Już w poniedziałek o 4:00 rano Kamil musiał wyjechać swoim samochodem na zgrupowanie do Niemiec... Znów miałam spędzić sama z Piotrusiem ponad 2 tygodnie w tych czterech ścianach.
Pożegnałam się więc z nim i dalej położyłam się spać... Jednak gdy tylko wstałam rano... Czułam się jakoś dziwnie. Zjadłam najpierw śniadanie, potem się ubrałam w zwykłą bluzkę i legginsy. Następnie udałam się do pokoju Piotrusia. Tam go również ubrałam i nakarmiłam.... Jednak już o 9:00 dostałam dziwny telefon.... Był to numer mi nie znany i nie chciałam za bardzo odbierać, jednak po chwili zastanowienia, postanowiłam to uczynić..
- Halo
- Halo, dzień dobry, ja jestem wójtem gminy Proszowice i przedstawicielem całego miasta. Czy dodzwoniłem się do pani Katarzyny Witkowskiej?
- Tak, to ja. A coś się stało?
- Tak jak pani zapewne wie, 16 czerwca organizujemy pierwsze oficjalne spotkanie pana Kamila Stocha z naszym fanklubem w naszym mieście.
- Tak, wiem. A coś nie tak z tym dniem?
- Nie, wszystko jest w porządku. Tylko mamy dla pani pewną propozycję.
- Jaką?
- Aby pani wraz z innymi partnerkami skoczków, o ile będzie to możliwe, aby pani brała czynny udział w przygotowaniu tej uroczystości..
- A mogę wiedzieć, na czym by to polegało?
- Dzieci z pobliskiego domu kultury chcą zorganizować występ dla naszej złotej ekipy i m.in brała by pani czynny udział właśnie w organizacji tego występu, ale nie tylko
- A co jeszcze miałabym robić?
- Byłaby pani współprowadzącą tak wspaniałej dla nas uroczystości. Chcemy to jakoś fajnie zorganizować i pomoc wszystkich pań będzie nam bardzo potrzebna... My tak za bardzo nie wiemy, za czym nasi skoczkowie przepadają... Może jakiś quiz? Jakaś zabawa? Może wspólny taniec? Może chłopcy z drużyny pokazaliby taki "niby skok"? Coś w tym stylu... I jak właśnie mówię... Pomoc pań będzie tutaj niezbędny... Jeśli dałoby się minimum 3 panie.... Bo to nie tylko będzie kadra B
- Wiem, Kamil coś wspominał, że to nie tylko oni... A jeśli mogłabym spytać pana, kto tam będzie na tej ważnej dla miasteczka uroczystości, bo przyznam się szczerze, że Kamil mi nie wspominał za dużo, kto tam będzie?
- Oczywiście Kamil Stoch, Piotr Żyła, Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, trener Stefan Horngacher, Grzegorz Sobczyk, Kacper Skrobot, ale też z kadry B Aleksander Zniszczoł, Krzysztof Miętus, Tomasz Pilch, a i jeszcze Jakub Wolny
- Rozumiem, że ci wszyscy goście potwierdzili swoją obecność?
- Tak
- Z partnerkami również?
- Właśnie tutaj jest problem, bo pani Marta Kubacka urodziła w lutym, tak samo, jak i Magdalena Zniszczoł, a i teraz Marcelina Hula jest w ciąży, więc tutaj może być kiepsko... Oczywiście trzymamy kciuki, że przyjadą do naszego miasteczka w taką uroczystość, bo tego inaczej nazwać nie mogę.
- Aha
- Więc jak? Zgadza się pani?
- Wie pan co.... Propozycja jest na prawdę kusząca i nie ukrywam, że wszystko jest na dobrej drodze, abym ją przyjęła, lecz muszę teraz to sobie przemyśleć na spokojnie i tak dalej... Najpóźniej jutro dam panu odpowiedź
- Dobrze, liczymy na panią
- A partnerki innych skoczków również o tym wiedzą?
