Numer 171 - Nie wybaczę Ci tego...

Kamil siedział na kanapie i czekał na Kasię, która nie wracała... Minęła godzina, dwie, trzy, a jej nadal nie było....
Około godziny 8:30 zadzwonił do niego telefon.
- Halo. - odebrał Kamil
- Dzień dobry... Dzwonię ze szpitala z Zakopanego..
- Tak?
- Czy rozmawiam z panem Kamilem Stochem?
- Tak.
- Pana żona.... została znaleziona niedaleko rynku , została dźgnięta nożem.... Obecnie przechodzi operację.
Kamil nie wiedział, co ma odpowiedzieć. Zaczął mieć wyrzuty sumienia, że tak postąpił, że tak krzyczał, ale przecież gdyby Kasia tam nie poszła... "Po co ona się z nim spotkała? Po co?!" - krzyczał. Zadzwonił do swojego ojca, aby ten przyjechał do dzieci. Bronisław zjawił się już po 4 minutach. Kamil szybko wsiadł do samochodu i pojechał do szpitala.
Zaparkował na środku parkingu i wyszedł z samochodu. Za pomocą swoich kul, najszybciej jak się dało, wbiegł do szpitala i podbiegł do recepcji.
- Przepraszam.. podobno przywieźli tutaj moją żonę - Kasia Witkowska Stoch. - powiedział na jednym tchu
- Pana godność?
- Kamil Stoch.
- Pańska żona jest operowana, straciła dużo krwi....
- Gdzie jest sala operacyjna?
- Korytarzem prosto i potem w prawo.
- Dziękuję.

