W poniedziałek, 22 stycznia, rano poszłam nakarmić Piotrusia... Zmieniłam mu pieluszkę i takie tam.... Wzięłam go na ręce i poszłam z nim do salonu... Wyglądaliśmy razem przez okno.....
- Patrz jaki tu jedzie czerwony samochód... A tu niebieski.... A tam daleko mieszkała kiedyś mamusia... Wiesz? W tamtym mieszkaniu się urodziłeś... Tatuś odbierał poród.....
Chodziłam tak z małym na rękach jeszcze przez pół godziny...
Potem położyłam go do łóżeczka... Momentalnie usnął... Wzięłam się więc za sprzątanie mieszkania... Musiałam to ogarnąć.
Ubrałam się w koszulkę, legginsy, a włosy związałam w niechlujnego koka.. Pozamiatałam wszystkie podłogi... Pozmywałam naczynia... Posprzątałam łazienkę.... Zostało mi tylko mycie podłóg..... Wzięłam więc mopa... Zaczęłam myć podłogi.... Została mi już tylko kuchnia i korytarz.... Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- No kogo niesie o tej porze tutaj! - była trochę zdenerwowana....
Otworzyłam drzwi, a w ty momencie Kamil wprost rzucił się na mnie z pocałunkami.... Przyparł mnie do ściany, a drzwi zamknął nogą.... Położył swe ręce na mych policzkach... Zastygliśmy w namiętnym pocałunku.... Po chwili odepchnęłam go....
- Kamil... Co ty robisz? - zapytałam.
- Jak mówiłem przez telefon... Ja nie odpuszczam....
- Kamil.... Dlaczego ty mi to robisz? Po co te wszystkie twe starania? Kamil.... Proszę..
- Ale Kasia... Ile ty chcesz tak trwać? Ile lat chcesz oszukiwać siebie, że nie czujesz nic do mnie i jestem ci wprost obojętny? Powiedz mi teraz prosto w twarz : "Nie kocham cię" Powiedz....
Stanęłam przed nim i spuściłam głowę..
- I co? Ciężko? - zakpił... - Nie da się powiedzieć... Może serce boli na samą myśl?
Wziął swe walizki z rzeczami i chciał przejść do pokoju
- Stój.. Nie widzisz, że podłoga umyta?
Wzięłam mopa i dokończyłam mycie podłogi w kuchni i korytarzu... Czekaliśmy przy samych drzwiach....
- Co robi Piotruś?
- Śpi....
- A my co? Nie będziemy w ogóle normalnie rozmawiać?
- Kamil.. Przecież to ty stwarzasz ten problem..
- Ja?? Gdyby nie to twe kłamstwo... Sama się oszukujesz, że mnie nie kochasz.... Gdybyś w końcu przełamała.... Stworzylibyśmy normalną rodzinę... Taką prawdziwą....
- Kamil... Możemy to skończyć?
- Nie... Chyba, że powiesz, że mnie nie kochasz
- Kamil...
- Ciężko? Co?
- Możemy skończyć ten temat?
- Nie.
- Jesteś gorszy niż małe dziecko.
- I kto to mówi! Najgorsza uparciucha jaką znam!
- Znalazł się! Tylko co chwilę byś krzyczał! Innych to potrafisz oceniać! A sam jesteś taki sam.
- Odezwała się najmądrzejsza!
- Kamil! Daj spokój!
Spojrzałam... Podłoga wyschła i poszłam do pokoju Piotrusia, bo zaczął płakać....
- Przez to, że się kłócimy, to Piotruś płacze.... Ciekawe przez kogo? - zapytałam sarkastycznie.
- No przez matkę, bo taka krzykliwa!
Poszedł do sypialni i trzasnął drzwiami.
Miałam już dość jego humorków i chciałam zrobić mu na złość....
W piątek miały odbyć się kwalifikacje...
Przez cały ten czas pomiędzy nami zaczęło się psuć.. I to bardzo.. W ogóle się nie odzywaliśmy... Mijaliśmy się jak nieznajomi na ulicy...
