Nadeszła sobota... 7 stycznia. Od samego rana zaczęliśmy gorączkowe przygotowania do tego jedynego w swoim rodzaju wieczoru. Kamil jakoś nie chciał iść. Nie chciał, aby inni przyglądali się, jak ten chodzi o kulach. Jednak namówiłam go.
Po zjedzonym śniadaniu Bronisław przyjechał, aby pomóc nam z dzieciakami. W końcu miał je wziąć do siebie na noc.
Ja zaś wyjęłam z szafy czarny garnitur, czarną muszkę i białą koszulę dla Kamila.
- A więc... kiedy pokażesz nam swoją sukienkę? - spytał Kamil
- No dobra, dobra
Założyłam kurtkę, klapki, a do ręki wzięłam kluczyki od samochodu. Wyjęłam suknię, która była zapakowana w futerał.
Wyjęłam ją z niego.
- Jaka piękna - powiedział Bronisław
Kamil wstał aż z kanapy, podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
- Będziesz tam najpiękniejszą gwiazdą.
- Nie przesadzaj - powiedziałam
Wzięłam sukienkę.
- Idę na górę - powiedziałam
- Zobaczysz synu.. Zajmie jej to ponad 3 godziny, ale wróci najpiękniejsza - skomentował Bronisław do Kamila.
W tym momencie do drzwi zapukała Agnieszka, która przyjechała, aby mi pomóc się przygotować. W tym roku miała oglądać galę w telewizji. Poszłam z nią do sypialni.
- Kochana.. Jak ty cudownie będziesz wyglądać. - powiedziała do mnie
- Nie przesadzaj - skomentowałam
Usiadłam na brzegu łóżka, a Agnieszka zrobiła mi makijaż. Miał był delikatny, ale z klasą. Następnie zrobiła mi przepiękne upięcie z włosów.
- Jeszcze tylko sukienka - powiedziała
Zmieniłam sobie zatem bieliznę i założyłam sukienkę. Do tego buty na obcasie i dodatki w postaci biżuterii.
- Cud, miód malina. - skomentowała Agnieszka
Wyszłam zatem z sypialni i zeszłam po schodach do salonu. Tam czekał już na mnie Kamil ubrany w przygotowany wcześniej garnitur. Nie powiedział nic, szczęka mu opadła. Bronisławowi również.
- Czy to moja żona, czy jakieś bóstwo? - spytał po chwili Kamil
- To ja - uśmiechnęłam się. - Kasia, twoja żona.
Stanęłam przed nim w całej okazałości.
Kamil podszedł do mnie i powiedział :
- Czy mógłbym zrobić sobie z Panią zdjęcie? - spytał
-Ależ oczywiście proszę Pana
Bronisław zrobił nam zdjęcie, a następnie dołączyły się dzieciaki I na koniec Bronisław zrobił zdjęcie mi i Agnieszce, a następnie poprosiłam o zdjęcie z Bronisławem i Bronisławem i Kamilem.
Na koniec Wiktoria podeszła do mnie i powiedziała, że wyglądam jak księżniczka z bajki i że ona chce zdjęcie z księżniczką. Więc zrobiłam sobie zdjęcie z córeczką.
Gdy mieliśmy już wychodzić, Kamil zrobił sobie ze mną zdjęcie w lustrze w przedpokoju. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do Warszawy na Bal Mistrzów Sportu.
Kamil zrobił zdjęcie drogi, którą jedziemy i wstawił je na swoje instastory #gotothewarszawa 😁
- Nie mówiłam ci - zaczęłam rozmowę - ale od lutego muszę pójść gdzieś na staż do szkoły.. I nie wiem .. Do której szkoły mam złożyć moje papiery o staż.
- A może... Ząb?
- Myślisz? - spytałam
- Zawsze możesz spróbować. A ten staż to na ile?
- 3 miesiące
- I co, rozumiem, że historia?
- Nic innego w rachubę nie wchodzi - uśmiechnęłam się
Po chwili spytałam się go:
- I co? Kto twoim zdaniem wygra?