- Tak. Rozmawialiśmy już z panią Justyną Żyłą, panią Agnieszką Lewkowicz i panią Marceliną Hulą
- A jeśli mogłabym spytać, czy dziewczyny podjęły decyzję w tej sprawie?
- Pani Agnieszka zgodziła się, tak samo, jak i pani Justyna. Pani Marcelina jeszcze się zastanawia.... Wiadomo ciąża i te sprawy
- To dobrze.... To dziękuję za telefon i mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj dam panu odpowiedź
- Dobrze, tylko jakby pani nie mogła nic mówić panu Kamilowi Stochowi i zaproszonym gościom, że to panie będą to organizować, bo to ma być dla nich niespodzianka
- Dobrze
- Dziękuję.
- Nie ma za co
- Ale jest
- To ja dziękuję za telefon, do usłyszenia
- Do widzenia
Nie ukrywam, że byłam trochę zszokowana tym telefonem. Ja miałabym poprowadzić coś takiego? Przecież to niemożliwe. Zadzwoniłam do Justyny z zapytaniem czy na pewno do niej dzwonili i czy na pewno się zgodziła. Ona mi wszystko potwierdziła, a nawet powiedziała, że rozmawiała nawet z Agnieszką i że u niej to też wszystko jest prawdą. Po rozmowie z Justyną przez chwilę się wahałam w sprawie przyjęcia tej propozycji. Jednak po chwili namysłu się zgodziłam. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zadzwoniłam do wójta gminy Proszowice, pana Tadeusza Kuli.
- Dzień dobry
- Dzień dobry
- Z tej strony Katarzyna Witkowska
- To pani...
- Tak..
Rozumiem, że pańska propozycja nadal jest aktualna?
- Jak najbardziej.
- To chciałabym powiedzieć, że ja się zgadzam na pańską propozycję
- To wspaniale!
- Tylko... Kiedy my tam mamy przyjeżdżać? Przecież sam pan mówił, że mamy ten program artystyczny dla dzieci, a tak w ogóle to mamy to prowadzić i cały plan trzeba będzie przygotować.
- Nie mamy jeszcze zgody od wszystkich partnerek naszej drużyny i jeszcze nic nie wiemy, ale każdą datę wyślemy SMS-em. Oczywiście z kilkudniowym wyprzedzeniem.
- Uprzedzam panią, że próby będą nagrywane w celu, aby podczas spotkania z kadrą pokazać kilka scen właśnie z przygotowań, jak to wyglądało... I takie tam..
- Dobrze... To już wszystko mamy ustalone... Do widzenia
- Do widzenia.
Byłam bardzo ciekawa jak to wszystko będzie z mojej perspektywy wyglądać.... Byłam bardzo podekscytowana tym tematem, lecz nie mogłam nic powiedzieć Kamilowi i to było najgorsze w całej tej sytuacji.....
W środę dostałam SMS-a, że już w piątek - 4 maja odbędzie się taka pierwsza próba organizacyjna.
Agnieszka bardzo się to zaangażowała, bo jako przyszła trenerka personalna chciała zająć się programem artystycznym dzieci, a dokładnie jakimś tańcem... Już nawet znalazła jakąś muzykę i sama w swoim mieszkaniu ćwiczyła już kroki. Justyna miała opracować jakąś muzykę dla dzieci, aby wykonały, a ja... całą resztą.... Wszystkie sprawy organizacyjne spoczywały na moich barkach. Musiałam znaleźć numery telefonów do menadżerów każdego z chłopaków.. Tylko tak mogłam ich lepiej poznać... Oprócz Kamila, bo jego znam nawet dobrze.... Tak mi się wydaję...
Oczywiście zaczęłam wszystko dopinać na ostatni guzik. Wszystkie plany miałam w głowie, kto, kiedy, co..... Omawiałam szczegóły z dziewczynami.
