Numer 43 - Początek Igrzysk. Pokaz mody z gościnnym udziałem Kasi, jako gwiazdy wieczoru.

W środę byłam dalej poddenerwowana całą tą sytuacją.... Wstydziłam się sama siebie, a oglądalność reklamy rosła w piorunującym tempie...
Co kilka godzin firma wysyłała mi statystyki oglądalności reklam... Inni nawet sami włączali ją sobie w serwisie you tube.
Sami byli w szoku, ponieważ są na rynku ponad 20 lat, a dopiero teraz mają takie zyski z reklam, chodź jest ona dopiero 2 dni...
Co chwilę dostawałam podziękowania od nich, za to, że wzięłam udział w reklamie... Przyniosłam im wielką sławę....
Jednak w piątek miał odbyć się pokaz mody... Musiałam na nim jakoś zabłysnąć.... Pojechałam więc kupić sobie kreację na ten wieczór.
Piotruś został z Kamilem w domu....
Gdy wróciłam poszłam odłożyć mój nowy zakup i zauważyłam kartonowe pudełko.. Otworzyłam je.. Była tam bielizna, którą dostałam.... Ze złości wzięłam pudełko i chciałam wyrzucić je na śmietnik... Nie wahałam się w ogóle, gdy nagle, wychodząc z mieszkania Kamil złapał mnie za rękę.
- Co to jest? - zapytał wskazując na pudło
- Zwykłe śmieci do wyrzucenia...
- A dokładnie?
- Po prostu śmieci.
Kamil złapał za pudełko, a ja nie chciałam, aby je wyrwał... Jednak cóż... Był silniejszy ode mnie.... Wyrwał pudełko, po czym je otworzył.
- A co to jest?! - zapytał ze złością...
- Dostałam od tej firmy.
- Może tak ci właśnie zapłacili!
- Nie musisz wszystkiego wiedzieć...
Kamil zamknął pudełko.
- Wiesz co! Może to i dobrze, że nie muszę wszystkiego wiedzieć, ale to pudło to z chęcią wyrzucę za ciebie....
Wyszedł z mieszkania trzaskając drzwiami.... I wiecie co? Nawet się ucieszyłam, że Kamil to wyrzucił.... Jednak widziałam, że Kamil jest strasznie zły... Ale co mogłam na to poradzić... Myślałam, że nie zauważy , że wychodzę z tym pudełkiem.... Ale cóż... Co się stało, nigdy nie odstanie....
Gdy wrócił do mieszkania... Wziął walizkę i zaczął się pakować.... Nic mi nie mówił, kiedy wyjeżdża na Igrzyska, więc nie wiedziałam co konkretnie będzie robić.....
Zadzwoniłam do Marceliny.... Potwierdziła, że o 18:00 mają samolot....Dobre i tyle... Wiem, że nie ucieka gdzieś przed całą tą sytuacją...
Spojrzałam na zegarek... Była 13:00... Kamil zaczął ubierać się w kurtkę i buty. Wziął również swoje rzeczy i chciał wyjść, bez żadnego pożegnania. Wzięłam Piotrusia na ręce i podeszłam z nim do Kamila. Zdążyłam, bo już stał w drzwiach.
- Pożegnaj się z tatusiem... - powiedziałam do Piotrka.
Kamil popatrzył się na mnie, jakbym nie wiadomo co robiła.
- Tatuś leci na Igrzyska. Będziemy mu kibicować przed telewizorem. - powiedziałam jeszcze raz w stronę synka.
Kamil pocałował go delikatnie w czoło i wyszedł bez słowa... Poczułam, jakby całe moje życie w  jednej sekundzie legło w gruzach. Położyłam małego do łóżeczka, a sama zaczęłam zwlekać z tym, czy naprawdę pójść na ten pokaz... Jednak Kamil nie ma nic do gadania w mojej sprawie. Mam swoje życie, a on swoje i jedyne co nas łączy to Piotruś  - nasz syn.

