W sobotę, 26 maja jest Dzień Matki. Zawsze spędzałam ten czas jakoś... normalnie. Odwiedziłam mamę, a jak byłam mama to rysowałam jej laurki, a na nich kolorowe serduszka, motylki i kwiatuszki. Rok temu w Dzień Matki dowiedziałam się, że sama będę mamą.
Tym razem to ja obchodziłam Dzień Matki jako mama. Obudziłam się z miłą niespodzianką na łóżku. Na łóżku znajdowały się czekoladki, a obok nich leżał Piotruś. Zaskoczyło mnie to totalnie.
- A co ty tutaj robisz? - zapytałam...
Nie pamiętałam, żebym kładła się wieczorem obok Piotrusia na łóżku... Wtem z szafy wyskoczył Kamil
-Piotruś chciał ci złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Mamusi.... Wiesz, że jeszcze nie mówi, to ja składam te oto życzenia w jego imieniu... Wszystkiego najlepszego!
Nie spodziewałam się, że Kamil zrobi mi taką niespodziankę.... To był pierwszy Dzień Matki, który świętowałam, mając na rękach mój mały skarb... Mojego małego Piotrusia....
Udałam się więc do kuchni i zjadłam śniadanie przygotowane przez Kamila
- Śniadanko, czekoladki... Oj... Czy to nie za dużo? - zapytałam Kamila
- No co ty.... Zasługujesz na wiele, wiele więcej....
- Nie przesadzaj Kamil.... Nie przesadzaj....
Po zjedzonym śniadaniu, Kamil zaprosił nas na wycieczkę....
Musiałam się przebrać, bo o tej godzinie, to jeszcze chodziłam po mieszkaniu w piżamie, kompletnie nie umalowana i w dodatku w rozwalonym koczku, który zrobiłam sobie na noc.
- A gdzie jedziemy? - zapytałam
- Wybierz sobie wygodnie buty
- Ok. Przecież mam...
Wzięliśmy małego, a Kamil spakował wózek do samochodu...
- A więc witaj przygodo!
Nie do końca wiedziałam, gdzie Kamil zabiera nas na wycieczkę....
A zabrał nas do...Doliny Kościeliskiej
- Znasz to miejsce? - zapytał
- Tylko ze zdjęć w podręczniku szkolnym
- Chodź tutaj wstęp kosztuje, to zawsze lubiłem tutaj przybywać..... Nie wiem dlaczego, ale to miejsce mnie strasznie uspokaja.. Może dlatego, że jestem góralem z krwi i kości i kocham góry..
- Góry są piękne.... tylko ja od dzieciństwa przyzwyczaiłam się do starych uliczek Krakowa.... Nigdy nie lubiłam dużych, zatłoczonych, głównych ulic miasta.... Tylko te poboczne... I właśnie te poboczne skrywają w sobie więcej historii, niż te główne, odnowione i nowoczesne....
- Historyczka lubi stare zabytki - uśmiechnął się w moją stronę.
- Oj, nie przesadzaj.... To tak jakbym powiedziała, że poloniści lubią zwiedzać miejsca związane z pisarzami... A to nieprawda ... Większość ludzi, różnych profesji lubi takie miejsca pozwiedzać... Nawet ze zwykłej ciekawości... Co w tym dziwnego?
- Nic...
Kamil zakupił nam bilety i przeszliśmy przez bramę, która zapoczątkowała naszą wspaniałą podróż...
Kamil postanowił zrobić mi zdjęcia, jak stoję tyłem do niego, lekko w oddali i trzymam ręce ku górze, tak samo z głową.....
- Pięknie wyjdzie! - powiedział
Po chwili to ja zrobiłam mu takie samo zdjęcie...
A tutaj mam dla was kilka zdjęć z tak wspaniałego miejsca.
Po wycieczce, zmęczeni wróciliśmy do mieszkania.
