Numer 40 - Wyjazd do Krakowa... Sesja w bieliźnie...

Przez poniedziałek w ogóle nie wychodziłam z pokoju.... Nie miałam odwagi spojrzeć mu w twarz... Po tym co mi zrobił miałam jeszcze więcej odwagi, aby wziąć udział w tej sesji.....
Już w środę o 6:00 mieli samolot do Willingen, więc około 2:00 Kamil musiałby już wyjechać.... Miał brać udział w nowym turnieju Willingen Five... Więc napatoczyła się okazja, więc jeszcze z większą chęcią pojadę do tego Krakowa na sesję...

We wtorek również nie odzywałam się do niego... Zrobiłam sobie śniadanie.. Potem się ubrałam i znów spędziłam cały dzień w pokoju Piotrusia.

W środę około 1:00 zaczęłam pakować torbę Piotrusiowi.... Miałam go zawieźć do Szczyrku do Marceliny.... Już o 5:00 wyjechałam, aby na 7:00 być u Marceli.... Niestety mało co z nią porozmawiałam, bo musiałam jechać do Krakowa... Sama nie mogłam się doczekać, jak to będzie wyglądać... Sama lubię fotografować, ale nigdy nie było to takie profesjonalne studio...


Byłam już tam przed czasem, bo po 10:00
- Pani tak wcześnie? - zapytał mnie jeden z mężczyzn
- Tak... Jakoś tak się złożyło... Gdzieś za wcześnie wyjechałam...
- Nic się nie szkodzi.... Zaczniemy wcześniej.
- Ok

Zaprowadził mnie do studia... Dali mi najpierw jeden zestaw... Biała koronkowa
Poszłam się przebrać... Następnie dali mi białe szpilki...I usiadłam na fotelu do makijażu... Rozpuszczono mi włosy.. Zrobiono lekki makijaż...
- Tutaj musisz być taka zmysłowa.... Delikatna wręcz....
Powiem wam, że nigdy tak się nie czułam... Miłe doznanie... Nie bałam się aparatu
- Aparat cię kocha.. - powiedział jeden z mężczyzn

Następnie miałam się przebrać w czarną bieliznę.
- Tutaj musisz być taka... Tajemnicza... Jakbyś chciała go uwieść, ale nie jesteś pewna

Powiem wam, że nikt mnie nie ustawiał, tylko ja sama przybierałam pozy, które bardzo im się podobały.
Przyszedł czas na czerwoną koronkową..
- Tutaj musisz być jak taka prawdziwa sex-bomba.
Poszłam potem do przebieralni, gdy nagle zapukał jeden ze stojących wcześniej facetów.
- Proszę
- Przepraszam, ale tutaj masz teraz to... - dał mi pudło
- A co tu jest?
- Tu już masz taką bardziej romantyczniejszą bieliznę..
- Ok
Przebierałam się w kolejne to bardziej skąpe stroje.... Które już mało co zasłaniały, a więcej odsłaniały... Na sam koniec musiałam na swe nagie ciało założyć prześwitujący szlafrok... Kilka zdjęć i koniec! Poszłam się przebrać w swoje ciuchy.. Spojrzałam na zegarek... Była 16:00. Podeszłam do operatorów i obejrzałam zdjęcia na laptopie..
- Chcemy zrobić z tego wielką reklamę... Już w przyszłym tygodniu będzie wszystko w telewizji... Potem wyślemy pani zaproszenie na pokaz mody.... Tutaj w Krakowie
- Ok... Tylko mam nadzieję, że już nie będzie więcej kampanii z moim udziałem.. To taka jednorazowa akcja... Pewna przygoda z wami i koniec.
- Dobrze. A pro po pieniędzy, to przelejemy na pani konto
- Ok
- I jeszcze jedno pytanie... Pozowała pani kiedyś?
- Nie... W takim studiu nie... Chyba, że w tamtym roku na balu w Oberstdorfie... Wtedy już pozowałam.. I to był koniec mojej przygody z aparatem
- To powiem, że aparat panią kocha
- Dziękuję  - zarumieniłam się.


Gdy wychodziłam podszedł do mnie jeszcze jeden ze stylistów i wręczył mi duży karton
- A co to?
- Jeśli jest pani jednorazowo twarzą naszej marki, to tutaj mamy dla pani prezent... To ta bielizna.. Limitowana kolekcja... Nikt z zewnątrz jej jeszcze nie widział
- Dziękuję bardzo