Gdy Kamil wyszedł znów z domu bez słowa, a Piotruś spał. Postanowiłam wejść na e-maila. Dawno nie wchodziłam.. Dostałam wiadomość od pewnej firmy z bielizną... Weszłam w to... Mieli do mnie propozycję, abym była twarzą ich najnowszej kolekcji bielizny... Wiecie co? Pomyślałam sobie wtedy o Kamilu... I chciałam zrobić mu na złość. Zgodziłam się... Odpisałam im.. Po chwili dostałam o nich wiadomość, że wszystko zaczyna się w środę o 10:00 w Krakowie... Zgodziłam się... Następnie napisałam do Marceliny, czy by się zgodziła, aby przywiozła jej wtedy małego... Zgodziła się...
W sobotę odbył się konkurs drużynowy. Poszłam więc na skocznię, a Piotruś został z Bronisławem w mieszkaniu... Mieli oglądać skoki w telewizji.
Przyszłam pod skocznie trochę za wcześnie.... Czekała już tam Agnieszka z Justyną... Po chwili dołączyła do nas Marcelina.
Opowiedziałam im o tych trudnych chwilach z Kamilem i o propozycji pewnej firmy z bielizną... Bardzo spodobał się im mój pomysł, aby zrobić mu na złość.... Kamil niczego nie wiedział, więc... On w ogóle nic nie wie...
- Czasami widzę po nim, że ma ochotę mnie wyrzucić z tego mieszkania.... Tak po prostu wyrzucić mnie pod most...
- Przypadkiem nie chodzi o to, że ty upierasz się, że go nie kochasz i on wie, że się okłamujesz i przez to robi ci awantury? - zapytała Agnieszka
- Można tak to ująć...
- Nie możecie na spokojnie porozmawiać? - zapytała Marcelina
- Próbowałam... Wiem, że nie jesteśmy parą... Ale tu chodzi i dobro Piotrusia.... Przecież Kamil jest dobrym przyjacielem Stefana.. Nic Stefan nie mówi w domu? - zapytałam
- Chodzi o to, że mówi bardzo mało.. Ostatnio tylko,"rozmawiałem z Kamilem i podobno nie układa mu się dobrze z Kasią" A jak zapytałam czy wie coś więcej.... Co się z wami dzieje? Co mówił Kamil? Nic nie odpowiedział - powiedziała Marcelina
- Ja mu kiedyś powiedziałam, żeby znalazł sobie dziewczynę... Może naprawdę kogoś ma?
- Jeśli by miał, to na pewno w taki sposób nie traktowałby matki swojego dziecka. - powiedziała Agnieszka
- Kiedyś jak mu powiedziałam, że zamiast zaopiekować się dzieckiem, bo ma wolne, to on woli autografy rozdawać... I wiecie co? Gdy wrócił po konkursie to przyjechał do mieszkania z kwiatami i mnie przeprosił.. Były to czerwone róże... Sąsiadki myślały, że on chce mi się oświadczać, a on tylko przeprosić.... I nawet nie wiem za co, bo to go ja okrzyczałam i ja miałam wyrzuty sumienia...
- Ja to tylko czekam na jego minę, kiedy zobaczy cię w telewizji ... Twoje zdjęcia w tej bieliźnie.... - powiedziała Agnieszka
- Zobaczy co stracił. - zaśmiała się Justyna
- Mi nie chodzi o to, tylko żeby zrobić mu na złość.. Ja to czuję, że on będzie wściekły, że cała Polska widzi mnie pół nagą w koronkowej bieliźnie....
- Będzie zły, ale na pewno ślinka mu będzie ciekła. - zaśmiała się Agnieszka
- Dobra skończmy to. A jak tam twoja siostra, Justyna? Chłopczyk czy dziewczynka? - zapytałam.
- Skąd wiesz?
- Jak jeszcze ja byłam w ciąży, to widziałam się u ginekologa z Martą Kubacką... Ona też była w ciąży... I mówiła, że Magda również.
- No tak... Już końcem lutego ma termin.... Będzie to dziewczynka... Hania..
- Jak słodko - powiedziałam
- A właśnie, a u Marty? - zapytała Agnieszka- Chłopiec czy dziewczynka?
- Również dziewczynka - powiedziała Justyna
- To one wszystkie na dziewczynki się udały! Tylko ja mam chłopczyka! - zaśmiałam się...
