Nadeszła sobota 27 czerwca. Kuzynka Kamila - Izabela, a zarazem matka chrzestna naszego synka Karola miała wyjść za mąż za swojego narzeczonego - Pawła.
Uroczystość miała odbyć się w przepięknym góralskim kościele w Zębie.
Od rana więc zaczęliśmy przygotowania do tej uroczystości. Kamil chciał wystąpić w góralskim stroju, ponieważ Izabela była jego rodziną i tak nakazuje tradycja.
- Ty nie musisz - powiedział do mnie - Zazwyczaj to mężczyźni zakładają góralskie stroje
Musiałam więc wyjąć z szafy góralski strój Piotrusia i Karolka.
Wzięłam więc żelazko i deskę do prasowania. Naszykowałam sobie nasze stroje i zaczęłam prasować.
- Mój tata ma przygotować "bramę" ze znajomymi
- I jak ma wyglądać?
- Izabela i Paweł będą mieli zadanie - uśmiechnął się pod nosem
- Jakie?
Kamil ponownie się uśmiechnął
- Będą musieli przewinąć lalkę.
- Czyli to co na weselu Kuby i Karoliny - powiedziałam
- No tak, ale wiesz... wtedy Wiktoria zrobiła niezłe show
- A kiedy ona czegoś nie zrobi.. Znasz ją. To żywe srebro. Wszędzie jej pełno
Jakby na moje słowa Wiktoria zbiegła ze schodów.
- Mamo.... W której sukience pójdę? - spytała
-W tej, co jest na fotelu. Niedługo będę ją prasować, a co?
- Nic. Bo....
- Bo co?
- Bo czemu tak jest, że na wesele chodzi się w sukienkach albo spódnicach?
- Bo tak jest ładnie i elegancko.
- Ale czemu trzeba być ładnie i elegancko na weselu?
- Bo ktoś wychodzi za mąż, jest wtedy wielka impreza i trzeba ładnie wyglądać. To tak jak ubierasz się na swoje urodziny. Ubierasz się ładnie, bo to jest jakieś święto. W tym wypadku twoje święto. A dzisiaj idziemy na ślub cioci Izabeli i wujka Pawła i to jest ich święto. - uśmiechnęłam się
- Mamo.... ale to wszystko jest skomplikowane - po czym pobiegła na górę
Uśmiechnęłam się w stronę Kamila
- Widzisz? Ciągle jej pełno, przyjdzie, zada jakieś pytanie i pójdzie do siebie
- Bo chyba o to jej chodzi - powiedział Kamil, który bawił się na dywanie z Karolkiem.- A gdzie Piotruś?
- U siebie w pokoju - odpowiedziałam
- Kiedy on jedzie na to zgrupowanie?
- W kolejny poniedziałek... Na dwa tygodnie.. - spuściłam głowę - Może to i dobrze, akurat wtedy jadę do szpitala na wycięcie tego torbiela - powiedziałam do męża - Nie będzie go, a wiesz... On tak wszystko przeżywa.
- I co, nie powiemy mu?
- Nie...
- A Wiktoria, Karolek?
- Akurat to już będzie wtedy, kiedy masz treningi w Zakopanem, będziesz z dziećmi przez kilka godzin w domu, może zawieziesz je do swojego taty, może sąsiadka, może Agnieszka, ktoś się nimi zajmie. Sam mi lekarz powiedział, że mam się zgłosić w poniedziałek. Wtedy też będę miała zabieg i zostanę w szpitalu na dobę, dwie, ewentualnie trzy. I wrócę do domu.
- Kasiu... - zwrócił się do mnie Kamil - Boisz się?
- Czego?
- Nie wiem... tego zabiegu, o nasze kolejne dziecko..
- Kamil... Ja się nie boję, ale jeśli ty się boisz, to i ja zaczynam się bać.
- Dobra, to już nic nie będę mówił
Zaczęliśmy się więc przygotowywać. Pojechałam do fryzjerki, która miała wykonać mi fryzurę na ten dzień, następnie, gdy wróciłam do domu założyłam swoją kreację. Postawiłam na bluzkę i spódnicę.