Poszedł prosto pod salę operacyjną. Czekał na to, aż w końcu Kasia pojawi się przed nim. Żałował i to bardzo swoich słów. Chciał jak najszybciej przeprosić Kasię, ale.... nie miał odwagi po tym wszystkim, co jej zrobił. Ona też miała tutaj swój udział. Przecież... Gregor..  
Zadzwonił zatem do mamy Kasi , aby ją powiadomić o tym wszystkim co się stało. Sam jednak nie wiedział, jak do tego doszło. Dopiero po jakiś 4-5 godzinach z sali operacyjnej wyszedł lekarz.
- Panie doktorze - odezwał się Kamil - Co z moją żoną?
- Pan jest mężem pani Kasi?
- Tak, to ja.
- Znaleziono ją zakrwawioną, nieprzytomną na ulicy, niedaleko rynku. Została dźgnięta nożem raz w plecy, raz w brzuch.
- Co z nią?
- Przeszła około 9 godzinną operację... Niektóre organy zostały nieznacznie uszkodzone, ale.... straciła dziecko.
- Jakie dziecko? - zdziwił się Kamil
- Pana żona była w 2 tygodniu ciąży. Przez dźgnięcie, a potem upadek, straciła je.
Załamany Kamil usiadł na krześle przed salą operacyjną. Nie wiedział, co ma o tym wszystkim sądzić... Dlaczego mu nie powiedziała o ciąży? Dlaczego?
Po kilku minutach z sali operacyjnej pielęgniarki wyprowadziły Kasię, która leżała na szpitalnym łóżku
- Gdzie ją zabieracie? - spytał Kamil
- Na salę 39.
Kamil poszedł zatem za nimi. Widział twarz Kasi.. Zmęczoną, ale nadal piękną. Pielęgniarki poprosiły go, aby jednak nie wchodził salę... Czekał więc przed salą 39, gdy nagle zadzwonił do niego Bronisław.
- Wiesz, co z Kasią? - spytał
- Została dźgnięta nożem... raz w plecy, raz w brzuch... Straciła dużo krwi, ale obecnie leży na sali.... Organy zostały nieznacznie uszkodzone, ale... podobno jest dobrze.
- Jak się obudzi, to zadzwoń.
- Dobrze, zadzwonię.
Kamil siedział na korytarzu i płakał... Był zły na siebie. Był zły, że pozwolił, aby jego ukochanej coś takiego się przytrafiło. Mógł ją przecież zatrzymać. Przecież... Nie pozwoliłby wyjść jej z domu w złości. Wiadomo, że to wszystko wina jej spotkania z Gregorem, ale.. Nie powinien dopuścić, aby sama chodziła po nocy.. 
Gdy nikogo na korytarzu nie było, wszedł do sali. Zobaczył swoją Kasię.
- Kasia... - wyszeptał, po czym usiadł na brzegu łóżka i złapał ją za rękę.
Spojrzał się na nią i odgarnął kosmyki włosów, które spadały na jej twarz. Położył się obok niej na łóżku i przytulił ją.
- Tak strasznie cię przepraszam. To wszystko moja wina. To ja powinien tutaj leżeć, a nie ty... Przepraszam...  - jego łzy spłynęły na policzki Kasi.
Wtulony w nią, zasnął.
Po kilku godzinach Kasia obudziła się. Zobaczyła obok siebie śpiącego Kamila, który tulił ją do siebie. Pocałowała go w czoło...
- Jesteś... - szepnęła.
Dotknęła ręką jego włosów... Bawiła się delikatnie nimi, robiąc mu "loczki". Patrzyła na niego i miała przed oczami jego wyraz twarzy, gdy kazał jej się wynosić z domu. Patrząc na niego.. Nie mogła mu wybaczyć.
W tym momencie Kamil obudził się.
- Kasiu... żyjesz.. - szepnął
- Żyję  - powiedziała oschle.
- Jestem idiotą - powiedział - Jestem idiotą, bo pozwoliłem ci wyjść. Jestem idiotą, bo na ciebie nakrzyczałem... Zrobiłem awanturę... Nie wiem, co we mnie wstąpiło. Przepraszam cię, Kasiu, z całego serca. Naprawdę cię przepraszam i żałuję tego, co zrobiłem  i powiedziałem wczoraj... Przepraszam... Wybaczysz mi?
- Nie wybaczę Ci tego... Nigdy - powiedziała - Potraktowałeś mnie jak... jak dziwkę. I to naprawdę. Nie uwierzyłeś w to, że ja nie spotkałam się z nim na romantyczne spotkanie, tylko żeby porozmawiać, jak dwójka dorosłych ludzi. Sam czytałeś i słyszałeś ode mnie, że gdy mnie pocałował... Odepchnęłam go i uderzyłam z liścia. Ale ty mi w to nie uwierzyłeś... I o co mnie teraz prosisz? O wybaczenie? Wpadłeś w szał. Wyrzuciłeś mnie z domu, a ja...  a ja chciałam ci powiedzieć, że.... zostaniemy rodzicami. - zaczęła płakać
Kamil otarł jej łzy.
- Nie zostaniemy rodzicami - powiedział
- Jak to?
- Straciliśmy nasze dziecko
Kasia zaczęła płakać jeszcze bardziej.
- To wszystko twoja wina! Gdybyś nie kazał mi się wynosić... Wszystko byłoby dobrze.!
Kamil chciał ją uspokoić, ale Kasia płakała coraz bardziej
- Wynoś się! Wyjdź z tej sali i tutaj nie wracaj!
Kamil zamaszystym ruchem wstał z łóżka. Zdążył złapać jeszcze Kasię za rękę, ale ta wyrwała mu się. Zrezygnowany opuścił salę swej żony, krzyknął jeszcze w jej stronę 
-Gdyby nie Gregor i to, że się z nim spotkałaś, do tego by nie doszło! 
Po godzinie w szpitalu zjawiła się matka Kasi, która tylko spojrzała się na Kamila, nawet się z nim nie witając, weszła do sali swej córki. Katarzyna leżała na łóżku i nadal płakała.
