Przyszedł koniec maja. My mieliśmy już swoje zaproszenia na ślub. Teraz tylko trzeba było je porozsyłać, porozwozić. Kamil stwierdził że zrobimy to po moich urodzinach. Przecież Kamil kończy w tym roku 24 lata, a ja 22. To dla nas wielki czas. Piotruś już sobie chodzi, biega. Wszędzie go pełno.
My jesteśmy cały czas zajęci przygotowaniami do ślubu. Kamil jeździ na zgrupowania, czasami nawet dwutygodniowe, a ja muszę załatwiać wszystko sama. Nie mogłam się doczekać tak ważnej dla nas uroczystości. Chciałam, aby wszystko było idealne. Dopinaliśmy już szczegóły na ostatni guzik. Zostało nam wszystko, oprócz zaproszeń. Nasi znajomi wiedzieli, ale dalsza rodzina? To będzie dla nich ogromna niespodzianka.
Dzień przed urodzinami Kamila upiekłam tort. Przyozdobiłam go śmietankowym kremem i truskawkami. Do tego na górze ułożyłam z truskawek liczbę 24 - symbolizującą , ile lat kończy Kamil.
Tort schowałam do lodówki.
25 maja. Urodziny Kamila. 24 urodziny Kamila wypadły akurat w sobotę. Rano czekałam już na Kamila w kuchni. Stałam oparta o blat. W ręku trzymałam malutkie pudełeczko. Kupiłam mu zegarek i perfumy.
Kamil wstał dopiero o 8:00. Przyszedł zaspany do kuchni, aby napić się kawy.
- Wszystkiego najlepszego kochanie - powiedziałam
Przytuliłam go i wręczyłam mu prezent
- Dziękuję kochanie - wyszeptał i pocałował mnie w usta.
- A więc jak świętujemy twoje 24 urodziny?
- Nie wiem.... Nie wiem - wyszeptał - Ale już początkiem lipca będziemy mieli znowu co świętować
- Jak to? - zdziwiłam się
- Może nie wiedziałaś, ale..... studiuję na AWF-ie w Krakowie i już początkiem lipca będę miał obronę swojej pracy magisterskiej
-Czyli co? Mam się zwracać do ciebie panie magistrze? - uśmiechnęłam się
- A ja do ciebie kiedy pani magister?
Znów mnie pocałował, lecz w tym momencie usłyszeliśmy, że Piotruś wstał i musiałam do niego pójść.
- Może ci pomóc przy małym? - spytał Kamil
- Nie.... Dzisiaj są twoje urodziny. Odpocznij sobie
- Ale zawsze, gdy jestem w domu każesz mi odpoczywać....
- Żebyś był wypoczęty - powiedziałam i poszłam do pokoju Piotrusia.
Wyjęłam go z łóżeczka, nakarmiłam i przebrałam
Mały wybiegł z pokoju jak strzała i pobiegł prosto do Kamila
- Tata! Tata! - wołał, wyciągając ręce do góry
Kamil wziął go na ręce.
- A może... Byśmy w końcu ujawnili, jak wygląda nasz ukochany synek - powiedział Kamil
- Ale teraz? - spytałam
- Nie... Mam plan
Kamil posadził Piotrusia na jego kolorowym krzesełku, które było w salonie. Drugie , tylko, że żółte było w pokoju Piotrusia. Kamil położył krzesełka obok siebie, na kolorowym posadził Piotrusia, a na żółtym usiadł on sam. Złapali się krzeseł, podnieśli oboje nogi do góry i zaczęli się śmiać. Zdjęcie wyglądało strasznie zabawnie. Kamil wstawił to zdjęcie na swoje profile na portalach społecznościowych
"Dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe, które wysyłacie. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu. A teraz was przepraszam, bo bawię się z moim najukochańszym synkiem. Dziękuję wam jeszcze raz . PS. Jesteśmy podobni? #urodziny #24 #świętujemyrodzinnie #ojciecisyn "
Od razu skomentowałam to zdjęcie
" Tylko podobni? Przecież Piotruś to skóra całkowicie zdjęta z ciebie!"
