Numer 226 - Chrzest Karola Kamila

Izabela zgodziła się zostać matką chrzestną naszego synka, więc rodziców chrzestnych już mieliśmy. Datę chrztu także wybraliśmy. Sobota 19 lipca, godzina 12:00. Kamil śmiał się, że tak jak ten western "W samo południe"

Rano zaczęliśmy przygotowania na ten wielki dzień. Ugotowałam rano rosół i przygotowałam już obiad dla gości, którzy mieli u nas się zjawić po chrzcie Karolka.

Dla Karolka miałam przygotowane już białe ubranie. Biała szata dla matki chrzestnej, a także biała świeca już były przyszykowane. Czekały na nas w specjalnym miejscu.
O godzinie 10:00 zaczęłam się więc szykować.
Założyłam sukienkę, a do tego białe szpilki. Wzięłam jeszcze torebkę.

Gdy byłam w łazience i robiłam sobie fryzurę, Kamil wszedł do łazienki.
- Iza napisała SMS-a, że spotkamy się z nią w kościele.
- Odpisz jej, że dobrze.
- Ok
- A Piotruś już się ubrał?
- Nie wiem, a co?
- Założyłam mu koszulę, prosiłam go, aby założył sobie spodnie, przecież jest już duży
- To idę sprawdzić, a Karolek?
- Już ubrany od 5 minut.
- Wiktoria?
- Zaraz do niej idę.
- A w czym idzie?
- W tej białej sukience. Tak ładnie, odświętnie
- Ok.
Zrobiłam sobie fryzurę.

Następnie poszłam do pokoju Wiktorii. Założyłam jej sukienkę, a następnie rozpuściłam jej włoski i założyłam jej białą opaskę. Wyglądała prześlicznie.

Wzięłam więc Karolka i zeszłam z nim na dół. Kamil  wziął go ode mnie, a ja przyszykowałam jeszcze stół. Wyjęłam sztućce, aby już wszystko było gotowe.

Pojechaliśmy zatem do kościoła. Piotrusia i Wiktorię posadziliśmy w drugiej ławce wraz z moją mamą i Julką. W pierwszej ławce czekała już na nas Izabela wraz z Piotrkiem. Kamil postawił wózek z Karolkiem zaraz przy ławce. Pomodliliśmy się, po czym poszliśmy na zakrystię, aby dopełnić formalności.
- A więc tak... Adresy zamieszkania mam, zaświadczenia mam... Jeszcze podpisy -  powiedział ksiądz
Podpisałam się, a Kamil zaraz po mnie.
- O i jeszcze wiek... Wiek ojca?
- 30 lat - odpowiedział Kamil
- A matki?
- 28 - odpowiedziałam
- I żebym pamiętał.. Karol Kamil?
- Tak, tak.
- Chyba przy poprzednich dzieciach nie było podwójnych imion - uśmiechnął się ksiądz
- Nie, ale tym razem będą dwa imiona - powiedziałam
- Kamil.. po ojcu - powiedział ksiądz
- Drugi syn - uśmiechnął się Kamil
- Dobrze, nie zatrzymuję was. Proszę sobie usiąść, tutaj w pierwszej ławce na przeciwko ambony
- Dobrze - powiedziałam
Wyszliśmy z zakrystii i zajęliśmy swoje miejsce. Karolek spał.
Izabela nachyliła się nade mną i Kamilem.
- Wiecie co? Zostanę w końcu taką prawdziwą ciocią!
- Naprawdę? - spytał Kamil
- Tak. Nie mówiłam wcześniej, bo Mariusz i Asia jeszcze nie chcieli nikomu mówić, ale już mogę potwierdzić. To już 4 miesiąc.
- Ja też zostanę ciocią - powiedziałam
- A ja wujkiem.
- A to co, czyżby Natalia? - spytała
- Tak. Wraz z Michałem - powiedziałam
- Widzicie... Tyle tych ciąż teraz.
- Tamten rok to był dla nas rok ślubów - powiedziałam
- To ten może rok ciąż.
- A ty? - spytał Kamil Izę - Kiedy coś u ciebie się szykuję?
- Nie mamy jeszcze daty ustalonej - powiedziała
- Ale już zaręczyny były? - spytałam
- Tak, tak. W Boże Narodzenie. W przyszłym tygodniu jedziemy, aby wybrać datę ślubu.
- No to chrześniak potańczy - uśmiechnęłam się - Już będzie sobie chodził
- Pierwszy taniec z matką chrzestną musi być!