Piotruś był zmęczony i położyłam go do łóżeczka.... Usiadłam obok Kamila na kanapie. Wyjął on telefon i wstawił na Instagrama i Facebooka zdjęcie, które mu zrobiłam w Dolinie Kościeliskiej, gdy stał do nas tyłem i wzniósł ręce wraz z głową do góry.
"Jestem zwycięzcą... Nawet w Dolinie Kościeliskiej możesz być urodzonym zwycięzcą.. W każdym miejscu na ziemi...
A tak w ogóle to kocham to miejsce....
#relax #rodzinnie #wycieczka #wetrójkę #dolinakościeliska #góry #kocham"
Ja również wstawiłam zdjęcie... Byłam na niej ja, w tej samej pozycji, co Kamil
"Góry... Kocham to miejsce.... Odkąd się tutaj przeprowadziłam, jesienią 2016 roku.... Pokochałam to miejsce.... Dziękuję @kamilstochofficial za wspaniałą wycieczkę do tego przecudownego idelanego miejsca.
#takodpoczywam #rodzinnawycieczka #góry #kochamje #pozdrowieniazzakopanego #zakopane2018 #kochamtomiejsce #chcętuzostać #miłośćmiłośćwzakopanem #czyżbyrandka #randkazdwomaprzystojniakami #piotruśkamilicojeszcze? "
Wieczorem poszłam wziąć kąpiel, a gdy wróciłam, Kamil siedział na łóżku w sypialni i gapił się w telefon...
- Dzisiaj dzień matki .... - powiedziałam... - Nawet nie złożyłam swojej mamie żadnych życzeń....
- Ja też.. Właśnie to robię - odpowiedział mi
Ja również wyciągnęłam telefon i napisałam do mamy krótkie życzenia.
"Wszystkiego najlepszego z okazji dnia mamy od córki Kasi
Życzą Kasia, Kamil i Piotruś"
Wpadłam też na ciekawy pomysł.... Udałam się do pokoju Piotrusia... Akurat wstał.... Wzięłam go na ręce i powędrowałam z nim do sypialni.... Usiadłam na brzegu łóżka i poprosiłam Kamila o zdjęcie...
Zrobił nam bardzo piękne zdjęcie... Jeszcze Piotruś bawił się moimi włosami... Jak słodko to wyglądało.. Wybrałam filtr czarno-biały i wstawiłam je na swój Instagramowy profil
"Bycie mamą.... Każda z nas przeżywa to zupełnie inaczej.... Ja bardzo to przeżywałam, jak poradzę sobie z tą nową dla mnie rolą.... Przecież urodziłam mając 20 lat... Jednak wtedy nie zdawałam sobie sprawy, jakie to cudowne uczucie... Bycia mamą... Każda kobieta powinna przeżyć tak piękną chwilę... Gdy po godzinach męki dostajesz na własne ręce twój mały skarb, który otulony jest w ręcznikach.... Płacze..... Ale ten płacz jest dla ciebie szczęściem... Czymś najpiękniejszym w całym dotychczasowym życiu.... Gdy widzisz, jak twój mały skarb, twoja mała kruszynka rośnie.... Uczy się siadać... Bawi się, śmieje... Chyba nie ma czegoś piękniejszego w życiu, niż uśmiech własnej pociechy z rana... I chodź ktoś powie... Przecież to nieprzespane noce, całe życie w pieluchach... Może się wydawać, że to coś strasznego... Że nie ma się wolności, bo zajmuje się dzieckiem, to jednak to, że trzymam swoje maleństwo na rękach sprawia, że zapominam o tym co złe, co niekorzystne dla mnie... Tylko o tym co dobre... Dziecko wnosi radość do domu... I to jest coś pięknego i cieszmy się, że możemy trzymać nasze skarby na rękach... I tego życzę wszystkim mamom, nawet tym przyszłym, żeby czerpały radość z obecności swojego maleństwa, ale żeby też były wytrwałe, dążyły do swoich celów i żeby zawsze mogły zobaczyć ten śliczny uśmiech swojego maluszka, który jest tak przepiękny, że nie da się tego opisać słowami... Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam z okazji Dnia Matki
#dzieńmamy #uśmiech #radość #szczęście #maluch #smile #wszystkimmamomzatroskemowimydziekujemy"
Zmęczona położyłam się spać..... To był dzień wycieczkowy, ale jednak strasznie się nim zmęczyłam....