Posprzątaliśmy cały dom. Goście mieli zjawić się o 18:00, więc po 16:00 zaczęłam ubierać nie tylko siebie, ale i Piotrusia. Piotrusia ubrałam w elegancką, błękitną koszulę. Kamil ubrał się w jeansy i podkoszulek, ale ja postanowiłam ubrać się elegancko. Jak przystało na urodziny
O 18:00 dzwonkiem zadzwonili pierwsi goście. Byli to Maciek Kot i Agnieszka Lewkowicz. Zaraz po nich odwiedzili nas Piotrek z Justyną, Marcelina ze Stefanem, Krzysiu Miętus z dziewczyną, Jakub Wolny, Dawid Kubacki.
Przywitaliśmy wszystkich gości. Usiedliśmy wszyscy w salonie, a ja w tym czasie wyjęłam z lodówki tort.
- Wow! - powiedział Kamil, który nie widział tortu na oczy.
Zaczęliśmy śpiewać sto lat dla Kamila, a następnie pokroiłam tort.
Bawiliśmy się świetnie. Chłopcy w swoim, a my w swoim gronie, a mały Piotruś biegał od nas do chłopaków i od chłopaków do nas. I tak w kółko!
- I jak? Macie zaproszenia? - spytała Marcelina
- Tak, Już dawno.
- A jaki kolor? - spytała Agnieszka
- Białe z beżowymi i jasnoróżowymi dodatkami - odpowiedziałam
- Ładne?
- Bardzo. - powiedziałam
- No to pokaż - dopytywała się Agnieszka
- Dowiesz się już nie długo.
- Kiedy? - zapytała Magda
- Już w przyszłym tygodniu
- No to szybko! - skomentowała Marcelina
- Wiemy, ale jakoś nie możemy się doczekać. Już wszystko mamy dopięte na ostatni guzik.
- To może ten ślub powinien być wcześniej?
- Nie, no co ty....
- A tegoroczne Proszowice? - spytała Justyna
- Kamil dostał e-maila wczoraj, że spotkanie się odbędzie, ale tym razem to oni sami go poprowadzą, więc my nie będziemy im do niczego potrzebne - powiedziałam
- Piotrek nic nie mówił - powiedziała Justyna
- Maciek mi coś mówił dzisiaj, jak jechaliśmy samochodem, że w tym roku również pojedziemy do Proszowic.
- A kiedy to dokładnie będzie? - spytała Marcelina
- Nie wiem... Ale jakoś 7 czy 8 czerwca.... Albo piątek, albo sobota.
- A co w ogóle jest w tych Proszowicach? - spytała Magda
- Pierwszy oficjalny fanklub wszystkich polskich skoczków. Został założony rok temu. W tamtym roku przygotowałam go ja, Agnieszka i Justyna. W tym roku chyba chcą zrobić to wszystko sami.
Po chwili Agnieszka dodała
- No bo ty będziesz Madzia z nami pierwszy raz
- No to musisz tam być! - dopowiedziałam
O 20:00 chłopcy włączyli telewizor, bo był.... finał Ligii Mistrzów
- A to dzisiaj? - zdziwiła się Aga
- Kto gra? - spytała Justyna
- Bayern Monachium i Liverpool - odpowiedziałam
- A Real Madryt? - zdziwiła się Marcelina
- Odpadł w półfinale. Grał z Liverpoolem. Krzysiu mi mówił - powiedziała Magda
- A od kiedy wy się interesujecie Ligą Mistrzów? - spytała Justyna
- Od dawna - uśmiechnęła się Magda
- No to jakie mamy kibicki! - zaśmiałam się Marcelina
- I to jakie! - wtrąciłam się.
Piotruś biegał od nas do chłopaków. Raz siedział i gaworzył z nami, a następnie pobiegł do chłopaków i oglądał z nimi mecz.
Krzysiu zrobił sobie zdjęcie z małym. Chyba to już taka ich tradycja. Co nie urodziny Kamila, to Krzysiu ma zdjęcie z Piotrusiem.
- Jak dobrze, że macie tego Piotrusia - powiedziała Justyna
- A jak dobrze, że wy macie takie dwa słodziaczki - powiedziałam do niej
- A właśnie Justyna, czemu nie myślicie o 3? - spytała Agnieszka
- Nie, no co wy... Ja bym nie wyrobiła!
- Dlaczego, Karolinka ma już 2 lata - odpowiedziała Marcelina
- A ty i Stefan?
