Numer 84 - Kocham Cię Polsko.

10 kwietnia miały odbyć się nagrania do programu Kocham Cię Polsko, w którym to my mieliśmy wystąpić.
W drużynie Tomasz Kammela (najbliżej od kapitana drużyny):
Kasia Witkowska
Justyna Żyła
Agnieszka Lewkowicz
Na przeciwko nas, w drużynie Antka Królikowskiego nasi chłopcy, którzy mieli stać centralnie na przeciwko nas, tworząc pary:
Kamil Stoch
Piotrek Żyła
Maciek Kot.

Nagranie miało odbyć się 10 kwietnia w środę o godzinie 10:00 w Krakowie.
 Rano wstałam o 6:00 i zawiozłam Piotrusia do Bronisława do Zębu, a gdy wróciłam to przebrałam się w coś bardzo eleganckiego.

Pojechałam więc z Kamilem do Krakowa na nagranie. Jak się okazało, moje ubrania mogły zostać na nagraniu, ale moje zwykłe, proste włosy już nie.
Zrobiono mi także perfekcyjny makijaż.
- A mam pytanie a Justyna  Żyła i Agnieszka Lewkowicz już są?
- Tak, już czekają za kulisami , bo za pół godziny nagranie.
- Dobrze, dziękuję.
 Wstałam więc z fotela i udałam się za kulisy, gdzie czekał już na nas Tomasz Kammel, który opowiedział nam, jak to będzie wyglądać.
 Zrobiliśmy sobie pamiątkowe selfie.
- A więc dziewczyny, jak was przedstawią na początku to się ładnie uśmiechacie do kamery, możecie pomachać, cokolwiek. Po prostu bądźcie sobą, nie stresujcie się moje miłe panie, bo ten program będzie należał do was! Oczywiście ja będę was przedstawiać później. Najpierw Basia , nasza prowadząca tak ogólnie, że skoczkowie narciarscy i ich partnerki, a potem ja o każdej z was kilka słów. Ok? - podał nam kilka wskazówek Tomasz
- Ok! - wykrzyknęłyśmy
- O! I to lubię w was najbardziej!
Zostaliśmy zaproszeni do studia Kocham Cię Polsko, wyjaśniono nam wszystkie zasady i zaczęto nagrywać. Wszystko zaczęło się od piosenki pod tym samym tytułem "Kocham Cię Polsko!"
Po zaśpiewanej piosence głos przejęła prowadząca Barbara Kurdej Szatan
- Witam państwa w ten miły sobotni wieczór!
{Tak jak wiecie, wszystkie tego typu programy są nagrywane z wyprzedzeniem}
- Witamy państwa zgromadzonych w studiu i przed telewizorami. A dzisiaj w naszym przezabawnym programie zmierzą się....... Skoczkowie narciarscy ..... i  ich partnerki!
Wszyscy zaczęli klaskać i bić brawo.
- Antku, zacznij dzisiaj od swojej drużyny.
- Ok, a więc - podszedł najpierw do Kamila - Dwie Kryształowe Kule, 3 złote medale olimpijskie, złoto mistrzostw świata i mistrzostw świata w lotach, wygrany Turniej Czterech Skoczni (mina Kamila była najlepsza podczas wyliczania przez Antka jego sportowych osiągnięć), a także wspaniały ojciec.... Po prostu.... KAMIL STOCH!
Na widowni zrobiła się wrzawa
- Utalentowany muzycznie, największy śmieszek całej polskiej reprezentacji, wspaniały mąż i ojciec..... PIOTR ŻYŁA
Następnie podszedł do Maćka
- A tutaj.... Hm.... Co tu dużo mówić... Najprzystojniejszy skoczek narciarski w Polsce, a także na świecie, fanki za nim szaleją, a prywatnie zakochany, ale umiejący świetnie grać na gitarze..... MACIEJ KOT! I moja wspaniała widownia!
Atmosfera zapowiadała się wspaniała.
- A teraz ty Tomku zapowiedz swoją drużynę.
- Już się robi Basiu!
