Numer 33 - Turniej Czterech Skoczni , Gala - rozdanie nagród Plebiscytu Przeglądu Sportowego

Wstałam  z wielką niechęcią o 10:00 i poszłam nakarmić Piotrusia... Następnie go przebrałam... Piotruś już się uspokoił i usnął... Jaki wtedy był spokojny... Ile bym dała, aby tak słodko spał całą noc...

Ja zrobiłam sobie spóźnione śniadanie i włączyłam telewizor... Nagle zadzwonił do mnie Kamil
- I jak? - pytał
- Usnął koło 7:00 , ale wstał o 10:00...
- I co? Śpi dalej?
- Usnął przed chwilą..
- Więc co? Nie dał ci pospać.
- Nie... Spałam niestety nie całe 3 godziny...
- Chyba czas się przyzwyczajać...
- To był po prostu horror..
- Domyślam się..
- Następnym razem ja śpię, a ty czuwasz - zaśmiałam się.
- Ok...


Rozmawialiśmy chyba jeszcze z pół godziny, lecz następnie Kamil poszedł na serię próbną...
Ja mając chwilę wolnego czasu postanowiłam przejrzeć te wszystkie ciuchy, które sobie przywiozłam z mieszkania.
Niestety...  W prawie połowę się nie zmieszczę... No cóż... Po ciąży nigdy nie wejdzie się we wszystkie stare ubrania....
Wszystkie stare spakowałam w worki i poszłam je wyrzucić... Po 2 minutach wróciłam na górę... Piotruś smacznie spał, więc ja nie mając co robić postanowiłam zrobić porządek w naszej wspólnej szafie...
Znalazłam mnóstwo koszul Kamila... Naprawdę... Wielki modniś... I białe i czarne, i granatowe, i szare, i w łódki i w różne wzorki... Chyba 20 naliczyłam.... Kilka z nich nie było na wieszakach, tylko zwinięte i gdzieś rzucone.. Gdy wszystko poukładałam, znalazłam wieszaki z moich rzeczy, zostało kilka pustych. Wzięłam więc żelazko i uprasowałam te 7 koszul... Powiesiłam je na wieszaku... Lecz spojrzałam na zegarek... Jeszcze 2 godziny do konkursu w Turnieju Czterech Skoczni.
Poszłam więc do pokoju Piotrusia.. Dalej smacznie spał... O Boże... Jak mu dobrze... Wyśpi się za wszystkie czasy.... Wzięłam kilka nieposkładanych ubranek i zaczęłam prasować... Minęła może godzina... Znów się nudziłam... Nastawiłam więc pranie, wywiesiłam je....
Popatrzyłam na zegarek.. Jeszcze 5 minut.. Włączyłam więc telewizor... Usłyszałam, że Piotruś się obudził.. Poszłam więc do niego. Wzięłam go na ręce  i poszłam z nim do salonu...
- Patrz... Nie długo tata będzie skakać.

Przy okazji go nakarmiłam. Obejrzeliśmy spokojnie pierwszą serię. Kamil był drugi... Następnie położyłam Piotrusia do łóżeczka... I obejrzałam sobie drugą serię!! Ostatecznie Kamil wygrał!

Obejrzałam jeszcze wywiad z jego udziałem. Następnie tak mi się nudziło... Zadzwoniłam do Marceliny i rozmawiałam z nią przez prawie godzinę.


Zegar wybił 20:00. Poszłam wziąć kąpiel, gdy nagle zadzwonił Kamil
- Hej, co robisz?
- Kąpię się...
- Przeszkadzam?
- Nie.... Gratuluję zwycięstwa.
- Nic takiego...
- Jak to nie? Miałeś przerwę w skokach i zacząłeś z tak wysoka... Tylko brawa się należą.
- Nie przesadzaj.
- Ale czemu? Każdy sukces trzeba nagradzać. Nawet Piotruś oglądał pierwszą serię.
- Czyli wspiera tatę w pracy.
- Tak... I to bardzo... Na drugą niestety zasnął, ale kolejny konkurs na pewno obejrzy, chyba że znów zaśnie - uśmiechnęłam się.

Rozmawialiśmy jeszcze przez pół godziny... Kolejny konkurs już 4 stycznia... Z niecierpliwością czekaliśmy z Piotrusiem na konkurs...


