Tak jak mówiłam, Kamil musiał pojechać w czwartek rano, więc Mikołajki miałam spędzić sama z dzieciakami.
Dzień Świętego Mikołaja wypadał w piątek, dzień wcześniej kupiłam dzieciakom prezenty, Wiktorii kupiłam lalkę, która miała aż 10 sukienek do przebierania się, 5 par butów, 3 torebki, 2 naszyjniki i 2 kapelusze. Wiedziałam, że będzie ucieszona, Piotrusiowi zaś kupiłam grę planszową.
W piątek rano, przy śniadaniu, powiedziałam dzieciakom, jakie jest dzisiaj święto i podarowałam im prezenty
- To są prezenty od mamusi i tatusia - powiedziałam do nich
- Dziękuję - powiedział Piotruś
- Dziękuję - powtórzyła po nim Wiktoria.
Po śniadaniu , zrobiłam jeszcze Piotrusiowi kanapki do szkoły, następnie się przebrałam do pracy
Zawiozłam Piotrusia do szkoły, a Wiktorię do Zębu, ja zaś pojechałam do pracy. Ponownie zrobiłam z dzieciakami próbę, po której odebrałam Wiktorię i Piotrusia.
W dniu Mikołajek Piotruś nie miał treningu. Wróciliśmy zatem do domu i zjedliśmy obiad. Zaproponowałam dzieciakom pójście do kina.
Przebrałam się zatem w:
Gdy byliśmy już gotowi, pojechałam z dzieciakami do kina do galerii. Akurat do kin weszła nowa bajka, a dokładnie "Bambi 3". Kupiłam zatem bilety, a także popcorn i weszliśmy na salę. Bilety mieliśmy jakoś w połowie rzędu bliżej ekranu.
Po obejrzanym filmie poszliśmy jeszcze na małe zakupy po galerii i wróciliśmy do domu.
Wieczorem obejrzeliśmy kwalifikacje w niemieckim Titisee-Neustadt. Kamil ukończył je na 24 miejscu.
W sobotę odbył się konkurs drużynowy, w którym Kamil nie wystąpił.
Polacy skakali w składzie : Piotr Żyła, Maciej Kot, Stefan Hula i Jakub Wolny.
Pierwszy skakał Piotrek Żyła. W pierwszej serii uzyskał 135 metrów, a w drugiej 138 metrów.
Następnie skakał Stefan Hula. Na początku skoczył 132 metrów , a później 130 metrów.
Kolejnym , trzecim skoczkiem był Maciek Kot. W pierwszej serii uzyskał 138 metrów, a w drugiej 136 metrów.
Ostatnim zawodnikiem był Jakub Wolny. To on w pierwszej serii skoczył po za rozmiar skoczni, który wynosi 142 metry. Kuba dołożył jeszcze 3,5 metra. Zaś w drugiej serii już z niższej belki skoczył 140, 5 metra i to właśnie dzięki jego skokom wygraliśmy konkurs drużynowy w niemieckim Titisee-Neustadt i mogliśmy usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego na niemieckiej ziemi..
Wieczorem około 22:00 rozmawiałam z Kamilem przez SKYPE.
- Jak wam minął dzień? - spytał
- Bardzo dobrze - odpowiedziałam - Wręczyłam dzieciakom prezenty z okazji Mikołajek, pojechałam z nimi do kina na "Bambi 3"
- A to co, Piotruś miał wolne?
- Tak, z okazji Mikołajek mieli dzisiaj wolne od treningów, ale za to jutro nie będzie go w domu trochę dłużej... Więcej go nie ma niż jest, to tak jak z tobą - westchnęłam
- No cóż... Taki nasz los... sportowy los.
- Ale Kamil... nie widzisz tego, jakie Piotruś ma dzieciństwo? Inne dzieci w jego wieku, wracają ze szkoły prosto do domu, zjedzą obiad, odrobią lekcje i się bawią lub spotykają się w kilku, a nasz syn? Od razu jedzie do klubu, wraca około 18:00-19:00, musi szybko odrobić lekcje...
- Ale co my możemy zrobić? Sam sobie wybrał tę drogę i za nią podąża. Skąd wiesz, może nawet i mnie prześcignie?
- Spytałam się go wczoraj, czy może chce zaprosić jakiś kolegów na urodziny. Powiedział mi, że choćby chciał, ale nie ma kiedy, bo Boże Narodzenie wypada w środę, a w sobotę on ma trening.
- Ale chociaż widzimy, że jest odpowiedzialny za treningi.
- Ale zrozum, że Piotruś nie ma już w tym momencie normalnego dzieciństwa, a co będzie później.
