Izabela rosła nam ja na drożdżach. Malutka była przesłodka. Mój telefon przepełniały tylko jej zdjęcia. Jednak nie wstawiałam jej zdjęć na swoje instagramowe konto. Postawiłam tylko na jedno zdjęcie w dniu jej narodzin, a dokładnie na zdjęcie, kiedy to trzyma mojego palca. Tylko ten moment. Nie widać nawet mojej ani Izabeli twarzy. Chciałam się nacieszyć naszą Izusią, ponieważ według lekarzy nie mam już szansy na kolejne zajście w ciążę, a jeśli już są, to bardzo znikome. Nastawiłam się już, że Izabela jest naszym ostatnim, naszym najmłodszym dzieckiem
Zgodnie z zaleceniem lekarza brałam codziennie leki, czasami czułam się po nich naprawdę dziwnie. Mówiłam o swoich objawach lekarzowi, jednak ten powiedział mi, abym się nie przejmowała, ponieważ to są normalne objawy.
Kamil ustawił sobie na tapecie nawet zdjęcie ze szpitala, kiedy to Piotruś i Wiktoria trzymają na rękach Izabelę, a Karolek siedzi obok nich. Widziałam, że Izabela sprawiła, że Kamil jest jeszcze bardziej szczęśliwy, nich dotychczas. Jednak ja mu nigdy nie mówiłam o moich problemach i obawach. Bałam się o to, że to leczenie może coś zniszczyć w moim organizmie. Tego najbardziej się obawiałam, ale jednak nigdy mu tego nie mówiłam.
Piotruś był bardzo pochłonięty swoimi treningami. Wspierałam go, jak tylko mogłam. Zawoziłam go na różne zawody i treningi. Kilka z zawodów wygrał, a w większości zajmował miejsca na podium, albo tuż za nim.
Wiktoria w szkole sprawowała się bardzo dobrze. Uwielbiała bawić się z dziećmi i spędzała z nimi wiele czasu. Czasami nawet umawiała się sama do koleżanek. Kilka z nich już było w naszym domu. Wiedziałam zatem, że jest bardzo otwarta na nowe znajomości i cieszyło mnie to. Pani w szkole również zaczęła ją chwalić. Najchętniej śpiewa piosenki. Jednak pewnego dnia ich pani musiała wcześniej wyjść. Dyrektorka przypisała im zastępstwo z Panem od muzyki, który przyniósł im klawikord i zaczął na nim grać, śpiewając z dziećmi piosenki. W pewnym momencie Wiktoria podeszła do niego i spytała, czy może coś zagrać. Usiadła więc, a nauczyciel wskazał jej, jak się gra gamę. Załapała to od razu i stwierdził, że drzemie w niej potencjał
- Proszę tylko tego nie zmarnować - powiedział mi raz nauczyciel, gdy akurat mijałam go na szkolnym korytarzu, będąc po Wiktorię
Kamil również stwierdził, że każde dziecko potrzebuje się wyszaleć. Piotruś robi to na skoczni, a Wiktoria? Może muzyka... Muzyka miała być chyba tym jej szaleństwem.
Agnieszka zaś kwitła w ciąży. Po jej wystąpieniu na Gali Mistrzów Sportu w sieci aż zawrzało od plotek na temat ciąży. No cóż, ciąże zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie wśród mediów. Karolina postanowiła jednak jescze nic nie zdradzać. Stwierdziła, że zrobi to albo podczas Planicy, do której się wybierała, albo nawet i później. Chciała wraz z Kubą nacieszyć się ich wspólnych szczęściem. Było to dla mnie bardzo zrozumiałe. My zawsze tak robiliśmy. Nacieszyć się szczęściem.
Gdy patrzyłam na Agnieszkę i Karolinę wspomnienia z ciąży wróciły. Stwierdziłam, że już nigdy nie doczekam się takiego stanu. Może gdybym nie była chora, patrzyłabym na to z innej perspektywy. Pewnie stwierdziłabym, że mamy już 4 dzieci i tyle nam wystarczy, ale gdy jednak człowiek dowiaduje się, że już więcej dzieci mieć nie może, to nawet gdyby się miało tych dzieci 10 to i tak by się żałowało, że nie ma się więcej. U mnie tak właśnie było i ten stan doprowadził mnie do pewnego załamania, gdy myślałam o ciąży. Patrzyłam na śpiącą Izabelę i myślałam, że jest moją najmłodszą kruszynką i że nie oddam jej nikomu nigdy w życiu. To coś cudownego, aby być mamą. To najpiękniejszy dar, jaki może otrzymać kobieta, a gdy znajdzie się tego odpowiedniego partnera a później męża.. Wszystko staje się jeszcze bardziej piękniejsze...