Niespodziewanie 4 grudnia do drzwi mieszkania zapukał Bronisław.... Przyniósł Piotrusiowi pluszaka...
- Wpadłem zapytać, jak się czujesz.
- Wszystko ok...
- A jak Piotruś?
- Ciągle śpi... Ale nieprzespane noce to już taki rytuał..
- A co się dzieje?
- Płacze.
- I co? Nic nie daje rady?
- Byłam z nim u lekarza, ale podobno to normalne... Jednak  jak zacznie płakać koło 23:00, to koło 6:00 - 7:00 pójdzie spać i się uspokoi.
- Coś normalnego. Kamil też tak miał..
- Czyli to rodzinne po Stochach! - zaśmiałam się.
- Zapewne tak.


Obejrzeliśmy we trójkę konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Kamil ostatecznie skończył na 2 miejscu... Następnie położyłam Piotrusia do łóżeczka.
Usiadłam sobie z Bronisławem w kuchni.. Zrobiłam nam herbatę...
 - Nie chcę jakoś taka.... być... wścibska... Ale Kamil opowiadał mi o swych siostrach... Czy to prawda, że przez panią Krystynę, Anna uciekła?
- Tak... Ale to długa historia.. Nie chciałbym cię tym zamęczać...
- Wiem, że to ciężki dla pana temat... Ja sama uciekłam z domu przez babcię...
- Kamil nic nie wspominał...
- A co tu jest wspominać? Nie traktowała mnie jako człowieka... Jakbym była pasożytem.. Byłam bita.... Rodzice nawet nic z tym nie robili... Musiałam uciec.. Mój dziadek mieszkał w Zakopanem. Nie wziął z babcią rozwodu, lecz po prostu od niej odszedł... Zmarł w marcu 2 lata temu...
- Wiesz babcia... To trochę inaczej niż z własną matką..
- Wiem... Dlatego nie chcę nic porównywać...
- Nawet Ania ma takie dziwne nazwisko...  Od kilku miesięcy to nie jest nasza Ania Stoch, tylko Ania Al- Churi...
- A państwa wnuczek?
- Abdul Bari Al - Churi
- A mąż Ani?
- Tak dziwnie mu było.. Ragheb Al - Churi.
- Widział pan zięcia?
- Nie... Tylko na jednym ze zdjęć, które ostatnio wysłała....
- Miły z wyglądu?
- Nie za bardzo... Ale cóż... Zięcia nigdy nie można sobie wybrać, tak samo z synową..
- Nie zawsze jest tak kolorowo jak byśmy chcieli... Mój tata chciał zięcia prawnika... Kilkoro wnuków... Córkę prawniczkę... A tak... Ma wnuka... Nieślubnego.. Córka studiuję pedagogikę.... I nawet nie ma zięcia, bo jego córka nie wzięła z ojcem dziecka ślubu..
- Oj tam.. Jest za bardzo przewrażliwiony... Kiedyś mu przejdzie...
- Dobrze ujęte... Kiedyś mu przejdzie....Mam do pana prośbę..
- Tak?
- 6 stycznia jest rozdanie nagród Plebiscytu Przeglądu Sportowego i mam zamiar pojechać do Warszawy po odbiór za Kamila... Czy nie pojechałbym pan ze mną? Strasznie boję się jeździć po nocy...
- Ok... Ale co z małym?
- Myślałam, że pojedzie z nami... Przecież ja tylko wejdę na Galę.. Potrwa 2 - 3 godziny i wrócimy do Zakopanego... Nie mam zamiaru zostawać na tym uroczystym balu.... Co bym miała tam robić sama?
- Ok..... Czyli jesteśmy umówieni... O której mam przyjechać?
- A ile jedzie się stąd do Warszawy?
- Jakieś 5 - 6 godzin?
- Czyli żeby przed 14:00 pan już był pod blokiem... My się tutaj wyszykujemy....
- Ok... Będę czekać...

Bronisław wyszedł z mieszkania, a ja postanowiłam wziąć kąpiel.... Położyłam się spać...


 6 stycznia wczesnym rankiem zadzwoniłam do Marceliny, czy by nie pomogła mi w szykowaniu się... Piotrek Żyła też jest nominowany, więc na miejscu będę znała tylko Justynę Żyłę..


Marcelina się zgodziła i już o 9:00 wraz z Milą były pod drzwiami... Marcelina miała mnie ładnie uczesać i zrobić makijaż....  Wyrobiłyśmy się jeszcze przed czasem.. Naszykowałam Piotrusia  i ubrałam sobie sukienkę....
O 13:30 podjechał Bronisław.. Wyszliśmy z mieszkania i udaliśmy się wprost do samochodu.
- Jak pięknie wyglądasz, Kasiu!
- Dziękuję- uśmiechnęłam się...
- Przed nami długa droga..
- Właśnie wiem...