W piątek rano zadzwoniłam do Bronisława. Zaprosiłam go na kawę. Oczywiście z miłą chęcią przyjechał.
- Dzwonił do mnie Kamil... Jest na ciebie wściekły o tą reklamę.
- Wiem. Już wysłuchałam się tego jego krzyku.
- Podobno płakałaś..
- Kamil już się pochwalił? - spytałam ironicznie
- Rozmawiałem z nim i mówił..
- Nie pochwalił się jaką zrobił mi wielką awanturę? Może mnie obwiniać, ale jedynie co nas łączy to dziecko. Nie jesteśmy parą, ani małżeństwem, więc nic mu do tego
- Ale on właśnie może chce, abyście byli razem
- Taki awanturami to on nie poprawi naszych relacji, a jeszcze je zaszkodzi.
- No może to nie jest za dobre rozwiązanie z jego strony, ale cóż mogę mu zrobić.. Jest przecież dorosły
- Wiem. Nie możemy nic na to zaradzić, ale wolę skończyć ten temat. Już się wysłuchałam na swój temat komentarzy od niego.
- Na pewno nie były miłe
- W 100% nie były... Ale nie zadzwoniłam po pana, aby tylko się wyżalić
- A o co chodzi?
- W sprawie tej reklamy całej tej akcji.. Jako, że jestem twarzą tej marki dostałam zaproszenie na pokaz mody. Mam być gwiazdą wieczoru jako ambasadorka. Czy... Nie zostałby pan z małym przez wieczór?
- Z miłą chęcią, tylko mam pytanie... Będzie jeszcze jakaś reklama z twoim udziałem?
- Nie. Powiedziałam, że pierwsza i ostatnia. Mam pojawić się na tym jedynym pokazie mody i mają szukać nowej ambasadorki, a ja mam zniknąć z ich reklam.
- To dobre i tyle. Jakby Kamil znów cię zobaczył w reklamie, to nawet nie chcę wiedzieć, jaki byłby zły...
- Ja też bym nie chciała.
- A o której mam przyjechać?
- O 15:00? Ja bym się zaczęła ubierać i takie tam... Żebym o 17:00 wyjechała.
- O której jest pokaz?
- O 20:00
- To wyjedź trochę wcześniej, żebyś się nie spóźniła.
- Ok.
- To ja przyjadę już po 14:00.
- Dobrze, dziękuję.
- Nie ma za co
- Właśnie, że jest.

Bronisław poszedł. Zegar wskazywał 10:00. Poszłam przebrać Piotrusia i go nakarmić. Wzięłam go na ręce. Nosiłam go po całym domu. Mały delikatnie wyciągnął rączkę w stronę okna. Już nie jest spokojny jak jest w łóżeczku. Chce, aby go nosić na rękach. Tylko, że po niespełna godzinie bolą mnie ręce, a mały się rozkręca i chce jeszcze więcej być noszonym
- Przyjedzie tata, to będzie cię nosić- powiedziałam
O 14:00 przyjechał Bronisław. Ja zaczęłam się szykować. Wcześniej umyłam sobie włosy, więc miałam już to z głowy. Zaczęłam prasować sukienkę.
- Nowa? - zapytał Bronisław
-Tak. W środę kupiłam. Podobno ma być tam dużo mediów, więc trzeba jakoś zabłysnąć. Ktoś jeszcze mówił , że będzie transmisja w Internecie.
- Chcesz zabłysnąć?
- Można tak powiedzieć. Nie chcę ubrać się w jakieś stare rzeczy, które mam w szafie.
- Racja. To zrozumiałe u kobiety - uśmiechnął się
- Chociaż pan mnie rozumie. Kamil już kompletnie. Wcześniej był inny.  Nie potrafię go rozgryźć.
- A kto potrafi? Zawsze dobrze dogadywał się z Anią, ale od czasu, gdy wyjechała, to nie utrzymują w ogóle kontaktu.
- Najlepiej rozumie się własne rodzeństwo.
- Racja...
- Jaa mam dwóch mężczyzn w domu i nie mogę nerwowo z nimi wytrzymać. Jak nie jeden to drugi.
- U mnie to były 3 kobiety i tylko z Kamilem się dogadywałem. Dobrze, że chodź mam tego syna...
- Ja bym lepiej dogadywała się z córeczką... - westchnęłam. - Fajnie mieć parkę , dziewczynkę i chłopczyka, córeczkę i synka
- No to bierzesz Kamila w obroty!!
- Na pewno! Jeszcze czego! Jakbym opowiedziała panu , jak się z nami pożegnał, gdy miał lecieć na Igrzyska, to normalnie nie da się tego opisać. Kiedyś też bez słowa wyszedł z domu i pojechał na zawody.
- Może potrzebuje samotności...
- Wiem, ale chodź powinien powiedzieć na przykład "Pa, jadę już na lotnisko", czy krótkie powiedzieć "Jadę" A nie bez słowa.
- Czyli aż tak kiepsko?
- Można tak powiedzieć, ale trzymam kciuki, że będzie lepiej i wszystko wróci do normy.
- Trzeba mieć nadzieję.