W niedzielę role się odmieniły, bo to ja miałam urodziny. Jakoś... Nie miałam szczególnych intencji w tym dniu.. W tamtym roku dzień wcześniej przed urodzinami dowiedziałam się, że zostanę matką, więc nie wspominam dobrze tych urodzin... Sama nie wiem dlaczego.... Wtedy zamknęłam się w pokoju w domu rodzinnym i płakałam... Cóż... Chyba nie tak wymarzyłam sobie 20 urodziny.
Wstałam rano... Na łóżku znajdowało się pełno płatków róż.... Zdziwiłam się.... Dookoła łóżka, również było ich pełno.... Wstałam więc z niego. Poprawiłam piżamę, włosy przeczesałam ręką i wyszłam z sypialni , po czym podążałam za płatkami róż..
Kończyły się one w salonie... A tam.... Przy stoliku stał Kamil z bukietem czerwonych róż, a na stoliku znajdował się tort..... W specjalnym foteliku na kanapie siedział sobie Piotruś
- Wszystkiego najlepszego w kochanie! - podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek, a następnie wręczył mi kwiaty.
- Wow.... Dziękuję... Nie spodziewałam się.... Na prawdę.... - powiedziałam.
Na prawdę byłam zaskoczona... Nie spodziewałam się takich urodzin...
Schylił się za kanapę, a stamtąd wyjął torebeczkę prezentową.
- I jeszcze to. - powiedział, wręczając mi prezent
- A co to? - spytałam nieświadoma tego, co znajduje się w środku
- Zobacz.
Spojrzałam do środka, a tam. Chyba nikt się nie spodziewał. Były to puzzle.. Ale to nie takie zwykłe puzzle. Były to puzzle w naszym zdjęciem. A dokładnie z naszym selfie z tegorocznej Planicy.
- Wow... Skąd to masz? - zapytałam
- Niespodzianka.
- Jak w ogóle to zrobiłeś?
- Tajemnica - uśmiechnął się zawadiacko
- Ale powiem, że prezent jest... Wspaniały!
Odłożyłam prezent.
Kamil poszedł do kuchni po nóż i talerzyki. Pokroiliśmy tort i wypiliśmy po symbolicznym kieliszku szampana.
- Takich wspaniałych urodzin to nie miałam nigdy w życiu...
- Ale kochanie, dzień się jeszcze nie skończył - powiedział do mnie Kamil
- A to coś jescze zaplanowałeś?
- Goście przyjdą. Przecież to będzie impreza życia. Kochanie... To 21 urodziny.
- Starzeje się człowiek - zaczęłam się śmiać
- Oj, nie przesadzaj. Bo ja w mojej sytuacji, mając obecnie 23 lata to jestem straszliwie stary
- Teraz to ty nie przesadzaj
Wzięłam małego na kolana..
- Ale ty już kochanie duży jesteś.
Mały jakby mnie zrozumiał i uśmiechnął się w moją stronę.
- Zrób nam się zdjęcie - zaproponowałam Kamilowi
Ten oczywiście wyjął aparat i zrobił nam zdjęcia.
Ja posprzątałam po tym przepysznym torcie. Była godzina 11:00. Zadzwoniła do mnie mama, a następnie Kornelia z życzeniami urodziny. Również życzenia otrzymałam od Kai i Adriana..
Akurat te ostatnie nie wywołały jakiegoś szczęścia na mojej twarzy. Życzenia wysłała mi również Marta, która przeprosiła mnie, bo nie będzie jej dzisiaj na moich urodzinach. Nie napisała dlaczego, ale może znów się źle czuła. Zaskoczeniem dla mnie były życzenia wysłane SMS-em od pana Bronisława. Zastanawiało mnie, skąd wie. Jednak nie miałam czasu, aby nad tym się głowić.