Zaczął się konkurs drużynowy..... Nie za specjalnie interesowały mnie skoki Kamila.. Nawet nie ucieszyło mnie to, że skoczył najdalej i wyrównał rekord obiektu...
- Nie cieszysz się? - zapytała Justyna - Przecież Kamil wyrównał rekord
- No i? Myślisz, że przyszłam tylko oglądać sukcesy Kamila?
- No nie... Ale nie cieszysz się?
- Nie.
Ostatecznie chłopcy wygrali konkurs... Dziewczyny pobiegły aż do swoich chłopców im pogratulować...Mnie niestety Agnieszka złapała za rękę i mnie pociągnęła aż do ich ukochanych.... Ja stanęłam sobie z boku... Nie chciałam nikomu przeszkadzać... Bo po co? Nagle podszedł do mnie Kamil.
- No co? Nie pogratulujesz mi?
Popatrzyłam na niego..
- Gratulacje wygranej! Bardzo daleki skok! Tylko pozazdrościć! Odwróciłam się i odeszłam.... Chciałam się przejść do mieszkania... Wróciłam.... Cała zamarznięta.... Piotruś już spał.... Bronisław po chwili pojechał do domu... Ja zrobiłam sobie herbatę i wzięłam koc... Usiadłam na fotelu w pokoju syna... Przykryłam się kocem... Wzięłam sobie książkę... Wypiłam herbatę.... Wzięłam gorącą kąpiel... Rozłożyłam sobie materac na podłodze w pokoju.... Pościeliłam sobie "łóżko"... A dokładnie położyłam poduszkę i kołdrę i położyłam się spać....
Obudziłam się o 3:00... Nie mogłam usnąć.... Poszłam do kuchni się czegoś napić.... W salonie siedział Kamil... Wszędzie dookoła ciemno, a on siedzi... Miałam ochotę się do niego odezwać... Ale warto? A jak nie odpowie?
- Nie możesz spać? - zapytałam.
Po chwili milczenia odpowiedział
- Samemu smutno....
Poszłam do kuchni.. Wlałam sobie w szklankę wody.... Oparłam się o blat i zaczęłam pić.
- A ty też nie możesz spać? - zapytał
- Położyłam się o 21:00.. Ja już się wyspałam
Odłożyłam szklankę do zlewu i poszłam do pokoju.
Położyłam się znów na materacu i widziałam, jak Kamil uchylił lekko drzwi.... Jednak po chwili je zamknął.....
O 7:00 poszłam do kuchni.... Zrobiłam jajecznicę... Pozostałą część zostawiłam na talerzu... Do tego zrobiłam herbatę w ulubionym kubku Kamila i zostawiłam mu śniadanie.... Zajrzałam jeszcze do sypialni... Spał.....
Ale po chwili Piotruś wstał i zaczął płakać.... Ja poszłam więc go nakarmić i przebrać... Następnie ja się przebrałam.
Wzięłam laptopa i na kolana i przeglądałam internet... Trochę mi to zajęło, bo za nim się spostrzegłam to była już 11:00.. Usłyszałam, że Kamil wstał... Delikatnie wychyliłam się zza drzwi.
- Na stole masz śniadanie - powiedziałam. - Może być zimne, bo robiłam je po 7:00.
- Dzięki
Po chwili zapukał do pokoju... Podeszłam i mu otworzyłam.... Myślałam, że chodzi o śniadanie.
- Kasiu..
- Jak zimne to powiedz, to ci podgrzeję czy usmażę nową..
- Nie o to chodzi..
- A o co?
- Chciałbym ci to wręczyć
W ręku trzymał bukiet kwiatów, który wczoraj otrzymał za pierwsze miejsce w konkursie....
- Może trochę za późno, aby ci je wręczyć... Ale cóż....
- Dziękuję....
Po jakiś 2 godzinach zapukał znów do pokoju, po czym wszedł i oznajmił, że jedzie na skocznię...
- Ok.... Ja za jakieś 2 - 3 godziny też pójdę...
Po 2 godzinach zadzwoniłam do Bronisława, a ja zaczęłam się szykować na skocznię... Tego dnia miał odbyć się konkurs indywidualny.... Również stanęłam sobie z dziewczynami....