Do tego delikatny makijaż i fryzura
Kamil założył swój góralski strój
Tak jak i nasi synowie również wystąpili w tradycyjnym, góralskim stroju. Wiktorii założyłam sukienkę
Gdy byliśmy więc gotowi, wzięliśmy prezent do ręki , po czym wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Zębu. Zaparkowaliśmy samochód na parkingu i stanęliśmy przed kościołem. Bronisław już czekał obok świątyni wraz z Natalią, Michałem i Antkiem.
Podeszliśmy do nich i przywitaliśmy się.
- A Ania? - spytał Kamil
Bronisław jednak tego nie skomentował. Natalia ruchem rąk wskazała nam, że Ani nie ma i nie będzie.
Staliśmy więc pod kościołem i rozmawialiśmy. Natalia pytała się, jak tam kolejny Stoch. Odpowiedziałam, że mamy się dobrze. Gdy tak sobie rozmawialiśmy, pod kościół podjechał czerwony kabriolet. Pierwszy wysiadł Pan Młody ubrany w czarny garnitur, białą koszulę, całość uzupełniała czarna muszka.Pomachał do wszystkich gości, po czym przeszedł z drugiej strony samochodu i otworzył drzwi swojej przyszłej żonie. Wtem z samochodu wysiadła Izabela. Wyglądała przepięknie. Jak prawdziwa księżniczka. Jej długa suknia, typu princessa, do tego spięte ciemne włosy, a jako ozdoba srebrna tiara, która mieniła się w czerwcowym słońcu.
Goście weszli zatem do kościoła i czekali na oficjalne wejście Pary Młodej do góralskiej świątyni. Weszli w rytm Marszu Ślubnego. Usiedli na swoich miejscach. Wiktoria dalej nie mogła nadziwić się dźwiękiem organów.
- Ją to chyba to interesuje najbardziej ze wszystkich rzeczy w kościele - szepnął do mnie Kamil
- Na to wygląda - powiedziałam
Nie mogłam się nadziwić, jak pięknie przystrojona była świątynia. Pełno kolorowych kwiatów, nawet i tych polnych. To wszystko tak idealnie współgrało ze sobą. Kościół był przystrojony na wzór góralski. Ksiądz również miał szatę w te kwiatowe wzory. Kamil widział mój zachwyt i gdy tylko na mnie spojrzał, uśmiechnął się w moją stronę i nie powiedział ani jednego słowa.
Po kazaniu, które wygłosił ksiądz przyszedł czas na słowa przysięgi małżeńskiej.
- Ja, Paweł, biorę Ciebie Izabelo za żonę i ślubuję Ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Następnie tę samą przysięgę powtórzyła Izabela
- Ja, Izabela, biorę Ciebie Pawle za męża i ślubuję Ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Kolejnym krokiem była wymiana obrączek. Rozpoczął Pan Młody
- Izabelo, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
- Pawle, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Gdy Para Młoda wyszła z kościoła, nad ich głowami wybuchnęło konfetti, ale też dzieci rzucały grosikami. Miałam w torebce trochę, więc dałam naszym dzieciom, aby i one również rzucały grosikami. Nagrałam nawet, jak Izabela i Paweł wychodzili z kościoła. Wrzuciłam ten krótki filmik na swoje instastory.
Następnie wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy na salę weselną. Tam Młodzi zostali przywitani chlebem i solą, następnie wypili po kieliszku alkoholu i rzucili kieliszki za siebie. Jak nakazuje tradycja, Para Młoda musiała sprzątnąć rozbite szkło. Po zaśpiewaniu Młodym "sto lat", trzymając w ręku kieliszek szampana, przyszedł czas na życzenia. Goście ustawili się w długiej kolejce do Pary Młodej z życzeniami i prezentami.
