Wróciłam do mieszkania. Przebrałam się i wyruszyłam na zajęcia. Akurat dzisiaj miałam na 11:00, więc poszłam sobie spokojnie spacerkiem na uczelnię. Idąc chodnikiem usłyszałam rozmowę dwójki dziewczyn - takich typowych plotkarek.
- Widziałaś te zdjęcia w Internecie ze Stochem i tą dziewczyną?
- Tak! Ja bym nie widziała?
- Tak się przytulają itp.
- Przecież to on przywiózł ją swoim mustangiem na te zawody!
- Naprawdę?
- No tak! Na własne oczy widziałam!
- Może oni są parą?
- Wszyscy skoczkowie mają partnerki, a Stoch nie.... Wiesz jak to dziwnie będzie mówić "Dziewczyna Stocha"?
- Trochę tak....
Aż mnie zamurowało.... Jak można tak obgadywać sportowca... Przyszła dziewczyna Kamila będzie miała trochę.... nieciekawie....
Poszłam prosto na uczelnię. Na korytarzu każdy się na mnie patrzył... Jakby chcieli zjeść mnie wzrokiem... Wszystkie te wymalowane lalunie patrzyły na mnie szyderczym wzrokiem... Nie miałam już życia dzisiaj... Szeptały między sobą " Patrz to ta co się za tym skoczkiem ugania " , "Ooo Dziewczyna Stocha ", "Mógłby sobie lepszą znaleźć " , " To ta co tak się z nim przytulała " , " Czyżby nowy romans w polskim świecie sportu? " , "Nic nie warta studentka przytula się ze światowej sławy skoczkiem? " , "Przecież oni do siebie nie pasują ", "Dziewczyna Stocha chodzi z nami na zajęcia ".
Nagle podeszła do mnie moja najlepsza przyjaciółka z roku.
- Hej Kasia...
- Hej....
- Co ty taka smutna jesteś??
- To ty nie słyszysz? Nawet na ulicy zostałam okrzyknięta dziewczyną Stocha!
- Czyli to plotki?
- Tak! Porównaj sobie go - Kamil Stoch, najsławniejszy sportowiec, światowej sławy skoczek, lider Pucharu Świata... A ja.... Zwykła studentka . Porównaj sobie moje skromne mieszkanie oraz jego mieszkanie.... Blok - willa z basenem...
- Sorry, ale nie wiem nawet gdzie mieszka... Ale ty wiesz?
- Przecież byłam u niego kilka razy.
- Czyli coś jest na rzeczy!?
- Daj spokój.... Niewyspana jestem... Na imprezie byłam...
- U Stocha?
- Skąd wiesz?
- Przeczucie.... O której wróciłaś?
- Impreza skończyła się o 0:00, lecz poszłam spać u niego około 1:00 wstałam o 7:00 i o 9:00 wyszłam od niego z domu.
- Czyli balowałaś u Stocha całą noc?
- Daj mi spokój.... Z Kamilem się tylko przyjaźnimy.
- Przyjaźń damsko-męska nie istnieje, prędzej czy później jedno z was się w sobie zakocha.
Nic jednak nie odpowiedziałam.
- Wpadniesz do mnie na imprezę w sobotę?
- W sobotę mnie nie ma.
- W niedzielę?
- Jadę w piątek po południu. Wrócę w poniedziałek rano. Dobrze, że w poniedziałek mamy wykłady o 13:00.
- A gdzie jedziesz?
- Do Niemiec
- Po co?
- Jestem zatrudniona jako fotografka skoczków, więc jadę na konkurs Pucharu Świata.
- Jak będzie w Azji to też polecisz?
- Muszę. Taka moja praca.
- W lutym mamy wszystkie egzaminy semestralne.
- Byłam już z tym u wykładowców. Część napiszę końcem stycznia, część w lutym. A jak nie zdąrzę to początkiem marca.
- Czyli ty masz wszystko zaplanowane.
- Oczywiście!
