10 kwietnia Marcelina miała obchodzić swoje urodziny. To już jej 27 urodziny. Niestety był to wtorek, a Kamil wraz z innymi chłopakami dzień wcześniej pojechali na zgrupowanie do Austrii. Cóż... Musiałam pojechać do niej sama...
Rankiem Bronisław przyjechał, aby zająć się Piotrusiem. Ja zaś pojechałam do galerii handlowej, aby kupić Marcelinie jakiś prezent. Długo zastanawiałam się nad wyborem, lecz w końcu postawiłam na biżuterię... Cóż... Tutaj również znalazły się pewne "Schody", bo co z tej biżuterii mam jej wybrać... Tutaj też długo zastanawiałam się, co byłoby najodpowiedniejszego dla Marceliny.... Zdecydowałam się. Będzie to bransoletka! Tylko znowu napotkałam pewien problem przy wyborze swego zakupu.... Jaka ta bransoletka ma być.... Jednak i tutaj wyszłam z tej opresji. Wybrałam tą najodpowiedniejszą. Miałam nadzieję, że się jej spodoba.
Taka żywa i kolorowa... Przecież w ciąży powinna cieszyć się urokami życia i ubierać się kolorowo, dlatego też taka kolorowa bransoletka była najodpowiedniejszym wyborem. Kupiłam po drodze szampana Piccolo dla dzieci, ponieważ Marcelina nie może pić alkoholu w ciąży. Wróciłam następnie do domu i zaczęłam szykować się do urodzin. Piotruś akurat spał, więc miałam chwilę spokoju dla siebie...
Stanęłam więc przed szafą i jak to kobieta... Nie mam się w co ubrać... Znów szukałam po odległych zakątkach szafy jakiegoś fajnego ubioru na dzisiejsze urodziny.. Musiałam znaleźć coś odpowiedniego. Nagle zadzwoniła do mnie Justyna
- Hej kochana
- Hej
- I w co się ubierasz na te urodziny?
- Właśnie stoję przed szafą i nie mogę nic ciekawe znaleźć
- Ja też mam ten problem....
- A co jej kupiłaś?
- Takie fajne dwie różowe poduszki w kształcie serduszek. A ty?
- Ja taką kolorową bransoletkę.
- Aha
- A Agnieszka też przyjedzie?
- Mam taką nadzieję.
- Rozmawiałam wczoraj z Martą i ta mi powiedziała, że Joasia jest chora i jednak nie przyjedzie..
- To szkoda...
- Nawet bardzo szkoda...
- To pojedziemy tylko we trzy.
Porozmawiałam z Justyną jeszcze przez chwilę, lecz musiałam w końcu coś w tej szafie znaleźć, aby się ubrać. I w końcu znalazłam.
Ubrałam się, następnie się uczesałam i umalowałam. Teraz został mi tylko Piotruś. Nakarmiłam go i przebrałam w taką zielonkawą koszulę i jeansy.
Stanęłam sobie przed lustrem w przedpokoju. Do tego czerwone szpilki założyłam i zrobiłam sobie zdjęcie w lustrze. Wstawiłam je na swoje Instastory z dopiskiem
"@justynażyła może być? 😉"
Po chwili dostałam w prywatnej wiadomości komentarz od Justyny
"Wow! Seksbomba z ciebie 😍😍"
Kamil również mi wysłał wiadomość
"Wow, kochana! 😍 A gdzie ty się wybierasz?"
Odpisałam mu
"Na urodziny do Marceliny"
Schowałam prezent w torbę, następnie ubrałam małego w buciki i w kurtkę. Ja również założyłam kurtkę i wyszliśmy z mieszkania.
Pojechaliśmy do Szczyrku. Po ponad 2 godzinnej podróży wysiadłam pod domem. Zaraz za mną przyjechała Justyna z dziećmi.
- Wiesz, że ona nic nie wie - powiedziała do mnie Justyna
- Wiem.
Zapukałyśmy więc do drzwi domu, a otworzyłam na je... sama Mila!
