęła z jego rąk zdjęcie z Dominikiem

Aż poczuła się jakoś dziwnie, patrząc na niego. Byli tacy uśmiechnięci

- To właśnie Dominik - fotograf. Poprosiliśmy, aby później po już wykonaniu zdjęć, jeden z przechodniów na Rusinowej Polanie zrobił nam zdjęcie.  

Agnieszka Kot uśmiechnęła się zalotnie, jakby chciała powiedzieć, że Wiktoria nieźle ściemnia, ale... już nie chciała się odzywać i wzięła zdjęcia do ręki

- Fakt , faktem... - powiedziała Dominika Sobczyk - mężczyzna jest przystojny

- Oj , dajcie spokój. I tak Dominik jest zajęty, więc- musiała coś wymyślić, aby inni nie zajmowali sobie głowy chłopakiem

Kamil jednak wziął zdjęcia do ręki i nie zajmował się chłopakiem, tylko zwrócił uwagę na swoją córkę.. Jednak Wiktoria nie chciała już o tym słyszeć i od razu zaniosła zdjęcia do pokoju, chowając je na dnie szuflady. Gdy jednak znów pojawiła się na tarasie, nie mogła "zrzucić" z siebie tych spojrzeń. Po chwili Kamil z Kasią zapozowali do wspólnych, romantycznych zdjęć, a potem dołączyły do nich dzieci.

Podczas wspólnych tańców, nie mogło zabraknąć wspólnej fotografii Wiktorii najpierw z tatą, a potem zaprosiła do tańca swoich chrześniaków i z tej imprezy ma jedno piękne zdjęcie. Jak stoi tyłem od obiektywu, trzymając na boku Blankę i po chwili obie z chrześnicą, odwracają głowy w stronę obiektywu. Zdjęcie to postanowiła wrzucić na swojego Instagrama

"A ja i Blanka pozdrawiamy wszystkich w ten ciepły, majowy wieczór ❤❤"


Gdy po zakończeniu imprezy Wiktoria z Izą postanowiły posprzątać, do Wiki podeszła Patrycja i poprosiła ją o kontakt do Dominika

- Ale ja nie wiem, czy mogę ci tak... podać jego numer

- A nie mogłabyś spytać?

- To za chwilę

Wiktoria schowała wszystko do zmywarki. Cały dom poszedł spać, a Wika wyszła w tej letniej sukience na taras. Zrobiła sobie kilka selfie i jedno z nich wrzuciła na Instastory. Spojrzała jeszcze na godzinę 00:30. Zadzwoniła do Dominika, ale po pierwszym sygnale się rozłączyła... Było już późno. Postanowiła napisać SMS-a,ale zanim cokolwiek zdążyła wpisać , jej komórka zawibrowała, a na ekranie pojawił się Dominik

- Halo - odebrałam

- Cześć.. Dzwoniłaś do mnie

- Tak , wiem... Ale myślałam, że już późno i pewnie śpisz.. Chciałam ci napisać SMS-a

- Co się dzieje?

- Moja szwagierka chciałaby umówić się na sesję. Poprosiła mnie o twój numer telefonu, ale nie wiem... czy mogę jej tak po prostu podać

- Możesz, spokojnie

- Ok, dzięki - i już chciała się rozłączyć, gdy nagle szepnął do telefonu:

- Kocham cię...

Ona jednak powiedziała szybko:

- Pa!

I odłożyła telefon. 

Jej zdaniem wszystko to zaszło po prostu za daleko.. Poszła więc na górę i wzięła szybki prysznic


-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


                                                                        kiki2000

Komentarze