- No co ty! Zosia dopiero w sierpniu skończy roczek. - odpowiedziała Justynie
- A ty z Maćkiem? - spytała Magda Agnieszkę
- Co my? - Agnieszka była trochę zdziwiona
- Kiedy ślub? - spytała Magda
- Maciek i ślub... Jak się odważy, to będzie dobrze - odpowiedziała
- A ile wy jesteście parą? - spytała Justyna
- Już.... ze 4 lata...
- No to najwyższy czas! - powiedziała Marcelina
- Ale wam to tak łatwo mówić.
- Ale o co ci chodzi? Przecież ślub to takie piękne przeżycie - skomentowała trafnie Justyna
- Kamil się trochę stresuje, a ja nie mogę się doczekać - powiedziałam
- Ale to nie ode mnie zależy - odpowiedziała Agnieszka
- To co, ty też musisz powiedzieć, że marzysz o ślubie, dzieciach, wspólnym życiu, rodzinie. Może ruszy go sumienie - powiedziała Marcelina
- Oj dziewczyny, ja mam czas.
- A ja mam 22 lata - powiedziałam - I co? Potem będziesz starsza , to ślub będzie tylko formalnością w związku, a gdy jesteś młoda, to jest to niezapomniane przeżycie. Wybierasz salę, zaproszenia. Szukasz odpowiedniej sukni ślubnej. denerwujesz się przez chwile, bo nie możesz znaleźć butów, wybierasz fryzurę. Szykujesz listę gości.
- Oj dziewczyny....
Urodziny skończyły się o 23:00. Zrobiłyśmy sobie sporo selfie, nawet grupowe selfie. Z Piotrusiem. Goście poszli do domów, a ja wykąpałam Piotrusia. Kamil położył się spać, a ja posprzątałam wszystko z salonu i pozmywałam brudne naczynia. Położyłam się spać dopiero po 1:00.
Nadszedł poniedziałek, 27 maja - moje urodziny. Wstałam rano. Kamil siedział już w kuchni. Pił kawę. Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek.
- Hej kochanie.
- Hej - odpowiedział
Spojrzałam na zegarek. Była 7:00.
- Piotruś jeszcze śpi....
- Bardzo śpiący był wczoraj, więc niech się wyśpi.
Nagle ktoś do mnie zadzwonił.. Poszłam więc do sypialni po telefon. To mama.
- Hej mamo!
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin córeczko! Dużo zdrowia, szczęścia, miłości, zadowolenia z życia, pociechy z synka i przyszłego męża..
- Oj mamo... Dziękuję - wzruszyłam się
- Niestety, ale nie mamy jak przyjechać, ale może w weekend?
- Jak najbardziej. Zapraszam - powiedziałam
Porozmawiałam jeszcze chwilę z mamą.
Rozłączyłam się i wróciłam do kuchni. Zrobiłam sobie kawę i usiadłam przy stole z Kamilem.
Kamil wstał z miejsca bez słowa. Podszedł do mnie bliżej.
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin kochanie! - powiedział do mnie
Cieszyłam się bardzo, że Kamil złożył mi życzenia i na dodatek mnie przytulił.
- A prezent dostaniesz wieczorem - wyszeptał mi na ucho
Spojrzałam się na niego i pocałował go w usta
- Tylko muszę upiec jakieś ciasto, bo dziewczyny przychodzą
- O nic się nie martw. Wszystko załatwiłem.
- Na prawdę? - zdziwiłam się
- Tak.
W tym momencie Piotruś zaczął płakać.
- To ja czekam na tę niespodziankę - powiedziałam do Kamila - A obecnie idę do Piotrusia - uśmiechnęłam się
Poszłam do pokoju małego. Nakarmiłam go i przebrałam. Wzięłam go i poszłam z nim do salonu. Tam się spokojnie bawił, a ja poszłam do sypialni, aby wyjąć jeansy i koszulkę. Poszłam się przebrać, a następnie chciałam zrobić śniadanie, ale w tej kwestii wyręczył mnie Kamil.
- Ty dzisiaj odpoczywasz - powiedział do mnie
Bardzo to mi się spodobało. Miły gest z jego strony.
Kamil stał przy kuchence i robił omlet na śniadanie, a ja bacznie się mu przyglądałam.
- A co powiesz, abyśmy jutro porozwozili część zaproszeń? - spytał
- Świetny pomysł - odpowiedziałam.
Bawiłam się z Piotrusiem, a następnie zjadłam z Kamilem śniadanie, które przygotował. Następnie wszystko pozmywał.
