Tegoroczna Wielkanoc wypadała w niedzielę, 5 kwietnia. Tego właśnie dnia Michał i Natalia chcieli ochrzcić swojego syna - Antoniego. Czekali ze chrzcinami na Kamila, ponieważ to on miał być ojcem chrzestnym, a każdym weekend kolidował z jego wyjazdami do różnych krańców Europy w ramach zawodów Pucharu Świata.
W czwartek i piątek zajęłam się ogarnięciem domu. Z pomocą dzieci i Kamila posprzątaliśmy cały dom. W piątek jeszcze zrobiłam sałatkę, upiekłam ciasto. Kamil również chciał mi pomóc i sam zrobił... bigos. No naprawdę byłam pod wrażeniem jego zdolności kulinarnych
W sobotę wraz z dziećmi udaliśmy się do kościoła, aby poświęcić pokarmy. Po południu przyjechała do nas Izabela ze swoim narzeczonym. Iza wręczyła już świąteczny prezent swojemu chrześniakowi, a przy okazji podarowali nam zaproszenie na ich ślub, który już 27 czerwca.
Nadeszła niedziela. Chrzest miał odbyć się w jednym z krakowskich kościołów o godzinie 12:00. Jednak Natalia z Michałem prosili nas, aby po 11:00 być już na miejscu. Kamil musiał jeszcze po podpisywać kilka papierów w księdze chrztu.
Kamil założył granatowy garnitur i białą koszulę. Piotrusiowi i Karolkowi również założyłam białe koszule. Ja zaś postawiłam na bluzkę i tiulową spódnicę.
Wiktorii założyłam niebieską sukienkę.
Gdy byliśmy zatem gotowi, pojechaliśmy prosto do Krakowa. Jechaliśmy niespełna 3 godziny. Gdy już byliśmy na miejscu, weszliśmy do świątyni. Ja i dzieci zajęliśmy trzecią ławkę po prawej stronie. Chrzestną była koleżanka Natalii ze studiów. Ona również już czekała. Siedziała na pierwszej ławce po prawej stronie. Kamil udał się na zakrystię, aby dopiąć wszystkie szczegóły i w tym momencie w świątyni pojawili się Natalia z Michałem i Antosiem. Usiedli w pierwszej ławce świątyni obok koleżanki Natalii, a po chwili dosiadł się do nich Kamil, który właśnie wrócił.
Rozpoczęła się Msza Święta, Wielkanocna.
Zaczął ksiądz :
- Jakie imię wybraliście dla dziecka?
- Antoni
- O co prosicie Kościół Święty dla Antoniego?
- O chrzest
- Prosząc o chrzest dla waszego dziecka przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłował Boga i bliźniego, jak nauczył nas Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
- Jesteśmy świadomi
- A wy, rodzice chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w wypełnianiu obowiązku?
- Jesteśmy gotowi.
- Antoni, wspólnota chrześcijańska przyjmuje cię z wielką radością. Ja zaś w imieniu tej wspólnoty znaczę cię znakiem krzyża, a po mnie naznaczą cię tym samym znakiem Chrystusa Zbawiciela twoi rodzice i chrzestni.
Ksiądz podszedł do Antoniego i wykonał na jego czole znak krzyża. Po nich ten sam znak wykonali Natalia, Michałem, a później Kamil i matka chrzestna.
Ksiądz zaczął odmawiać modlitwy, a po ich odnowieniu zwrócił się do rodziców i chrzestnych :
- Drodzy rodzice i chrzestni. Przyniesione przez was dziecko otrzymuje z miłości Bożej przez sakrament chrztu nowe życie z wody i z Ducha Świętego. Starajcie się wychować je w wierze tak, aby zachować w nim to Boże życie od skażenia grzechem i umożliwić jego ustawiczny rozwój. Jeśli więc, kierując się wiarą, jesteście gotowi podjąć się tego zadania, to wspominając swój własny chrzest, wyrzeknijcie się grzechu i wyznajcie wiarę w Jezusa Chrystusa. Jest to wiara kościoła, w której wasze dziecko otrzymuje chrzest. Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
- Wyrzekamy się.
- Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby zło was nie, opanowało?
- Wyrzekamy się.
- Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
- Wyrzekamy się
- Czy wierzycie w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
- Wierzymy.
- Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa?
- Wierzymy.
-Czy wierzycie w Ducha Świętego?
- Wierzymy.
- Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara kościoła, której wyznanie jest naszą chlubą, w Chrystusie, Panu naszym.
- Amen.
- Czy chcecie, aby Antoni otrzymał chrzest w wierze kościoła, którą przed chwilą wyznaliśmy?