- Hej ciociu Kasiu, hej ciociu Justynko! - przywitała nas mała w drzwiach
- Ciociu Justynko! - uśmiechnęła się w moją stronę Żyła
- Witaj Mila! - powiedziałam do córeczki Marceliny i Stefana
Weszłyśmy do domu.
- A gdzie mama? - zapytałam
- W kuchni. Robi sobie herbatę.
- Aha
Zdjęłyśmy kurtki w przedpokoju.
Kubuś wyjął swoje zabawki i udał się z Milą do jej pokoju. Piotrusia i Karolinkę "usadziłyśmy" w salonie.
Jednak córka Justyny już umie chodzić, a nawet już jakby chciała biegać i nie mogła usiedzieć na miejscu.
Udałyśmy się więc do kuchni, gdzie była Marcelina
- Sto lat, Sto lat, niech żyje, żyje nam.... Sto lat, sto lat , niech żyje, żyje nam, sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam... niech żyje nam. A kto? Marcelina! - zaśpiewałyśmy Marcelinie z okazji urodzin
- Wow! Dziewczyny! Dziękuję... A co wy tutaj tak w ogóle robicie? - była zdziwiona naszą obecnością w jej domu
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! - powiedziałam
- Dziękuję dziewczyny, ale nie musiałyście tego robić.
- Oj, nie przesadzaj. Nasza przyjaciółka ma dzisiaj urodziny! - powiedziała Justyna
- Ale się już starzeję... Dzisiaj kończę 27 lat...
- Jak ty teraz w ciąży, to promieniejesz... Wyglądasz na co najmniej 23 lata. - powiedziałam
- Oj, nie przesadzaj....
Wyjęłam z torebki prezent.
- Wszystkiego najlepszego Marcelina! Dużo zdrówka, także dla maleństwa, szczęścia, miłości, pożytku z męża.... I wszystkiego co sobie tylko wymarzysz.!
-Nie trzeba było kochana!
Otworzyła pudełko...
- Wow.... Jaka piękna...
- Potrzebujesz teraz wielu kolorów w swoim życiu.... Jesteś teraz w ciąży, więc musisz patrzeć na świat przez kolorowe okulary..
Po chwili Justyna również podała jej swój prezent
- Kochana... Wszystkiego najlepszego... Zdrowia, szczęścia, pomyślności i aby ci się powodziło w życiu...
Wręczyła jej swój prezent.
- Kochana.... Nie trzeba było... Takie ładne poduszki.....
- A teraz koniec tych czułości, mam coś dla was... Wyjmujcie kieliszki! - wykrzyknęłam do dziewczyn
- Ale ja nie mogę pić... Przecież jestem w ciąży.. - powiedziała Marcelina
- Przecież wiem. - wyciągnęłam z torebki szampana Piccolo.
- Dzisiaj zaszalejemy- wybuchnęła śmiechem Justyna
Marcelina wybuchnęła śmiechem i również wyjęła kieliszki. Zaprosiła nas do salonu.
- Ten twój Piotruś, to taki spokojny chłopak - powiedziała do mnie
- Chyba na razie spokojny. Jak potrafi płakać w nocy.... To nawet Kamila potrafi zbudzić, a on przecież jest największym śpiochem z całej kadry. Tak mówią.
Nagle do domu Marcelina wpadła zdyszana Agnieszka
- Oj... Spóźniłam się... - powiedziała
Podbiegła do Marceliny i podarowała jej prezent... Bukiecik kwiatów i Rafaello
- Wiem, że to chyba nieodpowiedni prezent, ale kupiłam po drodze... Przepraszam... A tak w ogóle to kochana, wszystkiego najlepszego, zdrówka, szczęścia, radości, wszelkiej pomyślności, pożytku z dzieci i męża... I żebyś urodziła bez tych wszystkich bólów.... Bo to podobno boli! - uśmiechnęła się - Wszystkiego najlepszego! - powtórzyła
- Dziękuję. Ale nie trzeba było.