- Nie wiem... Ja myślę, że może... Paweł Mularz, ponieważ został królem strzelców bundesligi, ale... wiesz... konkurencja jest ogromna. Tomek.... Wyżyński zdobył złoto i srebro na tegorocznych igrzyskach.
- Ty zdobyłeś dwa. - uśmiechnęłam się
- Ale wiesz.... co roku jestem w pierwszej trójce. Chyba mi odpuszczą w tym roku.
- Nie przesadzaj. To, co zrobiłeś dla skoków narciarskich... Przecież już teraz na ciebie mówią "Mistrz". Ja przecież codziennie wysyłałam SMS-y i głosowałam w internecie.
- Ale... mogłaś głosować na moich rywali, aby było bardziej sprawiedliwiej.
- Kamil... to był mój głos, kto moim zdaniem powinien zostać najlepszym sportowcem roku 2022.
- No dobra, niech ci będzie. Pamiętasz, że jutro rano jesteśmy na wizji w Pytaniu na śniadanie?
- Tak, pamiętam. Obiecałam Piotrusiowi, że go pozdrowię.
Gdy byliśmy już w połowie drogi, Kamil dostał powiadomienie na messengerze od swojej siostry - Anny, która wysłała mu filmik, jak nasz Piotruś skacze w zaspy dwa, a nawet trzy razy większe od niego. Wyglądało to przekomicznie.
O 19:00 byliśmy już na miejscu. Zaparkowałam samochód i weszliśmy do hotelu, w którym miał odbywać się Bal Mistrzów Sportu.
Kamil stresował się na początku, ale uśmiechnięci weszliśmy razem na ściankę. Wszystkie oczy były zwrócone na Kamila, który poruszał się o kulach. Stresowała go to, ale... musiał się do tego przyzwyczaić. Wewnętrznie wybuchał złością. Chciałam go postawić jakoś do "pionu", ale... niekoniecznie.
Zapozowaliśmy na ściance i weszliśmy na główną salę, gdzie zajęliśmy swoje miejsce. Usiedliśmy obok Apoloniusza Tajnera wraz z jego narzeczoną, Stefana Horngachera z żoną, Adama Kszczota z żoną i ojcem Pawła Fajdka.
- Mam nadzieję, że w tym roku nie będę musiał wychodzić - uśmiechnął się Kamil
Ja zaś wyciągnęłam telefon
- Co robisz? - spytał
- Jeszcze jest otwarta linia, można jeszcze wysyłać SMS-y przez pół godziny.
- Kasia... zachowujesz się gorzej jak nasze dzieci.
- A ty to nie? Nie mam zamiaru się z tobą kłócić. Mieliśmy się dzisiaj świetnie bawić.
- I tak będzie.
Na otwarcie gali wystąpił Mateusz Ziółko, z którym w przerwę zrobiłam sobie selfie, które wstawiłam na swoje instastory
"Otwarcie gali tylko z @mateuszziółko_official"
Na początku prowadzący przeczytali, kto z nominowanej dwudziestki wejdzie do czołowej 10 i odbierze statuetki. Kamil został wyczytany w tej 10.
- Ha! - zaśmiałam się - Czyli będziesz musiał wychodzić na środek
- No niech ci będzie
Gratulowaliśmy wszystkim, którzy zdobywali miejsce w plebiscycie na najlepszego sportowca roku w Polsce. Jednak coraz bardziej zbliżaliśmy się do pierwszej trójki.
Przyszedł czas na trzecie miejsce.
- Trzecie miejsce zdobywa.... wspaniały, cudowny, przystojny... mający przepiękną, inteligentną żonę... Statuetka z racji trzeciego miejsce wędruje do .. Kamila Stocha.
Kamil wstał ze swojego miejsca, biorąc do rąk kule. Poruszając się o nich wszedł na środek wielkiej sceny i odebrał nagrodę.