Tomasz Kammel podszedł do mnie
- A więc, najbardziej utytułowana i najpiękniejsza  skoczna WAG'S. Uwielbia szyć, ma przecudny głos, wygrała kilkadziesiąt ogólnopolskich konkursów historycznych , a przede wszystkim studentka pedagogiki na trzecim roku. Prywatnie zaś mama słodkiego Piotrusia i narzeczona KAMILA STOCHA, przywitajcie ją wielkimi brawami.... KATARZYNA WITKOWSKA!
Wszyscy zaczęli bić mi brawo.
 - A tutaj... Oj, tutaj również zatrzymam się na chwilę... Czy wiedzieli państwo, że w 2009 roku ta o to pani wygrała konkurs gastronomiczny dla początkujących kucharzy, a obecnie przygotowuje najlepsze dania w całej Wiśle? Poznajcie ją, to JUSTYNA ŻYŁA!
Po chwili zapytałam się Justyny
- Prawda to z tym konkursem?
- Stare dzieje.
Tomasz podszedł do Agi Lewkowicz
- Zacznijmy od tego, że jest najmłodsza w naszym towarzystwie, ale to bardzo młoda i ambitna kobieta. Studiuje na AWF w Krakowie, pragnie być trenerką personalną i ma w planach przebić Ewę Chodakowską, a w między czasie spotyka się z Maćkiem Kotem... AGNIESZKA LEWKOWICZ!

- A więc kochani zacznijmy naszą zabawę. Pierwsza kategoria to.... Literatura....
W tym momencie chłopcy złapali się za głowę, a my wybuchłyśmy śmiechem
- Zacznijmy więc od chłopaków...
Antek rozdał im książki, a oni zaczęli czytać.
Pierwszy zaczął Kamil
 I wychylili duszkiem. – Spieszmy się! – powtórzył Zagłoba. – Lej, chłopcze! Za zdrowie Skrzetuskiego! Spieszmy się! Wychylili znów duszkiem, bo istotnie pilno było jechać. – Siadajmy! – wołał Wołodyjowski. – A mego nie wypijesz? – pytał żałosnym głosem Zagłoba. – Byle prędzej! I wypili prędko. Zagłoba przechylił od razu, choć przecie było z pół kwarty w kielichu, za czym nie obtarłszy jeszcze wąsów począł wołać: – Byłbym niewdzięcznikiem, gdybym twego nie wypił! Lej, chłopcze! – Z podziękowaniem! – odrzekł brat Jerzy. Dno ukazało się w gąsiorze, Zagłoba chwycił go za szyję i rozbił w drobne kawałki, bo nie mógł znosić widoku próżnych naczyń. Następnie siedli żywo i pojechali. Szlachetny napitek wnet napełnił ich żyły błogim ciepłem, a serca jakąś otuchą. Policzki brata Jerzego powlokły się lekkim szkarłatem, a wzrok odzyskał dawną bystrość. Dłonią mimo woli sięgnął raz, drugi do wąsików i nastawił je sobie jak szydełka, aż końce ich pod oczy podchodziły. Począł się przy tym rozglądać po okolicy z ciekawością wielką; jakby ją pierwszy raz widział. Nagle Zagłoba uderzył się dłońmi po kolanach i zakrzyknął ni z tego, ni z owego: – Hoc! hoc! Ufam, że jak cię Ketling ujrzy, do zdrowia wróci! Hoc! hoc! I chwyciwszy za szyję Michała począł go ściskać z całej siły.
- Wiecie dziewczyny z czego to fragment? - zapytała Basia Kurdej Szatan - Czy chcecie jeszcze kolejny urywek?
Nagle spojrzałam się na Kamila, który uśmiechnął się do mnie głęboko.
- Czyżby to był Pan Wołodyjowski? - zapytałam
- TAK! - wykrzyknęła Basia - Drużyna Tomka zdobywa 6 punktów! Teraz czas na was dziewczyny.....
Tomek rozdał nam książki.
- Zaczynamy Kasiu od ciebie.