- Trzeba, trzeba.... Zaśpiewałyście już sto lat? - zapytała Aga nas
- Tak - odparła Justyna
Wyciągnęłam telefon, tak aby Aga się nie zorientowała
Po chwili Agnieszka przełknęła mocno ślinę.. Ruszyła ramionami i zaczęła śpiewać!! Na prawdę! Zaczęła śpiewać a cappella. Ja zaczęłam to wszystko nagrywać i wrzuciłam na swój profil Instagramowy... Nie na relację, lecz tak.... oj.. sami wiecie.. Z dopiskiem...
"Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin dla Marceliny ... życzy Agnieszka 😂😂😂 @agalewkowicz @cysiahula #urodzinyurodziny #Agaśpiewa #zabawa #Agaśpiewaamysłuchamy"
Agnieszka usiadła obok Justyny. A ja otworzyła szampana. Akurat ten moment nagrała Agnieszka i wrzuciła na Instastory
"Polewaj Kasia!😎"
Rozlałam więc do kieliszków szampana.
Siedziałyśmy tak sobie i piłyśmy szampana, gdy nagle Marcelina zaproponowała nam wspólne zdjęcie z tymi kieliszkami i szampanem. Za pozowałyśmy do zdjęcia, które po chwili wrzuciłam na swój instagramowy profil
"Urodziny u Marceliny. Bawimy się, tym razem przy Piccolo @justynażyła @agalewkowicz Wszystkiego najlepszego dla @cysiahula. Sto lat już masz zaśpiewane 😂😁 #urodzinyuMarceli #bawimysię #jestPiccolojestzabawa #agaśpiewaamyznią #jestzabawa "
Marcelina również wstawiła to zdjęcie.
"Dziękuję dziewczyny za wspaniałą niespodziankę urodzinową. Nie spodziewałam się! @kasiawitkowska @justynażyła @agalewkowicz #urodziny #już27wybiło #lecimypo28 #przyPiccolo #tymrazembezmęża @stefekhula"
Justyna również je wstawiła
"A tym razem bawimy się przy Piccolo.... Miłość, miłość... właśnie gdzie? Chyba w SZCZYRKU! Polewamy się.... Piccolo? Wszystkiego najlepszego dla Marceliny @cysiahula. @agalewkowicz odpowiedzialna za śpiew 😃😂 a @kasiawitkowska za Piccolo"
Siedziałyśmy przy stole i się śmiałyśmy, gdy nagle przyszło mi pewne powiadomienie z Instagrama
- Ooo! Dziewczyny... Kamil skomentował to nasze zdjęcie!
- No to dawaj! - powiedziała Justyna
Zaczęłam czytać
"Dziewczyny się bawią, a my musimy pracować (skakać) 😎 @stefekhula @piotrżyłaofficial @maciejkot"
- No to się chłopaki obraziły - zaczęła się śmiać Aga
- Mam lepsze - powiedziałam
- Co? - zapytała Justyna
- Komentarz pod filmikiem.
- Jakim filmikiem? - zapytała Aga
- Lepiej żebyś nie wiedziała - zaczęła śmiać się Justyna
Zaczęłam czytać
"To akurat komentarz Maćka.... Nie wiedziałem, że mam tak utalentowaną dziewczynę... Brawo dla ciebie Aguś! Jestem dumny! 😂😍 @agalewkowicz"
- Jaki filmik? - zaczęła dopytywać Aga
Aż wzięła telefon w rękę i weszła w mój profil
- Nie no... Zabiję cię. - zaczęła się śmiać Aga...
- Pod głoś... - powiedziała Justyna
Agnieszka pod głosiła filmik na maxa..
- O Boże... Jaki fałsz... - zaczęła się śmiać...
Rozmawiałyśmy sobie i się śmiałyśmy
- A pamiętacie Planicę i twoją niespodziankę, Kasia? - zapytała Justyna
- Ile bym dała, aby jeszcze raz zobaczyć minę Kamila - powiedziała Marcelina
- Ale się zdziwił - powiedziała Aga
- A jeszcze kilka dni wcześniej powiedziałam mu, że jednak nie przyjadę do Planicy.
Rozmawiałyśmy jeszcze długo, lecz w końcu była już godzina 19:00 i musiałam wracać do mieszkania, do Zakopanego...