- Ja dzisiaj z takim bagażem - powiedział, wskazując na kule - Chciałbym na początku podziękować mojej żonie i dzieciom, bez których dzisiaj nie byłoby mnie z wami, ale przede wszystkim żonie, która przez ostatnie kilka dni ciągle chodziła za mną jak baba na targu i przekonywała, abym pojechał na galę, ponieważ nie chciałem zabierać swojego bagażu w postaci kul tutaj do was, do Warszawy. Chciałbym także podziękować wszystkim tym, którzy oddali na mnie swoje głosy. Ta statuetka to przede wszystkim wasza zasługa. Na szczególne podziękowania zasługuje Bóg. Bóg, bez którego nie byłbym w tym miejscu i nie wiem co bym robił, albo czy bym w ogóle był... nie chcę się użalać nad sobą, ale gdyby nie moi wspaniali koledzy z kadry, cały sztab medyczny... nie wiem, czy bym stanął na nogi i czy w ogóle miał na co stanąć... Dziękuję jeszcze.
Kamil wrócił na miejsce.
Drugie miejsce zajęła Anita Włodarczyk, a wygrał Paweł Mularz, za którego nagrodę odebrała żona - Ania Mularz
Po odebraniu wszystkich statuetek przyszedł czas na wspólne zdjęcia. Ja zrobiłam sobie kilka zdjęć z Kamilem, ale też z Anią Mularz, gdzie każda z nas trzyma statuetki swoich mężów. Porozmawiałyśmy przez chwilę. Powiedziała mi, że po operacji nie ma już śladu i że czuje się dobrze. Ucieszyłam się. Zaprosiłam ją do nas, do Zakopanego na wakacje. Powiedziała, że jeśli tylko znajdzie czas z Pawłem, to na pewno przyjadą.
Po wspólnych zdjęciach, ale także udzielonych wywiadach przyszedł czas na Bal w drugiej części hotelu. Na początku przesiedziałam go z Kamilem przy naszym stoliku, rozmawiając i śmiejąc się. Jednak po jakiś 40 minutach podszedł do mnie pan... Czesław Lang. Zdziwiłam się, ale poprosił mnie do tańca. Kamil uśmiechnął się, oddając mnie w ręce pana Czesława. Więc jak już wyszłam na parkiet, to chyba nie było końca i nie schodziłam z niego od ponad godziny. Zatańczyłam przez chwilę prawie z każdym mężczyzną na sali. Widziałam, że Kamil robi się coraz bardziej czerwony na twarzy i w końcu usiadłam obok niego.
- Nie mów mi, że jesteś znów zazdrosny.
- Nie - odpowiedziałam , nie patrząc mi w oczy
- Kamil... Ja wiem, że ty..
- Kasia. - przerwał mi - Nie może tak być, że ja nie mogę chodzić i siedzę jak ten opuszczony pies, a ty sobie tutaj tańczysz z każdym, nie zwracając na mnie uwagi
- Oj.. Kamil... - złapałam go za rękę.
W tym momencie mój mąż tak zupełnie spontanicznie mnie pocałował w usta. Tak delikatnie, jak za pierwszym naszym razem.
Zostaliśmy na balu do około 2:30. Wróciliśmy zatem do naszego hotelu. Położyłam się na łóżku w hotelu, a Kamil zrobił mi zdjęcie od góry. Następnie wzięłam prysznic i położyłam się spać.
Wstaliśmy już przed samą 6:00. Spakowaliśmy się. Ja jeszcze przebrałam się w sukienkę.
Pojechaliśmy zatem do studia TVP i zostaliśmy zaproszeni do studia Pytania na śniadanie. Kamil zabrał ze sobą statuetkę, którą zdobył wczoraj.
Weszliśmy do garderoby, gdzie pani poprawiły mi moje włosy. Chciały dodać jeszcze trochę makijażu, ale ja odmówiłam. Nie lubię, gdy ktoś mnie maluje.
Na wizję mieliśmy wejść o 9:40.
Już o 9:30 weszliśmy do studia i przywitaliśmy się z prowadzącymi. Przed naszym wejściem była reklama, więc pozwoliliśmy sobie na wspólne selfie przed wejściem na wizję.
Następnie usiedliśmy na kanapie. Dzisiaj prowadzącymi byli Tomasz Kammel i Marzena Rogalska.
Weszliśmy na antenę.
- Witajcie drodzy państwo. Rzadko mamy przyjemność gościć na naszych kanapach tak wspaniałych gości. - zapowiedział nas Tomasz Kammel
- Dzisiaj w naszym studiu gościmy przecudowne małżeństwo.. Chyba wspanialszego nie widziałam... Kamil Stoch.