- Maciek mi wczoraj opowiadał, że podobno rodzina Gregora Schlierenzauera wpłaciła za niego kaucję.... Już w przyszłym tygodniu ma wyjść na wolność. - powiedziała Agnieszka
Aż zbladłam...
- I co? Co on będzie robić?? - zapytała Marcelina
- On chce wrócić do skakania - powiedziała Aga
Zbladłam jeszcze bardziej.. Nogi się pode mną ugięły....
- A to skąd Maciek wie? - wydusiłam z siebie
- No wczoraj widzieli w informacjach. Przecież wszyscy to widzieli, bo to było w szatni drużyny... I Maciek, i Piotrek, i Dawid, i Kamil... Wszyscy widzieli i słyszeli.
Nie odzywałam się słowem.. To dlatego tak się do mnie odzywał.. I kwiaty dał... Nie chciał powiedzieć o Gregorze....
Czekałam na konkurs indywidualny... Nie mogłam dojść do siebie... Koszmar wraca? Dlaczego mnie to spotyka... Taki dramat... Już raz prawie zostałam zgwałcona... I wiecie co?... Przypomniałam sobie że w tamtym roku kiedy doszło do tej niebezpiecznej gry w butelkę... To był ten okres... Tak 25 - 28 stycznia , ale 2017 roku... Czyżby zła karma wróciła?
Obejrzałam pierwszą serię... Kamil był drugi, a przed nim Maciek Kot, zaledwie o 0,1 punktu..... Każdy kibic czekał na emocjonującą rozgrywkę, a ja nie mogła uwierzyć w to, że mnie tak oszukał... Nie powiedział o Gregorze ... Ale to nie pierwsza taka zagrywka ze strony Kamila.. A jak było z Adrianem?? To samo... Nic mi nie powiedział.... Jeszcze Adrian do mnie przyszedł i wtedy się dowiedziałam....
Oglądałam drugą serię... Najlepsze było to, że Maciek i Kamil byli ex aequo na pierwszy miejscu.... Nie cieszyłam się zbytnio... Dalej nie mogłam pojąć,dlaczego mi nie powiedział.... Przecież Gregor może mi znów zagrażać...
Agnieszka ze szczęścia aż pobiegła pod samo podium... Chciała być blisko Maćka.... To zrozumiałe... Ja prosto po dekoracji kwiatowej udałam się do mieszkania... Bronisław czekał na mnie z kubkiem gorącej herbaty
- Myślałem, że jak znowu zmarzniesz, to lepiej, jak ci zrobię herbaty
- Dziękuje. Piotruś oglądał tatę?
- Tak... Ale już podium nie zobaczył, bo usnął...
Postanowiłam wziąć kąpiel... Wypiłam herbatę... Zegar wybił 21:00.... Pogasiłam wszystkie światła... Usiadłam w tych ciemnościach na kanapie....
Po chwili wszedł Kamil.... Zobaczył mnie
- A co ty tu robisz? Po ciemku siedzisz?
- Myślałeś, że się nie dowiem? Wiem o Gregorze... Czemu mi nic nie powiedziałeś?
- Nie chciałem cię denerwować...
- Tak samo jak z Adrianem... Wtedy nie chciałeś mnie denerwować, bo byłam w ciąży... A teraz? Teraz co?!
- Kasiu...
- Kamil... Ja już mam dość tych twoich zagrywek i udawania, że się o mnie troszczysz, bo nie chcesz mnie denerwować.. Przez to, że go wypuścili i on chce nadal skakać, to ja jestem w niebezpieczeństwie... I co? Kiedy chciałeś mi o tym powiedzieć?? Jakby znów chciał mnie zgwałcić??
- Kasiu... Ja chciałem ci o tym powiedzieć, tylko nie miałem odwagi...
- Na litość mnie bierzesz czy na co? Jakbym wiedziała, że grozi tobie niebezpieczeństwo, to od razu bym ci powiedziała... Bo nie chciałabym cię stracić....
- Ja wiem, co ty teraz czujesz...
- Kamil... Ale to nic nie da... Żadne współczucie... Ja po prostu czuję się oszukana, tak z jak w sytuacji z Adrianem... Ja już boję ci się znów zaufać...
Poszłam do pokoju Piotrusia i położyłam się na materacu.