Po złożeniu życzeń przyszedł czas na pierwszy taniec. Izabela i Paweł wybrali utwór Zbigniewa Wodeckiego "Z Tobą chcę oglądać świat". Pierwszy taniec wyglądał przepięknie i jeszcze wykonanie Zbigniewa Wodeckiego. Aż się wzruszyłam. Nagrałam nawet kawałek pierwszego tańca Izabeli i Pawła i wstawiłam na swoje instastory.
Po przepięknym tańcu wszyscy goście weszli na parkiet. My również. Izabela wraz z Pawłem, wzięli nawet do siebie na środek Karolka, który świetnie czuł się w ich towarzystwie. Cały czas fajnie się bawił, uśmiechał się. Zrobiłam im kilka zdjęć, jak tak się bawią. Wiktoria i Piotruś również tańczyli po swojemu, biegali po sali , śmiali się, bawili się z innymi dziećmi. Kamil porwał mnie zatem do tańca.
- Nareszcie możemy potańczyć tylko we dwoje - szepnął mi do ucha
- Zawsze możemy przecież potańczyć tylko we dwoje - uśmiechnęłam się - Ale nie zapominaj, że teraz tańczymy we trójkę - dotknęłam swojego brzucha
- Od teraz już tylko w szóstkę - uśmiechnął się.
- Tylko? - uśmiechnęłam się - Myślałam, że zawsze chciałeś mieć więcej dzieci...
- Oj.. Łapiesz mnie za słówka.
-To chyba dobrze - uśmiech nie schodził mi z ust
Bawiliśmy się świetnie. Muzyka była bardzo fajna do tańczenia. Orkiestra przygrywała bardzo fajne kawałki. W pewnym momencie Państwo Młodzi zaczęli pozować do zdjęć z gośćmi. Doszło również do nas. Zrobiliśmy sobie zdjęcie. Nasza szóstka 😀 z Parą Młodą. Następnie Kamil zrobił sobie sam zdjęcie z kuzynką, a Izabela zrobiła sobie zdjęcie jeszcze ze swoim chrześnikiem.
Można powiedzieć, że wesele było bardzo fajne. Świetnie się czułam. Jednak największą niespodzianką było to, że zaśpiewała na nim.... Anna Wyszkoni! Tak, ta Ania Wyszkoni zaśpiewała na weselu Izabeli i Pawła. To była niespodzianka dla Pary Młodej. Iza i Paweł nie wiedzieli o tym w ogóle. Wszystko zorganizowali ich świadkowie.
Przed północą zgaszono wszystkie światła. Każdej parze rozdano świece. Romantyczny taniec ze świecą. Ja i Kamil również wzięliśmy do ręki świecę. Wtuleni w siebie zaczęliśmy tańczyć.
- Powiem Ci, że na tym weselu jesteśmy bardziej romantyczni niż dotychczas - powiedziałam do Kamila
- Rozumiem, że to delikatna uwaga - powiedział do mnie - Mam to wziąć do serca? - uśmiechnął się do mnie
- Jeśli możesz... - również się uśmiechnęłam do mojego męża
Po romantyczny tańcu ze świecą na salę wjechał ogromny tort z wizerunkiem Pary Młodej. Odtworzona była scena oświadczyn.
- Jaki cudowny tort - powiedziałam do Kamila
- Żałujesz, że my takiego nie mieliśmy? - udawał obrażonego
- Tak, żałuję - uśmiechnęłam się
Oczepiny były bardzo zabawne. Większość zabaw była znana już nam znana z weseli, na których byliśmy. Popularny taniec na gazecie, czy rozpoznanie małżonka/małżonki po różnych częściach ciała. Jednak jeden element mi się spodobał. W pewnym momencie znajomi Izy i Pawła przebrali się za kobiety, mieli kolorowe peruki, hawajskie naszyjniki, spódnice, ale przede wszystkim wypchane balonami części ciała, aby uwypuklić kobiece kształty, czyli piersi i tyłek. Urządzono show pt. "Taniec z gwiazdami". W tle puszczana była znana wszystkim melodia z czołówki programu. Faceci wyglądali świetnie. Ich taniec był naprawdę zabawny. Karolek robił się jednak bardzo śpiący i marudny. O 1:00 postanowiliśmy wrócić do domu.