- Chcemy.
Ksiądz poszedł do Antoniego i chrzcząc go, mówił :
- Antoni, ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
- Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak było na początku, teraz i zawsze i na wielki wieków. Amen.
Ksiądz namaścił czoło Antoniego Krzyżmem Świętym
- Antoni, stałeś się nowym stworzeniem i przyoblekłeś się w Chrystusa, dlatego otrzymujesz białą szatę - matka chrzestna położyła na Antonin białą szatę z imieniem i datą chrztu. - Niech twoi bliscy słowem i przykładem pomogą ci zachować godność dziecka Bożego nieskalaną aż po życie wieczne.
- Amen
- Przyjmijcie światło Chrystusa.
Kamil podszedł do paschału i zapalił świecę.
- Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dziecko, oświecone przez Chrystusa, postępowało zawsze jak dziecko światłości, a trwając w wierze, mogło wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie.
Po Mszy Świętej, wyszliśmy z kościoła. Natalia i Michał zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie z Antonim. Później dołączyli do nich rodzice chrzestni. Nasza wspaniała piątka Stochów również zrobiła sobie zdjęcie na tle świątyni, z nowym członkiem rodziny Witkowskich.
Natalia i Michał zaprosili wszystkich na obiad do jednej z krakowskich restauracji.
Moja babcia była zachwycona. To już kolejne chrzciny w rodzinie. Kolejny prawnuk przywitany na świecie.
- Który to już prawnuczek? - spytał ją Bronisław, gdy byliśmy w restauracji
- Dziewiąty - odpowiedziała - Dziesiąty w drodze - wskazała na Kornelię
- No to gratuluję
- Wie Pan.. Jak dożyje Pan moich lat, to na pewno doczeka się Pan tylu wnuków, albo i nawet prawnuków... Mam troje dzieci... 8 wnuków... Już prawie 10 prawnuków...
- Czas płynie nieubłaganie.
- Właśnie..
- Dopiero co pamiętam, kiedy odbierałem poród... Urodził się Kamilek...
Ja i Kamil przysłuchiwaliśmy się , jak Bronisław rozmawia z moją babcią.
- Jak urodził się Kamilek, to nie widziałem po za nim świata. W ogóle... W końcu pierworodny syn, a każdy mężczyzna marzy o tym, aby spłodzić syna... Mi się to udało za pierwszym razem - uśmiechnął się - A teraz Kamil ma dzieci.. Troje dzieci.... Najstarszy syn ma przecież już 8 lat... 9 skończy w grudniu.
- Panie Bronisławie... Nigdy nie zapomnę, jak urodziłam swoje dzieci. Mam ich tylko trójkę, a zawsze pragnęłam, aby mieć ich więcej... Dwóch synów.. Jednak córka, ale powiem Panu, że dzieci to największy skarb. Niech wszyscy to doceniają. Zawsze mówiłam, że jak ma się jedno dziecko, to jakby się nie miało żadnego....
Cały czas przysłuchiwaliśmy się, jak tata Kamila rozmawiałam z moją babcią.
Na koniec tak mile spędzonej Wielkanocy zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie.
Następnego dnia rano, zjedliśmy śniadanie. Poszłam na górę, aby się przebrać.
Pojechaliśmy do kościoła, a następnie prosto do mojej mamy. Chcieliśmy ją odwiedzić w tegoroczny Poniedziałek Wielkanocny. Podjechaliśmy na podwórko. Zauważyłam na podwórku samochód Michała. Wysadziliśmy najpierw dzieci z samochodu i weszliśmy do domu. Zadzwoniłam dzwonkiem. Drzwi same się otworzyły i nagle... fala wody... zimnej wody! Byłam cała mokra. Na szczęście się nie umalowałam. Ale jednak twarz, włosy... sukienka, płaszcz.. Cała byłam mokra. Dzieci z Kamilem na czele zaczęli się ze mnie śmiać. Gdy tylko przetarłam oczy... Przede mną stała Julka z wiadrem wody...
- Mokrego Dyngusa, siostra! -powiedziała , śmiejąc się
Weszłam do domu. Gdy mama mnie zobaczyła, również zaczęła się śmiać
- Spokojnie. Michał i Piotrek też tak wyglądają - powiedziała
- Piotrek też jest?
- Tak, tak. Jest z Karoliną.
Weszliśmy zatem do salonu. Gdy Michał i Piotrek mnie zobaczyli, wybuchnęli śmiechem
- Wiecie co, nie ma to jak mieć takich współczujących braci - również zaczęłam się śmiać.
