Był poniedziałek, pierwszego września. Dzisiaj kolejne rozpoczęcie roku szkolnego. Piotruś miał już iść do drugiej klasy. Rozpoczęcie miało być zainaugurowane Mszą Świętą w kościele o godzinie 9:00, a następnie w szkole o godzinie 10:00.
Kamil już w sobotę pojechał na dwutygodniowe zgrupowanie do Hinterzarten.
Ubrałam zatem Piotrusia w białą koszulę i granatowe spodnie. Wiktorii założyłam zaś żółtą bluzkę i czarne jeansy.
Ja zaś założyłam:
Gdy byliśmy już gotowi, pojechaliśmy zatem najpierw do kościoła. Po mszy świętej poszliśmy pieszo do szkoły. Karolek na szczęście spał. Nie płakał. Bardzo się cieszyłam z tego powodu.
- Mamo, a kiedy Karolek będzie już chodził? - spytała mnie nagle Wiktoria, gdy byliśmy w szkole
- Jeszcze musisz poczekać. - odpowiedziałam jej
Pani dyrektor przywitała wszystkich i powiedziała krótko , jakie plany będą realizowane w nadchodzącym roku szkolnym. Na koniec powiedziała, kto będzie wychowawcą której klasy, po czym rozeszliśmy się do sal.
Widziałam w oczach Piotrusia, że nie chce wracać do szkoły. Ostatnio przecież bardzo dobrze mu idzie na skoczni. Trener go pochwalił i postanowił, że go wystawi w zawodach, które miały być w sobotę. Piotruś żył tylko tymi zawodami i szkoła nie była mu w ogóle w głowie.
- Witam was, kochane dzieci! - powiedziała - Ale wyrośliście po wakacjach!
- Dzień dobry! - powiedziały dzieci
- Jesteśmy już w drugiej klasie, jesteście już rok wyżej. Będziemy trochę więcej się uczyć, ale będzie bardzo fajnie.
Po chwili zwróciła się do nas, do rodziców:
- Tak jak w tamtym roku podręczniki będą darmowe, tylko podręczniki do religii muszą państwo zakupić we własnym zakresie. Nazwa i wydawnictwo jest na drzwiach wejściowych do szkoły. A teraz zapiszę Wam plan lekcji
Wyjęłam zatem z torebki notesik i zapisałam Piotrusiowi plan lekcji. Gdy tylko skończyłam pisać, Karolek się obudził i o dziwo nie zaczął płakać. Wiktoria pochyliła się nad wózeczkiem.
- Mamo, Karolek wstał.
- Cichutko - powiedziałam - Nie obudź go
- Tak jak wspominała pani dyrektor - powiedziała wychowawczyni - Uczniowie będą brać udział w zajęciach dotyczących pierwszej pomocy. Nie będziemy wprowadzać tych bardzo skomplikowanych rzeczy, ale resuscytacja, czy jak zadzwonić po pomoc, takie proste rzeczy, co trzeba mówić. Zajęcia rozpoczniemy w październiku i będą trwały do końca maja. Raz w tygodniu. Szkoła będzie chciała także wprowadzić zajęcia sportowe dla uczniów, będzie to siatkówka, piłka nożna, piłka ręczna i biegi narciarskie. Wiem, że już mamy jednego zawodnika w klasie - uśmiechnęła się w stronę Piotrusia - W szkole również jest wiele chłopców, ale i dziewczyn , którzy trenują skoki narciarskie i dlatego szkoła zaproponowała coś nowego, aby wielu uczniów mogło spróbować swoich sił w sporcie
Pani wychowawczyni mówiła jeszcze, co będzie nowego w nadchodzącym roku szkolnym, po czym spytała:
- Jak wakacje?
Dzieci odpowiadały. Jedne były nad morze, drugie były nad jeziorem, inne chodziły po górach, były za granicą. Jedynie Piotruś nic nie odpowiadał.
- A ty Piotruś, co robiłeś w wakacje?
- Ja? Trenowałem - odpowiedział - Byłem nawet w Szczyrku na cały dzień z treningami, ale było fajnie. - uśmiechnął się
Widziałam wzrok pani wychowawczyni, która jawnie chciała mi zakomunikować, że spodziewała się innej odpowiedzi. Wiedziałam, co miała na myśli. Pani Hania myśli, że jeśli Kamil dużo zarabia, bo dużo, nie mam czego ukrywać i że jeśli mamy bardzo dużo pieniędzy, ogromny dom, trzy samochody ( w tym dwa Kamila), zakładam długie suknie na gale, to jeździmy na jakieś egzotyczne wakacje. Niestety, ale tak nie jest. Ciężko jest w ogóle wyjechać gdziekolwiek z dziećmi, a najlepszy jest przecież czas spędzony w domu z rodziną.
Po rozpoczęciu roku, zrobiłam zdjęcie tytułu książki od religii dla Piotrusia, po czym pojechaliśmy na lody. To już chyba nasza tradycja.