Komisja egzaminacyjna składała się z trzech osób: z inspektora gimnazjum, pana Majewskiego i jednego z nauczycieli. Ten ostatni zresztą niewielką do całej sprawy zdawał się przywiązywać wagę, gdyż zajęty był wyłącznie grzebaniem w uchu za pomocą bardzo cienkich patyczków brzozowych, uciętych z miotły. Cały pęk tego rodzaju instrumentów wychylał się z bocznej kieszeni jego fraka. Inspektor był mężczyzną ogromnego wzrostu, z głową porosłą, istnym wygrabkiem rudawych włosów. Jego wielkie, niebieskie oczy spoglądały tak posępnie i złowrogo, że dreszcz trwogi przejmował nietylko uczniów, ale i rodziców. Stos papierów, leżący przed inspektorem, służył mu za rodzaj listy przystępujących do egzaminu: były to prośby i dokumenty kandydatów. Papiery te w miarę, jak nauczyciel Majewski egzaminował malca inspektor odczytywał z uwagą i dawał swoją notę. Przesłuchiwanie trwało krótko: dwa, trzy zdania chłopiec czytał, później opowiadał, wygłaszał jakiś wiersz rosyjski, jeśli go umiał na pamięć, następnie rzucano mu pytanie z gramatyki i polecano wykonać rozbiór. Rozbiór i pytania, zadawane chłopcom znienacka, pospolite pytania konwersacyjne, ogłupiały większość niewielkich Polaczków.
- Czy wiecie chłopcy co to za utwór? - zapytała prowadząca
- Nie - odpowiedzieli zgodnie
- Prosimy dalej - powiedział Piotrek
— Chryste ukrzyżowany! — zawołał Grzebicki, — radca Somonowicz chce w nas utwierdzić mniemanie, że on naprawia społeczność od początku świata!
Kiedy tak radcowie roztrząsali sprawy wielkiej polityki, pani Borowiczowa, słuchając napozór uważnie ich twierdzeń, daleko odbiegła myślami. Jakieś kształty i zjawienia, jakieś cienie i widma bezcielesne ukazywały się przed nią, tworząc ze siebie, jakby sceny i wypadki z przyszłego życia Marcinka. Kiedy je chciała złapać wzrokiem i myślami — znikały... Mochnacki, którego tłuszcza ściga dla powieszenia, jak psa na szubienicy... Któż to jest Mochnacki, co to za jeden? Ach, to ten, to to znaczy... — myślała, rzucając się duszą w jakiś widok, pełen ludzi i wrzasku. Murawjew? kto to Murawjew? I nagle serce jej przestawało uderzać i umierało, jak żywa istota, którą przebiło zabójcze żel -
przeczytała Justyna
Nawet Basia nie zdążyła zapytać chłopaków o tytuł, a Maciek aż wykrzyknął:
- SYZYFOWE PRACE STEFANA ŻEROMSKIEGO!
- Tak! - odpowiedziała Basia - Zdobywacie 4 punkty!
Wszyscy zaczęli się cieszyć
- A więc... Sprawdźmy punktację..... Drużyna Tomka 6 punktów, drużyna Antka 4 punkty!
 Po chwili odbyła się kolejna runda "KTO JEST KIM?"
Na początku to my musiałyśmy odkryć kim jesteśmy.
Chłopcy zadawali nam różne podpowiedzi, ale nie mogłyśmy wpaść kim jesteśmy... Już pod sam koniec czasu Agnieszka zgadła Lech Wałęsa! Przez co zdobyłyśmy aż 4 punkty
Przyszedł w końcu czas na chłopców. Odkryli swój pulpit, a na nim napis PIOTR ŻYŁA. Nasza reakcja była natychmiastowa, czyli wychubłyśmy śmiechem, ale musiałysmy trochę się powstrzymać i przeczytać podpowiedzi.
Zaczęto ode mnie
"Jestem człowiekiem o specyficznym poczuciu humoru."
Następnie Justyna
"Świetnie się znamy"
A na końcu Aga
"Kochasz to, co robisz"
Chłopcy byli w szoku kim są, ale niestety nie zgadli.