- Dzień dobry - powiedział Kamil
- I jego żona.. Katarzyna Witkowska- Stoch.
- Dzień dobry - powiedziałam.
- Jak się spało po tym balu, na którym zdobyłeś trzecie miejsce? - spytał Tomasz
Marzena spytała się, czy może wziąć do ręki statuetkę.Kamil odpowiedział jej, że tak.
- Bardzo dobrze, ale... krótko - zaczął się śmiać. - Jednak spać od 3 do 6 to żadna frajda
- Wracacie już teraz do Zakopanego?
- Tak - odpowiedziałam - Jesteśmy już spakowani, więc po wyjściu stąd, wsiadamy do samochodu i jedziemy. - uśmiechnęłam się
- Jak było wczoraj na gali? - spytała Marzena
- Bardzo fajnie, chociaż nie zostaliśmy do końca do godziny 6:00, bo... to nie miałoby sensu - uśmiechnął się Kamil
- Tak jak co roku jest bardzo uroczyście, ale atmosfera jest bardzo miła, wszyscy sportowcy łączą się tego dnia - dopowiedziałam
Marzena spojrzała się na statuetkę.
- To która już w twojej karierze? - spytał Tomasz
- Moja? 6 - odpowiedział Kamil - Szósta z rzędu.
- Widać, że forma i stabilizacja od dwóch lat. Utrzymujesz stały poziom. - powiedział Tomasz
- Mogę śmiało powiedzieć, że od kiedy Kasia pojawiła się w moim życiu, to... co roku zdobywam statuetki.
Po zjedzonym śniadaniu Bronisław przyjechał, aby pomóc nam z dzieciakami. W końcu miał je wziąć do siebie na noc.
Ja zaś wyjęłam z szafy czarny garnitur, czarną muszkę i białą koszulę dla Kamila.
- A więc... kiedy pokażesz nam swoją sukienkę? - spytał Kamil
- No dobra, dobra
Założyłam kurtkę, klapki, a do ręki wzięłam kluczyki od samochodu. Wyjęłam suknię, która była zapakowana w futerał.
Wyjęłam ją z niego.
- Jaka piękna - powiedział Bronisław
Kamil wstał aż z kanapy, podszedł do mnie i pocałował mnie w policzek.
- Będziesz tam najpiękniejszą gwiazdą.
- Nie przesadzaj - powiedziałam
Wzięłam sukienkę.
- Idę na górę - powiedziałam
- Zobaczysz synu.. Zajmie jej to ponad 3 godziny, ale wróci najpiękniejsza - skomentował Bronisław do Kamila.
W tym momencie do drzwi zapukała Agnieszka, która przyjechała, aby mi pomóc się przygotować. W tym roku miała oglądać galę w telewizji. Poszłam z nią do sypialni.
- Kochana.. Jak ty cudownie będziesz wyglądać. - powiedziała do mnie
- Nie przesadzaj - skomentowałam
Usiadłam na brzegu łóżka, a Agnieszka zrobiła mi makijaż. Miał był delikatny, ale z klasą. Następnie zrobiła mi przepiękne upięcie z włosów.
- Jeszcze tylko sukienka - powiedziała
Zmieniłam sobie zatem bieliznę i założyłam sukienkę. Do tego buty na obcasie i dodatki w postaci biżuterii.
- Cud, miód malina. - skomentowała Agnieszka
Wyszłam zatem z sypialni i zeszłam po schodach do salonu. Tam czekał już na mnie Kamil ubrany w przygotowany wcześniej garnitur. Nie powiedział nic, szczęka mu opadła. Bronisławowi również.
- Czy to moja żona, czy jakieś bóstwo? - spytał po chwili Kamil
- To ja - uśmiechnęłam się. - Kasia, twoja żona.
Stanęłam przed nim w całej okazałości.
Kamil podszedł do mnie i powiedział :
- Czy mógłbym zrobić sobie z Panią zdjęcie? - spytał
-Ależ oczywiście proszę Pana
Bronisław zrobił nam zdjęcie, a następnie dołączyły się dzieciaki I na koniec Bronisław zrobił zdjęcie mi i Agnieszce, a następnie poprosiłam o zdjęcie z Bronisławem i Bronisławem i Kamilem.
