12 czerwca po południu z lotniska w Krakowie mieliśmy wylot do Norwegii. Wieczorem wylądowaliśmy na lotnisku w Oslo, gdzie złapaliśmy taksówkę i pojechaliśmy do hotelu.
Tam rozpakowaliśmy swoje rzeczy. Dzieci były bardzo śpiące i poszły spać od razu.
Ślub miał odbyć się w jednym z kościołów w samym centrum Oslo o godzinie 15:00. Przed wyznaczoną godziną zaczęliśmy się więc wszyscy szykować na ślub. Kamil założył białą koszulę . Piotrusiowi i Karolkowi również założyłam koszulę. Ja zaś postawiłam na długą suknię.
Wiktorii założyłam kolorową sukienkę
Gdy byliśmy gotowi, postanowiliśmy pojechać taksówką pod świątynię. Tam czekało już kilka gości, m.in. Agnieszka z Maćkiem, którzy przylecieli rano i zameldowali się w innym hotelu. Czekaliśmy więc tylko, aż Para Młoda przyjedzie.
Biały samochód podjechał po jakiś 15 minutach. Wysiadł najpierw Daniel, a po chwili wysiadła Anja w pięknej sukni.
- Dobrze obstawiałam - powiedziałam do Agnieszki, gdy Anja zaprezentowała się w całej okazałości
- A ja cię w ogóle nie słuchałam. Miałaś nosa, że będzie typ "syrenka"
Weszliśmy zatem do świątyni. Wszystko było dla nas zupełnie obce. Wiadomo, inny kraj, inne tradycje, inne kościoły, jednak naprawdę czułam się niekomfortowo. Kamil chyba mnie rozumiał. Już lepiej czułam się podczas ślubów w Austrii. Czy to u Stefana Krafta czy Michaela Hayboecka. Jednak w tym wszystkim najpiękniejsze było to, że nasi znajomi w końcu wstąpili w związek małżeński. I to się liczy.
Następnie wyszliśmy ze świątyni, a nad głowami Pary Młodej wybuchnęło konfetti. Daniel i Anja wypuścili w górę dwa białe gołębie. Wyglądało to bardzo pięknie. Zrobiłam im wtedy zdjęcie i wstawiłam na swoje instastory z napisem "Congratulations".
Następnie, tak jak u nas złożyliśmy Młodej Parze życzenia. Od całej naszej, jak na razie piątki. Wręczyliśmy im także prezent. Chcieliśmy, aby Daniel i Anja pamiętali nie tylko o nas, ale i o Polsce. Kilka tygodni przed zamówiłam dwie poduszki z wyhaftowanymi góralskimi wzorami i napisem "Daniel & Anja, 27.06.2019"
Widać było, że prezent od nas podoba się nowożeńcom. Byli wręcz wzruszeni.
Po złożeniu życzeń odeszliśmy na bok. Po chwili dołączyli się do nas Agnieszka z Maćkiem.
- Widać, że Stochowie zawsze oryginalni. - uśmiechnął się Maciek do nas - Poduszki? Wasza wyobraźnia nie zna granic
Agnieszka również się do nas uśmiechnęła.
- Bardzo ładne, oryginalne - powiedziała - Rozumiem, że pomysł Kasi?
- Tak - odpowiedział Kamil - Ja też bym na to w życiu nie wpadł.
Pojechaliśmy zatem do restauracji, w której miało odbyć się przyjęcie. Tam goście zostali poczęstowani szampanem. Następnie każdy mógł zrobić sobie zdjęcie z Parą Młodą, w tym momencie Anja i Daniel byli do dyspozycji wszystkich gości. Zrobiliśmy więc sobie z nimi kilka zdjęć. Następnie wyszliśmy wraz z Agą i Maćkiem na balkon, gdzie zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie.
- Jeszcze selfie - powiedziała Agnieszka i wyciągnęła z torebki telefon
Zrobiliśmy więc sobie jeszcze wspólne selfie. Agnieszka i Maciek wrócili zatem na salę, a ja zrobiłam dzieciakom jeszcze zdjęcia na tle zachodzącego słońca do rodzinnego albumu.
Po zdjęciach również wróciliśmy na salę. Usiedliśmy naprzeciwko Agnieszki i Maćka. Nie znaliśmy tam nikogo.