- Możecie kupić podpowiedź i jeśli odgadniecie, to dostaniecie nie 4, ale 2 punkty
- Ok! Zgadzamy się! - powiedział Maciek
Wtedy jedna z kobiet przyniosła atrapę ludzkiej żyły i kask.... Chłopcy uważnie się przyglądali, ale nie wiedzieli, czym jest ta "plastikowa rurka". W końcu Piotrek powiedział
- Ej chłopaki, przecież to o mnie chodzi.
- TAK! Zdobywacie 2 pkt! - powiedziała Basia.
Następną rundą był sport.
Każda osoba z drużyny podchodzi do pulpitu, a na przeciwko niej osoba z drugiej drużyny i muszą odpowiedź na pytanie. Kto zna odpowiedź, ten naciska na guzik i zdobywa dwa punkty.
Najpierw podeszli kapitanowie.
- Chłopcy , ile lat w tym roku skończy Irena Szewińska?
Pierwszy guzik nacisnął Tomek.
- 73!
-Brawo... Macie 2 pkt!
Przyszedł czas na mnie i Kamila
- Ile metrów w pierwszej serii skoczył Wojciech Fortuna w 1972 roku, gdy wywalczył swój złoty medal olimpijski z Sapporo?
Kamil aż złapał się za głowę i powiedział "Nie wiem"
- A ty Kasiu? - zapytała Basia
- 111 metrów
- Tak! Kolejne 2 punkty wędrują do was!
- Skąd ty to wiesz? - zapytał Kamil
- Mam swoich informatorów. - uśmiechnęłam się i "puściłam do niego oczko"
Następną parą była Justyna i Piotrek
- Kto strzelił gola w meczu Polska - Irlandia , który pozwolił nam awansować na EURO 2016?
Justyna przycisnęła guzik.
- Arkadiusz Milik!
- Tak! Kolejne dwa punkty wędrują do drużyny Tomka.
Kolejną parą była Agnieszka i Maciek.
- Robert Korzeniowski zdobył w 1996 roku w Atlancie złoty medal igrzysk olimpijskich w chodzie. Na ile kilometrów?
Tutaj bezkonkurencyjny był Maciek, który odpowiedział
- 50 kilometrów!
Chłopcy zdobyli dwa punkty.
- A teraz zapraszam was kochani na muzyczną niespodziankę! Teraz nasz zespół zagra pewną piosenkę, a wy musicie zgadnąć, co to za piosenka. Podać oryginalny tytuł i wykonawcę.
Nagle zaczęła rozbrzmiewać piosenka.
- LADY PANK - KRYZYSOWA NARZECZONA! - wykrzyknęła zaraz po zagraniu piosenki Agnieszka
- Tak! 3 punkty lądują do was!
Muzyka zaczęła grać, a my wyszliśmy na środek i zaczęliśmy tańczyć. Niestety, nie zatańczyłam z Kamilem, ale pierwszy do tańca wyrwał mnie Tomasz Kammel, a Kamil za to zaprosił prowadzącą do tańca.
 - Zapraszam na kolejną rundę. Kalambury!
Wniesiono szybę do studia.
- A więc Tomku, kto u ciebie najładniej maluje?
- Powiem tak, kobieta, która ma dwójkę dzieci i wiecznie z nimi maluje w wolnym czasie, więc będzie to ...... Justyna!
Wszyscy zaczęli bić brawo. Justyna wzięła do ręki marker, a Basia podawała jej karteczki z różnymi nazwami, rzeczami, które miała narysować.
- Kategoria " film"
Zaczęła od jakiegoś człowieka na koniu... Następnie obok niego kobieta, ale na łóżku i do tego jakieś maski....
- Trędowata! - wykrzyknęłam
- Postać
Justyna namalowała mężczyznę, do tego piłkę, którą trzymał pod stopą.
- Piłkarz! - powiedziała Aga
- Ale jaki piłkarz.
- Robert Lewandowski! - powiedział Tomek
- Tak! Następna kategoria to przysłowie.
Narysowała mężczyznę..... Potem jakiegoś ducha, może Boga, następnie dwie kobiety... Jedną przekreśliła. Nad tą przekreśloną narysowała smutną buźkę, a nad tą zwykłą, nie przekreśloną uśmiechniętą buźkę....  Jeszcze obok jakąś łopatę.....Strasznie się głowiliśmy nad tym, aż w końcu prowadząca powiedziała, że zostało nam 10 sekund. W ostatniej chwili do głowy wpadł mi pomysł.