- Córeczko.... czemu płaczesz?
- Mamo....
Anna usiadła przy swojej córeczce, trzymając ją za rękę.
- Jak to się stało?
- Umówiłam się z Gregorem... Chciał się ze mną spotkać i... omówić kilka spraw. Zgodziłam się... Ale powiedziałam o tym wcześniej Kamilowi. On jednak się wściekł, ale ja poszłam i spotkałam się. Podczas spotkania... Gregor pocałował mnie, ale.. odepchnęłam go i wróciłam do domu. Kamil wrócił późno.. Był pijany, zrobił mi awanturę. Gregor wysłał SMS-a, którego Kamil przeczytał.. A tam było napisane o tym pocałunku... Mój własny mąż nie uwierzył mi, że ja odepchnęłam Gregora.. Zaczął krzyczeć... Zrzucił wszystko ze stołu, stłukł stolik w salonie... I kazał mi się wynosić... Co miałam zrobić? Wyszłam z domu. Nie wiedziałam, gdzie mam pójść.. Gdy doszłam do rynku... Usłyszałam, że... że ktoś za mną chodzi, ale.. było za późno... Dźgnął mnie nożem i upadłam... A teraz się okazało, że... że straciłam dziecko..
- Jakie dziecko?
- Rano źle się czułam. Zrobiłam badania i okazało się, że... że byłam w 2 tygodniu ciąży.
- Córeczko... - mama przytuliła Kasię - Po co ty się spotykałaś z tym facetem? Mało złego ci zrobił w życiu? Masz kochanego męża, cudowne dzieci.. Na co ci to było? Na co? 
Kasia jednak nie odpowiedziała, spuściła głowę ba znak zrezygnowania. 
Mama Kasi wyszła z sali i spojrzała się na Kamila.
- To wszystko twoja wina! -krzyczała- Przez ciebie i twoje wymyślone historie moja córka musi przeżywać coś takiego! Ciesz się, że żyje! - pani Witkowska opuściła szpital
Kamil chciał wejść do swojej żony, ale... pielęgniarka mu zabroniła
- Pańska żona musi teraz odpoczywać. Jest w bardzo złym stanie psychicznym po tym co przeszła.
Kamil wrócił zatem do domu. Spojrzał na rozwalone talerze i miliony kawałków szkła po rozwalonym stoliku w salonie. Wspomnienia z wczoraj wróciły... Wiedział, że już nic nie będzie takie jak dawniej. Wiedział, że Kasia mu nie wybaczy.
Poszedł na górę do pokoju Piotrusia. Tam Bronisław bawił się z dzieciakami zabawkami.
- Przepraszam tato, że.. że tak cię wykorzystujemy. Możesz już jechać do domu.
- Co z Kasią?
Kamil spuścił głowę.
Bronisław nie powiedział nic. Wziął śpiącą Wiktorię  i zaniósł ją do łóżka. Piotruś usnął chwilę później. Kamil wraz ze swoim tatą zeszli na dół. Bronisław spojrzał się na rozbity stolik.
- To ty? - spytał
- Tak - odpowiedział mu syn
- Było warto?
- Nie...
- To co się wydarzyło?
Kamil usiadł wraz z ojcem na kanapie.
- Wszystko zaczęło się w sobotę... Gregor przechodził i porozmawiali ze sobą. Myślałem, że... że on znowu coś od niej chce. Zdenerwowałem się, a ona mi powiedziała w niedzielę, że.. umówiła się z nim na spotkanie. Znowu nie mogłem się opanować. A ona nic sobie nie zrobiła z tego, że jej zabroniłem iść. Poszła... Ja zaś poszedłem do klubu się napić. Gdy wróciłem.. Ona siedziała w salonie i przeglądała album ze zdjęciami... Powiedziałem jej, że chyba nie może się zdecydować. Zaczęliśmy się kłócić. I nagle... ona dostała SMS-a od niego. Wyrwałem jej ten cholerny telefon. Napisał jej, że... pocałował ją, ale.. ona go odepchnęła i powiedziała mu, że... kocha tylko mnie i nasze dzieci. Napisał, że on ją kocha, ale nie chce  niszczyć jej szczęścia.
- I to cię tak zdenerwowało?
- Tak... Widzisz co zrobiłem.... A potem kazałem się jej wynosić. I wyszła.. Jak się okazało, poszła się przejść w stronę rynku. Ktoś ją zaatakował od tyłu nożem, a gdy upadła... zadał jej cios w brzuch - z oczu Kamila zaczęła napływać łza - Lekarze powiedzieli mi, że... że straciła dużo krwi.. a do tego była w drugim tygodniu ciąży i mi o tym nie powiedziała. Straciła nasze dziecko...
- Jest przytomna?
- Tak. Powiedziała mi, że nigdy w życiu mi tego nie wybaczy. A gdy odwiedziła ją matka, to... powiedziała mi pani Ania, że... że to jest moja wina i przeze mnie Kasia mogła zginąć - załamany Kamil wtulił się w ojca. - I co ja mam teraz zrobić?
- Kamil.. Znam Kasię i ... ona tak łatwo ci nie wybaczy. Sam wiesz, jak długo była obrażona o błahostki, a tutaj... Co cię podkusiło, aby ją z domu wyrzucać?!
- Nie wiem, tato, nie wiem. Ten Gregor tak na mnie działa. Ja jej nie wystarczam, że musiała się z nim spotkać? 
-Może chciała zamknąć ten rozdział w swoim życiu.. Chcociaż ci wcześniej powiedziała. 
-Taro, tylko jak ja patrzę na tego faceta to mnie krew zalewa, a co dopiero jak on... I Kasia.. W tym hotelu.. Przecież on ją pocałował, moją żonę! Moją żonę! 
-Synu.. Musisz porozmawiać z Kasią i wszystko sobie wytłumaczyć 
-Tylko znając Kasię, to nie będzie takie proste... 

