Numer 266 - Chrzest Izabeli

Nadeszła niedziela - 11 kwietnia. Na mszy o godzinie 11:00 miał odbyć się chrzest Izabeli. Od samego rana rozpoczęliśmy więc przygotowania. Moja mama przyjechała nawet już w sobotę, aby pomóc mi w przygotowaniach. Stwierdziliśmy, że tak jak zawsze nie będziemy robić w lokalu, bo nie ma takiej potrzeby. Miał być Bronisław, Natalia z Michałem i Antosiem, moja babcia, mama, Julka, Kornelia z Bartkiem i dwójką synów, Piotrek z Karoliną, Natalia ze swoim narzeczonym Igorem i Janek z Olą i  dwoma córeczkami.

W niedzielę wszystko było już prawie przygotowane. Obiad  już był prawie zrobiony. Zaczęłam się więc ubierać. Kamil założył białą koszulę i czarne spodnie od garnituru. Piotrusiowi i Karolkowi założyłam podobną stylizację. Wiktorii założyłam białą sukienkę i do tego żółte bolerko. Ja zaś postawiłam na białą sukienkę


Izabeli założyłam białą sukienkę w identyczne wzory, jak moja.
O 10:00 do domu przyjechał Janek.
Wziął świecę.
- Jaka ona słodka - powiedział do swojej żony - Może zrobimy sobie taką trzecią - śmiał się do Oli
- Oj nie... Dwójka nam wystarczy - uśmiechnęła się do Janka
Po chwili przyjechała Natalia wraz ze swoim narzeczonym Igorem.
- Tę białą chustę, to wy weźmiecie, czy ja mam wziąć do kościoła? - spytała
- Ty weź - powiedziałam
- Dobrze
Kamil podał jej białą szatę z wyhaftowanym napisem "IZABELA - 11.04.2027 r."
- Jaka ładna - powiedziała Natalia
- Tutaj w Zakopanem jest taka kobietka, która haftuje różne wzory na materiałach i powiem ci, że jest w tym bardzo dobra. Karolek też miał od niej tę szatę białą.
Szata Izabeli miała jeszcze po bokach wyhaftowane góralskie wzory.

Gdy byliśmy już gotowi, pojechaliśmy do kościoła.  Natalia i Janek udali się do zakrystii, aby dostarczyć dokumenty i złożyć podpisy. Po chwili wrócili na kościół i usiedli z nami w pierwszej ławce.
- Czuję się jak podczas chrztu swoich dzieci - szepnął Janek - Jeszcze nawet bardziej się stresuję niż u siebie


Rozpoczęła się Msza Święta i po chwili ksiądz zadał nam pytanie:
- Jakie imię wybraliście dla dziecka?
- Izabela
- O co prosicie Kościół Święty dla Izabeli?
- 0 chrzest
- Prosząc o chrzest dla waszego dziecka przyjmujecie na siebie obowiązek wychowania go w wierze, aby zachowując Boże przykazania, miłował Boga i bliźniego, jak nauczył nas Jezus Chrystus. Czy jesteście świadomi tego obowiązku?
- Jesteśmy świadomi.
-  A wy, rodzice chrzestni, czy jesteście gotowi pomagać rodzicom tego dziecka w wypełnianiu obowiązku?
-  Jesteśmy gotowi
- Izabelo ,  wspólnota chrześcijańska przyjmuje cię z wielką radością. Ja zaś w imieniu tej wspólnoty znaczę cię znakiem krzyża, a po mnie naznaczą cię tym samym znakiem Chrystusa Zbawiciela twoi rodzice i chrzestni.
Ksiądz podszedł i naznaczył Izabelę znakiem krzyża na czole. Następnie ten sam znak uczyniłam ja, Kamil, Natalia i Janek.
- Drodzy rodzice i chrzestni. Przyniesione przez was dzieci otrzymują z miłości Bożej przez sakrament chrztu nowe życie z wody i z Ducha Świętego. Starajcie się wychować je w wierze tak, aby zachować w nich to Boże życie od skażenia grzechem i umożliwić jego ustawiczny rozwój. Jeśli więc, kierując się wiarą, jesteście gotowi podjąć się tego zadania, to wspominając swój własny chrzest, wyrzeknijcie się grzechu i wyznajcie wiarę w Jezusa Chrystusa. Jest to wiara kościoła, w której wasze dzieci otrzymują chrzest. Czy wyrzekacie się grzechu, aby żyć w wolności dzieci Bożych?
- Wyrzekamy się.
-  Czy wyrzekacie się wszystkiego, co prowadzi do zła, aby zło was nie opanowało?
- Wyrzekamy się.
- Czy wyrzekacie się szatana, który jest głównym sprawcą grzechu?
- Wyrzekamy się.
- Czy wierzycie w Boga Wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi?
- Wierzymy.
- Czy wierzycie w Jezusa Chrystusa?
- Wierzymy.
- Czy wierzycie w Ducha Świętego?
- Wierzymy.
-Taka jest nasza wiara. Taka jest wiara kościoła, której wyznawanie jest naszą chlubą, w Chrystusie, Panu naszym.
- Amen
- Czy chcecie, aby Izabela otrzymała chrzest w wierze kościoła, którą przed chwilą wyznaliśmy?
- Chcemy
Ksiądz podszedł do Izabeli i zaczął ją chrzcić, polewając jej głowę wodą święconą. W tym momencie Piotrek robił zdjęcia
- Izabelo, ja ciebie chrzczę w imię Ojca i Syna i Ducha Świętego.
- Chwała Ojcu i Synowi i Duchowi Świętemu, jak było na początku teraz i zawsze i na wieki wieków. Amen.
- Izabelo, stałaś się nowym stworzeniem i przyoblekłaś się w Chrystusa, dlatego otrzymujesz białą szatę.
W tym momencie Natalia położyła na Izabeli białą szatę.
-  Niech twoi bliscy słowem i przykładem pomogą ci zachować godność dziecka Bożego nieskalaną aż po życie wieczne.
- Amen
-  Przyjmujcie światło Chrystusa
Janek podszedł do paschału i zapalił świecę.
-  Podtrzymywanie tego światła powierza się wam, rodzice i chrzestni, aby wasze dziecko, oświecone przez Chrystusa, postępowało zawsze jak dziecko światłości, a trwając w wierze, mogło wyjść na spotkanie przychodzącego Pana razem z wszystkimi Świętymi w niebie.


