31 grudnia wypadł w czwartek. Kamila nie było w domu. Jak co roku był na Turnieju Czterech Skoczni. Tegorocznego Sylwestra mieliśmy spędzić u Agnieszki. Stwierdziłam, że przez drogę powinnam dojść z brzuchem :).
Agnieszka prosiła mnie, abym nic nie przygotowywała. Robiła to wszystko z uwagi na mój stan błogosławiony. Nie chciała, abym się nadpracowywała.
Zabawa miała rozpocząć się już tradycyjnie o 20:00. Ubrałam się lekko wystrzałowo.
Dzieci ubrałam luźnie. Nie zakładałam im koszul czy sukienek, bo po co? Miały się świetnie bawić z innymi dziećmi w tę sylwestrową noc.
Udałam się wraz z nimi do Agnieszki. Byłam pierwsza. Po chwili przyjechała również Karolina, a zaraz za nią Justyna z dziećmi i na koniec Marcelina z dziećmi.
Dzieci bawiły się na dywanie przyniesiony ze sobą zabawami, a my siedziałyśmy przy wielkim stole w jadalni. Na samym początku Karolina powiedziała nam o ciąży. Zaczęłyśmy jej gratulować z całego serca.
- Ponownie zostanę ciocią - uśmiechnęła się Justyna
- Zostaniesz potrójną ciocią w tym roku - poprawiłam ją
- Potrójne szczęście - powiedziała do mnie
- Wybraliście już imię? - spytała się mnie Karolina
- Nie. Jeszcze nie. Nie mamy w ogóle pomysłu.
- Może trzeba się dzieci spytać? - zasugerowała Marcelina
- Już się pytaliśmy. Wiesz, co odpowiedziała Wiktoria?
- Co? - spytała Marcelina
- Wiktoria, najpiękniejsze imię. - uśmiechnęłam się
- No to będzie kiepsko mieć dwie Wiktorie w domu - zaśmiała się Justyna
- Więc same widzicie
- A gdzie masz Stefka? - spytała Agnieszka
- Gdzie? Nie mówili wam?
- Co? - spytałam
- Stefek postanowił pojechać sobie na Turniej Czterech Skoczni. Niby skończył ze skakaniem, ale jednak nie mogę go od tego odciągnąć. To jest jak magnez.
- To ja się zaczynam bać, co będzie u mnie - powiedziałam
- No właśnie - zaśmiała się Agnieszka - Niby nie skacze, a jednak znowu go tyle w domu nie będzie
- Albo nawet i więcej - wtrąciła się Justyna
- No niech wam będzie - uśmiechnęłam się
Zabawa sylwestrowa minęła nam w bardzo miłej atmosferze. Dziewczyny śpiewały i tańczyły. Ja jednak podczas tańców siedziałam na kanapie. Wiedziałam, że może się to dla mnie źle skończyć :)
Około 22:00 Agnieszka wyjęła z szuflady karty i poczułam się, jak nastolatka, kiedy to z moimi znajomymi, a także Kornelią i Michałem graliśmy w karty. Tutaj grałam wraz z dziewczynami i po chwili dołączył się do nas Kubuś, który miał chyba dość młodszego towarzystwa.
Kuba, choć w lutym miał skończyć 14 lat doskonale rozumiał zasady gry.
Przed samą północą Agnieszka wyjęła szampany i kieliszki. Wyszliśmy na zewnątrz. Justyna wraz z Marceliną odpalały petardy, a Agnieszka nalewała bezalkoholowego szampana. Gdy zegar wybił północ, nad nami zaświeciło się pełno kolorowych petard
- Szczęśliwego Nowego Roku! - wykrzyknęła Agnieszka
Ja zaś wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Kamila
- Szczęśliwego Nowego Roku! Niech 2027 będzie dla nas bardziej szczęśliwszy niż rok poprzedni!
- Będzie... - wyszeptał mi do telefonu Kamil - Kocham Cię
- Ja ciebie też.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Agnieszka prosiła mnie, abym nic nie przygotowywała. Robiła to wszystko z uwagi na mój stan błogosławiony. Nie chciała, abym się nadpracowywała.
Zabawa miała rozpocząć się już tradycyjnie o 20:00. Ubrałam się lekko wystrzałowo.
Dzieci ubrałam luźnie. Nie zakładałam im koszul czy sukienek, bo po co? Miały się świetnie bawić z innymi dziećmi w tę sylwestrową noc.
Udałam się wraz z nimi do Agnieszki. Byłam pierwsza. Po chwili przyjechała również Karolina, a zaraz za nią Justyna z dziećmi i na koniec Marcelina z dziećmi.
Dzieci bawiły się na dywanie przyniesiony ze sobą zabawami, a my siedziałyśmy przy wielkim stole w jadalni. Na samym początku Karolina powiedziała nam o ciąży. Zaczęłyśmy jej gratulować z całego serca.
- Ponownie zostanę ciocią - uśmiechnęła się Justyna
- Zostaniesz potrójną ciocią w tym roku - poprawiłam ją
- Potrójne szczęście - powiedziała do mnie
- Wybraliście już imię? - spytała się mnie Karolina
- Nie. Jeszcze nie. Nie mamy w ogóle pomysłu.
- Może trzeba się dzieci spytać? - zasugerowała Marcelina
- Już się pytaliśmy. Wiesz, co odpowiedziała Wiktoria?
- Co? - spytała Marcelina
- Wiktoria, najpiękniejsze imię. - uśmiechnęłam się
- No to będzie kiepsko mieć dwie Wiktorie w domu - zaśmiała się Justyna
- Więc same widzicie
- A gdzie masz Stefka? - spytała Agnieszka
- Gdzie? Nie mówili wam?
- Co? - spytałam
- Stefek postanowił pojechać sobie na Turniej Czterech Skoczni. Niby skończył ze skakaniem, ale jednak nie mogę go od tego odciągnąć. To jest jak magnez.
- To ja się zaczynam bać, co będzie u mnie - powiedziałam
- No właśnie - zaśmiała się Agnieszka - Niby nie skacze, a jednak znowu go tyle w domu nie będzie
- Albo nawet i więcej - wtrąciła się Justyna
- No niech wam będzie - uśmiechnęłam się
Zabawa sylwestrowa minęła nam w bardzo miłej atmosferze. Dziewczyny śpiewały i tańczyły. Ja jednak podczas tańców siedziałam na kanapie. Wiedziałam, że może się to dla mnie źle skończyć :)
Około 22:00 Agnieszka wyjęła z szuflady karty i poczułam się, jak nastolatka, kiedy to z moimi znajomymi, a także Kornelią i Michałem graliśmy w karty. Tutaj grałam wraz z dziewczynami i po chwili dołączył się do nas Kubuś, który miał chyba dość młodszego towarzystwa.
Kuba, choć w lutym miał skończyć 14 lat doskonale rozumiał zasady gry.
Przed samą północą Agnieszka wyjęła szampany i kieliszki. Wyszliśmy na zewnątrz. Justyna wraz z Marceliną odpalały petardy, a Agnieszka nalewała bezalkoholowego szampana. Gdy zegar wybił północ, nad nami zaświeciło się pełno kolorowych petard
- Szczęśliwego Nowego Roku! - wykrzyknęła Agnieszka
Ja zaś wyciągnęłam telefon i zadzwoniłam do Kamila
- Szczęśliwego Nowego Roku! Niech 2027 będzie dla nas bardziej szczęśliwszy niż rok poprzedni!
- Będzie... - wyszeptał mi do telefonu Kamil - Kocham Cię
- Ja ciebie też.
-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000

Komentarze
Prześlij komentarz