Poszłam do samochodu  i pojechałam do Szczyrku po Piotrka
Mały już spał
- I jak sesja?
- Dobrze. Już w przyszłym tygodniu będzie oglądać reklamy z moim udziałem
- Czyli mam przed sobą super modelkę!
- Nie przesadzaj.. Rozmawiałam już z nimi i to ostatnia taka kampania..
- Szkoda
- Dlaczego?
- Wiesz... My jako partnerki skoczków prawie nie pracujemy... Ja tylko szyję, ale to tylko ja.. Marta w ogóle... Justyna to samo... Agnieszka się uczy..... Angelika też.... Siedzą w domu, a ty byś odfrunęła! Byłabyś modelką... Wiesz... Nie byłabyś kojarzoną z osobą Kamila... Tylko ze swoją... Ile tak jest... Powiedzą Justyna Żyła - żona skoczka Piotrka Żyły
- Aj tam.. To tylko była akcja na złość Kamilowi.
- Wiem przecież... Ale nie fajnie byłoby - Kasia Witkowska - modelka zamiast Kasia Witkowska - partnerka skoczka Kamila Stocha
- Upominam cię, że nie jesteśmy parą.
- Wiem.... Ale fajnie razem wyglądacie
- No i? Moim zdaniem nie pasujemy do siebie
- Ale zdaniem wszystkich innych tak
- Ale mnie nie obchodzi zdanie innych na mój temat... Każdy może sobie powiedzieć co chce... Oni nie wiedzą jak jest pomiędzy nami naprawdę...
 - Może i nie wiedzą, ale widzą... To też... Każda para musi mieć to coś... Muszą jakoś ładnie razem wyglądać... I wy to spełniacie...
- Oj... Dobra dajmy już spokój... Muszę jechać.... Położę go spać w łóżeczku.... Może będzie spał spokojnie całą noc.... A jak twoje maleństwo?
- Już ma 2 miesiące
- Pamiętam jak ja byłam w ciąży.. Ja dopiero w drugim miesiącu się dowiedziałam, że będę matką...
- Późno
- Wiem... I to bardzo.



Wróciłam do mieszkania... Przełożyłam ostrożnie Piotrka do łóżeczka... Sama wzięłam kąpiel i położyłam się spać.... Wstałam z bólem głowy... Żadne tabletki nie pomagały, a Piotruś miał kolkę i musiałam pojechać z nim do lekarza.. No po prostu świetnie!
Nie mogłam sobie lepszego dnia wymarzyć.

Wróciłam z Piotrusiem do mieszkania... Położyłam go spać , a sama wzięłam leki przeciwbólowe... Nagle zadzwonił telefon... Był to Kamil
- Hej co u was słychać?
- Źle - powiedziałam osłabionym głosem
- Coś ci jest? - zaczął się martwić
- Strasznie boli mnie głowa... Jeszcze mały ma kolkę.. Byłam z nim u lekarza... Nareszcie usnął..
- To może połóż się w sypialni na łóżku.. Będzie wygodniej..
- Nie, nie trzeba...
- Może się połóż...
- Oj tam... Przeboleje.. A co u ciebie?
- Wszystko ok.... Oglądamy właśnie telewizor...
- Z kim tam oglądasz?
- Wszyscy są... Piotrek, Maciek, Dawid, Stefan, trener i Adam Małysz
- Ooo! Ale ci dobrze! Takie towarzystwo! A ja muszę sama siedzieć... Normalnie czuję się jak nie żywa...
- Może to jakaś migrena...
- Na pewno przejdzie, ale już wzięłam tyle tabletek i nie pomogło... Może jak się położę spać...
- Tylko żeby mały dał ci pospać..
- Właśnie.. Jak nie to dzisiejszy dzień wpisze się jako tragedia..
- Nie przesadzaj.. Bywało gorzej
- Nic nie jest gorsze od bólu głowy...
- W sumie... Racja..
- O której są jutro te kwalifikacje?
- O 16:00... A co?
- Może bym obejrzała z Piotrusiem... A mam pytanie..... Wiesz jak ta córka Dawida będzie miała na imię?
- Nie..
- To może dyskretnie byś się zapytał.. Bo Zniszczoła to będzie Hania..
- Ładnie..
- Wiem.. Ciekawe jak Dawida... Głupio mi dzwonić do Marty, jak mam takiego informatora pod ręką...
- Czyli?
- Ciebie. Jesteś takim moim tajnym agentem - zaśmiałam się..
- Ooo! Chciałabyś! Takim wysłannikom to się płaci!
- O! Chciałbyś!
- No co!
- Za dużo chcesz ode mnie! Jajecznicę ci usmażyłam!
- Kiedy to było!
- W weekend!
- No właśnie! Bardzo dawno!
- To co? Mam ci usmażyć znowu jak wrócisz?
- Tak.
- Ok. To o której wracacie i kiedy?
- W poniedziałek o 11:00 będziemy w Krakowie
- To może zamiast jajecznicy to jakiś obiad zrobię?
- Jeszcze lepiej!
- Dobra, muszę kończyć! Pa!
- Pa!

Musiałam coś wymyślić... Może pomyśli, że się do niego odzywam i będzie wszystko ok? Może nie będzie tak aż krzyczał, gdy zobaczy reklamy? Miałam pewne wyrzuty sumienia.
Bałam się, jak zareaguje...
Jednak może to i dobrze, że tak się stało... Zobaczę co sądzi na taki temat... Moich wystąpień.... Może nie chce, abym występowała w telewizji? Może według niego powinnam w ogóle się nie pokazywać, tylko siedzieć w domu z dzieckiem?


-----------------------------------------------------------------------------------------
  Przepraszam, że takie krótkie, lecz kolejne będą dłuższe.
                                                      kiki2000

Komentarze