Wróciłam dopiero po 21:00.
Nakarmiłam jeszcze Piotrusia, wykąpałam go i położyłam do łóżeczka. Sama wzięłam sama kąpiel i chciałam się położyć spać, gdy nagle zadzwonił do mnie telefon
- I jak tam na urodzinach? - zapytał na samym początku Kamil
- Świetnie...
- Twój filmik z Agi śpiewem podbił Instagram i z ciekawości Maciek zaczął przeglądać strony takie te... plotkarskie i powiem ci, że na każdej jest nagłówek
"Urodziny u Marceliny Huli. Tak się bawią skoczne WAG'S. Aga Lewkowicz śpiewa Sto lat. (WIDEO)"
- No co ty mówisz?
- No prawdę ci mówię...
- Nawet mnie nie wkręcaj
- A po co miałbym cię wkręcać?
- W sumie... Sama nie wiem
- To śpij dobrze... Dobranoc
- Pa....
***
28 kwietnia miał odbyć się pewien pokaz mody nad basenem w Bukowinie Tatrzańskiej. Była to sobota, więc w spokoju mogliśmy się tam z Kamilem wybrać... Po raz pierwszy mieliśmy wyjść gdzieś z Piotrusiem tak... oficjalnie....
Zaczęłam mu rano prasować taką kolorową, hawajską koszulę... Do tego czarne spodnie do kolan
- Prawdziwy Janusz na wakacjach. Jeszcze tylko ci brakuje sandał i skarpetek - zaczęłam się śmiać.
- Oj, nie przesadzaj. Ciekawe w co ty się ubierzesz?
- Żebyś się nie zdziwił. Piotruś to ma taką białą, elegancką koszulę w takie małe, czarne kotwice.
Udałam się do sypialni i wyjęłam z szafy sukienkę.
Rankiem Bronisław przyjechał, aby zająć się Piotrusiem. Ja zaś pojechałam do galerii handlowej, aby kupić Marcelinie jakiś prezent. Długo zastanawiałam się nad wyborem, lecz w końcu postawiłam na biżuterię... Cóż... Tutaj również znalazły się pewne "Schody", bo co z tej biżuterii mam jej wybrać... Tutaj też długo zastanawiałam się, co byłoby najodpowiedniejszego dla Marceliny.... Zdecydowałam się. Będzie to bransoletka! Tylko znowu napotkałam pewien problem przy wyborze swego zakupu.... Jaka ta bransoletka ma być.... Jednak i tutaj wyszłam z tej opresji. Wybrałam tą najodpowiedniejszą. Miałam nadzieję, że się jej spodoba.
Taka żywa i kolorowa... Przecież w ciąży powinna cieszyć się urokami życia i ubierać się kolorowo, dlatego też taka kolorowa bransoletka była najodpowiedniejszym wyborem. Kupiłam po drodze szampana Piccolo dla dzieci, ponieważ Marcelina nie może pić alkoholu w ciąży. Wróciłam następnie do domu i zaczęłam szykować się do urodzin. Piotruś akurat spał, więc miałam chwilę spokoju dla siebie...
Stanęłam więc przed szafą i jak to kobieta... Nie mam się w co ubrać... Znów szukałam po odległych zakątkach szafy jakiegoś fajnego ubioru na dzisiejsze urodziny.. Musiałam znaleźć coś odpowiedniego. Nagle zadzwoniła do mnie Justyna
- Hej kochana
- Hej
- I w co się ubierasz na te urodziny?
- Właśnie stoję przed szafą i nie mogę nic ciekawe znaleźć
- Ja też mam ten problem....
- A co jej kupiłaś?
- Takie fajne dwie różowe poduszki w kształcie serduszek. A ty?
- Ja taką kolorową bransoletkę.
- Aha
- A Agnieszka też przyjedzie?
- Mam taką nadzieję.
- Rozmawiałam wczoraj z Martą i ta mi powiedziała, że Joasia jest chora i jednak nie przyjedzie..
- To szkoda...
- Nawet bardzo szkoda...
- To pojedziemy tylko we trzy.