- Widziałaś te zdjęcia w Internecie ze Stochem i tą dziewczyną?
- Tak! Ja bym nie widziała?
- Tak się przytulają itp.
- Przecież to on przywiózł ją swoim mustangiem na te zawody!
- Naprawdę?
- No tak! Na własne oczy widziałam!
- Może oni są parą?
- Wszyscy skoczkowie mają partnerki, a Stoch nie.... Wiesz jak to dziwnie będzie mówić "Dziewczyna Stocha"?
- Trochę tak....
Aż mnie zamurowało.... Jak można tak obgadywać sportowca... Przyszła dziewczyna Kamila będzie miała trochę.... nieciekawie....
Poszłam prosto na uczelnię. Na korytarzu każdy się na mnie patrzył... Jakby chcieli zjeść mnie wzrokiem... Wszystkie te wymalowane lalunie patrzyły na mnie szyderczym wzrokiem... Nie miałam już życia dzisiaj... Szeptały między sobą " Patrz to ta co się za tym skoczkiem ugania " , "Ooo Dziewczyna Stocha ", "Mógłby sobie lepszą znaleźć " , " To ta co tak się z nim przytulała " , " Czyżby nowy romans w polskim świecie sportu? " , "Nic nie warta studentka przytula się ze światowej sławy skoczkiem? " , "Przecież oni do siebie nie pasują ", "Dziewczyna Stocha chodzi z nami na zajęcia ".
Nagle podeszła do mnie moja najlepsza przyjaciółka z roku.
- Hej Kasia...
- Hej....
- Co ty taka smutna jesteś??
- To ty nie słyszysz? Nawet na ulicy zostałam okrzyknięta dziewczyną Stocha!
- Czyli to plotki?
- Tak! Porównaj sobie go - Kamil Stoch, najsławniejszy sportowiec, światowej sławy skoczek, lider Pucharu Świata... A ja.... Zwykła studentka . Porównaj sobie moje skromne mieszkanie oraz jego mieszkanie.... Blok - willa z basenem...
- Sorry, ale nie wiem nawet gdzie mieszka... Ale ty wiesz?
- Przecież byłam u niego kilka razy.
- Czyli coś jest na rzeczy!?
- Daj spokój.... Niewyspana jestem... Na imprezie byłam...
- U Stocha?
- Skąd wiesz?
- Przeczucie.... O której wróciłaś?
- Impreza skończyła się o 0:00, lecz poszłam spać u niego około 1:00 wstałam o 7:00 i o 9:00 wyszłam od niego z domu.
- Czyli balowałaś u Stocha całą noc?
- Daj mi spokój.... Z Kamilem się tylko przyjaźnimy.
- Przyjaźń damsko-męska nie istnieje, prędzej czy później jedno z was się w sobie zakocha.
Nic jednak nie odpowiedziałam.
- Wpadniesz do mnie na imprezę w sobotę?
- W sobotę mnie nie ma.
- W niedzielę?
- Jadę w piątek po południu. Wrócę w poniedziałek rano. Dobrze, że w poniedziałek mamy wykłady o 13:00.
- A gdzie jedziesz?
- Do Niemiec
- Po co?
- Jestem zatrudniona jako fotografka skoczków, więc jadę na konkurs Pucharu Świata.
- Jak będzie w Azji to też polecisz?
- Muszę. Taka moja praca.
- W lutym mamy wszystkie egzaminy semestralne.
- Byłam już z tym u wykładowców. Część napiszę końcem stycznia, część w lutym. A jak nie zdąrzę to początkiem marca.
- Czyli ty masz wszystko zaplanowane.
- Oczywiście!
Po skończonym zajęciach wyszłam z Kają z budynku. Jakie wielkie było nasze zdziwienie, gdy pod budynkiem stało kilkudziesięciu fotografów i reporterów. Czego chcieli? Wywiadu ze mną.
- Co pani powie na temat pańskiego romansu z Kamilem Stochem.