- W końcu jesteśmy rodziną - powiedział Piotrek. Usiadłam sobie pomiędzy Michałem a Piotrkiem
- Widzisz, Kamil - zwróciła się do mojego męża Natalia - Taka natura Witkowskich. Widzisz, jak nas odtrącają - zaczęła się śmiać
- Widzisz, przez co przechodzimy w domu. To wielcy dominatorzy - również zaczął się śmiać
- Aż tak ci źle ze mną? - spytałam Kamila, a uśmiech ciągle nie schodził mi z ust.
- Wiesz... 7 lat małżeństwa.
- Jeszcze nie minęło - poprawiłam go
- Szczęśliwa siódemka
- Ciekawe, co będzie przy trzynastej rocznicy - zaśmiała się Natalia
- Dojdziecie i wy do tego, spokojnie - powiedziałam do Natalii
Spędziliśmy bardzo miły dzień, po południu postanowiliśmy wrócić do Zakopanego.
Następnego dnia po śniadaniu, poszłam do łazienki, aby się przebrać.
Zawiozłam Piotrusia do szkoły. Gdy wróciłam do domu, dostałam SMS-a od Stefana Huli
"Dzisiaj o 4:39 na świat przyszedł nasz syn - Rafał"
Pokazałam SMS-a Kamilowi. Po chwili on również go otrzymał.
- Zrobił prezent Marcelinie, przecież 10 kwietnia ona ma urodziny.
- A może my byśmy zrobili sobie takie prezent? - złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie
- Kamil... dzieci patrzą... - szepnęłam mu do ucha
- Niech zobaczą, jak rodzice się kochają.. Jaka wielka miłość jest pomiędzy nimi.
- Kamil... nie teraz... - powiedziałam
- Niech ci będzie.
Nadszedł wieczór. Dzieci poszły spać, a ja przygotowałam dla nas romantyczną kolację.
Zjedliśmy romantyczną kolację...
- Myślałam o twojej propozycji - powiedziałam w pewnym momencie do Kamila
- O której?
- Na temat kolejnego dziecka...
- I jak?
- Jestem gotowa - powiedziałam, po czym uśmiechnęłam się do Kamila
Wstałam z krzesła i rzuciłam się mu na szyję.
- Kocham cię - wyszeptałam
- Ja ciebie też.
Nasze dłonie splotły się i zaprowadziłam Kamila do sypialni. Tam przyparł mnie do drzwi i zdjął ze mnie sukienkę. Zobaczył mnie w czarnej bieliźnie. Spędziliśmy upojną noc.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
W czwartek i piątek zajęłam się ogarnięciem domu. Z pomocą dzieci i Kamila posprzątaliśmy cały dom. W piątek jeszcze zrobiłam sałatkę, upiekłam ciasto. Kamil również chciał mi pomóc i sam zrobił... bigos. No naprawdę byłam pod wrażeniem jego zdolności kulinarnych
W sobotę wraz z dziećmi udaliśmy się do kościoła, aby poświęcić pokarmy. Po południu przyjechała do nas Izabela ze swoim narzeczonym. Iza wręczyła już świąteczny prezent swojemu chrześniakowi, a przy okazji podarowali nam zaproszenie na ich ślub, który już 27 czerwca.
Nadeszła niedziela. Chrzest miał odbyć się w jednym z krakowskich kościołów o godzinie 12:00. Jednak Natalia z Michałem prosili nas, aby po 11:00 być już na miejscu. Kamil musiał jeszcze po podpisywać kilka papierów w księdze chrztu.
Kamil założył granatowy garnitur i białą koszulę. Piotrusiowi i Karolkowi również założyłam białe koszule. Ja zaś postawiłam na bluzkę i tiulową spódnicę.
Wiktorii założyłam niebieską sukienkę.
Gdy byliśmy zatem gotowi, pojechaliśmy prosto do Krakowa. Jechaliśmy niespełna 3 godziny. Gdy już byliśmy na miejscu, weszliśmy do świątyni. Ja i dzieci zajęliśmy trzecią ławkę po prawej stronie. Chrzestną była koleżanka Natalii ze studiów. Ona również już czekała. Siedziała na pierwszej ławce po prawej stronie. Kamil udał się na zakrystię, aby dopiąć wszystkie szczegóły i w tym momencie w świątyni pojawili się Natalia z Michałem i Antosiem. Usiedli w pierwszej ławce świątyni obok koleżanki Natalii, a po chwili dosiadł się do nich Kamil, który właśnie wrócił.
Rozpoczęła się Msza Święta, Wielkanocna.
Zaczął ksiądz :
- Jakie imię wybraliście dla dziecka?
- Antoni
- O co prosicie Kościół Święty dla Antoniego?