W piątek około 12:00 miałam być już na miejscu przy Centrum Kultury w Proszowicach. Więc przed 10:00 musiałam wyjechać z Zakopanego. Mały Piotruś pozostał z Bronisławem, a ja spokojnie mogłam pojechać do Proszowic. Gdy tylko tam podjechałam, to dziewczyny już tam na mnie czekały.... Niestety, ale nasza trójka - ja, Aga i Justyna musiałyśmy się zająć całą organizacją tej uroczystości.
Weszłyśmy do środka Centrum Kultury... Było to przestronne miejsce.. Od razu zostałyśmy zaproszone przed wójta do głównej, wielkiej sali, w której to ma odbywać się cała główna uroczystość.
- Tutaj wszystko będzie się odbywać, już 16 czerwca - powiedział do nas wójt.
- A mam pytanie, gdzie.... ten program artystyczny.. - zaczęła mówić lekko speszona Aga
- Dzieci już... - spojrzał na zegarek - Właśnie.... już powinny tutaj być.
Po chwili do sali weszła grupa około 20... 25 dzieci. Stanęły w rzędzie lekko speszone...
- Przywitajcie się kochane dzieci... Tutaj jest pani Katarzyna Witkowska - dziewczyna waszego ulubieńca Kamila Stocha, tutaj pani Justyna Żyła - żona Piotrka Żyły, a tutaj pani Agnieszka Lewkowicz - dziewczyna Maćka Kota.
- Ten przystojniak - uśmiechnęła się jedna z dziewczyn, która była tam obecna
- Tak... to ten - również odpowiedziała jej uśmiechem Aga.
Dzieci były w różnym wieku. Najstarsza Ewa miała 14 lat, a najmłodszy Kamil - 7 lat.
Wiek był zatem bardzo zróżnicowany. Dzieci przywitały się z nami, jednak nie powiem.. były trochę zestresowane naszą obecnością...
Każde z dzieci się nam przedstawiło, my również. Po chwili Justyna z Agnieszką przystąpiły do swojego planu. Jedna piosenka i jeden taniec. Dzisiaj miało być tylko takie początkowe zapoznanie się z tematem... Co, gdzie i jak... Ja zaś zostałam zaproszona do kawiarni znajdującej się w Centrum Kultury, aby tam spotkać się ze współprowadzącymi uroczystości i żeby porozmawiać w sprawie organizacyjnej całej uroczystości.
- Jak pani to widzi?
- Panowie.... myślałam o tym, aby właśnie chłopcy pokazali tą imitację skoku... Widziałam dzieci, które wystąpią w programie artystycznym i na pewno są ciekawe, jak to wszystko wygląda... Na pewno ich to zaciekawi
- A co dalej?
- Myślałam o pewnym takim quizie... To też może być ciekawe.... Podzielić dzieci na kilka drużyn. Do każdej z nich dołączyć jednego, może dwóch skoczków i taki ciekawy quiz... Pytania można zrobić w formie jakiejś prezentacji multimedialnej i wyświetlić przez rzutnik...
- To też jest świetny pomysł
- Oczywiście, krótki występ artystyczny dzieci , a na koniec Agnieszka Lewkowicz chce nas.... że tak powiem... nauczyć tańczyć... Wszyscy na koniec coś zatańczymy... Podobno Aga pracuje nad układem tanecznym i to również dla mnie ma być niespodzianka, tak samo, jak i dla Justyny, bo my też nie będziemy wiedziały jak ten układ taneczny Agi będzie wyglądał.... A panowie mają jakieś pomysły?
- Mamy obok Centrum Kultury taki... plac, na którym mamy drzewa.. I naszym planem jest to, aby na samym początku, kadra A , tam jest ich 5 skoczków, aby oni zasadzili tam swoje drzewa... Każde z nich będzie miało taką plakietkę z imieniem i nazwiskiem oraz osiągnięciami sportowymi w swojej karierze.
- A w środku budynku?
- Jakieś zabawne pytania, anegdoty.... Nie chcemy tutaj nic planować.
- Rozumiem, że wszystko spontanicznie i wesoło. Bez sztywniactwa?
- Tak..