- Nie było, nie ma i nie będzie żadnego romansu z Kamilem Stochem. Ja zwykła studentką, a on wysokiej klasy skoczek narciarski. Wybijcie to sobie z głowy. Zajmijcie się czym innym!
Powiedziałam i przepchnęłam się przez krąg reporterów. Wyruszyłam wprost do swojego mieszkania.
- Co pani powie na temat pańskiego romansu z Kamilem Stochem.
- Nie było, nie ma i nie będzie żadnego romansu z Kamilem Stochem. Ja zwykła studentką, a on wysokiej klasy skoczek narciarski. Wybijcie to sobie z głowy. Zajmijcie się czym innym!
Powiedziałam i przepchnęłam się przez krąg reporterów. Wyruszyłam wprost do swojego mieszkania.
Był czwartek popołudniu. Kamil zadzwonił do mnie, aby ustalić godzinę kolacji. Miałam przyjść na 18:00. Ubrałam się w miętową sukienkę, czarne szpilki i biały płaszczyk. Mocny makijaż i srebrne, długie kolczyki. Wyruszyłam na kolację!
Zadzwoniłam do drzwi. Kamil był ubrany w czarny garnitur , białą koszulę i czarny krawat.
- Hej.
- Hej. Wejdź.
Pomógł zdjąć mi płaszcz.
- Rzadki widok widzieć skoczka narciarskiego w garniturze.
- Masz okazję, dzięki Angelice.
Usiedliśmy przy stole.
- Słyszałem o fotoreporterach... Widziałem wywiad z tobą.
- Czyli oni to wszystko nagrali!?
- Tak... Niecałe 25 sekund. Jest nawet wersja na you tube. Obejrzana już pół miliona razy od poniedziałku.
- Jak ja się czułam w poniedziałek. Na uczelni i na ulicy zostałam okrzyknięta "Dziewczyną Stocha " . Wychodząc z uczelni fotoreporterzy i pytanie " Co pani powie o swoim romansie z Kamilem Stochem?" Co oni sobie ubzdurali?? Skąd takie przypuszczenia?
- Zdjęcia, jak się przytulamy na skoczni oraz jak wziąłem cię na ręce.
- To nie mogę się przytulić do przyjaciela?? Jakby mieli zdjęcia, że .... nie wiem.... całujemy się czy obejmujemy ....
- Oni szukają we wszystkim sensacji....
- Jakbym nie mogła się przytulić... Jakbym się przytuliła z Piotrkiem, to podejrzewaliby go o zdradę , a mnie o romans??? Przecież to śmieszne...
- Nie podejrzewaliby cię. Ja jestem samotny.
- Ale co to zmienia.... Ci co mają żony też mogą zdradzać....
- Również prawda..
Kamil zaserwował na kolację rybę.
- Widzę, że mam przed sobą prawdziwego kuchmistrza. - zażartowałam.
- Codziennie zapraszam na kolację, oprócz dni, w których jestem na konkursach.
- Gdyby mój chłopak umiał tak gotować. On całe życie na zupkach chińskich.
- Cały czas?
- Jak pójdę do niego to je zupki chińskie.
- Całe życie na zupkach.... Nie mógłbym tak.
- Adrian jest dowodem na to, że można.
Zaczęliśmy jeść. Kamil opowiadał mi różne, śmieszne historię... Opowiadał o sobie.
- Mam 2 siostry. Są starsze ode mnie.
- Ja mam młodsze rodzeństwo. Najmłodsze ma 3 lata..
- To jeszcze małe. A ile masz tego rodzeństwa?
- 4, ja jestem najstarsza 5: potem siostra Kornelia 18 lat, Michał 15, Piotrek 13 i Julia 3 lata.
- To trochę was w domu było.
- Chciałam się jak najdalej stamtąd wynieść.
- Dlaczego?
- U nas w domu mieszkała jeszcze babcia. Babcia poniżała nas wszystkich, a ja byłam taką małą buntowniczką.
- Mieliście z nią urwanie głowy.
