Numer 255 - Letnie Grand Prix Zakopane

W następny weekend miały odbyć się zawody w Zakopanem w ramach cyklu Letniego Grand Prix. Nie mogłam się doczekać, kiedy wraz z dziećmi będziemy kibicować. Pogoda zapowiadała się świetna. Słońce miało przygrzewać przez cały weekend. Media nie dowiedziały się o naszym wakacyjnym wyjeździe do Chorwacji. Cieszyłam się z tego. Jednak w czwartek Kamil udzielał wywiadu przed Letnim Grand Prix w Zakopanem. Jeden z dziennikarzy zadał Kamilowi pytanie:
- A jakieś wakacje? Już sierpień się kończy, koledzy z kadry wyjeżdżali na wakacje, na jakieś weekendy, aby odpocząć od treningów. Kiedy ty, Kamilu, będziesz miał swój urlop?
- Ja? Ja już swój urlop miałem. - uśmiechnął się Kamil
- Jakiś weekend?
- Tak, ale nie tylko. W tamtym tygodniu spędziliśmy miły weekend na wsi u rodziny Kasi, ale wcześniej byliśmy na tygodniowym odpoczynku za granicą.
- Nic nie było mowy o tym w mediach?
- Powiem panu, że najpiękniejsze wakacje są te, kiedy nie wrzuca się codziennie zdjęć na instagrama czy dzielić się widokami na istastory. To są najpiękniejsze chwile. Telefon był nam tylko potrzebny, aby zrobić nam zdjęcia. Byliśmy odcięci od internetu, bo sami tego chcieliśmy.
- A dzieci? Dzisiejsze dzieci i  telefon to jakiś nierozerwalny związek. Wiem to po swoich dzieciach, wyjazd na wakacje wiąże się z grami na telefonie i oglądaniem różnych bajek na you tubie.
- My nie stosujemy takich metod. Oczywiście dzieci czasami grają na telefonie czy laptopie, ale rzadko. Kiedy chcą, poproszą, ok, wtedy damy telefon. Nie ma u nas tak, że dziecko codziennie siedzi przy telefonie. Jest wiele innym ciekawszych zajęć. Piotruś i Wiktoria uczyli się robić zdjęcia telefonem, na przykład gdy ja i Kasia we dwoje jesteśmy na tle jakiegoś obiektu. Wtedy miały telefon w ręku podczas wakacji.
- Czy odpoczynek się udał?
- Tak, bo po powrocie nie musiałem czytać tych wszystkich artykułów typu "Kamil Stoch na wakacjach z żoną i dziećmi! Gdzie się wybrali? Zobaczcie zdjęcia, tylko u nas!" Na szczęście się od tego odciąłem
Kamil dogryzał dziennikarzowi przez cały wywiad. Widziałam w jego oczach, że chciał to już skończyć. Dziennikarz był chyba zaskoczony odpowiedziami Kamila i przestał zadawać pytania.
Już następnego dnia w internecie pojawiło się wiele artykułów na temat "wakacji Stochów"
W piątek jednak miały odbyć się kwalifikacje. Kamil już od rana był na skoczni. Wyruszył na nią po samym śniadaniu.
Ja zaś miałam jeszcze trochę czasu, aby się przygotować na kwalifikacje. Miałam pojechać samochodem wraz z Agnieszką. Umówiłyśmy się, że o 15:00 wyjeżdżamy spod domu i jedziemy prosto pod skocznię. Po zjedzonym obiedzie zaczęłam się więc szykować. Założyłam kolorowe legginsy

Założyłam do nich czarną koszulką, do tego założyłam czarne trampki, wzięłam jeszcze torebkę. Wraz z dziećmi wyszłam przed dom. Agnieszka również wyszła ze swojego domu. Wsiadłyśmy w mój samochód i pojechałyśmy pod skocznię. Zaparkowałyśmy samochód i udałyśmy się na kwalifikacje. Stanęłyśmy w naszym sektorze i zaczęłyśmy kibicować. Kwalifikacje przebiegły bardzo pomyślnie dla Polaków. Z 12 polskich skoczków zakwalifikowało się... 12 zawodników! Po kwalifikacjach wróciłyśmy do domu. Kamil wrócił późnym wieczorem.

Następnego dnia miał odbyć się konkurs indywidualny. Kamil po śniadaniu został na trochę w domu. Tego dnia na skoczni miał zjawić się po południu, więc całe przed południe było dla nas.  Przez cały ten czas leniuchowaliśmy z dziećmi na kanapie. Oglądaliśmy bajki, bawiliśmy się samochodami i lalkami. Kamil jednak już o 15:00 musiał jechać na skocznię. Pożegnał się z nami, po czym wsiadł w samochód i pojechał.  Ja zaś zaczęłam się szykować na konkurs drużynowy. Słońce ponownie świeciło mocno. Postawiłam więc na krótkie czarne spodenki i białą koszulkę.