Porozmawiałam z Justyną jeszcze przez chwilę, lecz musiałam w końcu coś w tej szafie znaleźć, aby się ubrać. I w końcu znalazłam.
Ubrałam się, następnie się uczesałam i umalowałam. Teraz został mi tylko Piotruś. Nakarmiłam go i przebrałam w taką zielonkawą koszulę i jeansy.
Stanęłam sobie przed lustrem w przedpokoju. Do tego czerwone szpilki założyłam i zrobiłam sobie zdjęcie w lustrze. Wstawiłam je na swoje Instastory z dopiskiem
"@justynażyła może być? 😉"
Po chwili dostałam w prywatnej wiadomości komentarz od Justyny
"Wow! Seksbomba z ciebie 😍😍"
Kamil również mi wysłał wiadomość
"Wow, kochana! 😍 A gdzie ty się wybierasz?"
Odpisałam mu
"Na urodziny do Marceliny"
Schowałam prezent w torbę, następnie ubrałam małego w buciki i w kurtkę. Ja również założyłam kurtkę i wyszliśmy z mieszkania.
Pojechaliśmy do Szczyrku. Po ponad 2 godzinnej podróży wysiadłam pod domem. Zaraz za mną przyjechała Justyna z dziećmi.
- Wiesz, że ona nic nie wie - powiedziała do mnie Justyna
- Wiem.
Zapukałyśmy więc do drzwi domu, a otworzyłam na je... sama Mila!
- Hej ciociu Kasiu, hej ciociu Justynko! - przywitała nas mała w drzwiach
- Ciociu Justynko! - uśmiechnęła się w moją stronę Żyła
- Witaj Mila! - powiedziałam do córeczki Marceliny i Stefana
Weszłyśmy do domu.
- A gdzie mama? - zapytałam
- W kuchni. Robi sobie herbatę.
- Aha
Zdjęłyśmy kurtki w przedpokoju.
Kubuś wyjął swoje zabawki i udał się z Milą do jej pokoju. Piotrusia i Karolinkę "usadziłyśmy" w salonie.
Jednak córka Justyny już umie chodzić, a nawet już jakby chciała biegać i nie mogła usiedzieć na miejscu.
Udałyśmy się więc do kuchni, gdzie była Marcelina
- Sto lat, Sto lat, niech żyje, żyje nam.... Sto lat, sto lat , niech żyje, żyje nam, sto lat, sto lat, niech żyje, żyje nam... niech żyje nam. A kto? Marcelina! - zaśpiewałyśmy Marcelinie z okazji urodzin
- Wow! Dziewczyny! Dziękuję... A co wy tutaj tak w ogóle robicie? - była zdziwiona naszą obecnością w jej domu
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin! - powiedziałam
- Dziękuję dziewczyny, ale nie musiałyście tego robić.
- Oj, nie przesadzaj. Nasza przyjaciółka ma dzisiaj urodziny! - powiedziała Justyna
- Ale się już starzeję... Dzisiaj kończę 27 lat...
- Jak ty teraz w ciąży, to promieniejesz... Wyglądasz na co najmniej 23 lata. - powiedziałam
- Oj, nie przesadzaj....
Wyjęłam z torebki prezent.
- Wszystkiego najlepszego Marcelina! Dużo zdrówka, także dla maleństwa, szczęścia, miłości, pożytku z męża.... I wszystkiego co sobie tylko wymarzysz.!
-Nie trzeba było kochana!
Otworzyła pudełko...
- Wow.... Jaka piękna...
- Potrzebujesz teraz wielu kolorów w swoim życiu.... Jesteś teraz w ciąży, więc musisz patrzeć na świat przez kolorowe okulary..
Po chwili Justyna również podała jej swój prezent
- Kochana... Wszystkiego najlepszego... Zdrowia, szczęścia, pomyślności i aby ci się powodziło w życiu...
Wręczyła jej swój prezent.
- Kochana.... Nie trzeba było... Takie ładne poduszki.....
- A teraz koniec tych czułości, mam coś dla was... Wyjmujcie kieliszki! - wykrzyknęłam do dziewczyn
- Ale ja nie mogę pić... Przecież jestem w ciąży.. - powiedziała Marcelina
- Przecież wiem. - wyciągnęłam z torebki szampana Piccolo.