Daniel i Anja wyszli na środek i zatańczyli swój pierwszy taniec. Był to ludowy taniec norweski. Bardzo mi się spodobał. Nagrałam nawet fragment tego tańca i wstawiłam na swoje instastory. Oznaczyłam do tego Daniela i Anję.
Po pierwszym tańcu Pary Młodej goście mogli wyjść na parkiet. Przetańczyłam z Kamilem do jednej z piosenek. Jednak nie za bardzo chciałam tańczyć. Usiadłam zatem przy stole. Kamil zaraz usiadł obok mnie. Piotruś wyszedł na parkiet wraz z Wiktorią i Karolkiem. Zaczęli biegać, albo tańczyć. Widać, że bawili się świetnie.
Przyjęcie zakończyło się o północy. Porozchodziliśmy się do hotelów. Następnego dnia zostaliśmy zaproszeni na przyjęcie Daniela i Anji w jednej z knajp. U nas zazwyczaj są poprawiny, Daniel i Anja postawili, że zaproszą nas do knajpy, aby sobie potańczyć, posiedzieć, pośpewać. Jednak miała to być elegancka knajpa. Założyłam więc
Pojechaliśmy zatem do knajpy, oprócz naszej piątki, Pary Młodej oraz Agnieszki i Maćka było tam raptem 15 osób. Dziwiłam się, dlaczego to właśnie my znaleźliśmy się w tym zacnym gronie. Oprócz nas byli jeszcze rodzice Daniela, rodzice Anji, siostra Daniela z mężem i dwójką dzieci, siostra Anji z partnerem i dwójką dzieci, a także dwóch braci Anji, jeden z dziewczyną. Zaprosili oni więc swoją najbliższą rodzinę i nas. Przedstawili więc swojej rodzinie naszą siódemkę. Opowiedzieli im również, że czasami się odwiedzamy, często rozmawiamy, gdy widzimy się na zawodach. Najczęściej jest to Planica, ewentualnie Wisła lub Zakopane. Raz tylko widziałyśmy się w Norwegii, gdy zrobiłyśmy niespodziankę naszym chłopakom i przyjechałyśmy na turniej Raw Air, aby im kibicować.
Spędziliśmy zatem miłe popołudnie. Wieczorem wróciliśmy do hotelu, a o 5:00 czasu lokalnego mieliśmy wylot z lotniska w Oslo do Krakowa.
--------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Tam rozpakowaliśmy swoje rzeczy. Dzieci były bardzo śpiące i poszły spać od razu.
Ślub miał odbyć się w jednym z kościołów w samym centrum Oslo o godzinie 15:00. Przed wyznaczoną godziną zaczęliśmy się więc wszyscy szykować na ślub. Kamil założył białą koszulę . Piotrusiowi i Karolkowi również założyłam koszulę. Ja zaś postawiłam na długą suknię.
Wiktorii założyłam kolorową sukienkę
Gdy byliśmy gotowi, postanowiliśmy pojechać taksówką pod świątynię. Tam czekało już kilka gości, m.in. Agnieszka z Maćkiem, którzy przylecieli rano i zameldowali się w innym hotelu. Czekaliśmy więc tylko, aż Para Młoda przyjedzie.
Biały samochód podjechał po jakiś 15 minutach. Wysiadł najpierw Daniel, a po chwili wysiadła Anja w pięknej sukni.
- Dobrze obstawiałam - powiedziałam do Agnieszki, gdy Anja zaprezentowała się w całej okazałości
- A ja cię w ogóle nie słuchałam. Miałaś nosa, że będzie typ "syrenka"
Weszliśmy zatem do świątyni. Wszystko było dla nas zupełnie obce. Wiadomo, inny kraj, inne tradycje, inne kościoły, jednak naprawdę czułam się niekomfortowo. Kamil chyba mnie rozumiał. Już lepiej czułam się podczas ślubów w Austrii. Czy to u Stefana Krafta czy Michaela Hayboecka. Jednak w tym wszystkim najpiękniejsze było to, że nasi znajomi w końcu wstąpili w związek małżeński. I to się liczy.
Następnie wyszliśmy ze świątyni, a nad głowami Pary Młodej wybuchnęło konfetti. Daniel i Anja wypuścili w górę dwa białe gołębie. Wyglądało to bardzo pięknie. Zrobiłam im wtedy zdjęcie i wstawiłam na swoje instastory z napisem "Congratulations".