Rozmawiałam z Bronisławem całą drogę..
 Siedziałam z telefonem w ręku i oglądałam transmisję z dzisiejszego Turnieju Czterech Skoczni! Kamil znów wygrał! I został 2 podczas tegorocznego Turnieju Czterech Skoczni.... Nawet jedna nieobecność mu nie przeszkodziła.... Do lidera zabrakło mu jedynie 13, 5 punktu...

Już o 19:10 byliśmy na miejscu.... Bronisław powiedział, że zostanie z małym w samochodzie.
Zgodziłam się.. Ja weszłam do środka.... To było coś wielkiego.... Na prawdę....    Zostałam zaproszona przez jednego z panów, który stał w wejściu do sali głównej.... Musiałam jednak przejść przez ściankę.... Za pozowałam kilka razy, a inni tylko przecierali oczy i co chwile zadawano pytania : "Kim ja jestem?" albo "Gdzie kupiłam taką sukienkę?"
Fotoreporterzy prosili mnie o za pozowanie, albo uśmiech... Nie powiem...Bardzo mi się to podobało...

Gdy weszłam na salę wszyscy patrzyli się na mnie... Wszystko było dla mnie takie obce... Nowe... Niektórzy patrzyli się na mnie i gapili się na to, jak wyglądam... Cóż... Chciałam ładnie wypaść, ale jak popatrzyłam na inne żony sportowców, albo sportsmenki, to chyba ewidentnie je przyćmiłam....
Zaczęto wręczać nagrody już od 10 miejsca, a ja tylko trzymałam kciuki, aby Kamil znalazł się jak najwyżej...
Nagle wyczytano

"Pierwsze miejsce... Naszą statuetkę... Zyskuje ten, który niespełna 2 godziny temu wygrał ostatni konkurs Turnieju Czterech Skoczni i zajął 2 miejsce w klasyfikacji generalnej tego Turnieju. Pierwsze miejsce wędruje do Kamila Stocha..."

Bardzo się ucieszyłam z wygranej Kamila... Wstałam ze swojego miejsca i ruszyłam po odbiór nagrody w imieniu Kamila

"Statuetkę odbierze pani Katarzyna Witkowska"
Stanęłam i odebrałam nagrodę za Kamila...
- Prosimy o wypowiedź... - powiedział przewodniczący balu.
Osłupiałam lekko, lecz stanęłam wraz ze statuetką....
- Wiem, że lepiej podziękował by Kamil za to wspaniałe wyróżnienie, które dostał od widzów, fanów... od wszystkich.... Jednak chciałabym wam wszystkim podziękować.... Nie sądziłam, że może zajść tak daleko w tym plebiscycie, lecz szczerze? Zasłużył na to swą ciężką pracą.... Koniec sezonu w marcu był bardzo obfity dla niego... Wkłada w to przede wszystkim ciężką pracę.... Jednak to nie tylko jego zasługa... Przede wszystkim dużą role odgrywa trener, sztab szkoleniowy i wiele innych osób... I gdy nie oni, to Kamil nie dostał by tej nagrody, a ja nie stałabym tutaj w tym miejscu... Dziękuję....
 Chciałam zejść, gdy nagle mnie zatrzymano...
- Mamy akurat Kamila na wizji, więc posłuchajmy naszego mistrza.

"Witajcie! Chciałbym wam podziękować za to wspaniałe wyróżnienie... Gdyby nie wy, to na pewno nie dostałbym takiego zaszczytnego miejsca.... Nie chcę przedłużać, ponieważ już za chwilę mamy konferencję prasową.... Lecz jeszcze raz chciałbym podziękować wam wszystkim.... I tobie Kasiu....Dziękuję"

Usiadłam na miejsce.....
Zaprosili nas jeszcze na bankiet, lecz ja postanowiłam wrócić do samochodu.... Przeszłam jeszcze przez ściankę i za pozowałam wraz ze statuetką....
Wsiadłam do samochodu... Była godzina 21:00.
- I jak?
- Wygrał....
- Trzeba obejrzeć powtórkę w internecie.... Zobaczymy jak mama wypadła w telewizji - powiedział Bronisław do Piotrusia...


Wracaliśmy przez 6 godzin..... Dotarliśmy o 3:00 do Zakopanego...

Przebrałam się i położyłam się spać..... Statuetkę położyłam na komodzie....

--------------------------------------------------------------------
                                                kiki2000



Komentarze