- Ja pójdę pobiegać i za godzinkę będę - powiedział i wyszedł z mieszkania.
Po godzinie Kamil wrócił. Wziął szybki prysznic i zabrał się za sprzątanie mieszkania. Pozamiatał, pozmywał podłogi, umył łazienkę, wytarł kurze, zrobił pranie.
- Powiem ci Kamil , że nie znałam cię od tej strony - powiedziałam mu.
Cieszyłam się bardzo, że Kamil jest aż taki uczynny, ale..... może coś chciał w zamian?
Była już 13:00. Zrobił więc obiad, który zjedliśmy rodzinnie. Następnie pozmywał i mogliśmy nacieszyć się tylko sobą we trójkę. Zaczęliśmy się bawić z Piotrusiem. Kamil wziął do ręki samochód policyjny i zaczął się bawić. Ja byłam karetką, a Piotruś miał straż pożarną. Kamil rozłożył dywan do zabaw, na którym była narysowana droga, park, komisariat, szpital.... I tak się bawiliśmy... Było świetnie.
Gdy zegar wybił 16:00. Kamil wyszedł z mieszkania. Powiedział, że zaraz wróci. I wrócił z cukierni. Przywiózł piętrowy tort. Był czekoladowy z truskawkami.
- Wow! - powiedziałam, gdy zobaczyłam Kamila z tym tortem w drzwiach.
- To na twoje urodziny - powiedział.
Nie spodziewałam się czegoś takiego. Nie spodziewałam się, że Kamil zamówi mi tort na moje urodziny. Schował go do lodówki.
- To jest ta twoja urodzinowa niespodzianka? - spytałam
- Nie - odpowiedział
Spojrzałam na zegarek. Było przed 17:00. O 18:00 miały przyjść dziewczyny na imprezę urodzinową, więc musiałam się w coś ubrać.
Dziewczyny przyszły w punkt! Były równo o 18:00. Marcelina przyszła ze Stefanem, więc Kamil i Piotruś mieli swojego kompana. Dziewczyny postanowiły kupić mi jeden wspólny prezent. Kupiły mi rower.
- Co? - byłam zdziwiona - Dziewczyny, ale na prawdę nie musiałyście - stwierdziłam
- Nie musiałyśmy, ale chciałyśmy - odpowiedziała Justyna
Rower wjechał do salonu, przez co zrobił dużą furorę , a także zdobył zaciekawienie Piotrusia, który nie chciał się z nim rozstać. Zaprosiłam dziewczyny do salonu, a Kamil przyniósł tort.
- Widać, że Kamil się postarał! - powiedziała Justyna
- I to jak! - skomentowałam.
Siedziałyśmy sobie z dziewczynami . Piłyśmy szampana Piccolo, bo większość z dziewczyn prowadziła. Cóż, nawet z Piccolo może być świetna zabawa.
Rozmawiałyśmy o typowo babskich tematach. Mężczyźni, dzieci, dom. Nawet poruszyłyśmy temat teściów każdej z nas. Aż około godziny 22:00 Kamil podszedł do nas z Piotrusiem na rękach.
- Może powinieneś położyć go spać? - zaproponowałam
- To za chwilę, ale mamy coś dla ciebie - powiedział Kamil
- Dla mnie? - zdziwiłam się
- Tak, dla ciebie - odpowiedział
- A co?
Kamil w tym momencie wyjął z kieszeni marynarki czerwoną kopertę. - Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin kochanie - powiedział
Wzięłam kopertę i nie wiedziałam, czy mam otworzyć, czy nie.
- Chciałem ci to wręczyć w dniu ślubu, ale stwierdziłem, że to będzie lepsza niespodzianka na twoje urodziny - skomentował Kamil
Popatrzyłam się jeszcze raz na kopertę.
- Otwórz - powiedział Kamil
Otworzyłam więc kopertę, a tam... były bilety. 2 bilety na Bahamy.
- Co?! Zwariowałeś?! - spytałam
- Przecież nasza podróż poślubna musi być wyjątkowa - stwierdził Kamil
- Ale na Bahamy?
- A co? 3 tygodnie na Bahamach? Nie chcesz?
- Nie, no chcę... Ale zaskoczyłeś mnie! - powiedziałam
Rzuciłam się mu w ramiona. Pocałowałam go namiętnie w usta, a następnie Piotrusia w czółko.