Następnie, tak jak u nas złożyliśmy Młodej Parze życzenia. Od całej naszej, jak na razie piątki. Wręczyliśmy im także prezent. Chcieliśmy, aby Daniel i Anja pamiętali nie tylko o nas, ale i o Polsce. Kilka tygodni przed zamówiłam dwie poduszki z wyhaftowanymi góralskimi wzorami i napisem "Daniel & Anja, 27.06.2019"
Widać było, że prezent od nas podoba się nowożeńcom. Byli wręcz wzruszeni.
Po złożeniu życzeń odeszliśmy na bok. Po chwili dołączyli się do nas Agnieszka z Maćkiem.
- Widać, że Stochowie zawsze oryginalni. - uśmiechnął się Maciek do nas - Poduszki? Wasza wyobraźnia nie zna granic
Agnieszka również się do nas uśmiechnęła.
- Bardzo ładne, oryginalne - powiedziała - Rozumiem, że pomysł Kasi?
- Tak - odpowiedział Kamil - Ja też bym na to w życiu nie wpadł.
Pojechaliśmy zatem do restauracji, w której miało odbyć się przyjęcie. Tam goście zostali poczęstowani szampanem. Następnie każdy mógł zrobić sobie zdjęcie z Parą Młodą, w tym momencie Anja i Daniel byli do dyspozycji wszystkich gości. Zrobiliśmy więc sobie z nimi kilka zdjęć. Następnie wyszliśmy wraz z Agą i Maćkiem na balkon, gdzie zrobiliśmy sobie wspólne zdjęcie.
- Jeszcze selfie - powiedziała Agnieszka i wyciągnęła z torebki telefon
Zrobiliśmy więc sobie jeszcze wspólne selfie. Agnieszka i Maciek wrócili zatem na salę, a ja zrobiłam dzieciakom jeszcze zdjęcia na tle zachodzącego słońca do rodzinnego albumu.
Po zdjęciach również wróciliśmy na salę. Usiedliśmy naprzeciwko Agnieszki i Maćka. Nie znaliśmy tam nikogo.
Daniel i Anja wyszli na środek i zatańczyli swój pierwszy taniec. Był to ludowy taniec norweski. Bardzo mi się spodobał. Nagrałam nawet fragment tego tańca i wstawiłam na swoje instastory. Oznaczyłam do tego Daniela i Anję.
Po pierwszym tańcu Pary Młodej goście mogli wyjść na parkiet. Przetańczyłam z Kamilem do jednej z piosenek. Jednak nie za bardzo chciałam tańczyć. Usiadłam zatem przy stole. Kamil zaraz usiadł obok mnie. Piotruś wyszedł na parkiet wraz z Wiktorią i Karolkiem. Zaczęli biegać, albo tańczyć. Widać, że bawili się świetnie.
Przyjęcie zakończyło się o północy. Porozchodziliśmy się do hotelów. Następnego dnia zostaliśmy zaproszeni na przyjęcie Daniela i Anji w jednej z knajp. U nas zazwyczaj są poprawiny, Daniel i Anja postawili, że zaproszą nas do knajpy, aby sobie potańczyć, posiedzieć, pośpewać. Jednak miała to być elegancka knajpa. Założyłam więc
Pojechaliśmy zatem do knajpy, oprócz naszej piątki, Pary Młodej oraz Agnieszki i Maćka było tam raptem 15 osób. Dziwiłam się, dlaczego to właśnie my znaleźliśmy się w tym zacnym gronie. Oprócz nas byli jeszcze rodzice Daniela, rodzice Anji, siostra Daniela z mężem i dwójką dzieci, siostra Anji z partnerem i dwójką dzieci, a także dwóch braci Anji, jeden z dziewczyną. Zaprosili oni więc swoją najbliższą rodzinę i nas. Przedstawili więc swojej rodzinie naszą siódemkę. Opowiedzieli im również, że czasami się odwiedzamy, często rozmawiamy, gdy widzimy się na zawodach. Najczęściej jest to Planica, ewentualnie Wisła lub Zakopane. Raz tylko widziałyśmy się w Norwegii, gdy zrobiłyśmy niespodziankę naszym chłopakom i przyjechałyśmy na turniej Raw Air, aby im kibicować.
Spędziliśmy zatem miłe popołudnie. Wieczorem wróciliśmy do hotelu, a o 5:00 czasu lokalnego mieliśmy wylot z lotniska w Oslo do Krakowa.
--------------------------------------------------------------------------
kiki2000




Komentarze
Prześlij komentarz