Piotruś spał, a Kamil poszedł pobiegać. Ja więc wzięłam telefon i przeglądałam portale społecznościowe.
Justyna Żyła wstawiła zdjęcie wczorajszego dnia. Jak na jednym kolanie siedzi Kubuś, a na drugim Karolinka.
"Dzień Mamy... Wtedy zwykłe "Kocham Cię Mamusiu " nabiera zupełnie innego znaczenia "
Skomentowałam to zdjęcie
" ❤❤"
Dostałam wiele życzeń urodzinowych na Facebooku i Instagramie.
Po południu mieli przyjść do nas goście.... Niby... Jacy to goście, przecież to znajomi i przyjaciele
Tym razem to ja obchodziłam Dzień Matki jako mama. Obudziłam się z miłą niespodzianką na łóżku. Na łóżku znajdowały się czekoladki, a obok nich leżał Piotruś. Zaskoczyło mnie to totalnie.
- A co ty tutaj robisz? - zapytałam...
Nie pamiętałam, żebym kładła się wieczorem obok Piotrusia na łóżku... Wtem z szafy wyskoczył Kamil
-Piotruś chciał ci złożyć najserdeczniejsze życzenia z okazji Dnia Mamusi.... Wiesz, że jeszcze nie mówi, to ja składam te oto życzenia w jego imieniu... Wszystkiego najlepszego!
Nie spodziewałam się, że Kamil zrobi mi taką niespodziankę.... To był pierwszy Dzień Matki, który świętowałam, mając na rękach mój mały skarb... Mojego małego Piotrusia....
Udałam się więc do kuchni i zjadłam śniadanie przygotowane przez Kamila
- Śniadanko, czekoladki... Oj... Czy to nie za dużo? - zapytałam Kamila
- No co ty.... Zasługujesz na wiele, wiele więcej....
- Nie przesadzaj Kamil.... Nie przesadzaj....
Po zjedzonym śniadaniu, Kamil zaprosił nas na wycieczkę....
Musiałam się przebrać, bo o tej godzinie, to jeszcze chodziłam po mieszkaniu w piżamie, kompletnie nie umalowana i w dodatku w rozwalonym koczku, który zrobiłam sobie na noc.
- A gdzie jedziemy? - zapytałam
- Wybierz sobie wygodnie buty
- Ok. Przecież mam...
Wzięliśmy małego, a Kamil spakował wózek do samochodu...
- A więc witaj przygodo!
Nie do końca wiedziałam, gdzie Kamil zabiera nas na wycieczkę....
A zabrał nas do...Doliny Kościeliskiej
- Znasz to miejsce? - zapytał
- Tylko ze zdjęć w podręczniku szkolnym
- Chodź tutaj wstęp kosztuje, to zawsze lubiłem tutaj przybywać..... Nie wiem dlaczego, ale to miejsce mnie strasznie uspokaja.. Może dlatego, że jestem góralem z krwi i kości i kocham góry..
- Góry są piękne.... tylko ja od dzieciństwa przyzwyczaiłam się do starych uliczek Krakowa.... Nigdy nie lubiłam dużych, zatłoczonych, głównych ulic miasta.... Tylko te poboczne... I właśnie te poboczne skrywają w sobie więcej historii, niż te główne, odnowione i nowoczesne....
- Historyczka lubi stare zabytki - uśmiechnął się w moją stronę.
- Oj, nie przesadzaj.... To tak jakbym powiedziała, że poloniści lubią zwiedzać miejsca związane z pisarzami... A to nieprawda ... Większość ludzi, różnych profesji lubi takie miejsca pozwiedzać... Nawet ze zwykłej ciekawości... Co w tym dziwnego?
- Nic...