Zaczęłam się ubierać. Założyłam do tego czarne, wysokie szpilki. Włosy delikatnie podkręciłam i do tego makijaż.
Była godzina 16:00. Usiadłam sobie na kanapie.
- Ale wysokie masz te szpilki
- Mam parę ciut wyższych o 2 centymetry.

Popatrzyłam na Piotrusia. Pocałowałam go w czółko.
- Ja już się zbieram.
Nałożyłam czarną skórzaną kurtkę , w rękę torebkę i wyszłam z mieszkania.
Wsiadłam do swego czerwonego mercedesa i pojechałam. Kraków! Nadjeżdżam!


*Kamil*
W piątek odbyło się otwarcie igrzysk. Jednak dopiero o 21:00 czasu lokalnego, więc w Polsce będzie to już późno. Mieszkaliśmy w takich domkach. Każda drużyna miała swój.
Chłopaki podpuszczali mnie w sprawie reklamy, w której występowała Kasia
- Powiem wam chłopaki, że gdybym miał taką piękność w domu, to w ogóle bym z domu nie wychodził - zaśmiał się Kubacki
- A kto by w ogóle wychodził. - zaśmiał się Maciek
- Powiem wam, że ja to bym się w ogóle nie kłócił. Zrobiła mu miłą niespodziankę - powiedział Wolny.
Ja siedziałem z boku i przysłuchiwałem się ich rozmowom
- Dzisiaj o 20:00 w Polsce jest pokaz mody. Kasia ma tam być. - powiedział Kubacki
Aż się zdziwiłem. Nic nie mówiła
- Skąd wiesz? - zapytałem
- Marta mi mówiła.
- Mi nic nie powiedziała
- Dziwisz się? Tak na nią naskoczyłeś, że dziewczyna 2 dni płakała przez ciebie - powiedział Stefan
- No ale..
- Nie ma żadnego ale. Dziewczyna tyle przez ciebie płakała. Nawet walizki miała w ręku, bo się bała, co ty chcesz z nią zrobić po tym wszystkim - nakrzyczał na mnie Stefan.
- Dobra chłopaki nie kłóćmy się. Dawajcie laptopa. Będzie transmisja z tego pokazu. Może Kasia znów wystąpi w bieliźnie - uśmiechnął się Dawid
- Tobie to chodzi o te panie w bieliźnie, co będą po wybiegu chodzić - powiedział Piotrek Żyła
 - Nie pozwalajcie sobie tak o Kasi mówić- powiedziałem
- A ty to co? Mieszkasz z nią. Znacie się rok. Już to robiliście, bo macie dziecko. Całowanie to dla was coś normalnego. Przecież już się sporo całowaliście. Robisz jej jakieś nadzieje, a potem krzyczysz. Ja się nie zdziwię, jak ona tak cię będzie uwodzić, a potem kopnie cię w tyłek - powiedział Stefan
- Właśnie. Niby się kochacie, a razem nie jesteście. Zestarzejecie się razem i tyle. A ty kurczowo zaprzeczasz, że nie jesteście parą i przed kamerami tak. Myślisz, że Kasi nie jest przykro? Na pewno. Ona chciałaby męża, ojca dla swojego syna, abyście byli szczęśliwą rodziną, a ty publicznie przed kamerami takie głupoty. Jeszcze powiedz, że jesteś prawiczkiem, a dziecko nie twoje. - powiedział Maciek
- Ej! - wkurzyłem się
- Taka jest prawda Kamil! Zrób coś z tym! Jak wrócisz, to kup w drodze powrotnej jakiś bukiet czerwonych róż, przeproś i sprawa załatwiona. Ja się nie zdziwię, jak za rok będę na waszym ślubie. - powiedział Maciek
- Tylko w sierpniu bo jest "R" w nazwie, czyli będzie szczęśliwe małżeństwo i trwałe - powiedział Stefan
- Na pewno - powiedziałem
- No co? - zapytał się Piotrek. - Nie chcesz nosić obrączki. Takiej złotej. Jesteście wtedy razem. Ona w pięknej sukni. Nic piękniejszego w życiu nie zobaczysz.
- Dajcie spokój. Dawajcie tego laptopa. Oglądamy ten pokaz. - powiedział Dawid
- Ok. - powiedział Maciek