- I z tym się zgadzam... Część rzeczy można zaplanować, ale nie tak przesadnie... Wszystko, ale z umiarem
- Tak właśnie
- Jaki czas państwo przewidujecie?
- Najpierw przywitanie... Wszystko zaczyna się o 10:00... Sadzenie drzewek. Wejście do środka... Tam jakieś 2 - 2,5 godziny... I taka mała, ale kameralna imprezka już bez mieszkańców, a dokładnie takie spotkanie w piwnicach naszego Centrum... Tam oczywiście będzie zamówiony tort.. A jak tak patrzyliśmy, to tydzień wcześniej pan Maciej Kot będzie miał urodziny, więc wszystko będzie się świetnie układało.
- Czyli jesteśmy dogadani?
- Tak.
- A więc dziękuję panom za tak miłe spotkanie i mam nadzieję, że spotkamy się znów również w tak miłej atmosferze.
- A my również dziękujemy, nawet za samą obecność
- Do widzenia
- Do widzenia.
Udałam się więc do dziewczyn i do dzieci, gdzie była próba...
- I jak wam idzie? - zapytałam
- Dobrze, a tobie? - zapytała Justyna
- Ok. Wszystko już omówiłam, więc mam teraz spokój.
- A my rozdałyśmy teksty, pokazałyśmy choreografię - powiedziała Aga
- I jak pani Aga tańczy? - zapytałam się dzieci
- Świetnie!
- To super.
Jednak po godzinie spędzonej w Centrum, na próbie z dziećmi musiałyśmy same zbierać się do domów.. Cóż... Co dobre szybko się kończy... Pojechałam do Zakopanego.... Byłam trochę zmęczona dzisiejszym dniem... Porozmawiałam jeszcze chwilę z Kamilem przez SKYPE'a i położyłam się na kanapie....
--------------------------------------------------------------------------
Bardzo Was przepraszam, że takie krótkie, ale mam nadzieję, że kolejne opowiadanie będą dłuższe... Zachęcam was do komentowania, czy podobają się wam moje opowiadania...
kiki2000
Pożegnałam się więc z nim i dalej położyłam się spać... Jednak gdy tylko wstałam rano... Czułam się jakoś dziwnie. Zjadłam najpierw śniadanie, potem się ubrałam w zwykłą bluzkę i legginsy. Następnie udałam się do pokoju Piotrusia. Tam go również ubrałam i nakarmiłam.... Jednak już o 9:00 dostałam dziwny telefon.... Był to numer mi nie znany i nie chciałam za bardzo odbierać, jednak po chwili zastanowienia, postanowiłam to uczynić..
- Halo
- Halo, dzień dobry, ja jestem wójtem gminy Proszowice i przedstawicielem całego miasta. Czy dodzwoniłem się do pani Katarzyny Witkowskiej?
- Tak, to ja. A coś się stało?
- Tak jak pani zapewne wie, 16 czerwca organizujemy pierwsze oficjalne spotkanie pana Kamila Stocha z naszym fanklubem w naszym mieście.
- Tak, wiem. A coś nie tak z tym dniem?
- Nie, wszystko jest w porządku. Tylko mamy dla pani pewną propozycję.
- Jaką?
- Aby pani wraz z innymi partnerkami skoczków, o ile będzie to możliwe, aby pani brała czynny udział w przygotowaniu tej uroczystości..
- A mogę wiedzieć, na czym by to polegało?
- Dzieci z pobliskiego domu kultury chcą zorganizować występ dla naszej złotej ekipy i m.in brała by pani czynny udział właśnie w organizacji tego występu, ale nie tylko
- A co jeszcze miałabym robić?