Kamil zakupił nam bilety i przeszliśmy przez bramę, która zapoczątkowała naszą wspaniałą podróż...
Kamil postanowił zrobić mi zdjęcia, jak stoję tyłem do niego, lekko w oddali i trzymam ręce ku górze, tak samo z głową.....
- Pięknie wyjdzie! - powiedział
Po chwili to ja zrobiłam mu takie samo zdjęcie...
A tutaj mam dla was kilka zdjęć z tak wspaniałego miejsca.
Po wycieczce, zmęczeni wróciliśmy do mieszkania.
Piotruś był zmęczony i położyłam go do łóżeczka.... Usiadłam obok Kamila na kanapie. Wyjął on telefon i wstawił na Instagrama i Facebooka zdjęcie, które mu zrobiłam w Dolinie Kościeliskiej, gdy stał do nas tyłem i wzniósł ręce wraz z głową do góry.
"Jestem zwycięzcą... Nawet w Dolinie Kościeliskiej możesz być urodzonym zwycięzcą.. W każdym miejscu na ziemi...
A tak w ogóle to kocham to miejsce....
#relax #rodzinnie #wycieczka #wetrójkę #dolinakościeliska #góry #kocham"
Ja również wstawiłam zdjęcie... Byłam na niej ja, w tej samej pozycji, co Kamil
"Góry... Kocham to miejsce.... Odkąd się tutaj przeprowadziłam, jesienią 2016 roku.... Pokochałam to miejsce.... Dziękuję @kamilstochofficial za wspaniałą wycieczkę do tego przecudownego idelanego miejsca.
#takodpoczywam #rodzinnawycieczka #góry #kochamje #pozdrowieniazzakopanego #zakopane2018 #kochamtomiejsce #chcętuzostać #miłośćmiłośćwzakopanem #czyżbyrandka #randkazdwomaprzystojniakami #piotruśkamilicojeszcze? "
Wieczorem poszłam wziąć kąpiel, a gdy wróciłam, Kamil siedział na łóżku w sypialni i gapił się w telefon...
- Dzisiaj dzień matki .... - powiedziałam... - Nawet nie złożyłam swojej mamie żadnych życzeń....
- Ja też.. Właśnie to robię - odpowiedział mi
Ja również wyciągnęłam telefon i napisałam do mamy krótkie życzenia.
"Wszystkiego najlepszego z okazji dnia mamy od córki Kasi
Życzą Kasia, Kamil i Piotruś"
Wpadłam też na ciekawy pomysł.... Udałam się do pokoju Piotrusia... Akurat wstał.... Wzięłam go na ręce i powędrowałam z nim do sypialni.... Usiadłam na brzegu łóżka i poprosiłam Kamila o zdjęcie...
Zrobił nam bardzo piękne zdjęcie... Jeszcze Piotruś bawił się moimi włosami... Jak słodko to wyglądało.. Wybrałam filtr czarno-biały i wstawiłam je na swój Instagramowy profil
"Bycie mamą.... Każda z nas przeżywa to zupełnie inaczej.... Ja bardzo to przeżywałam, jak poradzę sobie z tą nową dla mnie rolą.... Przecież urodziłam mając 20 lat... Jednak wtedy nie zdawałam sobie sprawy, jakie to cudowne uczucie... Bycia mamą... Każda kobieta powinna przeżyć tak piękną chwilę... Gdy po godzinach męki dostajesz na własne ręce twój mały skarb, który otulony jest w ręcznikach.... Płacze..... Ale ten płacz jest dla ciebie szczęściem... Czymś najpiękniejszym w całym dotychczasowym życiu.... Gdy widzisz, jak twój mały skarb, twoja mała kruszynka rośnie.... Uczy się siadać... Bawi się, śmieje... Chyba nie ma czegoś piękniejszego w życiu, niż uśmiech własnej pociechy z rana... I chodź ktoś powie... Przecież to nieprzespane noce, całe życie w pieluchach... Może się wydawać, że to coś strasznego... Że nie ma się wolności, bo zajmuje się dzieckiem, to jednak to, że trzymam swoje maleństwo na rękach sprawia, że zapominam o tym co złe, co niekorzystne dla mnie... Tylko o tym co dobre... Dziecko wnosi radość do domu... I to jest coś pięknego i cieszmy się, że możemy trzymać nasze skarby na rękach... I tego życzę wszystkim mamom, nawet tym przyszłym, żeby czerpały radość z obecności swojego maleństwa, ale żeby też były wytrwałe, dążyły do swoich celów i żeby zawsze mogły zobaczyć ten śliczny uśmiech swojego maluszka, który jest tak przepiękny, że nie da się tego opisać słowami... Wszystkiego najlepszego dla wszystkich mam z okazji Dnia Matki
#dzieńmamy #uśmiech #radość #szczęście #maluch #smile #wszystkimmamomzatroskemowimydziekujemy"
Zmęczona położyłam się spać..... To był dzień wycieczkowy, ale jednak strasznie się nim zmęczyłam....