Moja mama zaś coraz więcej mówiła o Bronisławie. Czasami nawet pytała się mnie przez telefon, gdy dzwoniła, co u niego słychać, jak się czuje, czy nic mu nie brakuje. Stwierdziłam, że to tylko zwykła troska, ponieważ ich dzieci są razem małżeństwem, mają wspólne wnuki, jednak Kamil powoli uświadamiał mnie, że to nieprawda i że ta zwykła troska może przerodzić się w prawdziwe uczucie. I tego najbardziej się obawiałam. A co jeśli oni się w sobie zakochają? Stwierdziłam, że to może nie ten czas, nie ta pora, chociaż... Moja mama ma 51 lat. Bronisław 58 i gdyby chcieli szukać sobie nowej miłości, to tylko teraz, bo za 10 czy 15 lat będzie to dla nich naprawdę nie możliwe z wielu powodów.
Był piątek 19 marca. Kamil wyjechał z domu już w środę na ostatnie zawody sezonu 2026/2027. Pojechał jednym samochodem wraz z Maćkiem, ponieważ Agnieszka również została w domu. Miała termin porodu za niespełna 2 miesiące.
W piątek więc obejrzałyśmy konkurs skoków narciarskich o godzinie 15:00. Agnieszka przyszła do mnie wraz z sałatką, którą zrobiła. Izabela właśnie spała w łóżeczku w salonie. Wiktoria była u sąsiadki, ponieważ złapała bardzo dobry kontakt z trzy lata starszą Mają, a Piotruś był na treningu. Więc oglądałyśmy skoki tylko z Karolkiem
- Niby czwórka dzieci, a tylko jedno ogląda - zaczęłam się śmiać
- No cóż, ciekawe jak to będzie u nas - westchnęła Agnieszka i dotknęła swojego brzucha.
- Z małym Maciusiem - uśmiechnęłam sie
- Właśnie... Nasz Maciuś... Teraz będę miała dwóch Maciusiów w domu - była taka szczęśliwa
- U nas Karolek ma na drugie Kamil
- Ale to na drugie, a tutaj...
- Maciej Kot Junior - uśmiechnęłam się ponownie w stronę Agnieszki
Konkurs zakończył się dobrze dla Polaków, chociaż żaden z nich nie stanął na podium , to najbliżej był Piotrek. Zajął 4 miejsce i do trzeciego zabrakło mu 0,8 punktu.
W sobotę podczas konkursu drużynowego zajęliśmy 3 miejsce, a w niedzielnym konkursie indywidualnym najwyżej był Kuba. Zajął 3 miejsce.
Klasyfikację generalną wygrał Johann Andre Forfand. Drugi był Andreas Wellinger, a trzeci Richard Freitag. Kamil zajął 4 miejsce.
W klasyfikacji generalnej w lotach narciarskich najwyżej sklasyfikowany z Polaków był Kuba. Zajął 2 miejsce. Kamil był 5. Wygrał Timi Zajc, podium uzupełnił Johann Andre Forfang.
Puchar Narodów wygrała Norwegia. Polacy uplasowali się na drugim miejscu, a na trzecim Niemcy. Czwarta Austria straciła do nich 2 punkty.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Zgodnie z zaleceniem lekarza brałam codziennie leki, czasami czułam się po nich naprawdę dziwnie. Mówiłam o swoich objawach lekarzowi, jednak ten powiedział mi, abym się nie przejmowała, ponieważ to są normalne objawy.
Kamil ustawił sobie na tapecie nawet zdjęcie ze szpitala, kiedy to Piotruś i Wiktoria trzymają na rękach Izabelę, a Karolek siedzi obok nich. Widziałam, że Izabela sprawiła, że Kamil jest jeszcze bardziej szczęśliwy, nich dotychczas. Jednak ja mu nigdy nie mówiłam o moich problemach i obawach. Bałam się o to, że to leczenie może coś zniszczyć w moim organizmie. Tego najbardziej się obawiałam, ale jednak nigdy mu tego nie mówiłam.
Piotruś był bardzo pochłonięty swoimi treningami. Wspierałam go, jak tylko mogłam. Zawoziłam go na różne zawody i treningi. Kilka z zawodów wygrał, a w większości zajmował miejsca na podium, albo tuż za nim.
Wiktoria w szkole sprawowała się bardzo dobrze. Uwielbiała bawić się z dziećmi i spędzała z nimi wiele czasu. Czasami nawet umawiała się sama do koleżanek. Kilka z nich już było w naszym domu. Wiedziałam zatem, że jest bardzo otwarta na nowe znajomości i cieszyło mnie to. Pani w szkole również zaczęła ją chwalić. Najchętniej śpiewa piosenki. Jednak pewnego dnia ich pani musiała wcześniej wyjść. Dyrektorka przypisała im zastępstwo z Panem od muzyki, który przyniósł im klawikord i zaczął na nim grać, śpiewając z dziećmi piosenki. W pewnym momencie Wiktoria podeszła do niego i spytała, czy może coś zagrać. Usiadła więc, a nauczyciel wskazał jej, jak się gra gamę. Załapała to od razu i stwierdził, że drzemie w niej potencjał
- Proszę tylko tego nie zmarnować - powiedział mi raz nauczyciel, gdy akurat mijałam go na szkolnym korytarzu, będąc po Wiktorię
Kamil również stwierdził, że każde dziecko potrzebuje się wyszaleć. Piotruś robi to na skoczni, a Wiktoria? Może muzyka... Muzyka miała być chyba tym jej szaleństwem.
