Powiadomiłam Kamila o moim telefonie i postanowiliśmy wspólnie pojechać do Krakowa do Natalii.
Siedziała zapłakana w mieszkaniu, które wynajmuje z moim bratem. Michała jeszcze nie było.
- Kochanie... - powiedziałam, witając ją i przytulając z całej siły - Będzie dobrze
- Nic nie będzie dobrze... Nie rozumiesz... Nic... Jestem w ciąży... Z Michałem... Przecież... - zaczęła płakać jeszcze gorzej
- Nie załamuj się. To nic nie da. Nic. - przytuliłam ją
- A skąd ty to możesz wiedzieć?
- Skąd ja to mogę wiedzieć? Sama zaszłam w ciążę w wieku 20 lat, nawet ich nie skończyłam i już okazało się, że będę matką. I wiesz co wtedy myślałam? Że będę złą matką, że Kamil mnie zostawi, jak się dowie, albo zostawi mnie, gdy zobaczy ogromny brzuch, roztępy... I wiesz co? Wiesz co chciałam zrobić? Chciałam usunąć ciążę.. Miałam tego dość.. Nikt mnie nie wspierał... Nikt.. Każdy miał mnie głęboko w tyłku... Myślisz, że od razu byłam kochającą matką? Od samego początku chciałam chciałam się go pozbyć. A teraz żałuję tego, że tak myślałam...
- Kasiu... ale... ty miałaś Kamila..
- Miałam Kamila? Gdy się dowiedziałam o ciąży, wyjechałam na ponad dwa tygodnie do domu, gdzie mój własny ojciec wyzywał mnie i przeklinał od najgorszych... A gdy wróciłam.. okazało się, że Kamil musi wyjechać na dwutygodniowe zgrupowanie i mu nie powiedziałam... Myślisz, że był mi łatwo? Nie.... Ale ty Natalio.... kochasz Michała, on kocha ciebie. Mieszkacie razem.... Znacie się kilka lat. Masz lepiej... Kochana..
- Łatwo ci mówić.
- Natalio... ja zachodząc w ciążę, znałam Kamila dwa miesiące... Wtedy jeszcze okłamywałam siebie, że go nie kocham i wmawiałam sobie, że go nienawidzę. Nie odzywałam się do niego...
Kamil przysłuchiwał się tej historii, ale nie komentował tego.
- Robiłaś test? - spytałam
- Tak, zrobiłam. Byłam u ginekologa...
- A gdzie Michał?
- Na uczelni. Jest tam dzisiaj do 19:00.
- Natalia.. po pierwsze nie załamuj się. Musisz być silna... Dzielna... odważna.. dla swojego maluszka. Musi zobaczyć, jaką ma silną mamę. Teraz rób wszystko z myślą o nim... O twoim dziecku, które jest tutaj - dotknęłam jej brzucha.
- Kasiu... mówił ci ktoś, że jesteś aniołem? - spytała
Kamil udał się do kuchni, aby zrobić herbatę, którą przyniósł mi i Natalii.
- A ty? - spytałam Kamila
- Nie, ja nie chcę. - odpowiedział
- Kasiu... - wtrąciła się Natalia - Co ja mam teraz zrobić?
- Teraz, to musisz powiedzieć wszystko Michałowi... Ukrywanie nie przyniesie ci żadnych korzyści.
Rozmawialiśmy z Natalią bardzo długo. Dalej jednak nie mogła dojść do siebie po wiadomości, że zostanie matką.. To był dla niej ogromny szok. Nie wiedziała jak zareagują jej rodzice.. Jest jeszcze młoda, ale.. Jak sobie ona z tym poradzi. Na szczęście ma wsparcie w nas. Ja miałam wsparcie w matce, Agnieszce i Justynie.. Chociaż patrząc na Natalię i jej kontakt z Krystyną.. Nie chciałam być teraz w jej skórze. To musi być dla niej koszmar, mieć taką matkę. Sama pamiętam, jak oskarżała mnie o to, że chciałam wrobić Kamila w dziecko, a jak się dowiedziała o tym, że Natalia jest z Michałem.. Nie mogła znieść, że do jej rodziny należeć będzie kolejna osoba z rodziny Witkowskich.
Dopiero wieczorem wróciliśmy do domu, zabierając od dziadków dzieciaki. Przygotowałam kolację, którą zjedliśmy wspólnie, rodzinnie, a następnie wykąpałam dzieci i położyłam je spać.
Około 22:00 poszłam wziąć szybki prysznic, po którym umyłam jeszcze naczynia po kolacji. Kamil już spał w łóżku. Położyłam się zatem obok niego.
--------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że takie krótkie, ale... szykuję dla was coś specjalnego
kiki2000
Komentarze
Prześlij komentarz