Następnego dnia o 13:00 miały rozpocząć się poprawiny. Kamil postawił już na błękitną koszulę. Ja zaś wybrałam granatową sukienkę
Pojechaliśmy zatem na poprawiny. Części gości już nie było, ale i tak bawiliśmy się świetnie. Izabela postawiła na białą suknię. Przód delikatnie przed kolanko, zaś tył sięgał do kostek, do tego złoty pasek w pasie. Wyglądała przecudnie. Na poprawinach również zrobiliśmy sobie kilka zdjęć z Parą Młodą. Następnie usiedliśmy przy stole. Akurat podeszła do mnie mama Pawła i usiadła obok mnie.
- Pani jest zapewne.... żoną Kamila Stocha - powiedziała
- Tak - podałam jej rękę - Katarzyna Witkowska-Stoch. Miło mi
- Anna - podała mi swoją rękę - Anna Zabłocka. Kamil jest kuzynem Izabeli. Iza opowiadała o nim, o pani, o waszych dzieciach
- Bardzo mi miło - uśmiechnęłam się
W tym momencie spojrzała się na Karolka, który siedział na moich kolanach
- A to zapewne Karol.... Chrześniak Izabeli?
- Tak.
Anna nie mogła nadziwić się Karolkiem
- Podobny do taty - uśmiechnęła się
- Jednak chyba nos ma mój - również się uśmiechnęłam - Kamil ma.... taki duży nos . Piotruś - nasz najstarszy syn taki właśnie ma. Duży nos - wskazałam na Piotrusia, który wraz z Kamilem był na środku sali i tańczył swoje różne wygibasy
- Tak... Karolek ma taki mały, taki zgrabny nosek
- Miło mi to słyszeć
Porozmawiałam trochę z Anną, a następnie również wyszłam na parkiet. Do domu wróciliśmy o 21:00.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Uroczystość miała odbyć się w przepięknym góralskim kościele w Zębie.
Od rana więc zaczęliśmy przygotowania do tej uroczystości. Kamil chciał wystąpić w góralskim stroju, ponieważ Izabela była jego rodziną i tak nakazuje tradycja.
- Ty nie musisz - powiedział do mnie - Zazwyczaj to mężczyźni zakładają góralskie stroje
Musiałam więc wyjąć z szafy góralski strój Piotrusia i Karolka.
Wzięłam więc żelazko i deskę do prasowania. Naszykowałam sobie nasze stroje i zaczęłam prasować.
- Mój tata ma przygotować "bramę" ze znajomymi
- I jak ma wyglądać?
- Izabela i Paweł będą mieli zadanie - uśmiechnął się pod nosem
- Jakie?
Kamil ponownie się uśmiechnął
- Będą musieli przewinąć lalkę.
- Czyli to co na weselu Kuby i Karoliny - powiedziałam
- No tak, ale wiesz... wtedy Wiktoria zrobiła niezłe show
- A kiedy ona czegoś nie zrobi.. Znasz ją. To żywe srebro. Wszędzie jej pełno
Jakby na moje słowa Wiktoria zbiegła ze schodów.
- Mamo.... W której sukience pójdę? - spytała
-W tej, co jest na fotelu. Niedługo będę ją prasować, a co?
- Nic. Bo....
- Bo co?
- Bo czemu tak jest, że na wesele chodzi się w sukienkach albo spódnicach?
- Bo tak jest ładnie i elegancko.
- Ale czemu trzeba być ładnie i elegancko na weselu?