Na koniec Wiktoria podeszła do mnie i powiedziała, że wyglądam jak księżniczka z bajki i że ona chce zdjęcie z księżniczką. Więc zrobiłam sobie zdjęcie z córeczką.
Gdy mieliśmy już wychodzić, Kamil zrobił sobie ze mną zdjęcie w lustrze w przedpokoju. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do Warszawy na Bal Mistrzów Sportu.
Kamil zrobił zdjęcie drogi, którą jedziemy i wstawił je na swoje instastory #gotothewarszawa 😁
- Nie mówiłam ci - zaczęłam rozmowę - ale od lutego muszę pójść gdzieś na staż do szkoły.. I nie wiem .. Do której szkoły mam złożyć moje papiery o staż.
- A może... Ząb?
- Myślisz? - spytałam
- Zawsze możesz spróbować. A ten staż to na ile?
- 3 miesiące
- I co, rozumiem, że historia?
- Nic innego w rachubę nie wchodzi - uśmiechnęłam się
Po chwili spytałam się go:
- I co? Kto twoim zdaniem wygra?
- Nie wiem... Ja myślę, że może... Paweł Mularz, ponieważ został królem strzelców bundesligi, ale... wiesz... konkurencja jest ogromna. Tomek.... Wyżyński zdobył złoto i srebro na tegorocznych igrzyskach.
- Ty zdobyłeś dwa. - uśmiechnęłam się
- Ale wiesz.... co roku jestem w pierwszej trójce. Chyba mi odpuszczą w tym roku.
- Nie przesadzaj. To, co zrobiłeś dla skoków narciarskich... Przecież już teraz na ciebie mówią "Mistrz". Ja przecież codziennie wysyłałam SMS-y i głosowałam w internecie.
- Ale... mogłaś głosować na moich rywali, aby było bardziej sprawiedliwiej.
- Kamil... to był mój głos, kto moim zdaniem powinien zostać najlepszym sportowcem roku 2022.
- No dobra, niech ci będzie. Pamiętasz, że jutro rano jesteśmy na wizji w Pytaniu na śniadanie?
- Tak, pamiętam. Obiecałam Piotrusiowi, że go pozdrowię.
Gdy byliśmy już w połowie drogi, Kamil dostał powiadomienie na messengerze od swojej siostry - Anny, która wysłała mu filmik, jak nasz Piotruś skacze w zaspy dwa, a nawet trzy razy większe od niego. Wyglądało to przekomicznie.
O 19:00 byliśmy już na miejscu. Zaparkowałam samochód i weszliśmy do hotelu, w którym miał odbywać się Bal Mistrzów Sportu.
Kamil stresował się na początku, ale uśmiechnięci weszliśmy razem na ściankę. Wszystkie oczy były zwrócone na Kamila, który poruszał się o kulach. Stresowała go to, ale... musiał się do tego przyzwyczaić. Wewnętrznie wybuchał złością. Chciałam go postawić jakoś do "pionu", ale... niekoniecznie.
Zapozowaliśmy na ściance i weszliśmy na główną salę, gdzie zajęliśmy swoje miejsce. Usiedliśmy obok Apoloniusza Tajnera wraz z jego narzeczoną, Stefana Horngachera z żoną, Adama Kszczota z żoną i ojcem Pawła Fajdka.
- Mam nadzieję, że w tym roku nie będę musiał wychodzić - uśmiechnął się Kamil
Ja zaś wyciągnęłam telefon
- Co robisz? - spytał
- Jeszcze jest otwarta linia, można jeszcze wysyłać SMS-y przez pół godziny.
- Kasia... zachowujesz się gorzej jak nasze dzieci.
- A ty to nie? Nie mam zamiaru się z tobą kłócić. Mieliśmy się dzisiaj świetnie bawić.
- I tak będzie.