- O chrzest
- Prosząc o chrzest dla waszego dziecka przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłował Boga i bliźniego, jak nauczył nas Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
- Jesteśmy świadomi
- A wy, rodzice chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w wypełnianiu obowiązku?
- Jesteśmy gotowi.
- Antoni, wspólnota chrześcijańska przyjmuje cię z wielką radością. Ja zaś w imieniu tej wspólnoty znaczę cię znakiem krzyża, a po mnie naznaczą cię tym samym znakiem Chrystusa Zbawiciela twoi rodzice i chrzestni.
Ksiądz podszedł do Antoniego i wykonał na jego czole znak krzyża. Po nich ten sam znak wykonali Natalia, Michałem, a później Kamil i matka chrzestna.
Ksiądz zaczął odmawiać modlitwy, a po ich odnowieniu zwrócił się do rodziców i chrzestnych :
- Drodzy rodzice i chrzestni. Przyniesione przez was dziecko otrzymuje z miłości Bożej przez sakrament chrztu nowe życie z wody i z Ducha Świętego. Starajcie się wychować je w wierze tak, aby zachować w nim to Boże życie od skażenia grzechem i umożliwić jego ustawiczny rozwój. Jeśli więc, kierując się wiarą, jesteście gotowi podjąć się tego zadania, to wspominając swój własny chrzest, wyrzeknijcie się grzechu i wyznajcie wiarę w Jezusa Chrystusa. Jest to wiara kościoła, w której wasze dziecko otrzymuje chrzest. Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
- Wyrzekamy się.
- Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby zło was nie, opanowało?
- Wyrzekamy się.
- Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
- Wyrzekamy się
- Czy wierzycie w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
- Wierzymy.
- Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa?
- Wierzymy.
-Czy wierzycie w Ducha Świętego?
- Wierzymy.
- Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara kościoła, której wyznanie jest naszą chlubą, w Chrystusie, Panu naszym.
- Amen.
- Czy chcecie, aby Antoni otrzymał chrzest w wierze kościoła, którą przed chwilą wyznaliśmy?
- Chcemy.
Ksiądz poszedł do Antoniego i chrzcząc go, mówił :
- Antoni, ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
- Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak było na początku, teraz i zawsze i na wielki wieków. Amen.
Ksiądz namaścił czoło Antoniego Krzyżmem Świętym
- Antoni, stałeś się nowym stworzeniem i przyoblekłeś się w Chrystusa, dlatego otrzymujesz białą szatę - matka chrzestna położyła na Antonin białą szatę z imieniem i datą chrztu. - Niech twoi bliscy słowem i przykładem pomogą ci zachować godność dziecka Bożego nieskalaną aż po życie wieczne.
- Amen
- Przyjmijcie światło Chrystusa.
Kamil podszedł do paschału i zapalił świecę.
- Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dziecko, oświecone przez Chrystusa, postępowało zawsze jak dziecko światłości, a trwając w wierze, mogło wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie.
Po Mszy Świętej, wyszliśmy z kościoła. Natalia i Michał zrobili sobie pamiątkowe zdjęcie z Antonim. Później dołączyli do nich rodzice chrzestni. Nasza wspaniała piątka Stochów również zrobiła sobie zdjęcie na tle świątyni, z nowym członkiem rodziny Witkowskich.
Natalia i Michał zaprosili wszystkich na obiad do jednej z krakowskich restauracji.
Moja babcia była zachwycona. To już kolejne chrzciny w rodzinie. Kolejny prawnuk przywitany na świecie.
- Który to już prawnuczek? - spytał ją Bronisław, gdy byliśmy w restauracji
- Dziewiąty - odpowiedziała - Dziesiąty w drodze - wskazała na Kornelię
- No to gratuluję
- Wie Pan.. Jak dożyje Pan moich lat, to na pewno doczeka się Pan tylu wnuków, albo i nawet prawnuków... Mam troje dzieci... 8 wnuków... Już prawie 10 prawnuków...
- Czas płynie nieubłaganie.
- Właśnie..
- Dopiero co pamiętam, kiedy odbierałem poród... Urodził się Kamilek...
Ja i Kamil przysłuchiwaliśmy się , jak Bronisław rozmawia z moją babcią.
- Jak urodził się Kamilek, to nie widziałem po za nim świata. W ogóle... W końcu pierworodny syn, a każdy mężczyzna marzy o tym, aby spłodzić syna... Mi się to udało za pierwszym razem - uśmiechnął się - A teraz Kamil ma dzieci.. Troje dzieci.... Najstarszy syn ma przecież już 8 lat... 9 skończy w grudniu.