- Gdy po raz pierwszy zrobiłam sobie makijaż, to był on taki jak teraz. Taki mocny. Gdy mnie zobaczyła w drzwiach. Jak zaczęła krzyczeć, wyzywać mnie, że wyglądam jak jakaś prostytutka, to się spakowałam i pojechałam pociągiem tutaj do Zakopanego. Tutaj mieszkał dziadek. Wziął rozwód z babką bo miał jej dość. Mieszkałam u niego 3 tygodnie, akurat były wakacje. Zadzwoniłam do rodziców, żeby mnie nie szukali, bo jestem u dziadka... Miałam wtedy 18 lat, więc nie tak dawno... 2 lata temu. Przeżyłam ten ostatni rok szkolny w liceum, spakowałam walizki z domu i od września mieszkam tutaj....
- Długa historia....
- A twoi rodzice?
- Mama uważa się za najważniejszą osobę na ziemi, tata zaś spokojny. Mało co się odzywa. Ja mu współczuję, że on tyle z nią wytrzymał... A twoi?
- Oaza spokoju... Mama Anna pracuje w banku, tata Krzysztof mechanik samochodowy.
Nagle ubrudziłam sobie sukienkę winem.
- Może ja zapiorę. - powiedział Kamil.
Poszłam z nim do łazienki. Dał mi ręcznik.
- Jak zdejmiesz sukienkę i obkręcisz się ręcznikiem to powiedz.
- Ok. Tylko rozsuń mi sukienkę, bo samej to trudno.
Wzięłam włosy , aby mu nie przeszkadzały. Robił to tak delikatnie i powoli, że się zakochałam w tych jego delikatnych dłoniach...
- Dziękuję.
- Proszę bardzo.
Wyszedł z łazienki, ja zdjęłam sukienkę i obkreciałam się w ręcznik. Sama sobie zaprałam sukienkę i powiesiłam.
Wyszłam z łazienki.
Zadzwoniłam do drzwi. Kamil był ubrany w czarny garnitur , białą koszulę i czarny krawat.
- Hej.
- Hej. Wejdź.
Pomógł zdjąć mi płaszcz.
- Rzadki widok widzieć skoczka narciarskiego w garniturze.
- Masz okazję, dzięki Angelice.
Usiedliśmy przy stole.
- Słyszałem o fotoreporterach... Widziałem wywiad z tobą.
- Czyli oni to wszystko nagrali!?
- Tak... Niecałe 25 sekund. Jest nawet wersja na you tube. Obejrzana już pół miliona razy od poniedziałku.
- Jak ja się czułam w poniedziałek. Na uczelni i na ulicy zostałam okrzyknięta "Dziewczyną Stocha " . Wychodząc z uczelni fotoreporterzy i pytanie " Co pani powie o swoim romansie z Kamilem Stochem?" Co oni sobie ubzdurali?? Skąd takie przypuszczenia?
- Zdjęcia, jak się przytulamy na skoczni oraz jak wziąłem cię na ręce.
- To nie mogę się przytulić do przyjaciela?? Jakby mieli zdjęcia, że .... nie wiem.... całujemy się czy obejmujemy ....
- Oni szukają we wszystkim sensacji....
- Jakbym nie mogła się przytulić... Jakbym się przytuliła z Piotrkiem, to podejrzewaliby go o zdradę , a mnie o romans??? Przecież to śmieszne...
- Nie podejrzewaliby cię. Ja jestem samotny.
- Ale co to zmienia.... Ci co mają żony też mogą zdradzać....
- Również prawda..
Kamil zaserwował na kolację rybę.
- Widzę, że mam przed sobą prawdziwego kuchmistrza. - zażartowałam.
- Codziennie zapraszam na kolację, oprócz dni, w których jestem na konkursach.
- Gdyby mój chłopak umiał tak gotować. On całe życie na zupkach chińskich.
- Cały czas?
- Jak pójdę do niego to je zupki chińskie.
- Całe życie na zupkach.... Nie mógłbym tak.
- Adrian jest dowodem na to, że można.
