Numer 37 - Konkursy w Tauplitz.

W środę kurier przyniósł nam 2 kartony ze zdjęciami do autografów...
- Więc co... Cały dzień przed nami.. - powiedział Kamil
- Ty masz zamiar tutaj siedzieć cały dzień i odpisywać na listy?
- Kiedyś trzeba to nadrobić.
- Wiem... Ale dzisiaj? Myślałam, że sobie poleniuchujemy, a ty chcesz cały dzień spędzić w tych listach....
- Ale popatrz.. Tak to odpisywałem raz w tygodniu, a od świąt nawet nie zajrzałem.... Byłem skupiony na Piotrusiu
- Ok... Ale masz wolne... Pobyłbyś z rodziną.... Przecież tak mało masz tego wolnego, a te dwa poprzednie dni to ciągłe wyjazdy....
- Ale ja nigdzie się nie wybieram...  Ja będę cały czas z wami
- No.. Zobaczymy. Zaraz jakiś tam kolega zadzwoni,  weźmiesz kluczyki i pojedziesz w świat...  A ja nie chcę wiecznie czekać....
- Oj Kasiu...  Kiedyś ci to wynagrodzę...  Obiecuję...
- Ciekawe czym?
- Postawimy na twoim i nasz kolejny syn będzie miał na imię Karol...

Aż mnie zatkało..
 Czyżby on marzył o powiększeniu rodziny.. Ja nie chcę z nim jakiegoś trwałego związku...  Zajmijmy się teraz dzieckiem,  a nie czułościami..

- Dobra...  Już podpisuj sobie te autografy...
- Ok..  Tutaj będę odkładać te,  do których potrzebuję twojego autografu
- Znowu...  Przecież ja nie jestem żadną sławą..
- Ludzie myślą co innego.
- A niech sobie myślą...
- Sama czytałaś...  Ile kobiet nie może otrząsnąć się,  że jest w ciąży w tak młodym wieku? Ile z nich poddaje się aborcji?? Jesteś dla nich wzorem,  że można sobie poradzić...  Świetnie sobie radzimy.  Jesteś dla nich jakimś autorytetem...
- Może i tak,  ale ja nie poczuwam się do tego aby być gwiazdą...

Kamil otworzył jedną z kopert..
- Ale się trafiło!  Przeczytam ci!
"Droga Pani Kasiu...  Nazywam się Ania i mam 16 lat...  Jestem w ciąży z moim chłopakiem...  To już 6 miesiąc i nie da się tego ukryć...   Pani też się na początku ukrywała,  lecz jest pani teraz mamą i trzyma pani w swych ramionach swój największy skarb... Nie piszę tylko o autograf,  ale też o poradę...  Jak pani sobie radziła w tych trudnych chwilach?  Czy było pani aż tak ciężko?  Wiem że była pani starsza ode mnie, ale proszę o tą ważną radę...  Mój ojciec nie może tego znieść , że jestem w ciąży i wyzywa mnie od puszczalskich lasek...  U Pani też było tak źle?  Proszę o odpowiedź...
                                  Ania "
- Popatrz  na datę...  26.12 wysłane....
- Ten ojciec..  Skąd ja to znam

Poszłam po kartkę i długopis... Bez wahania jej odpisałam
" Droga Aniu...  Nie warto się przejmować swoim ojcem..  Nie może cię oceniać...  Ja przechodziłam przez to samo.. "Puszczalska laska z ciebie " "Zrobiłeś jej dziecko to się teraz opiekuj, a nie na konkursy jeździsz i skaczesz na skoczniach " To tylko niektóre z nich .. Ale on nie ma prawa ingerować w twoje życie...  Masz rację,  że jestem od ciebie starsza,  ale też tak to przeżywałam...  Bałam się... Dziecko... Studia...  Bałam się,  że nie pogodzę tych rzeczy.. Ten mętlik w głowie..  A jednak sobie radzę...  Chodź te nieprzespane noce dają w kość to muszę być silna... Mam dla kogo... Ty również musisz być silna..
 Ale tylko to nie wystarczy..  Potrzebujesz wsparcia od partnera, bo jak cieszy się,  że będzie ojcem,  albo przyjmie to neutralnie,  to ty również będziesz miała do tego inne podejście..
 Jeśli jednak będzie przerażony i nie będzie chciał dziecka to będzie dla ciebie i dla dziecka bardzo źle...  Będziesz się załamywać..  Więc teraz najważniejsze jest wsparcie i nic więcej...  Pamiętaj..  Jestem z tobą i gdyby coś się działo,  to proszę o odpowiedź... Możemy nawet do siebie popisać, jeśli tylko masz czas..  Oczywiście przez messengera czy Facebooka..
           Pozdrawiam, Kasia Witkowska "