Rozpoczęła się Msza Święta. Karolek nadal sobie smacznie spał.
- Drodzy Rodzice, jakie imię wybraliście dla swojego dziecka?
- Karol Kamil  - odpowiedziałam wraz z Kamilem
- O co prosicie Kościół Święty dla Karola Kamila?
- O chrzest
-  "Prosząc o chrzest dla waszego dziecka przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłował Boga i bliźniego, jak nauczył nas Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?"
- Jesteśmy świadomi
- "A wy, rodzice chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w wypełnianiu obowiązku?"
- Jesteśmy świadomi - odpowiedziała Izabela wraz z Piotrkiem
- Karolu Kamilu,  wspólnota chrześcijańska przyjmuje cię z wielką radością. Ja zaś w imieniu tej wspólnoty znaczę cię znakiem krzyża, a po mnie naznaczą cię tym samym znakiem Chrystusa Zbawiciela twoi rodzice i chrzestni
Ksiądz podszedł do Karolka, który był na moich rękach i wykonał na jego czole znak krzyża. Następnie ja, Kamil , a także Iza i Piotrek uczyniliśmy znak krzyża na główce Karolka.
-  "Drodzy rodzice i chrzestni. Przyniesione przez was dzieci otrzymują z miłości Bożej przez sakrament chrztu nowe życie z wody i z Ducha Świętego. Starajcie się wychować je w wierze tak, aby zachować w nich to Boże życie od skażenia grzechem i umożliwić jego ustawiczny rozwój. Jeśli więc, kierując się wiarą, jesteście gotowi podjąć się tego zadania, to wspominając swój własny chrzest, wyrzeknijcie się grzechu i wyznajcie wiarę w Jezusa Chrystusa. Jest to wiara kościoła, w której wasze dzieci otrzymują chrzest. Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
-  Wyrzekamy się - odpowiedzieliśmy wszyscy
-  Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby zło was nie opanowało?
- Wyrzekamy się
- Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
-Wyrzekamy się.
-Czy wierzycie w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
-Wierzymy.
-Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa?
-Wierzymy.
-Czy wierzycie w Ducha Świętego?
-Wierzymy.
-  Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie, Panu naszym.
- Amen
- Czy chcecie, aby Karol Kamil  otrzymał chrzest w wierze kościoła, którą przed chwilą wyznaliśmy?
- Chcemy
W tym momencie ksiądz podszedł do nas . Michał stał z boku i robił nam zdjęcia. Ksiądz podszedł bliżej i polewając główkę Karolka mówił:
- Karolu Kamilu,  , ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Karolek zaczął przez chwilę płakać.
-  Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak było na początku, teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen - powiedzieliśmy
- Karolu Kamilu, stałeś się nowym stworzeniem i przyoblekłeś się w Chrystusa, dlatego otrzymujesz białą szatę
W tym momencie Izabela nałożyła na Karolka białą szatą z wyhaftowanymi imionami i datą chrztu.
-  Niech twoi bliscy słowem i przykładem pomogą ci zachować godność dziecka Bożego nieskalaną aż po życie wieczne.
- Amen - odpowiedzieli wszyscy
-  Przyjmujcie światło Chrystusa.
Piotrek podszedł do paschału ze świecą i ją zapalił.
-  Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dziecko, oświecone przez Chrystusa, postępowało zawsze jak dziecko światłości, a trwając w wierze, mogło wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie.

 Nastąpiła dalsza część Mszy Świętej, a potem wyszliśmy z kościoła. Michał zrobił nam jeszcze zdjęcie przed kościołem. Karolka z rodzicami i rodzicami chrzestnymi. Następnie Iza z Piotrkiem odeszli, a w ich miejsce do zdjęcia ustawił się Piotruś z Wiktorią.
Pojechaliśmy zatem do domu.

Poszłam zatem do kuchni, aby przygotować obiad.
- Spokojnie, ja się tym zajmę . Idź do gości - powiedziała moja mama
Poszłam zatem do salonu, gdzie wszyscy robili sobie zdjęcia z Karolkiem.
- Mamo, ja też chcę! - powiedziała Wiktoria
Usiadła zatem na kanapie i dałam jej Karolka na ręce, po czym zrobiłam jej zdjęcie.
Po kilku minutach każdy już miał zdjęcie z Karolkiem, a następnie usiedliśmy do stołu, aby zjeść obiad.
- Musicie mi wywołać zdjęcie z kolejnym prawnukiem - powiedziała babcia Marysia - To już będzie kolejne na wystawce - uśmiechnęła się
- No właśnie, ja też - powiedziała moja mama - Ostatnio była u mnie koleżanka i mam zdjęcie każdego z was, następnie zdjęcie Kasi i Kamila ze ślubu, Kornelii i Bartka, Michałka i Natalii, do tego teraz jeszcze Piotruś, Wiktoria, Szymonek i to zdjęcie Karolka, co wysłaliście prosto ze szpitala. No i tak się na mnie patrzy, potem na zdjęcia i w końcu mówi "To ile ty masz tych dzieci  i wnuków, zięciów i synowych?" Powiem wam, że sporo tego jest, ale czekam na więcej

Bardzo miło spędziliśmy czas. Nakarmiłam również Karolka, po czym położyłam go do łóżeczka, coraz częściej się budzi i płacze w nocy. Nacieszyłam się spokojem przez pierwsze 3 miesiące, teraz przyszedł czas na nocne wstawanie i życie w trybie zombie, albo przeżycie=kawa. No cóż.
Około 19:00, wszyscy porozchodzili się do domów. Izabela została na chwilę, aby pomóc mi w sprzątaniu. Ona myła naczynia, a ja jej donosiłam brudne sztućce i talerze ze stołów.
- Dziękuję Ci - powiedziałam, gdy już skończyła - Sama nie dałabym sobie rady, albo zeszło by mi ponad 2 godziny. Dziękuję
- Nie ma za co - powiedziała, po czym poszła do salonu - Chodź, jedziemy - zwróciła się do swojego narzeczonego, który rozmawiał właśnie z Kamilem
Pożegnaliśmy się z nimi, po czym pojechali do domu.
- Fajny jest, co nie? - spytałam Kamila
- Bardzo. Z wykształcenia elektryk, pracuje na budowach, albo przy remontach, gdy są problemy ze światłem. Fajny w gadce.
- A więc co, czekamy na zaproszenie na ślub - uśmiechnęłam się
- No to czekamy - powiedział Kamil, który objął mnie w pasie ręką i pocałował w czoło, po czym poszliśmy na górę.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


                     kiki2000





                                                            

Komentarze