Po mszy świętej wyszliśmy z kościoła i poprosiliśmy Piotrka, aby zrobił nam zdjęcie. Najpierw mi i Kamilowi z Izabelą, potem dołączyła się do nas Wiktoria, a zaraz za nią Piotrek i Karol. Potem zdjęcie z rodzicami chrzestnymi. Następnie z moją mamą i Bronisławem, a na koniec z moją babcią.  Po mszy pojechaliśmy prosto do naszego domu. Wiktoria była śpiąca i położyliśmy ją spać do łóżeczka w salonie. Dzieci poszły na górę do pokoju, aby się bawić.
- To już nasze czwarte chrzciny - odezwała się babcia - I powiem wam, że nigdy mi się to nie znudzi. Musicie chyba się postarać o więcej!
Uśmiechnęłam się, ale nie skomentowałam tego.  Kamil tylko się odezwał:
- Może kiedyś...
Nie było mi do śmiechu. Jak nikt nie wiedział, to coraz bardziej mnie dobijał. Kamil widział moją minę i delikatnie pod stołem złapał mnie za rękę.
- Będzie dobrze... Spokojnie - szepnął mi na ucho.
Babcia zauważyła, że Kamil coś do mnie szepcze, ale nie wiedziała do końca co i może to i dobrze.
Widziałam jednak, że moja mama i Bronisław.... Chyba ze sobą flirtowali. Szturchnęłam Kamila delikatnie łokciem i wzorkiem pokazałam mu tę scenę. On tylko się uśmiechnął i dalej rozmawiałam z Michałem i Natalią, którzy siedzieli obok niego
- Jakie to uczucie, mieć czworo dzieci? - spytała się mnie Natalia, kuzynka Kamila
- Jakie? Sama nie wiem... Jest więcej radości w domu, dom jest przede wszystkim bardziej żywszy niż jak był sam mały Piotruś, ale teraz.... jakoś tak to wszystko godzę, że czasami czuję się, jakbym była sama w domu. Piotrka nie ma przez większość dnia, bo jeździ na treningi i zgrupowania. Wiktoria spotyka się z koleżankami z klasy, albo idzie do sąsiadki. Izabela cały czas śpi i tylko zajmuję się Karolkiem. Więc tak to wygląda
- Myślicie o powiększeniu jeszcze bardziej rodziny?
Kolejne pytanie, które mnie załamało... Nie dałam jednak tego po sobie poznać i z uśmiechem odpowiedziałam na pytanie Natalii
- Nie wiem... Może kiedyś, ale obecnie czwórka nam wystarczy.




Po chrzcinach wszyscy goście porozchodzili się do domów, a ja zostałam z mamą, aby posprzątać. Nie chciał nam się myć naczyń, więc wsadziłyśmy wszystko do zmywarki .
- Bardzo praktyczna - powiedziała moja mama, wskazując ręką na zmywarkę - Ja  chyba też muszę sobie kupić, bo czasami ktoś przyjedzie, jakaś większa ilość gości  potem stoję wraz z Julką i myjemy te naczynia.
Julka  - pomyślałam, spojrzałam się na moją siostrę, która siedziała na kanapie z telefonem w ręku, potem spojrzałam się na mamę. Mieszkała kilka lat temu w domu pełnym ludzi. Miała męża, piątkę dzieci  i teściową w pokoju obok. Łącznie w domu było nas ośmioro, pełno sąsiadek wokół, do nas przychodziły koleżanki lub koledzy.... A teraz? Została sama z Julką.... sama, ponieważ moja siostra to już prawie nastolatka i całe dnie spędza przed telefonem. Większość domów pustych wokół, jedna sąsiadka się wyprowadziła, druga zmarła, trzecia od śmierci męża nie utrzymuje z nikim kontaktu.... Została sama i wtedy stwierdziłam, że moja mama naprawdę kogoś potrzebuje... Kogoś bliskiego, kto z nią posiedzi, wypije herbatę, przejdzie się z nią na spacer, obejrzą jakiś film, pojadą do rodziny.... Potrzebowałam kogoś takiego, niekoniecznie mężczyzny, ale osoby, która zrozumie i wysłucha... Zrobiło mi się nagle żal mojej matki.

-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                             kiki2000

Komentarze