- Byłaby pani współprowadzącą tak wspaniałej dla nas uroczystości. Chcemy to jakoś fajnie zorganizować i pomoc wszystkich pań będzie nam bardzo potrzebna... My tak za bardzo nie wiemy, za czym nasi skoczkowie przepadają... Może jakiś quiz? Jakaś zabawa? Może wspólny taniec? Może chłopcy z drużyny pokazaliby taki "niby skok"? Coś w tym stylu... I jak właśnie mówię... Pomoc pań będzie tutaj niezbędny... Jeśli dałoby się minimum 3 panie.... Bo to nie tylko będzie kadra B
- Wiem, Kamil coś wspominał, że to nie tylko oni... A jeśli mogłabym spytać pana, kto tam będzie na tej ważnej dla miasteczka uroczystości, bo przyznam się szczerze, że Kamil mi nie wspominał za dużo, kto tam będzie?
- Oczywiście Kamil Stoch, Piotr Żyła, Stefan Hula, Maciej Kot, Dawid Kubacki, trener Stefan Horngacher, Grzegorz Sobczyk, Kacper Skrobot, ale też z kadry B Aleksander Zniszczoł, Krzysztof Miętus, Tomasz Pilch, a i jeszcze Jakub Wolny
- Rozumiem, że ci wszyscy goście potwierdzili swoją obecność?
- Tak
- Z partnerkami również?
- Właśnie tutaj jest problem, bo pani Marta Kubacka urodziła w lutym, tak samo, jak i Magdalena Zniszczoł, a i teraz Marcelina Hula jest w ciąży, więc tutaj może być kiepsko... Oczywiście trzymamy kciuki, że przyjadą do naszego miasteczka w taką uroczystość, bo tego inaczej nazwać nie mogę.
- Aha
- Więc jak? Zgadza się pani?
- Wie pan co.... Propozycja jest na prawdę kusząca i nie ukrywam, że wszystko jest na dobrej drodze, abym ją przyjęła, lecz muszę teraz to sobie przemyśleć na spokojnie i tak dalej... Najpóźniej jutro dam panu odpowiedź
- Dobrze, liczymy na panią
- A partnerki innych skoczków również o tym wiedzą?
- Tak. Rozmawialiśmy już z panią Justyną Żyłą, panią Agnieszką Lewkowicz i panią Marceliną Hulą
- A jeśli mogłabym spytać, czy dziewczyny podjęły decyzję w tej sprawie?
- Pani Agnieszka zgodziła się, tak samo, jak i pani Justyna. Pani Marcelina jeszcze się zastanawia.... Wiadomo ciąża i te sprawy
- To dobrze.... To dziękuję za telefon i mam nadzieję, że jeszcze dzisiaj dam panu odpowiedź
- Dobrze, tylko jakby pani nie mogła nic mówić panu Kamilowi Stochowi i zaproszonym gościom, że to panie będą to organizować, bo to ma być dla nich niespodzianka
- Dobrze
- Dziękuję.
- Nie ma za co
- Ale jest
- To ja dziękuję za telefon, do usłyszenia
- Do widzenia
Nie ukrywam, że byłam trochę zszokowana tym telefonem. Ja miałabym poprowadzić coś takiego? Przecież to niemożliwe. Zadzwoniłam do Justyny z zapytaniem czy na pewno do niej dzwonili i czy na pewno się zgodziła. Ona mi wszystko potwierdziła, a nawet powiedziała, że rozmawiała nawet z Agnieszką i że u niej to też wszystko jest prawdą. Po rozmowie z Justyną przez chwilę się wahałam w sprawie przyjęcia tej propozycji. Jednak po chwili namysłu się zgodziłam. Wyciągnęłam z kieszeni telefon i zadzwoniłam do wójta gminy Proszowice, pana Tadeusza Kuli.
- Dzień dobry
- Dzień dobry
- Z tej strony Katarzyna Witkowska
- To pani...
- Tak..
Rozumiem, że pańska propozycja nadal jest aktualna?
- Jak najbardziej.
- To chciałabym powiedzieć, że ja się zgadzam na pańską propozycję
- To wspaniale!
- Tylko... Kiedy my tam mamy przyjeżdżać? Przecież sam pan mówił, że mamy ten program artystyczny dla dzieci, a tak w ogóle to mamy to prowadzić i cały plan trzeba będzie przygotować.