Zaczęliśmy jeść. Kamil opowiadał mi różne, śmieszne historię... Opowiadał o sobie.
- Mam 2 siostry. Są starsze ode mnie.
- Ja mam młodsze rodzeństwo. Najmłodsze ma 3 lata..
- To jeszcze małe. A ile masz tego rodzeństwa?
- 4, ja jestem najstarsza 5: potem siostra Kornelia 18 lat, Michał 15, Piotrek 13 i Julia 3 lata.
- To trochę was w domu było.
- Chciałam się jak najdalej stamtąd wynieść.
- Dlaczego?
- U nas w domu mieszkała jeszcze babcia. Babcia poniżała nas wszystkich, a ja byłam taką małą buntowniczką.
- Mieliście z nią urwanie głowy.
- Gdy po raz pierwszy zrobiłam sobie makijaż, to był on taki jak teraz. Taki mocny. Gdy mnie zobaczyła w drzwiach. Jak zaczęła krzyczeć, wyzywać mnie, że wyglądam jak jakaś prostytutka, to się spakowałam i pojechałam pociągiem tutaj do Zakopanego. Tutaj mieszkał dziadek. Wziął rozwód z babką bo miał jej dość. Mieszkałam u niego 3 tygodnie, akurat były wakacje. Zadzwoniłam do rodziców, żeby mnie nie szukali, bo jestem u dziadka... Miałam wtedy 18 lat, więc nie tak dawno... 2 lata temu. Przeżyłam ten ostatni rok szkolny w liceum, spakowałam walizki z domu i od września mieszkam tutaj....
- Długa historia....
- A twoi rodzice?
- Mama uważa się za najważniejszą osobę na ziemi, tata zaś spokojny. Mało co się odzywa. Ja mu współczuję, że on tyle z nią wytrzymał... A twoi?
- Oaza spokoju... Mama Anna pracuje w banku, tata Krzysztof mechanik samochodowy.
Nagle ubrudziłam sobie sukienkę winem.
- Może ja zapiorę. - powiedział Kamil.
Poszłam z nim do łazienki. Dał mi ręcznik.
- Jak zdejmiesz sukienkę i obkręcisz się ręcznikiem to powiedz.
- Ok. Tylko rozsuń mi sukienkę, bo samej to trudno.
Wzięłam włosy , aby mu nie przeszkadzały. Robił to tak delikatnie i powoli, że się zakochałam w tych jego delikatnych dłoniach...
- Dziękuję.
- Proszę bardzo.
Wyszedł z łazienki, ja zdjęłam sukienkę i obkreciałam się w ręcznik. Sama sobie zaprałam sukienkę i powiesiłam.
Wyszłam z łazienki.
*Kamil*
Kasia wyszła z łazienki w samym ręczniku. Nie sięgał on nawet do połowy ud.
- Wyglądasz cudownie.
Znów się zarumieniła
- Sam sobie zaprałam. - powiedziała.
- Może chcesz koszulę?
- Z chęcią.
Poszedłem do sypialni. Kasia za mną. Usiadła sobie na łóżku i patrzyła się na mnie. Wyjąłem zwykłą niebieską. Kasia wzięła ją i chciała iść do łazienki.
- Czekaj. Przebierz się tutaj. Ja wyjdę stąd.
Poszedłem do kuchni. Nalałem nam jeszcze po lampce wina. Kasia wyszła z sypialni w mojej koszuli.
- Powiem to jeszcze raz. Wyglądasz seksownie w tej koszuli.
- Bo są to koszule przystojnego faceta. - powiedziała i puściła mi oczko.
Wzięła kieliszek i przeszła z nim do salonu.
- Chodźmy tutaj. - powiedziała.
Kasia wyszła z łazienki w samym ręczniku. Nie sięgał on nawet do połowy ud.
- Wyglądasz cudownie.
Znów się zarumieniła
- Sam sobie zaprałam. - powiedziała.
- Może chcesz koszulę?
- Z chęcią.
Poszedłem do sypialni. Kasia za mną. Usiadła sobie na łóżku i patrzyła się na mnie. Wyjąłem zwykłą niebieską. Kasia wzięła ją i chciała iść do łazienki.
- Czekaj. Przebierz się tutaj. Ja wyjdę stąd.
Poszedłem do kuchni. Nalałem nam jeszcze po lampce wina. Kasia wyszła z sypialni w mojej koszuli.
- Powiem to jeszcze raz. Wyglądasz seksownie w tej koszuli.
- Bo są to koszule przystojnego faceta. - powiedziała i puściła mi oczko.
Wzięła kieliszek i przeszła z nim do salonu.
- Chodźmy tutaj. - powiedziała.
*Kasia*
Kamil usiadł sobie obok mnie na kanapie. Ja położyłam głowę na jego ramieniu. Kochałam zapach jego perfum. Był taki mocny.... Intensywny...
- Zatańczymy?
- Z chęcią.
Kamil włączył muzykę. Tańcząc wtuliłam się w jego klatkę piersiową. Kamil zaś oparł się delikatnie brodą o moją głowę. Przetańczyliśmy razem 4 piosenki. Była 22:00.
- Muszę zaraz iść. Trzeba się spakować.
- Ok. Odprowadzę cię.
- Ale moja sukienka nie wyschła.
- Przejdziesz w koszuli? Rano ci przywiozę.
- Ok.
Pomógł mi założyć kurtkę i wyszliśmy z mieszkania. Pożegnaliśmy się miłym pocałunkiem w policzek.
Kamil usiadł sobie obok mnie na kanapie. Ja położyłam głowę na jego ramieniu. Kochałam zapach jego perfum. Był taki mocny.... Intensywny...
- Zatańczymy?
- Z chęcią.
Kamil włączył muzykę. Tańcząc wtuliłam się w jego klatkę piersiową. Kamil zaś oparł się delikatnie brodą o moją głowę. Przetańczyliśmy razem 4 piosenki. Była 22:00.
- Muszę zaraz iść. Trzeba się spakować.
- Ok. Odprowadzę cię.
- Ale moja sukienka nie wyschła.
- Przejdziesz w koszuli? Rano ci przywiozę.
- Ok.
Pomógł mi założyć kurtkę i wyszliśmy z mieszkania. Pożegnaliśmy się miłym pocałunkiem w policzek.
*w mieszkaniu*
Zdjęłam z siebie koszulę. Przyłożyłam ją sobie do nosa.
- Kocham ten zapach.
Zaczęłam się pakować. Razem miałam 2 walizki.
- Spakowana! - powiedziałam sama do siebie.
Wzięłam prysznic i położyłam się spać.
Zdjęłam z siebie koszulę. Przyłożyłam ją sobie do nosa.
- Kocham ten zapach.
Zaczęłam się pakować. Razem miałam 2 walizki.
- Spakowana! - powiedziałam sama do siebie.
Wzięłam prysznic i położyłam się spać.
*Kamil*
Wziąłem jej sukienkę i przyłożyłem sobie do nosa. Miała taki delikatny zapach... Nutka jaśminu... Coś przepięknego...
Wziąłem prysznic i położyłem się spać.
Wziąłem jej sukienkę i przyłożyłem sobie do nosa. Miała taki delikatny zapach... Nutka jaśminu... Coś przepięknego...
Wziąłem prysznic i położyłem się spać.
-------------------------------------------------------------------
Hej kochani! Jak oceniacie konkursy LGP w Wiśle?
Ogromne gratulacje dla Dawida Kubackiego i Macieja Kota!
Gratulacje 5 miejsca do Stefana Huli!
Piotr Żyła 13, Jakub Wolny 29.
Kamil Stoch zajął 31 miejsce, lecz jeszcze wiele konkursów LGP przed nami i mam wielką nadzieję, że Kamil zajmie w nich najwyższe lokaty.
kiki2000
Komentarze
Prześlij komentarz