- Adam cóż by poradził, gdyby Bóg w raju Ewy nie posadził! - wykrzyknęłam
- Tak! Macie kolejne 5 punktów!
Jednak czas się skończył
- A więc drużyna Tomka zdobywa 15 punktów!
Przyszedł czas na chłopców, a tutaj rysował Piotrek!
Na początku mieli Koziołka Matołka. Zgadli od razu. Następnie tytuł. Również prosty, bo "Ogniem i Mieczem" . Następnie powiedzenie "Jedna jaskółka wiosny nie czyni"
Następnie kolejne przysłowie. Tutaj mieli trudno, ale Kamil zgadł
 "Dla głupiego każdy dzień święto"
Zdobyli łącznie 20 punktów.
Kolejna muzyczna zagadka. Zgadłam ją ja.
- Czarne oczy Ivan Komarenko!
- Tak! 3 punkty wędrują do was!
Wyszliśmy znów na środek i zaczęliśmy tańczyć.
Tym razem tańczyłam z Antkiem Królikowskim.
Następną rundą były urodziny!
- A więc kochani.... Mamy 18 maja, więc poszukujemy jubilata.
- Moje drogie panie..... - zaczął Tomasz
- Ja 27 maja - powiedziałam
- Ja 29 czerwca - powiedziała Justyna
- 2 stycznia - powiedziała Agnieszka
- A drużyna Antka? - zapytała Basia.
- Ja 25 maja. - powiedział Kamil
- Ja 16 stycznia - powiedział Piotrek
- Ja 9 czerwca - odpowiedział Maciek
- A więc mamy jubilata! Jest nim Kamil!
Organizatorzy przygotowali szybko imprezę urodzinową, a nas posadzono na krzesłach w okręgu.
Usadzono mnie pomiędzy Kamilem a Piotrkiem.
- Macie 5 minut na odpowiedź na pytanie. Jeśli odpowiecie to podajecie tajemniczy prezent dalej. Jeśli nie, czytam kolejne pytanie. Zrozumiano?
Odpowiedzieliśmy zgodnie, że tak.
- A więc zaczynamy.... Pytanie do Kamila... Ile jest parków narodowych w Polsce?
- 23
Podał prezent mi.
- Kasiu..... W którym mieście w 1343 roku król Kazimierz podpisał pokój z krzyżakami?
- Kalisz - odpowiedziałam natychmiastowo
-Wow!  - odpowiedzieli wszyscy
- Mamy do czynienia z prawdziwą zdobywczynią ogólnopolskich konkursów historycznych - odpowiedział Tomasz Kammel
Kolejne pytania przebiegły gładko, ale zrobiły się "schody". Były ostatnie sekundy urodzin, a Maciek nie znał odpowiedzi na żadne pytania, przez co to w jego rękach wybuchł prezent i przez to zdobyliśmy 18 punktów.
Po skończonych urodzinach przyszedł czas na kolejną zagadkę muzyczną, którą znów odgadłam. Była to piosenka Skaldów "Prześliczna wio, wiolo, wiolonczelistka"
- A tym muzycznym akcentem prześliczny do kolejnej rundy... MUZYCZNE LICYTACJE!
 - A dzisiaj śpiewamy...... "Nie liczę godzin i lat" Andrzeja Rybińskiego.
- O! - powiedziałam
- Do licytacji jest aż 12 wersów... Zacznijmy od drużyny Antka. Ile bierzecie? Ile jesteście w stanie zaśpiewać?
- 2 - odpowiedział Kamil
- A my wszystkie! - powiedziałam
- Sprzedane! A więc śpiewacie dziewczyny?
- Tak - odpowiedziałam
- Znasz Kasia ? - zapytała Aga
- Tak, znam
Wręczono mi mikrofon, a ja miałam sama śpiewać... Solo
 Wschodami gwiazd i zachodami
Odmierzam czas liści kolorami,
Odmierzam czas, nie używając dat.
Czekaniem na niespodziewane,
Straconych szans rozpamiętywaniem,
Odmierzam czas, nie używając dat.