Gdy wraz z dziećmi byłam gotowa, pojechaliśmy prosto na skocznię. Po serii próbnej zapowiadało się bardzo obiecująco. Gdyby zliczyć wyniki z serii próbnej, Polacy zajęliby 1 miejsce. Czekałam więc z dziećmi i dziewczynami na rozpoczęcie pierwszej serii konkursu. Przed rozpoczęciem poprosiliśmy Kubę - syna Piotrka i Justyny,aby zrobił nam zdjęcie. Ja, Agnieszka, Justyna, Karolina, Madzia Zniszczoł,Marcelina i Stefek zapozowaliśmy do wspólnego zdjęcia. Agnieszka postanowiła wstawić to zdjęcie na swoje instastory z hasztagiem #lgpZAKOPANE
Pierwszy skakał Piotrek 133 metry. Kuba 135 metrów, Maciek 136 metrów, a Kamil 134 metry. Po pierwszej serii prowadziliśmy z małą przewagą nad drugimi Niemcami, którzy tracili do nas niespełna 4 punkty.
- Spokojnie. - powiedział do nas Stefek - Zobaczycie, że jeszcze wygramy z to większą przewagą
- Jakby wszyscy byli tacy pełni optymizmu - powiedziała Agnieszka - to świat byłby piękniejszy
- I lepszy - dodała Karolina

Nadeszła druga seria. Piotrek skoczył zaledwie 128 metrów. Po pierwszej kolejce straciliśmy już prowadzenie w konkursie. Jednak Kuba wyciągnął już na 138 metrów, Maciek tyle samo, a Kamil dorzucił jeszcze pół metra. Wygraliśmy konkurs! Przewaga? 10, 7 punktów!
- A nie mówiłem!?  - powiedział Stefek
- Chyba muszę ci zacząć wierzyć  -powiedziała do niego Agnieszka.
- Też tak mi się wydaje - roześmiał się Stefek

Gdy miała nadejść dekoracja wraz z Agnieszką i dziećmi weszłam na skocznię. Zrobiłam transmisję na żywo z tego, jak nasi panowie stawali na podium i gdy cała Wielka Krokiew zaśpiewała Mazurka Dąbrowskiego. Gdy Kamil już zszedł z podium, pozwoliliśmy sobie na wspólne selfie, a następnie Agnieszka zrobiła zdjęcie całej naszej rodziny. Kamil wstawił zdjęcie naszej "szóstki na instagrama
"Wygraliśmy. Jestem zwycięzcą. Jestem prawdziwym wygranym, bo mam wspaniałą, inteligentną, piękną , cudowną i kochającą żonę i najwspanialsze dzieci na świecie. Wygrałem, przecież sami widzieliście! #piotrżyła #maciejkot #kubawolny #wygraliśmyrównieżdrużyną"


Wróciliśmy do domu. Następnego dnia poszliśmy rano do kościoła na poranną mszę świętą. Potem zjedliśmy wczesny obiad. Kamil musiał już pojechać na skocznię. Ja miałam jeszcze czas, aby się przygotować na konkurs indywidualny, który już o godzinie 16:30.
O 14:00 zaczęłam się więc przygotowywać. Najpierw ubrałam dzieci do wyjścia, a potem zajęłam się sobą. Założyłam taki o to zestaw

Włosy zaś związałam sobie w kucyka i zrobiłam delikatny makijaż. Wraz z dziećmi pojechałam na skocznię. Seria próbna pokazała, że Polacy są w świetnej formie i wielu z nich miało szansę na podium i wygraną konkursu z serii Letniego Grand Prix.
Gdy byłam już na skoczni, Agnieszka wraz z Justyną  i dziećmi już czekały. Po chwili dołączyła się do nas Karolina, a potem Marcelina ze Stefanem i dziećmi. Ponownie Kuba zrobił nam wspólne zdjęcie, które wstawiłam na swój instagramowy profil
"Dzisiaj Wielka Krokiew będzie biało-czerwona. Panowie, do boju!"
Karolina wstawiła zaś zdjęcie ze mną, gdy pozowałyśmy na tle Wielkiej Krokwi.
Konkurs zapowiadał się naprawdę obiecująco. Po pierwszej serii najwyżej sklasyfikowany był Maciek. Zajmował drugie miejsce. Tuż za podium był Kuba, a Kamil zajmował 8 miejsce. Piotrek był 9. Więc w pierwszej "10" mieliśmy aż 4 Polaków, a do drugiej serii awansowała cała 12 zawodników!
Nadeszła druga seria. Skończyła się ona jeszcze bardziej szczęśliwie, niż poprzednia! Maciek wygrał konkurs Letniego Grand Prix, Kuba zajął 3 miejsce, Kamil był 4, Piotrek 7, Olek 9, a Paweł Wąsek 10. W pierwszej "10" było więc aż 6 Polaków!  Wyszłam więc ponownie na skocznię na dekorację. Po dekoracji zrobiłam Agnieszce i Maćkowi zdjęcie na pierwszym stopniu podium!
Następnie po konkursie podeszłam wraz z dziećmi do Kamila. Zrobiliśmy sobie kilka zdjęć na tle skoczni.  Późnym wieczorem wróciliśmy do domu.




-------------------------------------------------------------------------------------------




                                        kiki2000

Komentarze