Na otwarcie gali wystąpił Mateusz Ziółko, z którym w przerwę zrobiłam sobie selfie, które wstawiłam na swoje instastory
"Otwarcie gali tylko z @mateuszziółko_official"
Na początku prowadzący przeczytali, kto z nominowanej dwudziestki wejdzie do czołowej 10 i odbierze statuetki. Kamil został wyczytany w tej 10.
- Ha! - zaśmiałam się - Czyli będziesz musiał wychodzić na środek
- No niech ci będzie
Gratulowaliśmy wszystkim, którzy zdobywali miejsce w plebiscycie na najlepszego sportowca roku w Polsce. Jednak coraz bardziej zbliżaliśmy się do pierwszej trójki.
Przyszedł czas na trzecie miejsce.
- Trzecie miejsce zdobywa.... wspaniały, cudowny, przystojny... mający przepiękną, inteligentną żonę... Statuetka z racji trzeciego miejsce wędruje do .. Kamila Stocha.
Kamil wstał ze swojego miejsca, biorąc do rąk kule. Poruszając się o nich wszedł na środek wielkiej sceny i odebrał nagrodę.
- Ja dzisiaj z takim bagażem - powiedział, wskazując na kule - Chciałbym na początku podziękować mojej żonie i dzieciom, bez których dzisiaj nie byłoby mnie z wami, ale przede wszystkim żonie, która przez ostatnie kilka dni ciągle chodziła za mną jak baba na targu i przekonywała, abym pojechał na galę, ponieważ nie chciałem zabierać swojego bagażu w postaci kul tutaj do was, do Warszawy. Chciałbym także podziękować wszystkim tym, którzy oddali na mnie swoje głosy. Ta statuetka to przede wszystkim wasza zasługa. Na szczególne podziękowania zasługuje Bóg. Bóg, bez którego nie byłbym w tym miejscu i nie wiem co bym robił, albo czy bym w ogóle był... nie chcę się użalać nad sobą, ale gdyby nie moi wspaniali koledzy z kadry, cały sztab medyczny... nie wiem, czy bym stanął na nogi i czy w ogóle miał na co stanąć... Dziękuję jeszcze.
Kamil wrócił na miejsce.
Drugie miejsce zajęła Anita Włodarczyk, a wygrał Paweł Mularz, za którego nagrodę odebrała żona - Ania Mularz
Po odebraniu wszystkich statuetek przyszedł czas na wspólne zdjęcia. Ja zrobiłam sobie kilka zdjęć z Kamilem, ale też z Anią Mularz, gdzie każda z nas trzyma statuetki swoich mężów. Porozmawiałyśmy przez chwilę. Powiedziała mi, że po operacji nie ma już śladu i że czuje się dobrze. Ucieszyłam się. Zaprosiłam ją do nas, do Zakopanego na wakacje. Powiedziała, że jeśli tylko znajdzie czas z Pawłem, to na pewno przyjadą.
Po wspólnych zdjęciach, ale także udzielonych wywiadach przyszedł czas na Bal w drugiej części hotelu. Na początku przesiedziałam go z Kamilem przy naszym stoliku, rozmawiając i śmiejąc się. Jednak po jakiś 40 minutach podszedł do mnie pan... Czesław Lang. Zdziwiłam się, ale poprosił mnie do tańca. Kamil uśmiechnął się, oddając mnie w ręce pana Czesława. Więc jak już wyszłam na parkiet, to chyba nie było końca i nie schodziłam z niego od ponad godziny. Zatańczyłam przez chwilę prawie z każdym mężczyzną na sali. Widziałam, że Kamil robi się coraz bardziej czerwony na twarzy i w końcu usiadłam obok niego.
- Nie mów mi, że jesteś znów zazdrosny.
- Nie - odpowiedziałam , nie patrząc mi w oczy
- Kamil... Ja wiem, że ty..
- Kasia. - przerwał mi - Nie może tak być, że ja nie mogę chodzić i siedzę jak ten opuszczony pies, a ty sobie tutaj tańczysz z każdym, nie zwracając na mnie uwagi
- Oj.. Kamil... - złapałam go za rękę.
W tym momencie mój mąż tak zupełnie spontanicznie mnie pocałował w usta. Tak delikatnie, jak za pierwszym naszym razem.