- Kamilu, ja ci zazdroszczę mieć taki cudny głos w domu - powiedział Tomasz Kammel do Kamila
- Aż sam sobie zazdroszczę - powiedział Kamil do Tomka
- A więc drużyna Tomka zdobywa 12 punktów!
Wszyscy zaczęli bić nam brawo.
- A teraz zapraszam was wszystkich na małe podsumowanie.... Drużyna Tomka zdobyła w dzisiejszej grze aż 70 punktów!
- Wow! - wykrzyknęła Justyna
- Drużyna Antka zdobyła w dzisiejszej grze 28 punktów!
- Chłopcy, co tak słabo? - zapytała Agnieszka
- Bo nie ma was z nami! - powiedział Kamil
- A teraz zapraszam was na .... FINAŁ!
Nagle za prowadzącą odsłoniło się koło fortuny.
- Zadaję pytanie ogólne do wszystkich drużyn. Ta, która ma najmniej punktów odpowiada liczbę, procent.... Zaś drużyna przeciwna mówi więcej czy mniej. Zrozumiano?
- Tak Basiu! - powiedział Tomasz Kammel
Pierwsze pytanie finału należało do chłopaków. Wygrali to i zdobyli aż 12 punktów.
- Oj chłopcy, gonicie dziewczyny, bo macie już 40 punktów! -powiedziała Basia Kurdej - Szatan
Kolejne pytanie wygrała nasza drużyna.... Zdobyliśmy aż 15 punktów, co dało nam aż 85 punktów!
Przed ostatnim finałem na kole dołożono kolejne stawki 100,200,300 , ale także -50.
Ostatnie pytanie również należało do nas. Chłopcy powiedzieli niestandardowe 53%, a my odruchowo więcej. Okazało się, że wynik poprawny to 53,2%! Przez co znów losowaliśmy na kole
- Tomek, kto kręci u ciebie w drużynie?
- No kto mógłby kręcić, jak nie wspaniała Kasia!
Podeszłam więc do koła, a wszyscy zaczęli mnie dopingować, wołać "Kasia"
I wylosowałam... 200 punktów, przez co bezkonkurencyjnie wygrałyśmy. W tym momencie aż Tomasz Kammel wziął na na ręce i zawirował wokoło.
- I tak proszę państwa wygrała dzisiejszy odcinek drużyna Tomka Kammela! A my widzimy się już za tydzień!
Na koniec wszyscy zaśpiewaliśmy piosenkę "Kocham Cię Polsko"
Nagranie zakończyło się.
- Dziewczyny! Byłyście boskie! - powiedział Tomasz - Jestem dumny z was wszystkich, bo jak wiem, to jednej z was był pierwszy debiut przed kamerą.
- Mój - powiedziała Aga
- I jak się czujesz?
- Było świetnie
- O! I to rozumiem! - powiedział Tomasz
 Po skończonym programie za pozowaliśmy wszyscy do wspólnego zdjęcia.
- Rozmawiałam z ekipą, więc za 2 dni zdjęcia z nagrania dzisiejszego programu powinny dotrzeć na wasze e-maile.
- A my chcielibyśmy bardzo podziękować przede wszystkim kierownikowi całego planu, kamerzystą, wam prowadzącym , wspaniałej publiczności, tym wszystkim, którzy wpadli na pomysł, aby to nas zabrać do programu, abyśmy to my mogli  poczuć tę wspaniałą atmosferę tego miejsca. Serdecznie wam dziękujemy - powiedziałam
 - Wow - zdziwiła się Basia - Jeszcze nigdy nie dostałam takich podziękować za udział w programie.
Po nagraniu i wspólnych zdjęciach, chłopcy zaprosili nas do jednej z krakowskich restauracji na obiad.
 Po 17:00 musieliśmy się rozstać i wracać do swoich domów... Dopiero o 20:00 byliśmy w Zębie, aby odebrać Piotrusia, a następnie wróciliśmy do Zakopanego.
To był wyczerpujący dzień.


------------------------------------------------------------------------------------------------

                                          kiki2000

Komentarze