- Dzisiaj zaszalejemy- wybuchnęła śmiechem Justyna
Marcelina wybuchnęła śmiechem i również wyjęła kieliszki. Zaprosiła nas do salonu.
- Ten twój Piotruś, to taki spokojny chłopak - powiedziała do mnie
- Chyba na razie spokojny. Jak potrafi płakać w nocy.... To nawet Kamila potrafi zbudzić, a on przecież jest największym śpiochem z całej kadry. Tak mówią.
Nagle do domu Marcelina wpadła zdyszana Agnieszka
- Oj... Spóźniłam się... - powiedziała
Podbiegła do Marceliny i podarowała jej prezent... Bukiecik kwiatów i Rafaello
- Wiem, że to chyba nieodpowiedni prezent, ale kupiłam po drodze... Przepraszam... A tak w ogóle to kochana, wszystkiego najlepszego, zdrówka, szczęścia, radości, wszelkiej pomyślności, pożytku z dzieci i męża... I żebyś urodziła bez tych wszystkich bólów.... Bo to podobno boli! - uśmiechnęła się - Wszystkiego najlepszego! - powtórzyła
- Dziękuję. Ale nie trzeba było.
- Trzeba, trzeba.... Zaśpiewałyście już sto lat? - zapytała Aga nas
- Tak - odparła Justyna
Wyciągnęłam telefon, tak aby Aga się nie zorientowała
Po chwili Agnieszka przełknęła mocno ślinę.. Ruszyła ramionami i zaczęła śpiewać!! Na prawdę! Zaczęła śpiewać a cappella. Ja zaczęłam to wszystko nagrywać i wrzuciłam na swój profil Instagramowy... Nie na relację, lecz tak.... oj.. sami wiecie.. Z dopiskiem...
"Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin dla Marceliny ... życzy Agnieszka 😂😂😂 @agalewkowicz @cysiahula #urodzinyurodziny #Agaśpiewa #zabawa #Agaśpiewaamysłuchamy"
Agnieszka usiadła obok Justyny. A ja otworzyła szampana. Akurat ten moment nagrała Agnieszka i wrzuciła na Instastory
"Polewaj Kasia!😎"
Rozlałam więc do kieliszków szampana.
Siedziałyśmy tak sobie i piłyśmy szampana, gdy nagle Marcelina zaproponowała nam wspólne zdjęcie z tymi kieliszkami i szampanem. Za pozowałyśmy do zdjęcia, które po chwili wrzuciłam na swój instagramowy profil
"Urodziny u Marceliny. Bawimy się, tym razem przy Piccolo @justynażyła @agalewkowicz Wszystkiego najlepszego dla @cysiahula. Sto lat już masz zaśpiewane 😂😁 #urodzinyuMarceli #bawimysię #jestPiccolojestzabawa #agaśpiewaamyznią #jestzabawa "
Marcelina również wstawiła to zdjęcie.
"Dziękuję dziewczyny za wspaniałą niespodziankę urodzinową. Nie spodziewałam się! @kasiawitkowska @justynażyła @agalewkowicz #urodziny #już27wybiło #lecimypo28 #przyPiccolo #tymrazembezmęża @stefekhula"
Justyna również je wstawiła
"A tym razem bawimy się przy Piccolo.... Miłość, miłość... właśnie gdzie? Chyba w SZCZYRKU! Polewamy się.... Piccolo? Wszystkiego najlepszego dla Marceliny @cysiahula. @agalewkowicz odpowiedzialna za śpiew 😃😂 a @kasiawitkowska za Piccolo"
Siedziałyśmy przy stole i się śmiałyśmy, gdy nagle przyszło mi pewne powiadomienie z Instagrama
- Ooo! Dziewczyny... Kamil skomentował to nasze zdjęcie!
