Numer 196 - Urodziny Wiktorii. Spotkanie Polskiego Związku Narciarskiego

Od tamtej nocy ja i Kamil.. zbliżyliśmy się do siebie jeszcze bardziej. Pocałunki w usta na dzień dobry, do widzenia i dobranoc. Do tego czułe słówka i ciągłe zwroty "kochanie"
Nadszedł jednak 8 czerwca - sobota. Nasza ukochana córeczka - Wiktoria miała obchodzić swoje już 4 urodziny. Od samego rana więc wzięłam się za porządki. Posprzątałam w domu, pojechałam na zakupy, upiekłam tort. I w to wszystko przed godziną 11:00. Wiktoria jeszcze spała o tej godzinie.
Gdy Kamil zajmował się dekoracją domu i tarasu w różowe i białe balony, a także balony z literami, tworzące imię "Wiktoria", ja zawiozłam Piotrusia na trening do klubu . Gdy wróciłam, Wiktoria już wstała. Wraz z Kamilem złożyłam jej życzenia urodzinowe, a także wręczyliśmy prezent. Wymarzony domek dla lalek. Podziękowała, po czym pocałowała każdego z nas i ruszyła do zabawy. Nie byłam w stanie jej od tego odciągnąć. No cóż... A niech się bawi.

O 16:00 mieli przyjechać do nas goście. Moja mama z Julką, Bronisław, Anna z Alexem i dzieciakami, a także Michał z Natalią, Kornelia z Bartoszem i Szymonem i Piotrek z Karoliną.

Przed ogólnym rozpoczęciem imprezy urodzinowej pojechałam po Piotrusia do klubu. Widać było, że jest zmęczona. Wykąpałam go, a następnie położył się na "drzemkę", która trwała godzinę.
O 15:00 poszłam na górę, aby przebrać Wiktorię. Założyłam jej sukieneczkę.
Ja zaś założyłam bluzkę ze spódnicą
Do tego zrobiłam sobie delikatny makijaż, a włosy rozpuściłam.
Kamil założył białą koszulę i spodnie. Piotrusiowi również założyłam koszulę.

O 16:00 do domu przyjechali pierwsi goście. Kamil poszedł ich powitać. Gdy wszyscy już byli w naszym domu,  poszłam do kuchni, aby wyjąć z lodówki tort. Następnie przyniosłam go do jadalni. Zapaliłam na nim świeczki.
- Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam! Sto lat! Sto lat! Niech żyje, żyje nam! Niech żyje nam! A kto?! Wiktoria! - zaśpiewaliśmy wszyscy
- Pomyśl teraz życzenie! - powiedziałam do Wiktorii
Po chwili namysłu Wiktoria zdmuchnęła świeczki. Zaczęliśmy bić brawo. Następnie pokroiłam tort i podałam każdemu z gości. Wiktoria usiadła Kamilowi na kolanach, a ten ją karmił.
- Ja też tak chcę ! - powiedział do mnie Piotruś
- Jesteś już duży! Mamusia nie powinna cię nakarmić!
- Ale mamo!
- Chodź do mnie! - powiedział Kamil
Piotruś usiadł na jego drugim kolanie, a Kamil naprzemiennie karmił - raz Wiktorię raz Piotrusia.
Zrobiłam im zdjęcie.
Dzieciaki poszły się bawić. Wiktoria pokazywała wszystkim swój domek dla lalek, który od nas dostała.
- Już 5 miesięcy - powiedziała Natalia - Kiedy nie mam mamy..
- Czas leci bardzo szybko - westchnął Kamil
- Myśleliśmy, aby odwołać ślub - powiedziała Natalia - Jednak po rozmowach z Michałem doszłam do wniosku, że mama byłaby ze mnie dumna, że biorę ślub.
- Masz rację - powiedział Kamil
Ania patrzyła się na Natalię jak na jakąś dzikuskę.
- Ty tylko z tego powodu chciałaś odwołać swój ślub?
- Ja wiem, Ania, że mama dla ciebie była kompletnym nikim. Zrozum jednak, że nadal była naszą mamą i bez względu na to, co nam zrobiła, to była naszą mamą.
Widać było, że Ania ma jednak inne zdanie w tym temacie. Jednak nie chciała go publicznie wyrażać.
- Rozmawiałam ostatnio z ciocią Janiną - powiedziała moja mama
- I co tam u niej? - spytałam
- Antonina rośnie jak na drożdżach. Mają nas odwiedzić w przyszłym tygodniu.
- Ona jest  z roku twojego Szymonka? - zwróciłam się do Kornelii
- Tak, z tego samego roku
Po chwili powiedziałam:
- Dostałam propozycję od szkoły w Zakopanem, aby zorganizować u nich przedstawienie historyczne ukazujące historię Polski.
- Naprawdę? Zgodziłaś się? - spytała moja mama
- Jeszcze nie. Mam dać im odpowiedź.
- Czemu się zastanawiasz? To dla ciebie ogromna szansa!
- Wiem, ale.... nie wiem jak się mam za to zabrać. Nie mam jeszcze żadnej koncepcji w głowie.
- A kiedy to miałoby być?
- W przyszłym roku szkolnym, ale wiecie... Ciężko mi jest podjąć tak szybko decyzję. To będą masy przygotowań. Scenariusz mam opracować przez wakacje.
- To nie znajdziesz dobrego scenariusza? W dwa miesiące zrobisz coś niesamowitego!
- Wiecie.... Muszę się jeszcze zastanowić.
- Nie ma się na co zastanawiać -powiedział Kamil - Ja ci obiecuję zawsze pomagać.
- Ty? Już w lipcu jedziesz na jedno zgrupowanie na tydzień, w sierpniu chyba też.
- Ale jak tylko będę...
- Dobra, dobra.... Niech ci będzie.


Na sam koniec zrobiliśmy mnóstwo wspólnych zdjęć z dzisiejszą jubilatką. Kornelia zrobiła zdjęcie naszej czwórce - ja, Kamil, Wiktoria na rękach Kamila, a także Piotruś, który stał przed nami. Wstawiłam to zdjęcie na naszego instagrama.
"Kiedy decydujesz się na dziecko,
zgadzasz się, że od tej chwili  
twoje serce będzie przebywało poza twoim ciałem.

- Katharine Hadley
Wszystkiego najlepszego córeczko.... 4 lata" 


W następnym tygodniu zostaliśmy zaproszeni na spotkanie w Krakowie w Polskim Związku Narciarskim. Miała mieć miejsce Gala podsumowująca sezon 2023/2024. Kamil również został na nią zaproszony. Na gali mieli zjawić się wszyscy skoczkowie z kadry A, B i C, a także kombinatorzy norwescy, biatloniści... Wszyscy, którzy uprawiają sporty zimowe.
Gala miała rozpocząć się o 19:00 w jednym z hoteli w Krakowie.
Wczesnym popołudniem zaczęłam się szykować. Kamil założył białą koszulę i czarny garnitur, a do tego czarną muszkę. Ja zaś postawiłam na.... elegancję i to konkretną.
Do tego mocny makijaż. Czerwona mocna szminka, czarny eyeliner i czarne cienie do powiek.

Przed samym naszym wyjazdem przyjechał do naszego domu Bronisław, który miał zająć się dziećmi. Zrobił mi i Kamilowi kilka zdjęć. Jedno z nich Kamil wstawił na swoje instastory z dopiskiem "My Love"
Pojechaliśmy do Krakowa. Przed 19:00 byliśmy już przed hotelem.
Gdy weszliśmy do hotelu, czekała już na nas ścianka. Kamil strasznie ich nie nawidzi, jednak musiał je przecierpieć :)
Po zapozowaniu na ściance zostaliśmy zaproszeni na główną salę. Tam zajęliśmy miejsce w pierwszym rzędzie. 

O równej 19:00 na główną scenę wszedł Apoloniusz Tajner i Adam Małysz, którzy mieli poprowadzić dzisiejszą galę.
Gala przebiegała bardzo pomyślnie. Podsumowano sezony w każdej z dyscyplin, przedstawiono plany na kolejne lata. Polski Związek Narciarski znalazł sponsorów na zbudowanie dwóch skoczni narciarskich dla młodzików o punkcie K-20 i K-45.. Była to kolejna szansa do rozwijania młodych talentów. 
Jednak w pewnym momencie gali zaproszono na środek Stefana Horngachera, który.... pożegnał się ze skoczkami! Po prostu się pożegnał. Powiedział, że było to niesamowite 8 lat spędzonych z nimi, ale stwierdził, że to już jest koniec, że szuka nowych wyzwań.
Kamil był w ogromnym szoku. Ja też. Nie byłam w stanie wydusić z siebie ani jednego słowa. Rozejrzałam się wokół. Każdy patrzył na Horngachera z niedowierzaniem.
- Chciałbym wam serdecznie podziękować za te 8 wspaniałych lat. Jednak nie mogę być z wami wiecznie. Jesteście wspaniałymi ludźmi z ogromnym talentem i umiejętnościami. Kochacie to co robicie. Mam nadzieję, że będę miał godnego następcę - powiedział



Gala skończyła się po 23:00. Każdy wyszedł z niej jakiś ponury. W końcu odszedł ich trener - Stefan Horngacher, który sprawił, że polskie skoki w końcu odżyły. To straszne, że wszyscy dowiedzieli się o tym w taki sposób.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


                           kiki2000

Komentarze