- Nie mamy jeszcze zgody od wszystkich partnerek naszej drużyny i jeszcze nic nie wiemy, ale każdą datę wyślemy SMS-em. Oczywiście z kilkudniowym wyprzedzeniem.
- Uprzedzam panią, że próby będą nagrywane w celu, aby podczas spotkania z kadrą pokazać kilka scen właśnie z przygotowań, jak to wyglądało... I takie tam..
- Dobrze... To już wszystko mamy ustalone... Do widzenia
- Do widzenia.
Byłam bardzo ciekawa jak to wszystko będzie z mojej perspektywy wyglądać.... Byłam bardzo podekscytowana tym tematem, lecz nie mogłam nic powiedzieć Kamilowi i to było najgorsze w całej tej sytuacji.....
W środę dostałam SMS-a, że już w piątek - 4 maja odbędzie się taka pierwsza próba organizacyjna.
Agnieszka bardzo się to zaangażowała, bo jako przyszła trenerka personalna chciała zająć się programem artystycznym dzieci, a dokładnie jakimś tańcem... Już nawet znalazła jakąś muzykę i sama w swoim mieszkaniu ćwiczyła już kroki. Justyna miała opracować jakąś muzykę dla dzieci, aby wykonały, a ja... całą resztą.... Wszystkie sprawy organizacyjne spoczywały na moich barkach. Musiałam znaleźć numery telefonów do menadżerów każdego z chłopaków.. Tylko tak mogłam ich lepiej poznać... Oprócz Kamila, bo jego znam nawet dobrze.... Tak mi się wydaję...
Oczywiście zaczęłam wszystko dopinać na ostatni guzik. Wszystkie plany miałam w głowie, kto, kiedy, co..... Omawiałam szczegóły z dziewczynami.
W piątek około 12:00 miałam być już na miejscu przy Centrum Kultury w Proszowicach. Więc przed 10:00 musiałam wyjechać z Zakopanego. Mały Piotruś pozostał z Bronisławem, a ja spokojnie mogłam pojechać do Proszowic. Gdy tylko tam podjechałam, to dziewczyny już tam na mnie czekały.... Niestety, ale nasza trójka - ja, Aga i Justyna musiałyśmy się zająć całą organizacją tej uroczystości.
Weszłyśmy do środka Centrum Kultury... Było to przestronne miejsce.. Od razu zostałyśmy zaproszone przed wójta do głównej, wielkiej sali, w której to ma odbywać się cała główna uroczystość.
- Tutaj wszystko będzie się odbywać, już 16 czerwca - powiedział do nas wójt.
- A mam pytanie, gdzie.... ten program artystyczny.. - zaczęła mówić lekko speszona Aga
- Dzieci już... - spojrzał na zegarek - Właśnie.... już powinny tutaj być.
Po chwili do sali weszła grupa około 20... 25 dzieci. Stanęły w rzędzie lekko speszone...
- Przywitajcie się kochane dzieci... Tutaj jest pani Katarzyna Witkowska - dziewczyna waszego ulubieńca Kamila Stocha, tutaj pani Justyna Żyła - żona Piotrka Żyły, a tutaj pani Agnieszka Lewkowicz - dziewczyna Maćka Kota.
- Ten przystojniak - uśmiechnęła się jedna z dziewczyn, która była tam obecna
- Tak... to ten - również odpowiedziała jej uśmiechem Aga.
Dzieci były w różnym wieku. Najstarsza Ewa miała 14 lat, a najmłodszy Kamil - 7 lat.
Wiek był zatem bardzo zróżnicowany. Dzieci przywitały się z nami, jednak nie powiem.. były trochę zestresowane naszą obecnością...
Każde z dzieci się nam przedstawiło, my również. Po chwili Justyna z Agnieszką przystąpiły do swojego planu. Jedna piosenka i jeden taniec. Dzisiaj miało być tylko takie początkowe zapoznanie się z tematem... Co, gdzie i jak... Ja zaś zostałam zaproszona do kawiarni znajdującej się w Centrum Kultury, aby tam spotkać się ze współprowadzącymi uroczystości i żeby porozmawiać w sprawie organizacyjnej całej uroczystości.