Następnie wróciliśmy do domu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że takie krótkie.
kiki2000
Kamil już w sobotę pojechał na dwutygodniowe zgrupowanie do Hinterzarten.
Ubrałam zatem Piotrusia w białą koszulę i granatowe spodnie. Wiktorii założyłam zaś żółtą bluzkę i czarne jeansy.
Ja zaś założyłam:
Gdy byliśmy już gotowi, pojechaliśmy zatem najpierw do kościoła. Po mszy świętej poszliśmy pieszo do szkoły. Karolek na szczęście spał. Nie płakał. Bardzo się cieszyłam z tego powodu.
- Mamo, a kiedy Karolek będzie już chodził? - spytała mnie nagle Wiktoria, gdy byliśmy w szkole
- Jeszcze musisz poczekać. - odpowiedziałam jej
Pani dyrektor przywitała wszystkich i powiedziała krótko , jakie plany będą realizowane w nadchodzącym roku szkolnym. Na koniec powiedziała, kto będzie wychowawcą której klasy, po czym rozeszliśmy się do sal.
Widziałam w oczach Piotrusia, że nie chce wracać do szkoły. Ostatnio przecież bardzo dobrze mu idzie na skoczni. Trener go pochwalił i postanowił, że go wystawi w zawodach, które miały być w sobotę. Piotruś żył tylko tymi zawodami i szkoła nie była mu w ogóle w głowie.
- Witam was, kochane dzieci! - powiedziała - Ale wyrośliście po wakacjach!
- Dzień dobry! - powiedziały dzieci
- Jesteśmy już w drugiej klasie, jesteście już rok wyżej. Będziemy trochę więcej się uczyć, ale będzie bardzo fajnie.
Po chwili zwróciła się do nas, do rodziców:
- Tak jak w tamtym roku podręczniki będą darmowe, tylko podręczniki do religii muszą państwo zakupić we własnym zakresie. Nazwa i wydawnictwo jest na drzwiach wejściowych do szkoły. A teraz zapiszę Wam plan lekcji
Wyjęłam zatem z torebki notesik i zapisałam Piotrusiowi plan lekcji. Gdy tylko skończyłam pisać, Karolek się obudził i o dziwo nie zaczął płakać. Wiktoria pochyliła się nad wózeczkiem.
- Mamo, Karolek wstał.
- Cichutko - powiedziałam - Nie obudź go
- Tak jak wspominała pani dyrektor - powiedziała wychowawczyni - Uczniowie będą brać udział w zajęciach dotyczących pierwszej pomocy. Nie będziemy wprowadzać tych bardzo skomplikowanych rzeczy, ale resuscytacja, czy jak zadzwonić po pomoc, takie proste rzeczy, co trzeba mówić. Zajęcia rozpoczniemy w październiku i będą trwały do końca maja. Raz w tygodniu. Szkoła będzie chciała także wprowadzić zajęcia sportowe dla uczniów, będzie to siatkówka, piłka nożna, piłka ręczna i biegi narciarskie. Wiem, że już mamy jednego zawodnika w klasie - uśmiechnęła się w stronę Piotrusia - W szkole również jest wiele chłopców, ale i dziewczyn , którzy trenują skoki narciarskie i dlatego szkoła zaproponowała coś nowego, aby wielu uczniów mogło spróbować swoich sił w sporcie
Pani wychowawczyni mówiła jeszcze, co będzie nowego w nadchodzącym roku szkolnym, po czym spytała:
- Jak wakacje?
Dzieci odpowiadały. Jedne były nad morze, drugie były nad jeziorem, inne chodziły po górach, były za granicą. Jedynie Piotruś nic nie odpowiadał.
- A ty Piotruś, co robiłeś w wakacje?
- Ja? Trenowałem - odpowiedział - Byłem nawet w Szczyrku na cały dzień z treningami, ale było fajnie. - uśmiechnął się
Widziałam wzrok pani wychowawczyni, która jawnie chciała mi zakomunikować, że spodziewała się innej odpowiedzi. Wiedziałam, co miała na myśli. Pani Hania myśli, że jeśli Kamil dużo zarabia, bo dużo, nie mam czego ukrywać i że jeśli mamy bardzo dużo pieniędzy, ogromny dom, trzy samochody ( w tym dwa Kamila), zakładam długie suknie na gale, to jeździmy na jakieś egzotyczne wakacje. Niestety, ale tak nie jest. Ciężko jest w ogóle wyjechać gdziekolwiek z dziećmi, a najlepszy jest przecież czas spędzony w domu z rodziną.
Po rozpoczęciu roku, zrobiłam zdjęcie tytułu książki od religii dla Piotrusia, po czym pojechaliśmy na lody. To już chyba nasza tradycja.
Następnie wróciliśmy do domu.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Przepraszam, że takie krótkie.
kiki2000

Komentarze
Prześlij komentarz