Wzięliśmy laptopa i położyliśmy go na stoliku. Zbiegliśmy się wszyscy wkoło i czekaliśmy na otwarcie pokazu. Kamera przeniosła się na ściankę... Były tam inne gwiazdy, których nie znałem, lecz nagle na ściance pojawiła się Kasia.
- Wow! - powiedział Stefan
- No naprawdę wow! - wykrzyknął Maciek
- Świetna- powiedział Piotrek
- Ale dupa - skomentował Dawid
Palnąłem go w głowę
- Opanuj się!
- Ale powiem ci, że sukienka bombowa! - powiedział Stefan
Naprawdę. Sukienka była bombowa. Taka...
- Powiem ci, że mając taką kobietę w domu, to bym w ogóle głosu nie podnosił - powiedział Dawid

Oglądaliśmy pokaz mody, lecz mnie to nie interesowało. Na koniec był jeszcze wywiad z Kasią, który obejrzeliśmy.

- Ostatnio po narodzinach dziecka nie udzielała się pani w mediach. Teraz odważna sesja. Cóż za zmiana!
- Coś trzeba zmienić w swym życiu!
- Jak podobało się pani podczas nagrywania reklamy?
- Czułam się świetnie. Atmosfera wspaniała. Wspaniała ekipa. Coś nie do opisania! Wszystko było super!
- Jak pani czuje się po urodzeniu dziecka? Na pewno wiele zmieniło się w pani życiu.
- Tak. Życie się zmienia. ..Zostałam po raz pierwszy w życiu matką. Martwiłam się, jak sobie poradzę w nowej sytuacji, lecz  jednak zrozumiałam, że rodzina jest dla mnie najważniejsza. Przyzwyczaiłam się do tej nowej roli. Mam ukochanego synka. Nic więcej od życia nie potrzebuję. Od kiedy pojawił się Piotruś to moje życie nabrało barw. Teraz nie chce być w łóżeczku, tylko chce aby go ciągle nosić. - uśmiechnęła się. - Powiedziałam mu, że tata wróci z Igrzysk to go będzie nosić na rękach cały dzień! - zaśmiała się.
- A właśnie. Już dziś zaczynają się Igrzyska Olimpijskie w Korei. Kamil ma jakieś plany i cele wobec tej imprezy?
- Nie rozmawiałam z nim na ten temat, lecz trzymam kciuki, aby było jak najlepiej. Kamil - wierzę w ciebie! - powiedziała do kamery
- Więc my również trzymamy kciuki za Igrzyska Olimpijskie,  a tobie Kasiu życzymy jeszcze więcej osiągnięć w życiu zawodowym, jak i prywatnym!
- Nie dziękuję, bo zapeszę. - powiedziała z uśmiechem.

- Widzisz. Nie jest aż  tak źle. Tak to by w ogóle nie komentowała. - powiedział Stefan
- Trzyma za ciebie kciuki!- powiedział Maciek
- Mnie rozbawił tekst, że "tata wróci z Igrzysk, to będzie nosił na rękach". Stary szykuj się! - powiedział Piotrek
- Na co?
- Może to nie chodzi o małego, tylko o nią. Może będziesz nosił Kasię na rękach - powiedział Piotrek
- Chyba przez próg - zaśmiał się Maciek

Mi jednak nie było do śmiechu.

Później napisałem do Kasi na messengerze
"Gratuluję wywiadu! Wypadłaś świetnie!"
Odpisała mi tylko krótkie
"Dziękuję"


10 lutego miał odbyć się pierwszy konkurs skoków narciarskich podczas tegorocznych Igrzysk Olimpijskich. Bardzo dziwnie się czułem od rana. Strasznie bolała mnie głowa....  Bardzo źle się przez to czułem.... Jednak niespodziewanie zadzwoniła do  mnie Kasia.
- Hej... Słyszałam, że się źle czujesz.... Co ci jest? - poczułem troskę w jej głosie
- Skąd wiesz?
- Mam swoich informatorów.
- No trochę głowa mnie boli.
- Oby to nic poważnego.... Może ty sobie trochę odpocznij... Połóż się czy jak...
- Dobra, dobra. Nie rób ze mnie małego dziecka - trochę się poddenerwowałem
- Ale ja się tylko o ciebie martwię, a jak ci nie pasuje, to już nie będę dzwonić!
Rozłączyła się.... Cholera... A chciałem ją przeprosić... Mam zamiar to wszystko naprawić, a tu jednak klapa....


-------------------------------------------------------------------------
Kolejna część Igrzysk już w kolejnym opowiadaniu!
                                              kiki2000

Komentarze