- Kocham was oboje - wyszeptałam - Kocham was. Moich chłopczyków - uśmiechnęłam się.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
My jesteśmy cały czas zajęci przygotowaniami do ślubu. Kamil jeździ na zgrupowania, czasami nawet dwutygodniowe, a ja muszę załatwiać wszystko sama. Nie mogłam się doczekać tak ważnej dla nas uroczystości. Chciałam, aby wszystko było idealne. Dopinaliśmy już szczegóły na ostatni guzik. Zostało nam wszystko, oprócz zaproszeń. Nasi znajomi wiedzieli, ale dalsza rodzina? To będzie dla nich ogromna niespodzianka.
Dzień przed urodzinami Kamila upiekłam tort. Przyozdobiłam go śmietankowym kremem i truskawkami. Do tego na górze ułożyłam z truskawek liczbę 24 - symbolizującą , ile lat kończy Kamil.
Tort schowałam do lodówki.
25 maja. Urodziny Kamila. 24 urodziny Kamila wypadły akurat w sobotę. Rano czekałam już na Kamila w kuchni. Stałam oparta o blat. W ręku trzymałam malutkie pudełeczko. Kupiłam mu zegarek i perfumy.
Kamil wstał dopiero o 8:00. Przyszedł zaspany do kuchni, aby napić się kawy.
- Wszystkiego najlepszego kochanie - powiedziałam
Przytuliłam go i wręczyłam mu prezent
- Dziękuję kochanie - wyszeptał i pocałował mnie w usta.
- A więc jak świętujemy twoje 24 urodziny?
- Nie wiem.... Nie wiem - wyszeptał - Ale już początkiem lipca będziemy mieli znowu co świętować
- Jak to? - zdziwiłam się
- Może nie wiedziałaś, ale..... studiuję na AWF-ie w Krakowie i już początkiem lipca będę miał obronę swojej pracy magisterskiej
-Czyli co? Mam się zwracać do ciebie panie magistrze? - uśmiechnęłam się
- A ja do ciebie kiedy pani magister?
Znów mnie pocałował, lecz w tym momencie usłyszeliśmy, że Piotruś wstał i musiałam do niego pójść.
- Może ci pomóc przy małym? - spytał Kamil
- Nie.... Dzisiaj są twoje urodziny. Odpocznij sobie
- Ale zawsze, gdy jestem w domu każesz mi odpoczywać....
- Żebyś był wypoczęty - powiedziałam i poszłam do pokoju Piotrusia.
Wyjęłam go z łóżeczka, nakarmiłam i przebrałam
Mały wybiegł z pokoju jak strzała i pobiegł prosto do Kamila
- Tata! Tata! - wołał, wyciągając ręce do góry
Kamil wziął go na ręce.
- A może... Byśmy w końcu ujawnili, jak wygląda nasz ukochany synek - powiedział Kamil
- Ale teraz? - spytałam
- Nie... Mam plan
Kamil posadził Piotrusia na jego kolorowym krzesełku, które było w salonie. Drugie , tylko, że żółte było w pokoju Piotrusia. Kamil położył krzesełka obok siebie, na kolorowym posadził Piotrusia, a na żółtym usiadł on sam. Złapali się krzeseł, podnieśli oboje nogi do góry i zaczęli się śmiać. Zdjęcie wyglądało strasznie zabawnie. Kamil wstawił to zdjęcie na swoje profile na portalach społecznościowych
"Dziękuję wszystkim za życzenia urodzinowe, które wysyłacie. Jest mi niezmiernie miło z tego powodu. A teraz was przepraszam, bo bawię się z moim najukochańszym synkiem. Dziękuję wam jeszcze raz . PS. Jesteśmy podobni? #urodziny #24 #świętujemyrodzinnie #ojciecisyn "
Od razu skomentowałam to zdjęcie
" Tylko podobni? Przecież Piotruś to skóra całkowicie zdjęta z ciebie!"
Posprzątaliśmy cały dom. Goście mieli zjawić się o 18:00, więc po 16:00 zaczęłam ubierać nie tylko siebie, ale i Piotrusia. Piotrusia ubrałam w elegancką, błękitną koszulę. Kamil ubrał się w jeansy i podkoszulek, ale ja postanowiłam ubrać się elegancko. Jak przystało na urodziny
O 18:00 dzwonkiem zadzwonili pierwsi goście. Byli to Maciek Kot i Agnieszka Lewkowicz. Zaraz po nich odwiedzili nas Piotrek z Justyną, Marcelina ze Stefanem, Krzysiu Miętus z dziewczyną, Jakub Wolny, Dawid Kubacki.
Przywitaliśmy wszystkich gości. Usiedliśmy wszyscy w salonie, a ja w tym czasie wyjęłam z lodówki tort.
- Wow! - powiedział Kamil, który nie widział tortu na oczy.
Zaczęliśmy śpiewać sto lat dla Kamila, a następnie pokroiłam tort.
Bawiliśmy się świetnie. Chłopcy w swoim, a my w swoim gronie, a mały Piotruś biegał od nas do chłopaków i od chłopaków do nas. I tak w kółko!
- I jak? Macie zaproszenia? - spytała Marcelina
- Tak, Już dawno.
- A jaki kolor? - spytała Agnieszka
- Białe z beżowymi i jasnoróżowymi dodatkami - odpowiedziałam
- Ładne?
- Bardzo. - powiedziałam
- No to pokaż - dopytywała się Agnieszka
- Dowiesz się już nie długo.
- Kiedy? - zapytała Magda
- Już w przyszłym tygodniu
- No to szybko! - skomentowała Marcelina
- Wiemy, ale jakoś nie możemy się doczekać. Już wszystko mamy dopięte na ostatni guzik.
- To może ten ślub powinien być wcześniej?
- Nie, no co ty....
- A tegoroczne Proszowice? - spytała Justyna
- Kamil dostał e-maila wczoraj, że spotkanie się odbędzie, ale tym razem to oni sami go poprowadzą, więc my nie będziemy im do niczego potrzebne - powiedziałam
- Piotrek nic nie mówił - powiedziała Justyna
- Maciek mi coś mówił dzisiaj, jak jechaliśmy samochodem, że w tym roku również pojedziemy do Proszowic.
- A kiedy to dokładnie będzie? - spytała Marcelina
- Nie wiem... Ale jakoś 7 czy 8 czerwca.... Albo piątek, albo sobota.
- A co w ogóle jest w tych Proszowicach? - spytała Magda
- Pierwszy oficjalny fanklub wszystkich polskich skoczków. Został założony rok temu. W tamtym roku przygotowałam go ja, Agnieszka i Justyna. W tym roku chyba chcą zrobić to wszystko sami.
Po chwili Agnieszka dodała
- No bo ty będziesz Madzia z nami pierwszy raz
- No to musisz tam być! - dopowiedziałam
O 20:00 chłopcy włączyli telewizor, bo był.... finał Ligii Mistrzów
- A to dzisiaj? - zdziwiła się Aga
- Kto gra? - spytała Justyna
- Bayern Monachium i Liverpool - odpowiedziałam
- A Real Madryt? - zdziwiła się Marcelina
- Odpadł w półfinale. Grał z Liverpoolem. Krzysiu mi mówił - powiedziała Magda
- A od kiedy wy się interesujecie Ligą Mistrzów? - spytała Justyna
- Od dawna - uśmiechnęła się Magda
- No to jakie mamy kibicki! - zaśmiałam się Marcelina
- I to jakie! - wtrąciłam się.
Piotruś biegał od nas do chłopaków. Raz siedział i gaworzył z nami, a następnie pobiegł do chłopaków i oglądał z nimi mecz.
Krzysiu zrobił sobie zdjęcie z małym. Chyba to już taka ich tradycja. Co nie urodziny Kamila, to Krzysiu ma zdjęcie z Piotrusiem.
- Jak dobrze, że macie tego Piotrusia - powiedziała Justyna
- A jak dobrze, że wy macie takie dwa słodziaczki - powiedziałam do niej
- A właśnie Justyna, czemu nie myślicie o 3? - spytała Agnieszka
- Nie, no co wy... Ja bym nie wyrobiła!
- Dlaczego, Karolinka ma już 2 lata - odpowiedziała Marcelina
- A ty i Stefan?
- No co ty! Zosia dopiero w sierpniu skończy roczek. - odpowiedziała Justynie
- A ty z Maćkiem? - spytała Magda Agnieszkę
- Co my? - Agnieszka była trochę zdziwiona
- Kiedy ślub? - spytała Magda
- Maciek i ślub... Jak się odważy, to będzie dobrze - odpowiedziała
- A ile wy jesteście parą? - spytała Justyna
- Już.... ze 4 lata...