Kamil wraz z ojcem posprzątali potłuczone szkło i talerze. Bronisław pojechał do domu, a załamany Kamil wyciągnął telefon i przeglądał wszystkie zdjęcia z Kasią. Znów zaczął płakać.
- Ona mi nigdy nie wybaczy - wyszeptał
Zmęczony usnął na kanapie, lecz obudził go płacz Piotrusia, a następnie Wiktorii. Oboje tęsknili za mamą.
- Nie płaczcie - powiedział, tuląc swe dzieci do piersi. - Mamusia jest chora.
- A kiedy ją odwiedzę? - spytał Piotruś
- Nie wiem.. Nie wiem sam.
- Mamo... - zaczęła płakać i krzyczeć Wiktoria.
Kamil nie mógł zapanować nad dwójka niesfornych dzieciaków.

W tym samym czasie Kasia leżała na szpitalnym łóżku i przeglądała w telefonie zdjęcia dzieciaków. Tak bardzo chciała do nich wrócić... Pocałować... przytulić. Jednak nie mogła. Każdy , nawet najmniejszy ruch na łóżku, sprawiał jej ogromny ból. Gdy podniosła koszulkę, zobaczyła zaszytą ranę po dźgnięciu. Wyglądała strasznie. Podobno ta na plecach była jeszcze gorsza, ale jej Kasia nie była w stanie zauważyć.


Następnego dnia Kamil zjawił się w szpitalu z ogromnym bukietem róż i wszedł do sali swojej żony.
- A ty czego tutaj? - spytała oschle
- Kochanie... przyjechałem do ciebie
- Nie ma takiej potrzeby... Gdzie dzieciaki?
- Agnieszka się nimi zajmie.
- Co im powiedziałeś?
- Powiedziałem, że jesteś chora i że nie mogą cię odwiedzić.
- A te kwiaty? Myślisz, że za każdym razem jak przyniesiesz kwiaty, to ci wybaczę? Nie tym razem
W tym momencie do sali weszła pielęgniarka.
- Musi pan wyjść, muszę zmienić opatrunek.
- Niech zostanie! - krzyknęła Kasia - Niech zobaczy te rany, które mi wyrządzono! - zaczęła płakać.
Kamil zobaczył najpierw ranę na brzuchu. Przekrwioną ranę, która wyglądała strasznie, lecz gdy jego żona przewróciła się na bok, aby zmienić opatrunek na plecach... Zamarł. To było coś strasznego.
Gdy pielęgniarka wyszła, Kamil usiadł na krześle obok łóżka żony
- Widziałeś? Widziałeś, co mi się stało? Masz jakiekolwiek wyrzuty, czy nie?
Po chwili Kasia podniosła koszulkę i pokazała mu opatrunek na brzuchu.
- Zamiast patrzeć się na brzuch z płaczem i oglądając swoje rany, powinnam patrzeć na niego z miłością i przyglądać się , jak rozwija się moje malutkie dzieciątko.
Kasia znów zaczęła płakać. Kamil przytulił ją. Nie opierała się, wtuliła się w niego, trzymając go z całej siły za koszulkę.
- Wiesz, jak ja cię nie nawidzę? Nienawidzę cię za wszystko co mi zrobiłeś do tej pory!
- Cii... - Kamil przytulał ją i głaskał po głowie.
Następnie pocałował swoją żonę w czoło.
- Kasiu...
- Nie Kamil.. teraz ja mówię. Możesz robić wszystko, dosłownie wszystko, ale... ja już powiedziałam to, co miałam do powiedzenia i słów swoich nie cofnę. Nigdy
- Kiedy wychodzisz ze szpitala?
- Jutro.
- Przyjadę po ciebie
- Nie ma takiej potrzeby
- Kochanie, jestem twoim mężem
- Mężem, nie mężem... Moim zdaniem tak nie zachowuje się mąż... a ! i nie mów do mnie kochanie. Dziwnie się czuję! I puść mnie już! - wyrwała się z jego ramion
- Nawet nie wiesz, jak w tym momencie łamiesz mi serce - rzekł Kamil - Tak nie zachowuje się żona, że umawia się z takimi facetami w dodatku w hotelu! 
Kasia otarła łzy 
- Moje serce już zostało przez ciebie złamane... W tę okropną noc i ciężko będzie je złożyć, żeby zostało w takim stanie jak przedtem.
Kamil spojrzał się na swoją ukochaną. Odgarnął delikatnie kosmyki włosów z jej twarzy
- Powiedziałem to w złości. Byłem pijany.
- Wiem, że byłeś zły, ale nie wiem dlaczego. Nie dałam ci powodów. Moim zdaniem spotkanie z Gregorem to nic złego, sam czytałeś SMS-a. Pocałował mnie, ale wiesz, że ja odepchnęłam. Bo w moim sercu jest inny mężczyzna, który nie potrafi mnie zrozumieć i docenić w tym momencie, bo jeśli zależałoby mi na czymś innym, to nie zastanawiałabym się ani chwili w tym momencie. Powiem ci jedno, Kamil..  - w tym momencie przybliżyła się do niego - Nigdy, ale to przenigdy nie wyrzucę cię z mojego serca. Nigdy. Nigdy nie pokocham innego mężczyzny. Zawsze ty będziesz najważniejszy, ale... musisz zrozumieć, że ja... nazywam się już STOCH i tak jak każdy STOCH jestem uparta i nikomu nie odpuściłam, zawsze muszę się zemścić!
-A ja muszę się zemścić na nim... 
-A ty dalej swoje? 
-A czy ty nie rozumiesz, że spotkanie z tym facetem było nieodpowiedzialnym zachowaniem? 
-Kamil.. Ja się z nim spotkałam i wyjaśniliśmy sobie wszytko. 
-A gdybym ja spotkał się z kobietami z mojego życia? Jak byś zareagowała na nasze pocałunki? 
-Nie miałeś takich kobiet w swoim życiu. 
W tym miała rację. Kamil nie był nigdy kochliwy, to Kasia zawładnęła jego sercem.. Może i by zrozumiał, dlaczego poszła do Gregora... Ale teraz najważniejsze było jej zdrowie. Jeszcze dalej dręczyły go wyrzuty z powodu awantury, ale za każdym razem miałem przed oczami tego mężczyznę, który po raz kolejny niszczy nasze szczęście, a Kasia przez niego cierpi... 