- Panie Bronisławie... Nigdy nie zapomnę, jak urodziłam swoje dzieci. Mam ich tylko trójkę, a zawsze pragnęłam, aby mieć ich więcej... Dwóch synów.. Jednak córka, ale powiem Panu, że dzieci to największy skarb. Niech wszyscy to doceniają. Zawsze mówiłam, że jak ma się jedno dziecko, to jakby się nie miało żadnego....
Cały czas przysłuchiwaliśmy się, jak tata Kamila rozmawiałam z moją babcią.
Na koniec tak mile spędzonej Wielkanocy zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie.
Następnego dnia rano, zjedliśmy śniadanie. Poszłam na górę, aby się przebrać.
Pojechaliśmy do kościoła, a następnie prosto do mojej mamy. Chcieliśmy ją odwiedzić w tegoroczny Poniedziałek Wielkanocny. Podjechaliśmy na podwórko. Zauważyłam na podwórku samochód Michała. Wysadziliśmy najpierw dzieci z samochodu i weszliśmy do domu. Zadzwoniłam dzwonkiem. Drzwi same się otworzyły i nagle... fala wody... zimnej wody! Byłam cała mokra. Na szczęście się nie umalowałam. Ale jednak twarz, włosy... sukienka, płaszcz.. Cała byłam mokra. Dzieci z Kamilem na czele zaczęli się ze mnie śmiać. Gdy tylko przetarłam oczy... Przede mną stała Julka z wiadrem wody...
- Mokrego Dyngusa, siostra! -powiedziała , śmiejąc się
Weszłam do domu. Gdy mama mnie zobaczyła, również zaczęła się śmiać
- Spokojnie. Michał i Piotrek też tak wyglądają - powiedziała
- Piotrek też jest?
- Tak, tak. Jest z Karoliną.
Weszliśmy zatem do salonu. Gdy Michał i Piotrek mnie zobaczyli, wybuchnęli śmiechem
- Wiecie co, nie ma to jak mieć takich współczujących braci - również zaczęłam się śmiać.
- W końcu jesteśmy rodziną - powiedział Piotrek. Usiadłam sobie pomiędzy Michałem a Piotrkiem
- Widzisz, Kamil - zwróciła się do mojego męża Natalia - Taka natura Witkowskich. Widzisz, jak nas odtrącają - zaczęła się śmiać
- Widzisz, przez co przechodzimy w domu. To wielcy dominatorzy - również zaczął się śmiać
- Aż tak ci źle ze mną? - spytałam Kamila, a uśmiech ciągle nie schodził mi z ust.
- Wiesz... 7 lat małżeństwa.
- Jeszcze nie minęło - poprawiłam go
- Szczęśliwa siódemka
- Ciekawe, co będzie przy trzynastej rocznicy - zaśmiała się Natalia
- Dojdziecie i wy do tego, spokojnie - powiedziałam do Natalii
Spędziliśmy bardzo miły dzień, po południu postanowiliśmy wrócić do Zakopanego.
Następnego dnia po śniadaniu, poszłam do łazienki, aby się przebrać.
Zawiozłam Piotrusia do szkoły. Gdy wróciłam do domu, dostałam SMS-a od Stefana Huli
"Dzisiaj o 4:39 na świat przyszedł nasz syn - Rafał"
Pokazałam SMS-a Kamilowi. Po chwili on również go otrzymał.
- Zrobił prezent Marcelinie, przecież 10 kwietnia ona ma urodziny.
- A może my byśmy zrobili sobie takie prezent? - złapał mnie w pasie i przyciągnął do siebie
- Kamil... dzieci patrzą... - szepnęłam mu do ucha
- Niech zobaczą, jak rodzice się kochają.. Jaka wielka miłość jest pomiędzy nimi.
- Kamil... nie teraz... - powiedziałam
- Niech ci będzie.
Nadszedł wieczór. Dzieci poszły spać, a ja przygotowałam dla nas romantyczną kolację.
Zjedliśmy romantyczną kolację...
- Myślałam o twojej propozycji - powiedziałam w pewnym momencie do Kamila
- O której?
- Na temat kolejnego dziecka...
- I jak?
- Jestem gotowa - powiedziałam, po czym uśmiechnęłam się do Kamila
Wstałam z krzesła i rzuciłam się mu na szyję.
- Kocham cię - wyszeptałam
- Ja ciebie też.
Nasze dłonie splotły się i zaprowadziłam Kamila do sypialni. Tam przyparł mnie do drzwi i zdjął ze mnie sukienkę. Zobaczył mnie w czarnej bieliźnie. Spędziliśmy upojną noc.
---------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000




Komentarze
Prześlij komentarz