Wypłakałam się w poduszkę, po czym usnęłam.
----------------------------------------------------------------------------
kiki2000
- Patrz jaki tu jedzie czerwony samochód... A tu niebieski.... A tam daleko mieszkała kiedyś mamusia... Wiesz? W tamtym mieszkaniu się urodziłeś... Tatuś odbierał poród.....
Chodziłam tak z małym na rękach jeszcze przez pół godziny...
Potem położyłam go do łóżeczka... Momentalnie usnął... Wzięłam się więc za sprzątanie mieszkania... Musiałam to ogarnąć.
Ubrałam się w koszulkę, legginsy, a włosy związałam w niechlujnego koka.. Pozamiatałam wszystkie podłogi... Pozmywałam naczynia... Posprzątałam łazienkę.... Zostało mi tylko mycie podłóg..... Wzięłam więc mopa... Zaczęłam myć podłogi.... Została mi już tylko kuchnia i korytarz.... Nagle ktoś zadzwonił do drzwi.
- No kogo niesie o tej porze tutaj! - była trochę zdenerwowana....
Otworzyłam drzwi, a w ty momencie Kamil wprost rzucił się na mnie z pocałunkami.... Przyparł mnie do ściany, a drzwi zamknął nogą.... Położył swe ręce na mych policzkach... Zastygliśmy w namiętnym pocałunku.... Po chwili odepchnęłam go....
- Kamil... Co ty robisz? - zapytałam.
- Jak mówiłem przez telefon... Ja nie odpuszczam....
- Kamil.... Dlaczego ty mi to robisz? Po co te wszystkie twe starania? Kamil.... Proszę..
- Ale Kasia... Ile ty chcesz tak trwać? Ile lat chcesz oszukiwać siebie, że nie czujesz nic do mnie i jestem ci wprost obojętny? Powiedz mi teraz prosto w twarz : "Nie kocham cię" Powiedz....
Stanęłam przed nim i spuściłam głowę..
- I co? Ciężko? - zakpił... - Nie da się powiedzieć... Może serce boli na samą myśl?
Wziął swe walizki z rzeczami i chciał przejść do pokoju
- Stój.. Nie widzisz, że podłoga umyta?
Wzięłam mopa i dokończyłam mycie podłogi w kuchni i korytarzu... Czekaliśmy przy samych drzwiach....
- Co robi Piotruś?
- Śpi....
- A my co? Nie będziemy w ogóle normalnie rozmawiać?
- Kamil.. Przecież to ty stwarzasz ten problem..
- Ja?? Gdyby nie to twe kłamstwo... Sama się oszukujesz, że mnie nie kochasz.... Gdybyś w końcu przełamała.... Stworzylibyśmy normalną rodzinę... Taką prawdziwą....
- Kamil... Możemy to skończyć?
- Nie... Chyba, że powiesz, że mnie nie kochasz
- Kamil...
- Ciężko? Co?
- Możemy skończyć ten temat?
- Nie.
- Jesteś gorszy niż małe dziecko.
- I kto to mówi! Najgorsza uparciucha jaką znam!
- Znalazł się! Tylko co chwilę byś krzyczał! Innych to potrafisz oceniać! A sam jesteś taki sam.
- Odezwała się najmądrzejsza!
- Kamil! Daj spokój!
Spojrzałam... Podłoga wyschła i poszłam do pokoju Piotrusia, bo zaczął płakać....
- Przez to, że się kłócimy, to Piotruś płacze.... Ciekawe przez kogo? - zapytałam sarkastycznie.
- No przez matkę, bo taka krzykliwa!
Poszedł do sypialni i trzasnął drzwiami.
Miałam już dość jego humorków i chciałam zrobić mu na złość....
W piątek miały odbyć się kwalifikacje...
Przez cały ten czas pomiędzy nami zaczęło się psuć.. I to bardzo.. W ogóle się nie odzywaliśmy... Mijaliśmy się jak nieznajomi na ulicy...