Zostaliśmy na balu do około 2:30. Wróciliśmy zatem do naszego hotelu. Położyłam się na łóżku w hotelu, a Kamil zrobił mi zdjęcie od góry. Następnie wzięłam prysznic i położyłam się spać.
Wstaliśmy już przed samą 6:00. Spakowaliśmy się. Ja jeszcze przebrałam się w sukienkę.
Pojechaliśmy zatem do studia TVP i zostaliśmy zaproszeni do studia Pytania na śniadanie. Kamil zabrał ze sobą statuetkę, którą zdobył wczoraj.
Weszliśmy do garderoby, gdzie pani poprawiły mi moje włosy. Chciały dodać jeszcze trochę makijażu, ale ja odmówiłam. Nie lubię, gdy ktoś mnie maluje.
Na wizję mieliśmy wejść o 9:40.
Już o 9:30 weszliśmy do studia i przywitaliśmy się z prowadzącymi. Przed naszym wejściem była reklama, więc pozwoliliśmy sobie na wspólne selfie przed wejściem na wizję.
Następnie usiedliśmy na kanapie. Dzisiaj prowadzącymi byli Tomasz Kammel i Marzena Rogalska.
Weszliśmy na antenę.
- Witajcie drodzy państwo. Rzadko mamy przyjemność gościć na naszych kanapach tak wspaniałych gości. - zapowiedział nas Tomasz Kammel
- Dzisiaj w naszym studiu gościmy przecudowne małżeństwo.. Chyba wspanialszego nie widziałam... Kamil Stoch.
- Dzień dobry - powiedział Kamil
- I jego żona.. Katarzyna Witkowska- Stoch.
- Dzień dobry - powiedziałam.
- Jak się spało po tym balu, na którym zdobyłeś trzecie miejsce? - spytał Tomasz
Marzena spytała się, czy może wziąć do ręki statuetkę.Kamil odpowiedział jej, że tak.
- Bardzo dobrze, ale... krótko - zaczął się śmiać. - Jednak spać od 3 do 6 to żadna frajda
- Wracacie już teraz do Zakopanego?
- Tak - odpowiedziałam - Jesteśmy już spakowani, więc po wyjściu stąd, wsiadamy do samochodu i jedziemy. - uśmiechnęłam się
- Jak było wczoraj na gali? - spytała Marzena
- Bardzo fajnie, chociaż nie zostaliśmy do końca do godziny 6:00, bo... to nie miałoby sensu - uśmiechnął się Kamil
- Tak jak co roku jest bardzo uroczyście, ale atmosfera jest bardzo miła, wszyscy sportowcy łączą się tego dnia - dopowiedziałam
Marzena spojrzała się na statuetkę.
- To która już w twojej karierze? - spytał Tomasz
- Moja? 6 - odpowiedział Kamil - Szósta z rzędu.
- Widać, że forma i stabilizacja od dwóch lat. Utrzymujesz stały poziom. - powiedział Tomasz
- Mogę śmiało powiedzieć, że od kiedy Kasia pojawiła się w moim życiu, to... co roku zdobywam statuetki.
- Czyli można stwierdzić, że dzięki Kasi stałeś się najlepszym sportowcem - powiedziała Marzena
- I lepszym człowiekiem - dopowiedział Kamil - Ale... Sezon 2016/2017 zacząłem naprawdę słabo i dopiero forma tak niespodziewanie pojawiła się właśnie na Turnieju Czterech Skoczni i po turnieju.. Wróciłem w poniedziałek a w środę 13 stycznia spotkałem Kasię - spojrzał się w moją stronę i złapał mnie za rękę.
- Rozmawiamy z wieloma facetami i niewielu pamięta datę własnego ślubu, a ty zaś pamiętasz datę pierwszego spotkania - uśmiechnął się Tomasz
- Jeszcze jak pamiętasz datę oświadczyn... - wtrąciła się Marzena
- Oświadczyłem się Kasi 2 lata później również 13 stycznia
- Magicznie? - spytała mnie Marzena
- Bardzo. Ja się w ogóle nie spodziewałam. To było ogromne zaskoczenie, ponieważ poszłam spać 12 stycznia z myślą, że jeszcze 4 godziny temu mój wtedy jeszcze chłopak wygrał konkurs Pucharu Świata w Czechach, a ja rano wstaję,Piotrusia nie ma. Wokół pełno róż i długi dywan z płatków róż prowadzący do salonu, a w nim Kamil. Zaprosił mnie na spacer i dopiero później zorientowałam się, że tego dnia jest 13 stycznia. Kamil zadał mi pytanie : "Czy pójdę z nim na ślub?" Myślałam, że może Maciek Kot oświadczył się Agnieszce, ale Kamil dokończył myśl :"Czy pójdę z nim na ślub jako osoba towarzysząca Pana młodego?"