W niedzielę role się odmieniły, bo to ja miałam urodziny. Jakoś... Nie miałam szczególnych intencji w tym dniu.. W tamtym roku dzień wcześniej przed urodzinami dowiedziałam się, że zostanę matką, więc nie wspominam dobrze tych urodzin... Sama nie wiem dlaczego.... Wtedy zamknęłam się w pokoju w domu rodzinnym i płakałam... Cóż... Chyba nie tak wymarzyłam sobie 20 urodziny.
Wstałam rano... Na łóżku znajdowało się pełno płatków róż.... Zdziwiłam się.... Dookoła łóżka, również było ich pełno.... Wstałam więc z niego. Poprawiłam piżamę, włosy przeczesałam ręką i wyszłam z sypialni , po czym podążałam za płatkami róż..
Kończyły się one w salonie... A tam.... Przy stoliku stał Kamil z bukietem czerwonych róż, a na stoliku znajdował się tort..... W specjalnym foteliku na kanapie siedział sobie Piotruś
- Wszystkiego najlepszego w kochanie! - podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek, a następnie wręczył mi kwiaty.
- Wow.... Dziękuję... Nie spodziewałam się.... Na prawdę.... - powiedziałam.
Na prawdę byłam zaskoczona... Nie spodziewałam się takich urodzin...
Schylił się za kanapę, a stamtąd wyjął torebeczkę prezentową.
- I jeszcze to. - powiedział, wręczając mi prezent
- A co to? - spytałam nieświadoma tego, co znajduje się w środku
- Zobacz.
Spojrzałam do środka, a tam. Chyba nikt się nie spodziewał. Były to puzzle.. Ale to nie takie zwykłe puzzle. Były to puzzle w naszym zdjęciem. A dokładnie z naszym selfie z tegorocznej Planicy.
- Wow... Skąd to masz? - zapytałam
- Niespodzianka.
- Jak w ogóle to zrobiłeś?
- Tajemnica - uśmiechnął się zawadiacko
- Ale powiem, że prezent jest... Wspaniały!
Odłożyłam prezent.
Kamil poszedł do kuchni po nóż i talerzyki. Pokroiliśmy tort i wypiliśmy po symbolicznym kieliszku szampana.
- Takich wspaniałych urodzin to nie miałam nigdy w życiu...
- Ale kochanie, dzień się jeszcze nie skończył - powiedział do mnie Kamil
- A to coś jescze zaplanowałeś?
- Goście przyjdą. Przecież to będzie impreza życia. Kochanie... To 21 urodziny.
- Starzeje się człowiek - zaczęłam się śmiać
- Oj, nie przesadzaj. Bo ja w mojej sytuacji, mając obecnie 23 lata to jestem straszliwie stary
- Teraz to ty nie przesadzaj
Wzięłam małego na kolana..
- Ale ty już kochanie duży jesteś.