- No to dawaj! - powiedziała Justyna
Zaczęłam czytać
"Dziewczyny się bawią, a my musimy pracować (skakać) 😎 @stefekhula @piotrżyłaofficial @maciejkot"
- No to się chłopaki obraziły - zaczęła się śmiać Aga
- Mam lepsze - powiedziałam
- Co? - zapytała Justyna
- Komentarz pod filmikiem.
- Jakim filmikiem? - zapytała Aga
- Lepiej żebyś nie wiedziała - zaczęła śmiać się Justyna
Zaczęłam czytać
"To akurat komentarz Maćka.... Nie wiedziałem, że mam tak utalentowaną dziewczynę... Brawo dla ciebie Aguś! Jestem dumny! 😂😍 @agalewkowicz"
- Jaki filmik? - zaczęła dopytywać Aga
Aż wzięła telefon w rękę i weszła w mój profil
- Nie no... Zabiję cię. - zaczęła się śmiać Aga...
- Pod głoś... - powiedziała Justyna
Agnieszka pod głosiła filmik na maxa..
- O Boże... Jaki fałsz... - zaczęła się śmiać...
Rozmawiałyśmy sobie i się śmiałyśmy
- A pamiętacie Planicę i twoją niespodziankę, Kasia? - zapytała Justyna
- Ile bym dała, aby jeszcze raz zobaczyć minę Kamila - powiedziała Marcelina
- Ale się zdziwił - powiedziała Aga
- A jeszcze kilka dni wcześniej powiedziałam mu, że jednak nie przyjadę do Planicy.
Rozmawiałyśmy jeszcze długo, lecz w końcu była już godzina 19:00 i musiałam wracać do mieszkania, do Zakopanego...
Wróciłam dopiero po 21:00.
Nakarmiłam jeszcze Piotrusia, wykąpałam go i położyłam do łóżeczka. Sama wzięłam sama kąpiel i chciałam się położyć spać, gdy nagle zadzwonił do mnie telefon
- I jak tam na urodzinach? - zapytał na samym początku Kamil
- Świetnie...
- Twój filmik z Agi śpiewem podbił Instagram i z ciekawości Maciek zaczął przeglądać strony takie te... plotkarskie i powiem ci, że na każdej jest nagłówek
"Urodziny u Marceliny Huli. Tak się bawią skoczne WAG'S. Aga Lewkowicz śpiewa Sto lat. (WIDEO)"
- No co ty mówisz?
- No prawdę ci mówię...
- Nawet mnie nie wkręcaj
- A po co miałbym cię wkręcać?
- W sumie... Sama nie wiem
- To śpij dobrze... Dobranoc
- Pa....
***
28 kwietnia miał odbyć się pewien pokaz mody nad basenem w Bukowinie Tatrzańskiej. Była to sobota, więc w spokoju mogliśmy się tam z Kamilem wybrać... Po raz pierwszy mieliśmy wyjść gdzieś z Piotrusiem tak... oficjalnie....
Zaczęłam mu rano prasować taką kolorową, hawajską koszulę... Do tego czarne spodnie do kolan
- Prawdziwy Janusz na wakacjach. Jeszcze tylko ci brakuje sandał i skarpetek - zaczęłam się śmiać.
- Oj, nie przesadzaj. Ciekawe w co ty się ubierzesz?
- Żebyś się nie zdziwił. Piotruś to ma taką białą, elegancką koszulę w takie małe, czarne kotwice.
Udałam się do sypialni i wyjęłam z szafy sukienkę.
- Wow.. To jednak ty będziesz gwiazdą dzisiejszego wieczoru.
- Oj, kochanie....Nie przesadzaj...
- No co....Wiem przecież, że... komplementy cię denerwują - zaczął się śmiać..
- Pamiętałeś....
- Ja zawsze pamiętam....
- A tak w ogóle to o której tam musimy być?
- O 14:00
- A ile tam się jedzie... bo ja w ogóle taka nie zorientowana jestem.
- Jakieś 30 minut... Nie więcej..
- To szybko
- Nawet bardzo szybko
Ubrałam Piotrusia. Kamil zaś naszykował wózek. Ja poszłam do łazienki, aby się ubrać w sukienkę, uczesać się i umalować.