---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

                                 kiki2000

Komentarze

  1. Wiesz co przestań robić z Kamila debila bo to jest nie fair. Kasia sobie polazła na schadzkę do hotelu do pokoju hotelowego innego faceta, a teraz z Kamila robią tego złego. Nie powinno tak być. Cokolwiek by się nie stało, z Kamila zawsze robisz tego bebe A z Kasi cia dziewczynę. Sorry to ona namieszała i to ona powinna ponieść tego konsekwencje, a tu tymczasem tylko Kamil jest winny A ona idealna i nieskazitelna i do tego ma jeszcze pretensje....Masakra . Nie kupuje tego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chciałam tutaj pokazać coś innego. Kasia nie widzi swojej winy, obwinia tylko Kamila o jej tragiczny wypadek. Kamil chociaż jest zły na jej spotkanie to nie pokazuje tego, kocha Kasię zbyt mocno i chce tylko, aby pomiędzy nimi było dobrze. Tutaj chcę dać czytelnikom chwilę do namysłu, dlaczego Kamil taki jest, dlaczego od razu zapomniał o Gregorze, chociaż wcześniej krzyczał niemiłosiernie na żonę. Kasia jednak pokazuje tutaj swoją drugą stronę. Lekko zadufanej w sobie kobiety, nieco egoistki, nie widzi swojej winy,
      Chcę jednak zaznaczyć, że nie życzę sobie, aby tutaj padały takie komentarze pod adresem bohaterów. Gwarantuję, że wszystko dobrze się skończy. Kasia i Kamil są jeszcze młodzi, a już są po ślubie i mają dzieci, za szybko dorośli i muszą radzić sobie z przeciwnościami małżeństwa, kłótnie, zazdrość, brak ustępstw jednej ze stron, to naprawdę jest ciężkie, a Kamil teraz chce to naprawić

      Usuń

Prześlij komentarz