Mały jakby mnie zrozumiał i uśmiechnął się w moją stronę.
- Zrób nam się zdjęcie - zaproponowałam Kamilowi
Ten oczywiście wyjął aparat i zrobił nam zdjęcia.
Ja posprzątałam po tym przepysznym torcie. Była godzina 11:00. Zadzwoniła do mnie mama, a następnie Kornelia z życzeniami urodziny. Również życzenia otrzymałam od Kai i Adriana..
Akurat te ostatnie nie wywołały jakiegoś szczęścia na mojej twarzy. Życzenia wysłała mi również Marta, która przeprosiła mnie, bo nie będzie jej dzisiaj na moich urodzinach. Nie napisała dlaczego, ale może znów się źle czuła. Zaskoczeniem dla mnie były życzenia wysłane SMS-em od pana Bronisława. Zastanawiało mnie, skąd wie. Jednak nie miałam czasu, aby nad tym się głowić.
Piotruś spał, a Kamil poszedł pobiegać. Ja więc wzięłam telefon i przeglądałam portale społecznościowe.
Justyna Żyła wstawiła zdjęcie wczorajszego dnia. Jak na jednym kolanie siedzi Kubuś, a na drugim Karolinka.
"Dzień Mamy... Wtedy zwykłe "Kocham Cię Mamusiu " nabiera zupełnie innego znaczenia "
Skomentowałam to zdjęcie
" ❤❤"
Dostałam wiele życzeń urodzinowych na Facebooku i Instagramie.
Po południu mieli przyjść do nas goście.... Niby... Jacy to goście, przecież to znajomi i przyjaciele
Wzięłam kwiaty, które dostałam od Kamila. Czerwone róże, uwielbiam. Stanęłam z nimi przy lustrze w przedpokoju i zrobiłam sobie z nimi zdjęcie. Po chwili , do moich zdjęć dołączył Kamil.
Zrobił taki śmieszny dzióbek!
Wstawiłam te zdjęcie na moje profil na portalach społecznościowych.
"Dziękuję wszystkim za piękne życzenia urodzinowe, które od was dostałam.... To był wspaniały rok, za który chciałabym wszystkim podziękować... Już kilka latek się ma 😎 . Dziękuję za prześliczne kwiaty @kamilstochifficial 😍 #birthday #urodzinyuhaliny😎 #dziękujęzażyczenia #21years #kochamgo→@kamilstochofficial"
Już o 18:00 do drzwi naszego mieszkania zapukali pierwsi goście. Byli to Stefan z Marceliną.
- Witajcie kochani!
Usiedliśmy w salonie, a Marcelina ze Stefan złożyli mi urodzinowe życzenia i wręczyli prezent
- Ale nie trzeba było. - powiedziałam
- Kochana, nie przesadzaj, przecież 21 urodziny ma się raz na całe życie - powiedziała Marcelina
- Oj, teraz to ty nie przesadzaj
Zaczęłyśmy się śmiać.
Dostałam od nich perfumy.
- Dziękuję kochani
Po chwili do drzwi zapukał Dawid
- Witaj kochana!
Przyniósł mi wino
- Wszystkiego najlepszego Kasiu!
- Oj, nie trzeba było Dawidku.
- A gdzie masz Martę? - zapytał Kamil
- Leży na łóżku
- A to coś poważnego?
- Nie.... W ciąży jest....
- Na prawdę? - aż podskoczyłam z radości.
- Tak.....
- Który miesiąc - zapytał Kamil
- 4 tydzień.... No to pierwszy miesiąc....
Następnie do drzwi zapukali Justyna Żyła i Piotrek Żyła
- Wszystkiego najlepszego! Może pośpiewamy? - powiedziała Justyna, jak zawsze uśmiechnięta.
- Z miłą chęcią
- Wszystkiego najlepszego - powiedział Piotrek
- Dziękuję kochani..
Dostałam od nich zestaw kosmetyków.
- Oj.. Nie trzeba było.