Gdy Kamil wyszedł znów z domu bez słowa, a Piotruś spał. Postanowiłam wejść na e-maila. Dawno nie wchodziłam.. Dostałam wiadomość od pewnej firmy z bielizną... Weszłam w to... Mieli do mnie propozycję, abym była twarzą ich najnowszej kolekcji bielizny... Wiecie co? Pomyślałam sobie wtedy o Kamilu... I chciałam zrobić mu na złość. Zgodziłam się... Odpisałam im.. Po chwili dostałam o nich wiadomość, że wszystko zaczyna się w środę o 10:00 w Krakowie... Zgodziłam się... Następnie napisałam do Marceliny, czy by się zgodziła, aby przywiozła jej wtedy małego... Zgodziła się...
W sobotę odbył się konkurs drużynowy. Poszłam więc na skocznię, a Piotruś został z Bronisławem w mieszkaniu... Mieli oglądać skoki w telewizji.
Przyszłam pod skocznie trochę za wcześnie.... Czekała już tam Agnieszka z Justyną... Po chwili dołączyła do nas Marcelina.
Opowiedziałam im o tych trudnych chwilach z Kamilem i o propozycji pewnej firmy z bielizną... Bardzo spodobał się im mój pomysł, aby zrobić mu na złość.... Kamil niczego nie wiedział, więc... On w ogóle nic nie wie...
- Czasami widzę po nim, że ma ochotę mnie wyrzucić z tego mieszkania.... Tak po prostu wyrzucić mnie pod most...
- Przypadkiem nie chodzi o to, że ty upierasz się, że go nie kochasz i on wie, że się okłamujesz i przez to robi ci awantury? - zapytała Agnieszka
- Można tak to ująć...
- Nie możecie na spokojnie porozmawiać? - zapytała Marcelina
- Próbowałam... Wiem, że nie jesteśmy parą... Ale tu chodzi i dobro Piotrusia.... Przecież Kamil jest dobrym przyjacielem Stefana.. Nic Stefan nie mówi w domu? - zapytałam
- Chodzi o to, że mówi bardzo mało.. Ostatnio tylko,"rozmawiałem z Kamilem i podobno nie układa mu się dobrze z Kasią" A jak zapytałam czy wie coś więcej.... Co się z wami dzieje? Co mówił Kamil? Nic nie odpowiedział - powiedziała Marcelina
- Ja mu kiedyś powiedziałam, żeby znalazł sobie dziewczynę... Może naprawdę kogoś ma?
- Jeśli by miał, to na pewno w taki sposób nie traktowałby matki swojego dziecka. - powiedziała Agnieszka
- Kiedyś jak mu powiedziałam, że zamiast zaopiekować się dzieckiem, bo ma wolne, to on woli autografy rozdawać... I wiecie co? Gdy wrócił po konkursie to przyjechał do mieszkania z kwiatami i mnie przeprosił.. Były to czerwone róże... Sąsiadki myślały, że on chce mi się oświadczać, a on tylko przeprosić.... I nawet nie wiem za co, bo to go ja okrzyczałam i ja miałam wyrzuty sumienia...
- Ja to tylko czekam na jego minę, kiedy zobaczy cię w telewizji ... Twoje zdjęcia w tej bieliźnie.... - powiedziała Agnieszka
- Zobaczy co stracił. - zaśmiała się Justyna
- Mi nie chodzi o to, tylko żeby zrobić mu na złość.. Ja to czuję, że on będzie wściekły, że cała Polska widzi mnie pół nagą w koronkowej bieliźnie....
- Będzie zły, ale na pewno ślinka mu będzie ciekła. - zaśmiała się Agnieszka
- Dobra skończmy to. A jak tam twoja siostra, Justyna? Chłopczyk czy dziewczynka? - zapytałam.
- Skąd wiesz?
- Jak jeszcze ja byłam w ciąży, to widziałam się u ginekologa z Martą Kubacką... Ona też była w ciąży... I mówiła, że Magda również.
- No tak... Już końcem lutego ma termin.... Będzie to dziewczynka... Hania..
- Jak słodko - powiedziałam
- A właśnie, a u Marty? - zapytała Agnieszka- Chłopiec czy dziewczynka?
- Również dziewczynka - powiedziała Justyna
- To one wszystkie na dziewczynki się udały! Tylko ja mam chłopczyka! - zaśmiałam się...
Zaczął się konkurs drużynowy..... Nie za specjalnie interesowały mnie skoki Kamila.. Nawet nie ucieszyło mnie to, że skoczył najdalej i wyrównał rekord obiektu...