- Ja też przez to przechodziłem.
- Wiem, ale tak mi go szkoda.
- Spokojnie, kochanie... Nasz syn jest już tak odpowiedzialnym chłopakiem, że jest w stanie to zrozumieć i pogodzić.
- A jedyne co możemy dla niego zrobić, to go wspierać.
- Dobrze powiedziałaś, kochanie.
Nadeszła niedziela, po mszy świętej , pojechaliśmy na obiad do Zębu i tam obejrzeliśmy konkurs indywidualny. Skończył się on bardzo dobrze dla Polaków.
Oto wyniki niedzielnego konkursu
1. Daniel Andre Tande
2. Jakub Wolny
3. Maciej Kot
***
8. Piotr Żyła
13. Stefan Hula
19. Olek Zniszczoł
22. Kamil Stoch
Nadszedł kolejny weekend ze skokami narciarskimi. Tym razem ostatni przystanek przed Turniejem Czterech Skoczni - czas na szwajcarski Engelberg.
W piątek odbyły się kwalifikacje, w których Kamil zajął 28 miejsce. Wieczorem porozmawiałam jeszcze z nim na SKYPE. Mówił, że boli go głowa. Bałam się więc o niego, a dokładnie o jego sobotni występ w konkursie indywidualnym.
Nadeszła sobota. Czekałam tylko do godziny 17:00, aby zobaczyć konkurs indywidualny. Kamil napisał mi rano SMS-a, że jest ok. Jednak dalej się o niego bałam. Kamil zbyt często nie ma bólów głowy, a tym razem... No cóż.
O 17:00 rozpoczął się konkurs. Kamil skakał jako pierwszy z Polaków. Osiągnął dość dobrą odległość. Skoczył 128 metrów. To dość daleko, jak na dotychczasowe wyniki Kamila
W drugiej serii poleciał trochę krócej, bo "tylko" 124 metry, ale i tak uplasował się na 21 miejscu.
Następnego dnia również odbył się konkurs indywidualny. Kamil w pierwszej serii miał znakomite warunki. Skoczył aż 135 metrów. Po pierwszej serii znajdował się na początku drugiej dziesiątki. Jednak druga seria nie była aż tak bardzo szczęśliwa dla niego. 123 metry nie pozwoliły mu zatrzymać swojej dotychczasowej pozycji. Ostatecznie zajął 18 miejsce.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Dzień Świętego Mikołaja wypadał w piątek, dzień wcześniej kupiłam dzieciakom prezenty, Wiktorii kupiłam lalkę, która miała aż 10 sukienek do przebierania się, 5 par butów, 3 torebki, 2 naszyjniki i 2 kapelusze. Wiedziałam, że będzie ucieszona, Piotrusiowi zaś kupiłam grę planszową.
W piątek rano, przy śniadaniu, powiedziałam dzieciakom, jakie jest dzisiaj święto i podarowałam im prezenty
- To są prezenty od mamusi i tatusia - powiedziałam do nich
- Dziękuję - powiedział Piotruś
- Dziękuję - powtórzyła po nim Wiktoria.
Po śniadaniu , zrobiłam jeszcze Piotrusiowi kanapki do szkoły, następnie się przebrałam do pracy
Zawiozłam Piotrusia do szkoły, a Wiktorię do Zębu, ja zaś pojechałam do pracy. Ponownie zrobiłam z dzieciakami próbę, po której odebrałam Wiktorię i Piotrusia.
W dniu Mikołajek Piotruś nie miał treningu. Wróciliśmy zatem do domu i zjedliśmy obiad. Zaproponowałam dzieciakom pójście do kina.
Przebrałam się zatem w:
Gdy byliśmy już gotowi, pojechałam z dzieciakami do kina do galerii. Akurat do kin weszła nowa bajka, a dokładnie "Bambi 3". Kupiłam zatem bilety, a także popcorn i weszliśmy na salę. Bilety mieliśmy jakoś w połowie rzędu bliżej ekranu.
Po obejrzanym filmie poszliśmy jeszcze na małe zakupy po galerii i wróciliśmy do domu.
Wieczorem obejrzeliśmy kwalifikacje w niemieckim Titisee-Neustadt. Kamil ukończył je na 24 miejscu.
W sobotę odbył się konkurs drużynowy, w którym Kamil nie wystąpił.
Polacy skakali w składzie : Piotr Żyła, Maciej Kot, Stefan Hula i Jakub Wolny.
Pierwszy skakał Piotrek Żyła. W pierwszej serii uzyskał 135 metrów, a w drugiej 138 metrów.
Następnie skakał Stefan Hula. Na początku skoczył 132 metrów , a później 130 metrów.