Do drzwi zapukał również Krzysiu Miętus.
- Witaj.
- Hej Krzysiu.
- Nie wiedziałem co lubisz, więc kupiłem ci wino
- Dziękuję...
- Nie ma za co.
Ostatni przyszli Maciek z Agnieszką... Gdy tylko zobaczyłam, że Agnieszka ma.... reklamówkę, ale to gigantyczną reklamówkę w ręce... Aż się bałam, co ona tam ma.
- Wszystkiego najlepszego! - powiedziała Agnieszka
- Sto lat - zaczął śpiewać Maciek
- Oj, śpiew to chyba Agnieszki działka - zaczęliśmy się śmiać.
Agnieszka wręczyła mi prezent
- A co to? - zapytałam
- Niespodzianka... Zobacz
- Aż się boję.
- No chyba sobie żartujesz
Był to obraz.... Ale to nie taki zwykły obraz.
To był obraz z połączenia kilku zdjęć... Taki kolaż.
Były tam nasze wspólne zdjęcia, naszej 4 - ja, Agnieszka, Justyna i Marcelina
Było tam zdjęcie sprzed roku z Oberstdorfu i Planicy. Nasze zdjęcie z urodzin Marceliny, z ostatniej Planicy.... I wiele innych zdjęć..... Około 10 zdjęć.
- Jakie to piękne - powiedziałam - Ty to jak Aga coś wymyślisz to...
Obraz miał może 1 metr na jakieś 70.. może 75 centymetrów.
- Jaki piękny - powiedziała Justyna
- Aga ma gust - skwitowała Marcelina
- I to jaki. - odpowiedział Maciek
Kamil przyniósł do salonu tort, ja zdmuchnęłam świeczki, a wszyscy zaczęli śpiewać mi sto lat.
- Aga solo? - zaczęła śmiać się Justyna
- Tak.. A cappella
Pokroiłam tort i podałam każdemu na talerzyku.
- Rozumiem, że Kamil piekł? - zapytał Piotrek śmiejąc się
- Tak. - odparł Kamil... ale zaczął się śmiać
- Jakiego mam kuchmistrza w domu! - również wybuchnęłam śmiechem
Atmosfera była bardzo wesoła. Wszyscy się śmiali. Wzięłam do nas Piotrusia. A gdy ten zobaczył Krzysia Miętusa to wyciągnął w jego stronę ręce.
- Chyba ktoś tu za bardzo lubi wujka Krzyśka - powiedziała Agnieszka
- Aż za bardzo - odparł Kamil
Posadziłam Piotrusia na kolanach Krzyśka Miętusa.
- U wujka najlepiej - powiedział Krzysiu do Piotrusia.
Spędziliśmy bardzo miło czas. Jednak już po 22:00 wszyscy zaczęli wychodzić i jechać do swych domów. Kamil położył Piotrusia spać i wziął kąpiel, a ja posprzątałam po urodzinach
Również wzięłam kąpiel i położyłam się na łóżku. Nagle dostałam powiadomienie na Instagramie
"@krzysiumiętusofficial oznaczył cię w poście "
Kliknęłam powiadomienie. Było to zdjęcie z dzisiejszych urodzin, gdzie Krzysiu trzymał na kolanach Piotrusia, ale zamiast jego głowy, to nakleił na jego twarz naklejkę w kształcie jednego z emotikonów 😘. Napisał:
"U Kasi na urodzinach. "
Skomentowałam jego post
"Piotruś i nowy "wujek ""
Położyłam się spać.
----------------------------------------------------------------------------
Chciałabym wszystkim serdecznie podziękować za ten wspaniały rok, podczas którego napisałam już 58 części moich opowiadań. Mojego bloga wyświetliło ponad 6 tysięcy osób. To dla mnie strasznie dużo, ale mam nadzieję, że dalej będziecie go czytać, bo już w kolejnych częściach emocje sięgną zenitu.
kiki2000







Komentarze
Prześlij komentarz