Numer 208 - Otwarcie Centrum Treningowego "Body by Aga" w Zakopanem

W sobotę 7 września miało odbyć się oficjalne otwarcie centrum treningowego Agnieszki Kot "Body by Aga" w Zakopanem. Na otwarcie centrum byłam zaproszona wraz z dzieciakami jako gość honorowy. Powiedziałam Agnieszce, że nie będę wykonywała wszystkich ćwiczeń ze względu na mój błogosławiony stan. W pełni to zrozumiała.

Otwarcie miało być o godzinie 11.00. Rano więc zjadłam z dzieciakami śniadanie. Po śniadaniu zdążyłam zrobić jeszcze pranie. Przed 10.00 zaczęłam się szykować. Piotrusiowi założyłam białą koszulkę i krótkie spodenki do ćwiczeń. Wiktorii zaś założyłam miętową koszulkę i różowe legginsy.
Ja zaś postawiłam na białą koszulkę i legginsy :




Gdy byliśmy już gotowi, pojechaliśmy na ulicę Jagiellońską, gdzie znajdowało się Centrum Treningowe Agnieszki Kot "Body  by Aga"
Agnieszka przywitała się z nami już w drzwiach.
- Strasznie się boję. Została mi jeszcze godzina, ale.... sama widzisz.. - pokazała mi swoje trzęsące się ręce.
- Nie denerwuj się - powiedziałam do niej

Pomogłam Agnieszce w ostatnich szczegółach.
- Wiktoria od rana mi mówi, że będzie ćwiczyć wraz z ciocią Agnieszką. - powiedziałam do Agnieszki
- Strasznie się cieszę. - uśmiechnęła się w stronę Wiktorii
- A ja mam do ciebie wielką prośbę - powiedziałam
- Tak?
- Bo wiesz... Nie chcę za bardzo ćwiczyć w moim stanie. Nigdy nie ćwiczyłam w ciąży i nie wiem za bardzo, jak to się może skończyć, ale też nie chcę nie robić nic, nie chcę, aby ktoś coś podejrzewać. To jest dopiero pierwszy miesiąc. Nie chcemy z Kamilem zapeszać
- Rozumiem - odpowiedziała - Już mam plany, jak to wszystko ze sobą powiązać

Ufałam Agnieszce. Wiedziałam, że to otwarcie będzie niezapomniane.

Gdy była już umówiona godzina otwarcia centrum, zaczęły przychodzić różne osoby. Wszystkie z nich to były kobiety w różnym wieku. Agnieszka powitała wszystkich.  I.... zaprosiła ich na wspólny trening. Wiktoria z Piotrusiem w końcu mogli się wyszaleć. Robili dokładnie wszystko to, co pokazywała im Agnieszka. Piotruś jak nigdy był zainteresowany ćwiczeniami, ponieważ jego trener opowiadał mi, że mały nie lubi ćwiczeń na sali gimnastycznej. To był dla mnie szok. Ja również wykonywałam część ćwiczeń.

Po skończonym treningu Agnieszka rozdawała uczestniczkom karnety za pół ceny. Zapisywała również kilka z nich w swój grafik. Kobiet było bardzo duże. Samo zapisywanie ich w swoim notatniku zajęło Agnieszce ponad godzinę.

Po południu wszystko się skończyło. Zostałam, aby pomóc jeszcze Agnieszce.
- Powiem ci, że to był naprawdę ciężki dzień - powiedziała do mnie Agnieszka
- Nie dziwię ci się. - odpowiedziałam

Pomogłam Adze w sprzątaniu, a następnie wróciłam wraz z dziećmi do domu.



--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                   kiki2000

Komentarze