Wyszłam z łazienki. Była już 12:10
- A więc co? Jedziemy?
- Tak
Wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Bukowiny Tatrzańskiej.
- Tylko jakby co, to ja nie chcę być na jakiś ściankach... Przechodzimy obok.. .Nie chcę, aby mały był na jakiś zdjęciach w różnych magazynach i na jakiś durnych stronach plotkarskich - powiedziałam do Kamila
- Właśnie to sama miałem ci mówić.
Byliśmy już na miejscu... Wyjęłam małego z samochodu, udaliśmy się do sali, w której miał odbywać się pokaz mody..
- Mnie nie kręcą takie rzeczy - wyszeptał mi do ucha...
- Mnie też nie.... Jakoś dziwnie się czuję na takich imprezach.
- Ja też... Wyjdziemy stąd jak najszybciej
- Tutaj się z tobą zgadzam w 100%
Obejrzeliśmy pokaz mody i chcieliśmy jak najszybciej "uciec" do samochodu, lecz jak zawsze znaleźli się jacyś... "przyczajeni" reporterzy, którzy szukali jakiejś wielkiej sensacji w tym, że skoczek narciarski znalazł się na pokazie mody w Bukowinie Tatrzańskiej.... Dla mnie to trochę.... nienormalne... Każdy jest wolnym człowiekiem, a oni szukają sensacji we wszystkim, co się tylko da....
Kamil sprytnie podał mi kluczyki od auta, przez co nie brałam udziału w wywiadzie, tylko wraz z Piotrusiem wyruszyliśmy na parking do samochodu.. Posadziłam już Piotrusia w foteliku, gdy nagle, ktoś zaczął mnie "pukać" palcem w bok.. Aż podskoczyłam i się odwróciłam w stronę nieznajomej mi osoby... Była to taka...około 12 letnia dziewczynka.
- Przepraszam panią, ale.... czy mogę zrobić sobie z panią zdjęcie? - zapytała trochę stremowana
- Ok...
Wyciągnęła więc telefon i zrobiłyśmy sobie selfie.
- Może teraz z dzióbkiem. - uśmiechnęłam się
Zrobiłam więc dzióbek do zdjęcia, a co za tym idzie, kolejne selfie.
Wsiadłam do samochodu i czekałam na Kamila. Dołączył on do nas po kilku minutach. Wsiadł za kierownicę.
- Takie wyjazdy są męczące... Już wolę skakać co weekend, niż jeździć na takie pokazy i spotkania... Mam ich po dziurki w nosie.
- A ja bym chciała spędzać z wami czas.... Bo , gdy mam ciebie w domu... To ten dzień jest na prawdę na wagę złota.... Ile bym oddała, żebym mogła spędzić z tobą kolejny Sylwester.... Tak jak ten.... Sam słyszałeś, że Justyna mówiła, że od momentu kiedy go poznała... Nawet gdy byli zwykłą parą zakochanych nastolatków, to nigdy nie spędzili razem Sylwestra, bo zawsze Piotrek miał konkursy, a później wyjazdy na Turniej Czterech Skoczni
- Chyba, że znów będziesz w ciąży - uśmiechnął się w moją stronę
- Nawet sobie nie żartuj....
- Dlaczego?
- Wiesz co...
- A co? Nie chciałabyś mieć takiego małego dzidziusia w domu?
- Już mam jednego... Właśnie nam usnął w samochodzie..
Wróciliśmy do domu... Delikatnie przeniosłam małego do łóżeczka
- Już w poniedziałek jadę na dwutygodniowe zgrupowanie do Niemiec
- Znowu??
- Niestety, ale muszę...
- I znowu będę sama z Piotrusiem w tych czterech ścianach.
W "nagrodę" pocałował mnie w czoło
- Przecież wrócę.....
---------------------------------------------------------------------------
To już moje 55 opowiadanie i dziękuję Wam wszystkim, że jesteście ze mną i czytacie moje opowiadania... Dziękuję Wam!
Zapraszam Was na mojego kolejnego bloga
kiki2000



Witam! Chyba coś Ci nie wyszło z kolejnym rozdziałem! Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń