Numer 20 - Muszę Ci coś powiedzieć.....

Podczas nieobecności Kamila byłam na badaniu USG. Był to już 12 tydzień.



"12. tydzień ciąży

Ten tydzień to początek II trymestru. Płód bardzo szybko rośnie – ma ok. 10 cm wzrostu i waży ok. 50 g. Od tej pory przyrost dotyczyć będzie głównie tułowia, a nie głowy, dzięki czemu zmniejszają się dysproporcje między wymiarami głowy a resztą ciała. Całe jego ciało zaczyna pokrywać się mięciutkim meszkiem (lanugo), który pełni funkcję regulatora temperatury. Zaczyna pracować układ nerwowy. Ruchy stają się bardziej płynne, szyja podtrzymuje główkę, którą dziecko może obracać w górę i w dół (ale nie na boki). W uchu środkowym rozwija się aparat słuchowy."

Już przyzwyczaiłam się do tego, że jestem w ciąży i w wieku 20 lat zostanę matką.
Postanowiłam , że muszę się do tego przyzwyczaić. Nie było żadnej opcji.

Była niedziela, 25 czerwca.
Postanowiłam rano pójść do piekarni. Spotkałam tam Kamila.
- Hej.
- Hej.....
- Możemy się dzisiaj spotkać?
- Tak... Z chęcią.
- Chciałbym się w końcu dowiedzieć.
- Właśnie... nie mogę tego ukrywać...
- Ale co?
- Jesteś gorzej ciekawski, niż nie jedno dziecko! - uszczypnęłam się w język, na myśl o dziecku.

Miałam już iść, gdy Kamil złapał mnie za rękę i obrócił dookoła.
- Czy mi się wydaje, czy ty przytyłaś??
Zatkało mnie, lecz odpowiedziałam.
- Byłam 2 tygodnie u rodziców, mamy obiady są przepyszne...
- Aha... Ok. Widzimy się za 2 godziny u mnie?
- Ok. Mi pasuje. To... do zobaczenia.

Poszłam w stronę swojego mieszkania.
Bardzo bałam się tej rozmowy. Spakowałam do torebki zdjęcia USG, te z maja i te obecne.
Założyłam jakąś malinową, zwiewną sukienkę.
Wyszłam z mieszkania.. Zapukałam do jego nieszczęsnych drzwi. Otworzył mi je.... Pełny uśmiechu i szczęścia.
- Może herbaty? - zapytał.
- Nie...
- A dlaczego jesteś smutna?
- Muszę ci coś powiedzieć....
- Co?? Jesteś chora??
- W dniu twoich urodzin poszłam zrobić podstawowe badania.
- Ok.... Pamiętam.
- Następnego dnia rano....  Poszłam po wyniki.... Lekarka powiedziała mi, że coś jej się "nie podoba" w krwi .... Wysłała mnie na USG.
- Czyli wiadomo co z tym twoim  brzuchem? Dlaczego cię bolał?
- Wynik tego badania był dla mnie rażący.... Pojechałam do rodziców....
- Aż tak źle?

Wyjęłam z kieszeni zdjęcia USG. Te zdjęcia z maja, kiedy był to 8 tydzień.
Dałam mu je...
 Popatrzył na mnie.....
- Co to jest?
- To jest nasze dziecko.... W chwili badania w maju miało 2 miesiące.
Popatrzył się ponownie na mnie.... Zaniemówił...
- A to nasze dziecko , mając 3 miesiące.... Zdjęcia USG z tego tygodnia. - podałam mu nowe zdjęcia....

Z wrażenia usiadł na kanapie w salonie....Złapał się za głowę...
- Nic ci nie jest? - zapytałam.
Jednak nie uzyskałam odpowiedzi... Gapił się w oby dwa zdjęcia...
- Słyszysz mnie? - zapytałam...
Obudził się z transu...
- Co na to twoi rodzice?
- Mama się ucieszyła... Tata był jednak wściekły.... Chciał mnie chyba, udusić, wyzwał mnie od puszczalskich lasek, a ciebie? Ciebie chciał zabić.... Na to wskazywało....
 - Naprawdę??
- Tak.....
Złapał się za głowę....
- Wiem..... To wszystko powinno inaczej wyglądać.... Nasze życie... Ja powinnam skończyć studia... Ty skupić się na karierze. Powinniśmy się w ogóle nie spotykać....  A nie bawić się w pieluchy, nieprzespane noce....
- Nie mów tak... Będziesz świetną matką...
- A ty? Przyjmujesz to tak na spokojnie??
- A dlaczego miałbym przyjąć to źle?? Będę ojcem!! Co może być bardziej przyjemniejsze?
- Przecież mam 20 lat..... Ty 22 lata i cieszysz się, że zostaniesz ojcem?
- Tak.
- Zrobiłam sobie prezent na dzień mamy i swoje urodziny...
- Bo ty miałaś 27 urodziny!!
- No właśnie.... Zrobiłam sobie przeogromny prezent...
- Nie mów tak... Proszę... Powinniśmy się zastanowić jak teraz będzie wyglądać nasze życie.... Może się do mnie przeprowadzisz??
- Nie ma takiej opcji... Oprócz dziecka nic nas nie łączy. Kompletnie nic i wbij sobie to do głowy.
- Ale jak to??
- Zrozum to wreszcie! Nie pasujemy do siebie! Nie pasuje mi miano twojej dziewczyny!
- Ok, to powiedz mi wprost, że mnie nie kochasz!!
- Kamil.....
- Co?? Głupio kłamać??
- Daj mi spokój.
Wzięłam torebkę i wyszłam z mieszkania.... Trzasnęłam drzwiami....



-----------------------------------------------------------
Przepraszam, że takie krótkie , ale mam nadzieję, że się spodziewaliście, że Kasia powiedziałam w  końcu Kamilowi o ciąży...
I co? Jesteście zaskoczeni 3 miejscem Kamila podczas dzisiejszego konkursu w Engelbergu? Trzymajmy kciuki, aby w jutrzejszym konkursie było coraz to lepiej😘😘
                                           kiki2000

Komentarze