- Bo ktoś wychodzi za mąż, jest wtedy wielka impreza i trzeba ładnie wyglądać. To tak jak ubierasz się na swoje urodziny. Ubierasz się ładnie, bo to jest jakieś święto. W tym wypadku twoje święto. A dzisiaj idziemy na ślub cioci Izabeli i wujka Pawła i to jest ich święto. - uśmiechnęłam się
- Mamo.... ale to wszystko jest skomplikowane - po czym pobiegła na górę
Uśmiechnęłam się w stronę Kamila
- Widzisz? Ciągle jej pełno, przyjdzie, zada jakieś pytanie i pójdzie do siebie
- Bo chyba o to jej chodzi - powiedział Kamil, który bawił się na dywanie z Karolkiem.- A gdzie Piotruś?
- U siebie w pokoju - odpowiedziałam
- Kiedy on jedzie na to zgrupowanie?
- W kolejny poniedziałek... Na dwa tygodnie.. - spuściłam głowę - Może to i dobrze, akurat wtedy jadę do szpitala na wycięcie tego torbiela - powiedziałam do męża - Nie będzie go, a wiesz... On tak wszystko przeżywa.
- I co, nie powiemy mu?
- Nie...
- A Wiktoria, Karolek?
- Akurat to już będzie wtedy, kiedy masz treningi w Zakopanem, będziesz z dziećmi przez kilka godzin w domu, może zawieziesz je do swojego taty, może sąsiadka, może Agnieszka, ktoś się nimi zajmie. Sam mi lekarz powiedział, że mam się zgłosić w poniedziałek. Wtedy też będę miała zabieg i zostanę w szpitalu na dobę, dwie, ewentualnie trzy. I wrócę do domu.
- Kasiu... - zwrócił się do mnie Kamil - Boisz się?
- Czego?
- Nie wiem... tego zabiegu, o nasze kolejne dziecko..
- Kamil... Ja się nie boję, ale jeśli ty się boisz, to i ja zaczynam się bać.
- Dobra, to już nic nie będę mówił
Zaczęliśmy się więc przygotowywać. Pojechałam do fryzjerki, która miała wykonać mi fryzurę na ten dzień, następnie, gdy wróciłam do domu założyłam swoją kreację. Postawiłam na bluzkę i spódnicę.
Do tego delikatny makijaż i fryzura
Kamil założył swój góralski strój
Tak jak i nasi synowie również wystąpili w tradycyjnym, góralskim stroju. Wiktorii założyłam sukienkę
Gdy byliśmy więc gotowi, wzięliśmy prezent do ręki , po czym wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy do Zębu. Zaparkowaliśmy samochód na parkingu i stanęliśmy przed kościołem. Bronisław już czekał obok świątyni wraz z Natalią, Michałem i Antkiem.
Podeszliśmy do nich i przywitaliśmy się.
- A Ania? - spytał Kamil
Bronisław jednak tego nie skomentował. Natalia ruchem rąk wskazała nam, że Ani nie ma i nie będzie.
Staliśmy więc pod kościołem i rozmawialiśmy. Natalia pytała się, jak tam kolejny Stoch. Odpowiedziałam, że mamy się dobrze. Gdy tak sobie rozmawialiśmy, pod kościół podjechał czerwony kabriolet. Pierwszy wysiadł Pan Młody ubrany w czarny garnitur, białą koszulę, całość uzupełniała czarna muszka.Pomachał do wszystkich gości, po czym przeszedł z drugiej strony samochodu i otworzył drzwi swojej przyszłej żonie. Wtem z samochodu wysiadła Izabela. Wyglądała przepięknie. Jak prawdziwa księżniczka. Jej długa suknia, typu princessa, do tego spięte ciemne włosy, a jako ozdoba srebrna tiara, która mieniła się w czerwcowym słońcu.
Goście weszli zatem do kościoła i czekali na oficjalne wejście Pary Młodej do góralskiej świątyni. Weszli w rytm Marszu Ślubnego. Usiedli na swoich miejscach. Wiktoria dalej nie mogła nadziwić się dźwiękiem organów.
- Ją to chyba to interesuje najbardziej ze wszystkich rzeczy w kościele - szepnął do mnie Kamil
- Na to wygląda - powiedziałam
Nie mogłam się nadziwić, jak pięknie przystrojona była świątynia. Pełno kolorowych kwiatów, nawet i tych polnych. To wszystko tak idealnie współgrało ze sobą. Kościół był przystrojony na wzór góralski. Ksiądz również miał szatę w te kwiatowe wzory. Kamil widział mój zachwyt i gdy tylko na mnie spojrzał, uśmiechnął się w moją stronę i nie powiedział ani jednego słowa.
Po kazaniu, które wygłosił ksiądz przyszedł czas na słowa przysięgi małżeńskiej.
- Ja, Paweł, biorę Ciebie Izabelo za żonę i ślubuję Ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Następnie tę samą przysięgę powtórzyła Izabela
- Ja, Izabela, biorę Ciebie Pawle za męża i ślubuję Ci: miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz to, że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż Panie Boże wszechmogący w Trójcy Jedyny i Wszyscy Święci.
Kolejnym krokiem była wymiana obrączek. Rozpoczął Pan Młody
- Izabelo, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego
- Pawle, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
Gdy Para Młoda wyszła z kościoła, nad ich głowami wybuchnęło konfetti, ale też dzieci rzucały grosikami. Miałam w torebce trochę, więc dałam naszym dzieciom, aby i one również rzucały grosikami. Nagrałam nawet, jak Izabela i Paweł wychodzili z kościoła. Wrzuciłam ten krótki filmik na swoje instastory.
Następnie wsiedliśmy w samochód i pojechaliśmy na salę weselną. Tam Młodzi zostali przywitani chlebem i solą, następnie wypili po kieliszku alkoholu i rzucili kieliszki za siebie. Jak nakazuje tradycja, Para Młoda musiała sprzątnąć rozbite szkło. Po zaśpiewaniu Młodym "sto lat", trzymając w ręku kieliszek szampana, przyszedł czas na życzenia. Goście ustawili się w długiej kolejce do Pary Młodej z życzeniami i prezentami.
Po złożeniu życzeń przyszedł czas na pierwszy taniec. Izabela i Paweł wybrali utwór Zbigniewa Wodeckiego "Z Tobą chcę oglądać świat". Pierwszy taniec wyglądał przepięknie i jeszcze wykonanie Zbigniewa Wodeckiego. Aż się wzruszyłam. Nagrałam nawet kawałek pierwszego tańca Izabeli i Pawła i wstawiłam na swoje instastory.
Po przepięknym tańcu wszyscy goście weszli na parkiet. My również. Izabela wraz z Pawłem, wzięli nawet do siebie na środek Karolka, który świetnie czuł się w ich towarzystwie. Cały czas fajnie się bawił, uśmiechał się. Zrobiłam im kilka zdjęć, jak tak się bawią. Wiktoria i Piotruś również tańczyli po swojemu, biegali po sali , śmiali się, bawili się z innymi dziećmi. Kamil porwał mnie zatem do tańca.
- Nareszcie możemy potańczyć tylko we dwoje - szepnął mi do ucha
- Zawsze możemy przecież potańczyć tylko we dwoje - uśmiechnęłam się - Ale nie zapominaj, że teraz tańczymy we trójkę - dotknęłam swojego brzucha
- Od teraz już tylko w szóstkę - uśmiechnął się.
- Tylko? - uśmiechnęłam się - Myślałam, że zawsze chciałeś mieć więcej dzieci...
- Oj.. Łapiesz mnie za słówka.
-To chyba dobrze - uśmiech nie schodził mi z ust
Bawiliśmy się świetnie. Muzyka była bardzo fajna do tańczenia. Orkiestra przygrywała bardzo fajne kawałki. W pewnym momencie Państwo Młodzi zaczęli pozować do zdjęć z gośćmi. Doszło również do nas. Zrobiliśmy sobie zdjęcie. Nasza szóstka 😀 z Parą Młodą. Następnie Kamil zrobił sobie sam zdjęcie z kuzynką, a Izabela zrobiła sobie zdjęcie jeszcze ze swoim chrześnikiem.
Można powiedzieć, że wesele było bardzo fajne. Świetnie się czułam. Jednak największą niespodzianką było to, że zaśpiewała na nim.... Anna Wyszkoni! Tak, ta Ania Wyszkoni zaśpiewała na weselu Izabeli i Pawła. To była niespodzianka dla Pary Młodej. Iza i Paweł nie wiedzieli o tym w ogóle. Wszystko zorganizowali ich świadkowie.
Przed północą zgaszono wszystkie światła. Każdej parze rozdano świece. Romantyczny taniec ze świecą. Ja i Kamil również wzięliśmy do ręki świecę. Wtuleni w siebie zaczęliśmy tańczyć.
- Powiem Ci, że na tym weselu jesteśmy bardziej romantyczni niż dotychczas - powiedziałam do Kamila
- Rozumiem, że to delikatna uwaga - powiedział do mnie - Mam to wziąć do serca? - uśmiechnął się do mnie
- Jeśli możesz... - również się uśmiechnęłam do mojego męża
Po romantyczny tańcu ze świecą na salę wjechał ogromny tort z wizerunkiem Pary Młodej. Odtworzona była scena oświadczyn.
- Jaki cudowny tort - powiedziałam do Kamila
- Żałujesz, że my takiego nie mieliśmy? - udawał obrażonego
- Tak, żałuję - uśmiechnęłam się
Oczepiny były bardzo zabawne. Większość zabaw była znana już nam znana z weseli, na których byliśmy. Popularny taniec na gazecie, czy rozpoznanie małżonka/małżonki po różnych częściach ciała. Jednak jeden element mi się spodobał. W pewnym momencie znajomi Izy i Pawła przebrali się za kobiety, mieli kolorowe peruki, hawajskie naszyjniki, spódnice, ale przede wszystkim wypchane balonami części ciała, aby uwypuklić kobiece kształty, czyli piersi i tyłek. Urządzono show pt. "Taniec z gwiazdami". W tle puszczana była znana wszystkim melodia z czołówki programu. Faceci wyglądali świetnie. Ich taniec był naprawdę zabawny. Karolek robił się jednak bardzo śpiący i marudny. O 1:00 postanowiliśmy wrócić do domu.
Następnego dnia o 13:00 miały rozpocząć się poprawiny. Kamil postawił już na błękitną koszulę. Ja zaś wybrałam granatową sukienkę
Pojechaliśmy zatem na poprawiny. Części gości już nie było, ale i tak bawiliśmy się świetnie. Izabela postawiła na białą suknię. Przód delikatnie przed kolanko, zaś tył sięgał do kostek, do tego złoty pasek w pasie. Wyglądała przecudnie. Na poprawinach również zrobiliśmy sobie kilka zdjęć z Parą Młodą. Następnie usiedliśmy przy stole. Akurat podeszła do mnie mama Pawła i usiadła obok mnie.
- Pani jest zapewne.... żoną Kamila Stocha - powiedziała
- Tak - podałam jej rękę - Katarzyna Witkowska-Stoch. Miło mi
- Anna - podała mi swoją rękę - Anna Zabłocka. Kamil jest kuzynem Izabeli. Iza opowiadała o nim, o pani, o waszych dzieciach
- Bardzo mi miło - uśmiechnęłam się
W tym momencie spojrzała się na Karolka, który siedział na moich kolanach
- A to zapewne Karol.... Chrześniak Izabeli?
- Tak.
Anna nie mogła nadziwić się Karolkiem
- Podobny do taty - uśmiechnęła się
- Jednak chyba nos ma mój - również się uśmiechnęłam - Kamil ma.... taki duży nos . Piotruś - nasz najstarszy syn taki właśnie ma. Duży nos - wskazałam na Piotrusia, który wraz z Kamilem był na środku sali i tańczył swoje różne wygibasy
- Tak... Karolek ma taki mały, taki zgrabny nosek
- Miło mi to słyszeć
Porozmawiałam trochę z Anną, a następnie również wyszłam na parkiet. Do domu wróciliśmy o 21:00.
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000






Komentarze
Prześlij komentarz