- Jak romantycznie - westchnęła Marzena
- Nie wiedziałem, że Kamil jest taki romantyczny - odezwał się Tomasz Kammel
- Dla takiej kobiety - uśmiechnął się Kamil
- Ale długo wzlekaliście, aby ogłosić wasze zaręczyny. - powiedziała Marzena
- Pozostawiłem tutaj wolną rękę Kasi - odpowiedział Kamil - Powiedziałem jej, kiedy będzie chciała, wtedy ogłosimy.
- Z racji tego, że zostałam medialną osobą, przez związek z Kamilem, nie chciałam wstawić zdjęcia pierścionka i zwykły napis "Powiedziałam Tak" czy coś w tym stylu
W tym momencie na wielkim ekranie pojawiło się moje zdjęcie z instagrama, które wstawiłam, ogłaszając, że zostanę żoną Kamila.
- Świetny pomysł - powiedział Tomek
- Długo nad tym myślałam i stwierdziłam, że Planica będzie wyjątkowym miejscem
Następnie pojawiło się zdjęcie, kiedy to w Planicy 2019 wstawiłam zdjęcie, na którym siedziałam na kolanach Kamila, dotykając jego nosa
- To również Planica ten sam rok - powiedział Kamil
- Bardzo chronicie swoje życie prywatne. Nawet późno wstawiliście zdjęcia ze ślubu, które i tak mało zdradzały. Obecnie to się ceni, bo za dużo ujawniania źle szkodzi, a ja jeszcze nigdy nie słyszałam złej opinii na wasz temat
- Prywatność to jedyna rzecz, ktora cenię najbardziej poza życiem sportowym. Po zawodach najlepiej jest wrócić do domu, gdzie nikt na ciebie nie patrzy. Nie robi Ci ciągle zdjęć, nie nagrywa, nie nachodzi. Więc rzadko wrzucamy jakieś zdjęcia. Ja na przykład długo myślę jakie zdjęcie wstawić i kiedy. Długo też zastanawialiśmy się, kiedy i czy w ogóle ujawnimy twarz najpierw naszego syna, a później Wiktorii.
- Aby się dobrze przygotować przejrzałam dobrze wasze konta na instagramie i muszę przyznać, że...macie bardzo ładne dzieci - uśmiechnął się Tomasz
- Piotruś to wykapany tata - powiedziałam.
- A Wiktoria to istna mamusia. - powiedział Kamil - Chociaż oboje charakter mają Kasi. Oboje bardzo uparci i jak postawią na swoim to nic nie stanie im na drodze. - zaczął się śmiać
- A jakie plany na przyszłość? Obecnie ty, Kasiu, studiujesz, Kamil ma kontuzję. Jakie plany, co dalej?
- Ja już zacząłem rehabilitację
- A ja już niedługo wybieram się na staż jako nauczyciel historii, więc zmiany.. Ale do tego w lipcu obrona pracy magisterskiej. Może praca.. Nie chcę nic zapraszać, ale.. pożyjemy zobaczymy.
- To my dziękujemy bardzo za tak wspaniałą wizytę
- A ja jeśli mogę - wtrąciłam się - Chciałabym bardzo pozdrowić moje kochane dzieci - Piotrusia i Wiktorię. Mamusia wieczorem już będzie. Buziaki 😍😍
Po skończonym wywiadzie zrobiliśmy sobie pamiątkowe selfie, po czym wsiedliśmy w samochód i wróciliśmy do Zakopanego
--------------------------------------------------------------------
kiki2000






Komentarze
Prześlij komentarz