- Nie cieszysz się? - zapytała Justyna - Przecież Kamil wyrównał rekord
- No i? Myślisz, że przyszłam tylko oglądać sukcesy Kamila?
- No nie... Ale nie cieszysz się?
- Nie.
Ostatecznie chłopcy wygrali konkurs... Dziewczyny pobiegły aż do swoich chłopców im pogratulować...Mnie niestety Agnieszka złapała za rękę i mnie pociągnęła aż do ich ukochanych.... Ja stanęłam sobie z boku... Nie chciałam nikomu przeszkadzać... Bo po co? Nagle podszedł do mnie Kamil.
- No co? Nie pogratulujesz mi?
Popatrzyłam na niego..
- Gratulacje wygranej! Bardzo daleki skok! Tylko pozazdrościć! Odwróciłam się i odeszłam.... Chciałam się przejść do mieszkania... Wróciłam.... Cała zamarznięta.... Piotruś już spał.... Bronisław po chwili pojechał do domu... Ja zrobiłam sobie herbatę i wzięłam koc... Usiadłam na fotelu w pokoju syna... Przykryłam się kocem... Wzięłam sobie książkę... Wypiłam herbatę.... Wzięłam gorącą kąpiel... Rozłożyłam sobie materac na podłodze w pokoju.... Pościeliłam sobie "łóżko"... A dokładnie położyłam poduszkę i kołdrę i położyłam się spać....
Obudziłam się o 3:00... Nie mogłam usnąć.... Poszłam do kuchni się czegoś napić.... W salonie siedział Kamil... Wszędzie dookoła ciemno, a on siedzi... Miałam ochotę się do niego odezwać... Ale warto? A jak nie odpowie?
- Nie możesz spać? - zapytałam.
Po chwili milczenia odpowiedział
- Samemu smutno....
Poszłam do kuchni.. Wlałam sobie w szklankę wody.... Oparłam się o blat i zaczęłam pić.
- A ty też nie możesz spać? - zapytał
- Położyłam się o 21:00.. Ja już się wyspałam
Odłożyłam szklankę do zlewu i poszłam do pokoju.
Położyłam się znów na materacu i widziałam, jak Kamil uchylił lekko drzwi.... Jednak po chwili je zamknął.....
O 7:00 poszłam do kuchni.... Zrobiłam jajecznicę... Pozostałą część zostawiłam na talerzu... Do tego zrobiłam herbatę w ulubionym kubku Kamila i zostawiłam mu śniadanie.... Zajrzałam jeszcze do sypialni... Spał.....
Ale po chwili Piotruś wstał i zaczął płakać.... Ja poszłam więc go nakarmić i przebrać... Następnie ja się przebrałam.
Wzięłam laptopa i na kolana i przeglądałam internet... Trochę mi to zajęło, bo za nim się spostrzegłam to była już 11:00.. Usłyszałam, że Kamil wstał... Delikatnie wychyliłam się zza drzwi.
- Na stole masz śniadanie - powiedziałam. - Może być zimne, bo robiłam je po 7:00.
- Dzięki
Po chwili zapukał do pokoju... Podeszłam i mu otworzyłam.... Myślałam, że chodzi o śniadanie.
- Kasiu..
- Jak zimne to powiedz, to ci podgrzeję czy usmażę nową..
- Nie o to chodzi..
- A o co?
- Chciałbym ci to wręczyć
W ręku trzymał bukiet kwiatów, który wczoraj otrzymał za pierwsze miejsce w konkursie....
- Może trochę za późno, aby ci je wręczyć... Ale cóż....
- Dziękuję....
Po jakiś 2 godzinach zapukał znów do pokoju, po czym wszedł i oznajmił, że jedzie na skocznię...
- Ok.... Ja za jakieś 2 - 3 godziny też pójdę...
Po 2 godzinach zadzwoniłam do Bronisława, a ja zaczęłam się szykować na skocznię... Tego dnia miał odbyć się konkurs indywidualny.... Również stanęłam sobie z dziewczynami....
- Maciek mi wczoraj opowiadał, że podobno rodzina Gregora Schlierenzauera wpłaciła za niego kaucję.... Już w przyszłym tygodniu ma wyjść na wolność. - powiedziała Agnieszka
Aż zbladłam...