- Jak pani to widzi?
- Panowie.... myślałam o tym, aby właśnie chłopcy pokazali tą imitację skoku... Widziałam dzieci, które wystąpią w programie artystycznym i na pewno są ciekawe, jak to wszystko wygląda... Na pewno ich to zaciekawi
- A co dalej?
- Myślałam o pewnym takim quizie... To też może być ciekawe.... Podzielić dzieci na kilka drużyn. Do każdej z nich dołączyć jednego, może dwóch skoczków i taki ciekawy quiz... Pytania można zrobić w formie jakiejś prezentacji multimedialnej i wyświetlić przez rzutnik...
- To też jest świetny pomysł
- Oczywiście, krótki występ artystyczny dzieci , a na koniec Agnieszka Lewkowicz chce nas.... że tak powiem... nauczyć tańczyć... Wszyscy na koniec coś zatańczymy... Podobno Aga pracuje nad układem tanecznym i to również dla mnie ma być niespodzianka, tak samo, jak i dla Justyny, bo my też nie będziemy wiedziały jak ten układ taneczny Agi będzie wyglądał.... A panowie mają jakieś pomysły?
- Mamy obok Centrum Kultury taki... plac, na którym mamy drzewa.. I naszym planem jest to, aby na samym początku, kadra A , tam jest ich 5 skoczków, aby oni zasadzili tam swoje drzewa... Każde z nich będzie miało taką plakietkę z imieniem i nazwiskiem oraz osiągnięciami sportowymi w swojej karierze.
- A w środku budynku?
- Jakieś zabawne pytania, anegdoty.... Nie chcemy tutaj nic planować.
- Rozumiem, że wszystko spontanicznie i wesoło. Bez sztywniactwa?
- Tak..
- I z tym się zgadzam... Część rzeczy można zaplanować, ale nie tak przesadnie... Wszystko, ale z umiarem
- Tak właśnie
- Jaki czas państwo przewidujecie?
- Najpierw przywitanie... Wszystko zaczyna się o 10:00... Sadzenie drzewek. Wejście do środka... Tam jakieś 2 - 2,5 godziny... I taka mała, ale kameralna imprezka już bez mieszkańców, a dokładnie takie spotkanie w piwnicach naszego Centrum... Tam oczywiście będzie zamówiony tort.. A jak tak patrzyliśmy, to tydzień wcześniej pan Maciej Kot będzie miał urodziny, więc wszystko będzie się świetnie układało.
- Czyli jesteśmy dogadani?
- Tak.
- A więc dziękuję panom za tak miłe spotkanie i mam nadzieję, że spotkamy się znów również w tak miłej atmosferze.
- A my również dziękujemy, nawet za samą obecność
- Do widzenia
- Do widzenia.
Udałam się więc do dziewczyn i do dzieci, gdzie była próba...
- I jak wam idzie? - zapytałam
- Dobrze, a tobie? - zapytała Justyna
- Ok. Wszystko już omówiłam, więc mam teraz spokój.
- A my rozdałyśmy teksty, pokazałyśmy choreografię - powiedziała Aga
- I jak pani Aga tańczy? - zapytałam się dzieci
- Świetnie!
- To super.
Jednak po godzinie spędzonej w Centrum, na próbie z dziećmi musiałyśmy same zbierać się do domów.. Cóż... Co dobre szybko się kończy... Pojechałam do Zakopanego.... Byłam trochę zmęczona dzisiejszym dniem... Porozmawiałam jeszcze chwilę z Kamilem przez SKYPE'a i położyłam się na kanapie....
--------------------------------------------------------------------------
Bardzo Was przepraszam, że takie krótkie, ale mam nadzieję, że kolejne opowiadanie będą dłuższe... Zachęcam was do komentowania, czy podobają się wam moje opowiadania...
kiki2000
Komentarze
Prześlij komentarz