Wzięłam z kupki moje zdjęcie, złożyłam na nim podpis i włożyłam wraz do koperty z listem ode mnie...
- I co? Teraz mnie rozumiesz?
- Jak mam cię rozumieć? Osoby piszące do ciebie chcą autograf i nic więcej... A to nie jest pierwsza osoba, która pisze do mnie o swoich problemach i prosi mnie o radę
- Może powinnaś się przebranżowić? Zamiast studiować pedagogikę, to może od razu przejść na psychologię? - powiedział zdenerwowany Kamil
- Wiesz co? Mam dość rozmów z tobą.. Idę do Piotrusia... Trzeba go nakarmić... I mam chęć zająć się dzieckiem, a nie tak jak jego ojciec... Ma chwilę wolnego to porozdaje autografy... I jakie to dziecko ma mieć dzieciństwo?? Ojca pół tygodnia nie ma, bo skacze, a jak jest w domu to do południa siłownia i treningi, a po południu zamiast zająć się dzieckiem, to porozdaje autografy! Nie masz innych obowiązków, ja ci nie karzę siedzieć ze mną... Oglądać jakieś filmy... Możesz na mnie nie zwracać w ogóle uwagi! Przecież nie jesteśmy parą, więc nie potrzebujemy siebie nawzajem! Ja tylko proszę o to, że jak masz wolny czas, to żebyś pobył z synem. Jak tak ci to przeszkadza! To ja mogę spakować mnie i Piotrusia i się wyprowadzić, przecież moje stare mieszkanie jest wolne! Nic mi nie stoi na przeszkodzie!
Wyszłam z salonu i udałam się do pokoju do Piotrusia.
Głupio mi było spojrzeć teraz na synka...
- Wiesz co? Nakrzyczałam na tatusia i bardzo tego żałuję..

Nie wychodziłam w ogóle z pokoju Piotrusia.. Przesiedziałam tam cały dzień.. Wieczorem poszłam się kąpać i znów wróciłam do pokoju syna.... Wzięłam sobie poduszkę i koc i położyłam się na podłodze obok łóżeczka.


Wstałam przed 6:00. Wyszłam z pokoju, lecz odpowiedział mi tylko trzask drzwi... Kamil już wychodził z mieszkania i jechał na lotnisko... Nawet się nie pożegnał.... Nic... Poszłam więc do salonu... Zobaczyłam, że on pozostałe 1,5 pudełka z listami odpisał.... Została sterta z około 20 listów, a na niej karteczka..
"Przejrzyj to, tutaj proszę cię o autograf... Jeśli byś mogła mi to wysłać? Bardzo proszę. Kamil"


Usiadłam na kanapie i wzięłam te listy.. Na szczęści nikt nie chciał złotych rad i porad, więc podpisanie 20 zdjęć, to naprawdę pikuś przy tym, co robił Kamil...
 Włożyłam zdjęcia do kopert , zakleiłam je i włożyłam do tego pudełka.....
Poszłam do łazienki się ubrać i się uczesać... Po chwili udałam się do kuchni... Zrobiłam sobie śniadanie.. Pozmywałam naczynia i  poszłam do Piotrusia, aby go przebrać i nakarmić... Ostatnie kilka dni są spokojne... Zje i idzie spać... Wstanie jak jest głodny i nawet nie zapłacze... W dzień ciągle śpi, w nocy też.. Noce mam spokojne bez płaczu...

Nie powiem, chodź mówi się, że kobieta w ciąży ma tyle pracy w domu, a ja się po prostu nudzę...

Posprzątałam cały dom... Do 14:00. w przerwie nakarmiłam Piotrusia..... Potem wzięłam nastawiłam pranie, wszystko poprasowałam, bo takiemu małemu dziecku, to trzeba prasować...
Około 16:00 przyszedł do mnie Bronisław... Wypiliśmy herbatę i opowiedziałam mu o tej kłótni... Oraz o tym, że tak bez słowa wyjechał....

 - Nie przejmuj się... Może mu się objawiać charakter Krystyny..
- Oby nie...
- Wiesz.. On może mieć takie humorki, lecz najlepiej by było, gdybyście oboje nie wznosili awantur... Bo to jest i jego i twoja wina
- Wiem.... Ja naprawdę tego żałuję...
- Nie przejmuj się....

Nagle Piotruś zaczął płakać.. Poszłam więc do niego i wzięłam go na ręce. Poszłam z nim do salonu... Mały się uspokoił, a Bronisław wziął go na ręce... Tak słodko razem wyglądali..
- Zrobię wam zdjęcie.. - powiedziałam
- A może wyślesz Kamilowi?
- Ciekawe jak zareaguje...
- Jesteś silna babka, nie będziesz się go przecież bała...
- No nie...
Zrobiłam zdjęcie i wysłałam Kamilowi.. Po chwili odpisał.
- Tata jest u ciebie?
- Tak.
- Ok.. Mały płacze?
- Nie.
- Wysłałaś listy.
- Za chwilę poproszę twojego tatę, aby został z małym, a ja pojadę.
- Ok. To pa.
- Pa.


- I co? Nie było tak strasznie?
- Nie... A mam pytanie.. Zostanie pan z małym, a ja bym podjechała na pocztę, to był wysłała te listy z autografami... W tym tygodniu poszła jedna część, a dzisiaj druga...
- Ok.. Zostanę
- Dziękuję panu bardzo.


Wzięłam kluczyki i pojechałam na pocztę. Po 20 minutach wróciłam..
- Dziękuję jeszcze raz
- I co? Wysłane?
- Tak..




Następnego dnia odbyły się kwalifikacje do konkursu w Tauplitz.. Kamil je wygrał.
W sobotę odbył się pierwszy konkurs indywidualny... Po pierwszej serii Kamil był drugi.
Ostatecznie konkurs skończył się tak:

1. Kamil Stoch
2. Richard Freitag
3. Stefan Kraft
..........
5. Maciej Kot
7. Piotr Żyła
9. Dawid Kubacki
10. Stefan Hula
18. Jakub Wolny



W niedzielę odbył się konkurs indywidualny. Również udany dla Polaków

1. Andreas Wellinger
2. Kamil Stoch
3. Maciej Kot.
............................................
4. Piotr Żyła
7. Dawid Kubacki
9. Stefan Hula
15. Jakub Wolny




Przez ten czas Kamil w ogóle do mnie się nie odzywał.. Od czasów wysłania przeze mnie zdjęcia nic nie napisał... Kompletnie nic.


Wieczorem.. Około 22:00 wysłał mi SMS-a
"Przepraszam za to wszystko co wydarzyło się w środę... Nie powinienem się tak zachowywać.. Czas wolny jest od spędzania go z rodziną, a nie podpisywaniem zdjęć... A i nie pozwolę ci, abyś nie nazywała się naszą rodziną... Należysz do rodziny Stochów bardziej niż nawet moja mama.... Proszę... Kasiu... Wybacz mi"

Odpisałam mu
"Wybaczam ci, ale ostrzegam cię, że nie możesz tak odsuwać swej matki od rodziny... Jakby na to nie spojrzeć, to to jest nadal twoja mama... Dobranoc 😘😘 Kasia"


-------------------------------------------------------------------------
                                     kiki2000

Komentarze