- No to najwyższy czas! - powiedziała Marcelina
- Ale wam to tak łatwo mówić.
- Ale o co ci chodzi? Przecież ślub to takie piękne przeżycie - skomentowała trafnie Justyna
- Kamil się trochę stresuje, a ja nie mogę się doczekać - powiedziałam
- Ale to nie ode mnie zależy - odpowiedziała Agnieszka
- To co, ty też musisz powiedzieć, że marzysz o ślubie, dzieciach, wspólnym życiu, rodzinie. Może ruszy go sumienie - powiedziała Marcelina
- Oj dziewczyny, ja mam czas.
- A ja mam 22 lata - powiedziałam - I co? Potem będziesz starsza , to ślub będzie tylko formalnością w związku, a gdy jesteś młoda, to jest to niezapomniane przeżycie. Wybierasz salę, zaproszenia. Szukasz odpowiedniej sukni ślubnej. denerwujesz się przez chwile, bo nie możesz znaleźć butów, wybierasz fryzurę. Szykujesz listę gości.
- Oj dziewczyny....
Urodziny skończyły się o 23:00. Zrobiłyśmy sobie sporo selfie, nawet grupowe selfie. Z Piotrusiem. Goście poszli do domów, a ja wykąpałam Piotrusia. Kamil położył się spać, a ja posprzątałam wszystko z salonu i pozmywałam brudne naczynia. Położyłam się spać dopiero po 1:00.
Nadszedł poniedziałek, 27 maja - moje urodziny. Wstałam rano. Kamil siedział już w kuchni. Pił kawę. Podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek.
- Hej kochanie.
- Hej - odpowiedział
Spojrzałam na zegarek. Była 7:00.
- Piotruś jeszcze śpi....
- Bardzo śpiący był wczoraj, więc niech się wyśpi.
Nagle ktoś do mnie zadzwonił.. Poszłam więc do sypialni po telefon. To mama.
- Hej mamo!
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin córeczko! Dużo zdrowia, szczęścia, miłości, zadowolenia z życia, pociechy z synka i przyszłego męża..
- Oj mamo... Dziękuję - wzruszyłam się
- Niestety, ale nie mamy jak przyjechać, ale może w weekend?
- Jak najbardziej. Zapraszam - powiedziałam
Porozmawiałam jeszcze chwilę z mamą.
Rozłączyłam się i wróciłam do kuchni. Zrobiłam sobie kawę i usiadłam przy stole z Kamilem.
Kamil wstał z miejsca bez słowa. Podszedł do mnie bliżej.
- Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin kochanie! - powiedział do mnie
Cieszyłam się bardzo, że Kamil złożył mi życzenia i na dodatek mnie przytulił.
- A prezent dostaniesz wieczorem - wyszeptał mi na ucho
Spojrzałam się na niego i pocałował go w usta
- Tylko muszę upiec jakieś ciasto, bo dziewczyny przychodzą
- O nic się nie martw. Wszystko załatwiłem.
- Na prawdę? - zdziwiłam się
- Tak.
W tym momencie Piotruś zaczął płakać.
- To ja czekam na tę niespodziankę - powiedziałam do Kamila - A obecnie idę do Piotrusia - uśmiechnęłam się
Poszłam do pokoju małego. Nakarmiłam go i przebrałam. Wzięłam go i poszłam z nim do salonu. Tam się spokojnie bawił, a ja poszłam do sypialni, aby wyjąć jeansy i koszulkę. Poszłam się przebrać, a następnie chciałam zrobić śniadanie, ale w tej kwestii wyręczył mnie Kamil.
- Ty dzisiaj odpoczywasz - powiedział do mnie
Bardzo to mi się spodobało. Miły gest z jego strony.
Kamil stał przy kuchence i robił omlet na śniadanie, a ja bacznie się mu przyglądałam.
- A co powiesz, abyśmy jutro porozwozili część zaproszeń? - spytał
- Świetny pomysł - odpowiedziałam.
Bawiłam się z Piotrusiem, a następnie zjadłam z Kamilem śniadanie, które przygotował. Następnie wszystko pozmywał.
- Ja pójdę pobiegać i za godzinkę będę - powiedział i wyszedł z mieszkania.