- I co? Co on będzie robić?? - zapytała Marcelina
- On chce wrócić do skakania - powiedziała Aga
Zbladłam jeszcze bardziej.. Nogi się pode mną ugięły....
- A to skąd Maciek wie? - wydusiłam z siebie
- No wczoraj widzieli w informacjach. Przecież wszyscy to widzieli, bo to było w szatni drużyny... I Maciek, i Piotrek, i Dawid, i Kamil... Wszyscy widzieli i słyszeli.
Nie odzywałam się słowem.. To dlatego tak się do mnie odzywał.. I kwiaty dał... Nie chciał powiedzieć o Gregorze....
Czekałam na konkurs indywidualny... Nie mogłam dojść do siebie... Koszmar wraca? Dlaczego mnie to spotyka... Taki dramat... Już raz prawie zostałam zgwałcona... I wiecie co?... Przypomniałam sobie że w tamtym roku kiedy doszło do tej niebezpiecznej gry w butelkę... To był ten okres... Tak 25 - 28 stycznia , ale 2017 roku... Czyżby zła karma wróciła?
Obejrzałam pierwszą serię... Kamil był drugi, a przed nim Maciek Kot, zaledwie o 0,1 punktu..... Każdy kibic czekał na emocjonującą rozgrywkę, a ja nie mogła uwierzyć w to, że mnie tak oszukał... Nie powiedział o Gregorze ... Ale to nie pierwsza taka zagrywka ze strony Kamila.. A jak było z Adrianem?? To samo... Nic mi nie powiedział.... Jeszcze Adrian do mnie przyszedł i wtedy się dowiedziałam....
Oglądałam drugą serię... Najlepsze było to, że Maciek i Kamil byli ex aequo na pierwszy miejscu.... Nie cieszyłam się zbytnio... Dalej nie mogłam pojąć,dlaczego mi nie powiedział.... Przecież Gregor może mi znów zagrażać...
Agnieszka ze szczęścia aż pobiegła pod samo podium... Chciała być blisko Maćka.... To zrozumiałe... Ja prosto po dekoracji kwiatowej udałam się do mieszkania... Bronisław czekał na mnie z kubkiem gorącej herbaty
- Myślałem, że jak znowu zmarzniesz, to lepiej, jak ci zrobię herbaty
- Dziękuje. Piotruś oglądał tatę?
- Tak... Ale już podium nie zobaczył, bo usnął...
Postanowiłam wziąć kąpiel... Wypiłam herbatę... Zegar wybił 21:00.... Pogasiłam wszystkie światła... Usiadłam w tych ciemnościach na kanapie....
Po chwili wszedł Kamil.... Zobaczył mnie
- A co ty tu robisz? Po ciemku siedzisz?
- Myślałeś, że się nie dowiem? Wiem o Gregorze... Czemu mi nic nie powiedziałeś?
- Nie chciałem cię denerwować...
- Tak samo jak z Adrianem... Wtedy nie chciałeś mnie denerwować, bo byłam w ciąży... A teraz? Teraz co?!
- Kasiu...
- Kamil... Ja już mam dość tych twoich zagrywek i udawania, że się o mnie troszczysz, bo nie chcesz mnie denerwować.. Przez to, że go wypuścili i on chce nadal skakać, to ja jestem w niebezpieczeństwie... I co? Kiedy chciałeś mi o tym powiedzieć?? Jakby znów chciał mnie zgwałcić??
- Kasiu... Ja chciałem ci o tym powiedzieć, tylko nie miałem odwagi...
- Na litość mnie bierzesz czy na co? Jakbym wiedziała, że grozi tobie niebezpieczeństwo, to od razu bym ci powiedziała... Bo nie chciałabym cię stracić....
- Ja wiem, co ty teraz czujesz...
- Kamil... Ale to nic nie da... Żadne współczucie... Ja po prostu czuję się oszukana, tak z jak w sytuacji z Adrianem... Ja już boję ci się znów zaufać...
Poszłam do pokoju Piotrusia i położyłam się na materacu.
Wypłakałam się w poduszkę, po czym usnęłam.
----------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Komentarze
Prześlij komentarz