Kolejnym , trzecim skoczkiem był Maciek Kot. W pierwszej serii uzyskał 138 metrów, a w drugiej 136 metrów.
Ostatnim zawodnikiem był Jakub Wolny. To on w pierwszej serii skoczył po za rozmiar skoczni, który wynosi 142 metry. Kuba dołożył jeszcze 3,5 metra. Zaś w drugiej serii już z niższej belki skoczył 140, 5 metra i to właśnie dzięki jego skokom wygraliśmy konkurs drużynowy w niemieckim Titisee-Neustadt i mogliśmy usłyszeć Mazurka Dąbrowskiego na niemieckiej ziemi..
Wieczorem około 22:00 rozmawiałam z Kamilem przez SKYPE.
- Jak wam minął dzień? - spytał
- Bardzo dobrze - odpowiedziałam - Wręczyłam dzieciakom prezenty z okazji Mikołajek, pojechałam z nimi do kina na "Bambi 3"
- A to co, Piotruś miał wolne?
- Tak, z okazji Mikołajek mieli dzisiaj wolne od treningów, ale za to jutro nie będzie go w domu trochę dłużej... Więcej go nie ma niż jest, to tak jak z tobą - westchnęłam
- No cóż... Taki nasz los... sportowy los.
- Ale Kamil... nie widzisz tego, jakie Piotruś ma dzieciństwo? Inne dzieci w jego wieku, wracają ze szkoły prosto do domu, zjedzą obiad, odrobią lekcje i się bawią lub spotykają się w kilku, a nasz syn? Od razu jedzie do klubu, wraca około 18:00-19:00, musi szybko odrobić lekcje...
- Ale co my możemy zrobić? Sam sobie wybrał tę drogę i za nią podąża. Skąd wiesz, może nawet i mnie prześcignie?
- Spytałam się go wczoraj, czy może chce zaprosić jakiś kolegów na urodziny. Powiedział mi, że choćby chciał, ale nie ma kiedy, bo Boże Narodzenie wypada w środę, a w sobotę on ma trening.
- Ale chociaż widzimy, że jest odpowiedzialny za treningi.
- Ale zrozum, że Piotruś nie ma już w tym momencie normalnego dzieciństwa, a co będzie później.
- Ja też przez to przechodziłem.
- Wiem, ale tak mi go szkoda.
- Spokojnie, kochanie... Nasz syn jest już tak odpowiedzialnym chłopakiem, że jest w stanie to zrozumieć i pogodzić.
- A jedyne co możemy dla niego zrobić, to go wspierać.
- Dobrze powiedziałaś, kochanie.
Nadeszła niedziela, po mszy świętej , pojechaliśmy na obiad do Zębu i tam obejrzeliśmy konkurs indywidualny. Skończył się on bardzo dobrze dla Polaków.
Oto wyniki niedzielnego konkursu
1. Daniel Andre Tande
2. Jakub Wolny
3. Maciej Kot
***
8. Piotr Żyła
13. Stefan Hula
19. Olek Zniszczoł
22. Kamil Stoch
Nadszedł kolejny weekend ze skokami narciarskimi. Tym razem ostatni przystanek przed Turniejem Czterech Skoczni - czas na szwajcarski Engelberg.
W piątek odbyły się kwalifikacje, w których Kamil zajął 28 miejsce. Wieczorem porozmawiałam jeszcze z nim na SKYPE. Mówił, że boli go głowa. Bałam się więc o niego, a dokładnie o jego sobotni występ w konkursie indywidualnym.
Nadeszła sobota. Czekałam tylko do godziny 17:00, aby zobaczyć konkurs indywidualny. Kamil napisał mi rano SMS-a, że jest ok. Jednak dalej się o niego bałam. Kamil zbyt często nie ma bólów głowy, a tym razem... No cóż.
O 17:00 rozpoczął się konkurs. Kamil skakał jako pierwszy z Polaków. Osiągnął dość dobrą odległość. Skoczył 128 metrów. To dość daleko, jak na dotychczasowe wyniki Kamila
W drugiej serii poleciał trochę krócej, bo "tylko" 124 metry, ale i tak uplasował się na 21 miejscu.
Następnego dnia również odbył się konkurs indywidualny. Kamil w pierwszej serii miał znakomite warunki. Skoczył aż 135 metrów. Po pierwszej serii znajdował się na początku drugiej dziesiątki. Jednak druga seria nie była aż tak bardzo szczęśliwa dla niego. 123 metry nie pozwoliły mu zatrzymać swojej dotychczasowej pozycji. Ostatecznie zajął 18 miejsce.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000


Komentarze
Prześlij komentarz