Po godzinie Kamil wrócił. Wziął szybki prysznic i zabrał się za sprzątanie mieszkania. Pozamiatał, pozmywał podłogi, umył łazienkę, wytarł kurze, zrobił pranie.
- Powiem ci Kamil , że nie znałam cię od tej strony - powiedziałam mu.
Cieszyłam się bardzo, że Kamil jest aż taki uczynny, ale..... może coś chciał w zamian?
Była już 13:00. Zrobił więc obiad, który zjedliśmy rodzinnie. Następnie pozmywał i mogliśmy nacieszyć się tylko sobą we trójkę. Zaczęliśmy się bawić z Piotrusiem. Kamil wziął do ręki samochód policyjny i zaczął się bawić. Ja byłam karetką, a Piotruś miał straż pożarną. Kamil rozłożył dywan do zabaw, na którym była narysowana droga, park, komisariat, szpital.... I tak się bawiliśmy... Było świetnie.
Gdy zegar wybił 16:00. Kamil wyszedł z mieszkania. Powiedział, że zaraz wróci. I wrócił z cukierni. Przywiózł piętrowy tort. Był czekoladowy z truskawkami.
- Wow! - powiedziałam, gdy zobaczyłam Kamila z tym tortem w drzwiach.
- To na twoje urodziny - powiedział.
Nie spodziewałam się czegoś takiego. Nie spodziewałam się, że Kamil zamówi mi tort na moje urodziny. Schował go do lodówki.
- To jest ta twoja urodzinowa niespodzianka? - spytałam
- Nie - odpowiedział
Spojrzałam na zegarek. Było przed 17:00. O 18:00 miały przyjść dziewczyny na imprezę urodzinową, więc musiałam się w coś ubrać.
Dziewczyny przyszły w punkt! Były równo o 18:00. Marcelina przyszła ze Stefanem, więc Kamil i Piotruś mieli swojego kompana. Dziewczyny postanowiły kupić mi jeden wspólny prezent. Kupiły mi rower.
- Co? - byłam zdziwiona - Dziewczyny, ale na prawdę nie musiałyście - stwierdziłam
- Nie musiałyśmy, ale chciałyśmy - odpowiedziała Justyna
Rower wjechał do salonu, przez co zrobił dużą furorę , a także zdobył zaciekawienie Piotrusia, który nie chciał się z nim rozstać. Zaprosiłam dziewczyny do salonu, a Kamil przyniósł tort.
- Widać, że Kamil się postarał! - powiedziała Justyna
- I to jak! - skomentowałam.
Siedziałyśmy sobie z dziewczynami . Piłyśmy szampana Piccolo, bo większość z dziewczyn prowadziła. Cóż, nawet z Piccolo może być świetna zabawa.
Rozmawiałyśmy o typowo babskich tematach. Mężczyźni, dzieci, dom. Nawet poruszyłyśmy temat teściów każdej z nas. Aż około godziny 22:00 Kamil podszedł do nas z Piotrusiem na rękach.
- Może powinieneś położyć go spać? - zaproponowałam
- To za chwilę, ale mamy coś dla ciebie - powiedział Kamil
- Dla mnie? - zdziwiłam się
- Tak, dla ciebie - odpowiedział
- A co?
Kamil w tym momencie wyjął z kieszeni marynarki czerwoną kopertę. - Wszystkiego najlepszego z okazji urodzin kochanie - powiedział
Wzięłam kopertę i nie wiedziałam, czy mam otworzyć, czy nie.
- Chciałem ci to wręczyć w dniu ślubu, ale stwierdziłem, że to będzie lepsza niespodzianka na twoje urodziny - skomentował Kamil
Popatrzyłam się jeszcze raz na kopertę.
- Otwórz - powiedział Kamil
Otworzyłam więc kopertę, a tam... były bilety. 2 bilety na Bahamy.
- Co?! Zwariowałeś?! - spytałam
- Przecież nasza podróż poślubna musi być wyjątkowa - stwierdził Kamil
- Ale na Bahamy?
- A co? 3 tygodnie na Bahamach? Nie chcesz?
- Nie, no chcę... Ale zaskoczyłeś mnie! - powiedziałam
Rzuciłam się mu w ramiona. Pocałowałam go namiętnie w usta, a następnie Piotrusia w czółko.
- Kocham was oboje - wyszeptałam - Kocham was. Moich chłopczyków - uśmiechnęłam się.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz