W poniedziałek - 3 sierpnia mieliśmy wyjechać w końcu na nasze wakacje. Już dawno nie pamiętałam, kiedy ostatnio pojechaliśmy gdzieś na wakacje. W końcu jednak mieliśmy wyjechać na tydzień do Chorwacji. Wyjazd jednak z trójką dzieci to wielka przygoda. Daliśmy sobie jednak radę. Walizki już były spakowane w niedzielę. W poniedziałek zaś z samego rana mieliśmy wylot z lotniska w Krakowie. Na lotnisko zawiózł nas Bronisław. O 9:00 wsiedliśmy do samolotu. Lot trwał 5 godzin. Wylądowaliśmy na lotnisku i taksówką pojechaliśmy do naszego hotelu. Tam się rozpakowaliśmy, zjedliśmy obiad i wybraliśmy się na plażę.
Dzieci były zachwycone. Widać było, że strasznie podoba im się chorwacka woda. Mi również przypadła do gustu. Woda w Chorwacji była naprawdę przejrzysta, czysta. Poniedziałkowe popołudnie postanowiliśmy spędzić na plaży na górzystej wyspie Hvar. Już od samego początku Kamil sięgał po aparat. Robiliśmy sobie mnóstwo zdjęć.
Hvar to przepiękna wyspa, ale plaża była jeszcze piękniejsza.
Założyłam zatem swój czarny strój kąpielowy.
Całe popołudnie spędziliśmy właśnie na plaży. Było cudownie. Dzieci były wybawione. Kamil i Karolek lepili zamki z piasku. Ja zaś pozwoliłam sobie na delikatne godzinne opalanie w popołudniowym słońcu. Poprosiliśmy jednego z plażowiczów, aby zrobił nam rodzinne zdjęcie na plaży. Tym razem stwierdziliśmy jednak z Kamilem, że te wakacje będą zupełnym odcięciem od mediów. Internet w ogóle nie był włączany. Telefon tylko do robienia zdjęć i żadnych zdjęć wrzucanych do serwisów społecznościowych. Podobał mi się jego pomysł.
Wieczorem wróciliśmy do hotelu i zjedliśmy kolację. Poszliśmy zatem spać. Następnego dnia po śniadaniu mieliśmy w planach iść do Parku Narodowego Jezior Plitwickich.
Założyłam zatem letnią sukienkę, ponieważ słońce od samego rana zaczęło przygrzewać.
Przed wyjściem zrobiłam sobie jeszcze selfie z Kamilem i wraz z dziećmi udaliśmy się do Parku Narodowego. Widoki były przepiękne. Ponownie zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć. Mnóstwo zdjęć robiliśmy dzieciom, które chętnie pozowały w parku i przybierały różne, czasami nawet i śmieszne pozy. Wiktoria ponownie bawiła się w fotografa i zrobiła nawet mi i Kamilowi zdjęcie na tle przepięknych wodospadów, a także zdjęcie, jak Kamil pocałował mnie w policzek. Nasza córeczka złapała idealny moment.
Widoki były naprawdę przepiękne i nie mogłam się nimi nadziwić. Obiad zjedliśmy w jednej z chorwackich restauracji. Następnie wróciliśmy do hotelu. Wieczór mieliśmy spędzić spacerując po przepięknym chorwackim mieście - Dubrovnik.
Przebrałam się więc w sukienkę
Dubrovnik to bardzo piękne miasto. Wieczorem wyglądało jeszcze bardziej pięknie.
Kamil zabrał nas również do jednej z restauracji. Tam wypiliśmy po lampce wina i późnym wieczorem wróciliśmy do hotelu. Karolek już był śpiący i dlatego musieliśmy wracać.
Następnego dnia mieliśmy zwiedzać kolejny Park Narodowy. Tym razem wybraliśmy się do Parku Narodowego Krka.
Założyłam zatem:
Widoki tak jak w poprzednim Parku Narodowym były również cudne.
W południe udaliśmy się na plażę. Założyłam zatem strój kąpielowy.
Po miłym południu na plaży wróciliśmy do hotelu, zjedliśmy regionalne chorwackie dania. Następnie się przebraliśmy.
Założyłam kolejną zwiewną sukienkę
Udaliśmy się na popołudniowe zwiedzanie Pałacu Dioklecjana.
W czwartek mieliśmy wyruszyć, aby zobaczyć Archipelad Elaficki.
Założyłam tego dnia krótkie spodenki i bluzkę.
Archipelag był naprawdę przepiękny.
Zwiedzając ten archipelag wybraliśmy się na tutejszą plażę. Miałam już na sobie strój kąpielowy.
Wróciliśmy zatem do hotelu, gdzie zjedliśmy obiad i przebraliśmy się. Założyłam wtedy
Wybraliśmy się na zwiedzanie Pałacu Rektorów. Przewodnik opowiadał nam, że nowożeńcy albo tutaj chcą wziąć swój ślub lub właśnie ten pałac wybierają na miejsce swojej sesji ślubnej. Trzeba przyznać, że pałac naprawdę był przepiękny.
Piątek. Jak to mówią zaczyna się weekend. My początek weekendy postanowiliśmy spędzić w Parku Narodowym Welebitu Północnego. Słońce z rana już tak nie świeciło, jak w poprzednich dniach. Założyłam zatem:
Jednak mimo braku słońca widoki również były niezapomniane. Można powiedzieć, że Chorwacja ma bardzo piękne parki narodowe. Oczywiście Nowa Zelandia, w której byliśmy czy Bahamy również miały w swojej przyrodzie "to coś". Jednak Chorwacja była najbliżej naszego miejsca zamieszkania i dopiero tak późno się obudziliśmy, że w Chorwacji jest naprawdę pięknie.
Po wizycie w parku narodowym wybraliśmy się na plażę. Założyłam zatem swój strój kąpielowy
Dzieci bawiły się na plaży, a my leżeliśmy na leżakach. Akurat słońce wyszło zza chmur i zrobiło się bardzo ciepło
- Dawno nie byliśmy na takich wakacjach - powiedział do mnie Kamil - Musimy częściej jeździć na takie wczasy
- Myślisz, że z czwórką dzieci będzie nam łatwiej?
- A czemu by nie? Nawet z szóstką będzie bardzo łatwo - odpowiedział na moje pytanie - Jeśli się dobrze zorganizujemy, to wszystko wyjdzie bardzo dobrze.
- Kamil... Nie myśl teraz o szóstce dzieci. Dopiero masz troje, zaraz będzie czwarte
- Musimy pomyśleć nad imieniem.
- A więc... jak będzie chłopiec to..
- Będzie dziewczynka na 100% - Kamil nie dał mi dokończyć
- Skąd taka pewność?
- Wiesz... Obiecaliśmy Wiktorii.
- Kamil, to ty obiecałeś Wiktorii, że będzie miała siostrę i powiem ci, że mi wcale nie jest do śmiechu, bo jak urodzę syna, to ty będziesz musiał tłumaczyć się przed naszą córką, dlaczego będzie miała kolejnego brata, a nie siostrę.
- Wiesz... Ale ja to czuję, że będzie dziewczynka.
- Jak ty czujesz, skoro to ja jestem w ciąży?
- No tak jakoś wyszło. - uśmiechnął się
W tym momencie Wiktoria podeszła do nas i wyciągnęła z mojej torebki telefon i zrobiła mi i Kamilowi zdjęcie, jak leżymy sobie na leżakach.
Po południu , kiedy zjedliśmy obiad poszłam do pokoju, aby się przebrać. Słońce już bardzo fajnie przygrzewało. Założyłam zatem sukienkę
Wybraliśmy się na zwiedzanie twierdzy Klis.
Widoki były piękne. Ogólnie cała twierdza strasznie mi się podobała. Kamil skomentował to, że wcale mi się nie dziwi, ponieważ jestem historyczką i wtedy ponownie przypomniał mi, że dalej jestem nauczycielką i coraz bardziej tęsknię za moim zawodem, za pracą, za całym Gronem Pedagogicznym, uczniami, całą tą atmosferą.
W sobotę pogoda również nam dopisywała. Rano po śniadaniu założyłam zatem
Wybraliśmy się do Arboretum w Trsteno. Znowu byłam zafascynowana chorwacką przyrodą. Naprawdę byłam pod wielkim wrażeniem tej całej roślinności. Widoki w Arboretum były cudne.
Po wizycie w Arboretum postanowiliśmy ponownie wybrać się na plażę. Już po raz ostatni, ponieważ w niedzielę nie mieliśmy w planach być na plaży. Założyłam zatem czarny strój kąpielowy.
Po ostatniej wizycie na plaży udaliśmy się na obiad do jednej z chorwackich restauracji, gdzie skosztowaliśmy regionalnych chorwackich potraw, m.in. Burek, Ćevapčići , Štrukli, Pršut czy Langustyny.
Następnie udaliśmy się do hotelu, gdzie przebrałam się i założyłam:
Popołudniem wybraliśmy się wspólnie do Maksimir Park. Spędziliśmy miłe popołudnie. Dzieci biegały po parku, a ja i Kamil podziwialiśmy przyrodę.
- Nawet nie chcę stąd wracać - powiedziałam do Kamila
- Ja też nie, ale sama rozumiesz...
Widoki jednak w parku były cudne.
Nadeszła niedziela. Rano po śniadaniu założyłam sukienkę
Wiktorii zaś założyłam letnią sukienkę:
Tego dnia mieliśmy w planach zwiedzać różne kościoły i świątynie w Chorwacji.
Zaczęliśmy od Katedry Św. Jakuba w Szybeniku.
Następnie Kościół Św. Marka w Zagrzebiu.
Bazylika Eufrazjusza w Poreču
I na koniec Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Zagrzebiu.
I tak minęły nam wakacje w Chorwacji. To był znakomity tydzień. W poniedziałek rano mieliśmy mieć wylot z lotniska. Założyłam więc
Dzieci były zachwycone. Widać było, że strasznie podoba im się chorwacka woda. Mi również przypadła do gustu. Woda w Chorwacji była naprawdę przejrzysta, czysta. Poniedziałkowe popołudnie postanowiliśmy spędzić na plaży na górzystej wyspie Hvar. Już od samego początku Kamil sięgał po aparat. Robiliśmy sobie mnóstwo zdjęć.
Hvar to przepiękna wyspa, ale plaża była jeszcze piękniejsza.
Założyłam zatem swój czarny strój kąpielowy.
Całe popołudnie spędziliśmy właśnie na plaży. Było cudownie. Dzieci były wybawione. Kamil i Karolek lepili zamki z piasku. Ja zaś pozwoliłam sobie na delikatne godzinne opalanie w popołudniowym słońcu. Poprosiliśmy jednego z plażowiczów, aby zrobił nam rodzinne zdjęcie na plaży. Tym razem stwierdziliśmy jednak z Kamilem, że te wakacje będą zupełnym odcięciem od mediów. Internet w ogóle nie był włączany. Telefon tylko do robienia zdjęć i żadnych zdjęć wrzucanych do serwisów społecznościowych. Podobał mi się jego pomysł.
Wieczorem wróciliśmy do hotelu i zjedliśmy kolację. Poszliśmy zatem spać. Następnego dnia po śniadaniu mieliśmy w planach iść do Parku Narodowego Jezior Plitwickich.
Założyłam zatem letnią sukienkę, ponieważ słońce od samego rana zaczęło przygrzewać.
Przed wyjściem zrobiłam sobie jeszcze selfie z Kamilem i wraz z dziećmi udaliśmy się do Parku Narodowego. Widoki były przepiękne. Ponownie zrobiliśmy sobie mnóstwo zdjęć. Mnóstwo zdjęć robiliśmy dzieciom, które chętnie pozowały w parku i przybierały różne, czasami nawet i śmieszne pozy. Wiktoria ponownie bawiła się w fotografa i zrobiła nawet mi i Kamilowi zdjęcie na tle przepięknych wodospadów, a także zdjęcie, jak Kamil pocałował mnie w policzek. Nasza córeczka złapała idealny moment.
Widoki były naprawdę przepiękne i nie mogłam się nimi nadziwić. Obiad zjedliśmy w jednej z chorwackich restauracji. Następnie wróciliśmy do hotelu. Wieczór mieliśmy spędzić spacerując po przepięknym chorwackim mieście - Dubrovnik.
Przebrałam się więc w sukienkę
Dubrovnik to bardzo piękne miasto. Wieczorem wyglądało jeszcze bardziej pięknie.
Kamil zabrał nas również do jednej z restauracji. Tam wypiliśmy po lampce wina i późnym wieczorem wróciliśmy do hotelu. Karolek już był śpiący i dlatego musieliśmy wracać.
Następnego dnia mieliśmy zwiedzać kolejny Park Narodowy. Tym razem wybraliśmy się do Parku Narodowego Krka.
Założyłam zatem:
Widoki tak jak w poprzednim Parku Narodowym były również cudne.
W południe udaliśmy się na plażę. Założyłam zatem strój kąpielowy.
Po miłym południu na plaży wróciliśmy do hotelu, zjedliśmy regionalne chorwackie dania. Następnie się przebraliśmy.
Założyłam kolejną zwiewną sukienkę
Udaliśmy się na popołudniowe zwiedzanie Pałacu Dioklecjana.
W czwartek mieliśmy wyruszyć, aby zobaczyć Archipelad Elaficki.
Założyłam tego dnia krótkie spodenki i bluzkę.
Archipelag był naprawdę przepiękny.
Zwiedzając ten archipelag wybraliśmy się na tutejszą plażę. Miałam już na sobie strój kąpielowy.
Wróciliśmy zatem do hotelu, gdzie zjedliśmy obiad i przebraliśmy się. Założyłam wtedy
Wybraliśmy się na zwiedzanie Pałacu Rektorów. Przewodnik opowiadał nam, że nowożeńcy albo tutaj chcą wziąć swój ślub lub właśnie ten pałac wybierają na miejsce swojej sesji ślubnej. Trzeba przyznać, że pałac naprawdę był przepiękny.
Piątek. Jak to mówią zaczyna się weekend. My początek weekendy postanowiliśmy spędzić w Parku Narodowym Welebitu Północnego. Słońce z rana już tak nie świeciło, jak w poprzednich dniach. Założyłam zatem:
Jednak mimo braku słońca widoki również były niezapomniane. Można powiedzieć, że Chorwacja ma bardzo piękne parki narodowe. Oczywiście Nowa Zelandia, w której byliśmy czy Bahamy również miały w swojej przyrodzie "to coś". Jednak Chorwacja była najbliżej naszego miejsca zamieszkania i dopiero tak późno się obudziliśmy, że w Chorwacji jest naprawdę pięknie.
Po wizycie w parku narodowym wybraliśmy się na plażę. Założyłam zatem swój strój kąpielowy
Dzieci bawiły się na plaży, a my leżeliśmy na leżakach. Akurat słońce wyszło zza chmur i zrobiło się bardzo ciepło
- Dawno nie byliśmy na takich wakacjach - powiedział do mnie Kamil - Musimy częściej jeździć na takie wczasy
- Myślisz, że z czwórką dzieci będzie nam łatwiej?
- A czemu by nie? Nawet z szóstką będzie bardzo łatwo - odpowiedział na moje pytanie - Jeśli się dobrze zorganizujemy, to wszystko wyjdzie bardzo dobrze.
- Kamil... Nie myśl teraz o szóstce dzieci. Dopiero masz troje, zaraz będzie czwarte
- Musimy pomyśleć nad imieniem.
- A więc... jak będzie chłopiec to..
- Będzie dziewczynka na 100% - Kamil nie dał mi dokończyć
- Skąd taka pewność?
- Wiesz... Obiecaliśmy Wiktorii.
- Kamil, to ty obiecałeś Wiktorii, że będzie miała siostrę i powiem ci, że mi wcale nie jest do śmiechu, bo jak urodzę syna, to ty będziesz musiał tłumaczyć się przed naszą córką, dlaczego będzie miała kolejnego brata, a nie siostrę.
- Wiesz... Ale ja to czuję, że będzie dziewczynka.
- Jak ty czujesz, skoro to ja jestem w ciąży?
- No tak jakoś wyszło. - uśmiechnął się
W tym momencie Wiktoria podeszła do nas i wyciągnęła z mojej torebki telefon i zrobiła mi i Kamilowi zdjęcie, jak leżymy sobie na leżakach.
Po południu , kiedy zjedliśmy obiad poszłam do pokoju, aby się przebrać. Słońce już bardzo fajnie przygrzewało. Założyłam zatem sukienkę
Wybraliśmy się na zwiedzanie twierdzy Klis.
Widoki były piękne. Ogólnie cała twierdza strasznie mi się podobała. Kamil skomentował to, że wcale mi się nie dziwi, ponieważ jestem historyczką i wtedy ponownie przypomniał mi, że dalej jestem nauczycielką i coraz bardziej tęsknię za moim zawodem, za pracą, za całym Gronem Pedagogicznym, uczniami, całą tą atmosferą.
W sobotę pogoda również nam dopisywała. Rano po śniadaniu założyłam zatem
Wybraliśmy się do Arboretum w Trsteno. Znowu byłam zafascynowana chorwacką przyrodą. Naprawdę byłam pod wielkim wrażeniem tej całej roślinności. Widoki w Arboretum były cudne.
Po wizycie w Arboretum postanowiliśmy ponownie wybrać się na plażę. Już po raz ostatni, ponieważ w niedzielę nie mieliśmy w planach być na plaży. Założyłam zatem czarny strój kąpielowy.
Po ostatniej wizycie na plaży udaliśmy się na obiad do jednej z chorwackich restauracji, gdzie skosztowaliśmy regionalnych chorwackich potraw, m.in. Burek, Ćevapčići , Štrukli, Pršut czy Langustyny.
Następnie udaliśmy się do hotelu, gdzie przebrałam się i założyłam:
Popołudniem wybraliśmy się wspólnie do Maksimir Park. Spędziliśmy miłe popołudnie. Dzieci biegały po parku, a ja i Kamil podziwialiśmy przyrodę.
- Nawet nie chcę stąd wracać - powiedziałam do Kamila
- Ja też nie, ale sama rozumiesz...
Widoki jednak w parku były cudne.
Nadeszła niedziela. Rano po śniadaniu założyłam sukienkę
Wiktorii zaś założyłam letnią sukienkę:
Tego dnia mieliśmy w planach zwiedzać różne kościoły i świątynie w Chorwacji.
Zaczęliśmy od Katedry Św. Jakuba w Szybeniku.
Następnie Kościół Św. Marka w Zagrzebiu.
Bazylika Eufrazjusza w Poreču
I na koniec Katedra Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Zagrzebiu.
I tak minęły nam wakacje w Chorwacji. To był znakomity tydzień. W poniedziałek rano mieliśmy mieć wylot z lotniska. Założyłam więc
Pojechaliśmy zatem na lotnisko. Wylot mieliśmy o godzinie 9:00, o 14:00 byliśmy zatem na lotnisku w Krakowie. Bronisław przyjechał po nas na lotnisko i zawiózł nas do domu. Zaprosiliśmy go do środka. Piotruś wręczył mu pamiątkę, którą kupiliśmy dla niego. Byłam trochę zmęczona, chciałam odpocząć, ale Wiktoria wyciągnęła nas do Agnieszki i Maćka. Im również kupiliśmy pamiątkę. Wiktoria chciała ją osobiście wręczyć swojej ukochanej cioci.
----------------------------------------------------------------------------
kiki2000



























































Komentarze
Prześlij komentarz