Agnieszka zaś kwitła w ciąży. Po jej wystąpieniu na Gali Mistrzów Sportu w sieci aż zawrzało od plotek na temat ciąży. No cóż, ciąże zawsze wzbudzają ogromne zainteresowanie wśród mediów. Karolina postanowiła jednak jescze nic nie zdradzać. Stwierdziła, że zrobi to albo podczas Planicy, do której się wybierała, albo nawet i później. Chciała wraz z Kubą nacieszyć się ich wspólnych szczęściem. Było to dla mnie bardzo zrozumiałe. My zawsze tak robiliśmy. Nacieszyć się szczęściem.
Gdy patrzyłam na Agnieszkę i Karolinę wspomnienia z ciąży wróciły. Stwierdziłam, że już nigdy nie doczekam się takiego stanu. Może gdybym nie była chora, patrzyłabym na to z innej perspektywy. Pewnie stwierdziłabym, że mamy już 4 dzieci i tyle nam wystarczy, ale gdy jednak człowiek dowiaduje się, że już więcej dzieci mieć nie może, to nawet gdyby się miało tych dzieci 10 to i tak by się żałowało, że nie ma się więcej. U mnie tak właśnie było i ten stan doprowadził mnie do pewnego załamania, gdy myślałam o ciąży. Patrzyłam na śpiącą Izabelę i myślałam, że jest moją najmłodszą kruszynką i że nie oddam jej nikomu nigdy w życiu. To coś cudownego, aby być mamą. To najpiękniejszy dar, jaki może otrzymać kobieta, a gdy znajdzie się tego odpowiedniego partnera a później męża.. Wszystko staje się jeszcze bardziej piękniejsze...
Moja mama zaś coraz więcej mówiła o Bronisławie. Czasami nawet pytała się mnie przez telefon, gdy dzwoniła, co u niego słychać, jak się czuje, czy nic mu nie brakuje. Stwierdziłam, że to tylko zwykła troska, ponieważ ich dzieci są razem małżeństwem, mają wspólne wnuki, jednak Kamil powoli uświadamiał mnie, że to nieprawda i że ta zwykła troska może przerodzić się w prawdziwe uczucie. I tego najbardziej się obawiałam. A co jeśli oni się w sobie zakochają? Stwierdziłam, że to może nie ten czas, nie ta pora, chociaż... Moja mama ma 51 lat. Bronisław 58 i gdyby chcieli szukać sobie nowej miłości, to tylko teraz, bo za 10 czy 15 lat będzie to dla nich naprawdę nie możliwe z wielu powodów.
Był piątek 19 marca. Kamil wyjechał z domu już w środę na ostatnie zawody sezonu 2026/2027. Pojechał jednym samochodem wraz z Maćkiem, ponieważ Agnieszka również została w domu. Miała termin porodu za niespełna 2 miesiące.
W piątek więc obejrzałyśmy konkurs skoków narciarskich o godzinie 15:00. Agnieszka przyszła do mnie wraz z sałatką, którą zrobiła. Izabela właśnie spała w łóżeczku w salonie. Wiktoria była u sąsiadki, ponieważ złapała bardzo dobry kontakt z trzy lata starszą Mają, a Piotruś był na treningu. Więc oglądałyśmy skoki tylko z Karolkiem
- Niby czwórka dzieci, a tylko jedno ogląda - zaczęłam się śmiać
- No cóż, ciekawe jak to będzie u nas - westchnęła Agnieszka i dotknęła swojego brzucha.
- Z małym Maciusiem - uśmiechnęłam sie
- Właśnie... Nasz Maciuś... Teraz będę miała dwóch Maciusiów w domu - była taka szczęśliwa
- U nas Karolek ma na drugie Kamil
- Ale to na drugie, a tutaj...
- Maciej Kot Junior - uśmiechnęłam się ponownie w stronę Agnieszki
Konkurs zakończył się dobrze dla Polaków, chociaż żaden z nich nie stanął na podium , to najbliżej był Piotrek. Zajął 4 miejsce i do trzeciego zabrakło mu 0,8 punktu.
W sobotę podczas konkursu drużynowego zajęliśmy 3 miejsce, a w niedzielnym konkursie indywidualnym najwyżej był Kuba. Zajął 3 miejsce.
Klasyfikację generalną wygrał Johann Andre Forfand. Drugi był Andreas Wellinger, a trzeci Richard Freitag. Kamil zajął 4 miejsce.
W klasyfikacji generalnej w lotach narciarskich najwyżej sklasyfikowany z Polaków był Kuba. Zajął 2 miejsce. Kamil był 5. Wygrał Timi Zajc, podium uzupełnił Johann Andre Forfang.
Puchar Narodów wygrała Norwegia. Polacy uplasowali się na drugim miejscu, a na trzecim Niemcy. Czwarta Austria straciła do nich 2 punkty.
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Komentarze
Prześlij komentarz