Byłam już w trzecim miesiącu ciąży, a dokładnie w 15 tygodniu. Był to sam początek drugiego trymestru ciąży.
Była już końcówka grudnia, a więc wyczekiwane przez wszystkich święta. Przez nas również. Przecież Piotruś miał obchodzić swoje 2
urodziny. Dlatego też, bardzo długo szykowaliśmy jego urodzinowe przyjęcie.
Cała nasza rodzina i przyjaciele wiedzieli już o mojej ciąży, jednak nie chcieliśmy jeszcze ogłaszać tego publicznie w mediach. Sami chcieliśmy nacieszyć się naszym szczęściem Codziennie mówimy Piotrusiowi, że będzie miał braciszka, albo siostrzyczkę. - tutaj jeszcze nie wiemy. Piotruś jest bardzo ciekawy i co chwilę pyta się, kiedy będzie mógł bawić się ze swoim rodzeństwem.
Nie chcieliśmy, aby lekarz zdradzał nam jeszcze płeć dziecka. Kolejne badanie USG miałam zaplanowane dopiero na połowę stycznia i wtedy mieliśmy się o tym dowiedzieć. Badanie to zaplanowałam na połowę tygodnia, bo bardzo chciałam, aby i Kamil był przy badaniu.
A więc Wigilia miała odbyć się u nas. Zaprosiliśmy rodziców Kamila, Natalię, Annę z Alexem, Abdulem i Jessicą, a także moją mamę, Kornelię z chłopakiem, Michała, Piotrka i Julcię.
Już dzień wcześniej zaczęłam wszystkie przygotowania.
Jednak postanowiłam trochę zaszaleć. 23 grudnia postanowiłam pójść do mojej zaufanej zakopiańskiej fryzjerki.
Tam postanowiłam ściąć moje długie włosy. Nie wiem dlaczego, ale.... chciałam jakoś zaszaleć.
Około południa wróciłam do domu.
- Wow! - powiedział Kamil, jak tylko stanęłam w drzwiach
- Co? Nie podoba ci się? - zmartwiłam się.
- Nie, kochanie..... Strasznie mi się podoba - po czym podszedł do mnie i mocno mnie przytulił, a ja.... pocałowałam go.
- O! - uśmiechnął się Kamil.
- A co?
- Dawno tak mnie namiętnie nie pocałowałaś
- Nie przesadzaj - uśmiechnęłam się - Gdzie Piotruś?
- Bawi się w salonie.
- To co, idę mu siebie pokazać.
Położyłam torebkę w przedpokoju, zdjęłam buty i kurtkę i udałam się do salonu. Usiadłam na dywanie i zaczęłam bawić się z Piotrusiem. Mały od razu zauważył, że.... zmieniłam się trochę.
- Mama! - wykrzyknął. - Włoski! - i wskazał ręką na moje włosy.
- Tak mama ścięła włosy.
Pobawiłam się jeszcze chwilę z Piotrusiem, ale ten nagle gwałtownie wstał i zaczął biegać po salonie.
- Jak wracałam, to spotkałam się z naszą pediatrą i powiedziała, że już zaraz po świętach, jeszcze w tym tygodniu powinniśmy się wybrać z małym na bilans dwulatka.
- A jak to wygląda? - spytał zestresowany Kamil
- No normalnie - uśmiechnęłam się - A czym ty się stresujesz? - spytałam
- Niczym - odpowiedział Kamil
- Nie kłam, przecież widzę.
- No trochę się boję. Nie wiem , jak to wygląda.
- Oj... Zada nam kilka pytań, zbada dogłębnie Piotrusia i tyle. 20-25 minut i po sprawie
- Aha. A skąd to wiesz?
- Byłam na takim badaniu, jak Piotrek miał dwa latka - uśmiechnęłam się - Podobno z Michałem i Kornelią też byłam, ale pamiętam tylko z Piotrkiem.
Po rozmowie z Kamilem, przystąpiłam do przygotowywania potraw na dzień wigilijny. Miałam już przygotowane pierogi i rybę, a także sałatkę. Barszcz chciałam przygotować w Wigilię, aby był jeszcze ciepły, ale... w końcu stwierdziłam, że po co mam rozkładać pracę na kilka dni, więc ugotowałam jeszcze barszcz i schowałam wszystko do lodówki.
Następnego dnia, od samego ranka biegałam po całym domu i zaczęłam sprzątać. Przeklinałam już w myślach, że mam coraz więcej pracy i sprzątania. Wcześniej w mieszkaniu miałam tego coraz mniej, ale.... po chwili zaczęłam tego żałować. W końcu jesteśmy "na swoim".
Kamil wstał dopiero o 8:00, gdy już większość było ogarnięte.
- Kochanie. Zostaw to - powiedział Kamil - Ja to zaraz posprzątam.
- Co ty chcesz sprzątać? Przecież ja tylko muszę jeszcze okna umyć. Ja już wszystko ogarnęłam.
- To o której ty wstałaś?
- O 5:00. - odpowiedziałam
- Co? - Kamil aż się zdenerwował - Marsz spać. Ja umyję te okna.
- Lepiej nie - zaczęłam się śmiać - I tak będę musiała je poprawić. Ty zajmij się małym. Jeszcze 10 minut temu to spał. Przebierz go, zrób mu śniadanie, idź z nim i umyjcie zęby . Ty też sobie umyj - zaczęłam się śmiać.
- Oj. Doigrasz się - również Kamil zaczął się śmiać i poszedł znów na górę do pokoju Piotrusia.
Gdy umyłam wszystkie okna, położyłam się zmęczona spać do sypialni i wstałam dopiero po 13:00. Przebudziłam się i .... aż wykrzyknęłam, gdy spojrzałam na zegarek. Zeszłam więc na dół, a tam... Kamil stał w kuchni i zobaczyłam Piotrusia i Kamila, którzy razem gotowali. Mały stał na swoim krzesełku i przyglądał się, co robił Kamil. Spojrzałam, że na stole leży telefon Kamila, więc odruchowo wzięłam go i zrobiłam im zdjęcie.
Podeszłam do nich.
- O! A co tam gotujecie? - spytałam
- Obiad dla mamy - powiedział Piotruś
- Naprawdę? - pocałowałam Piotrusia w główkę.
- TAK! -wykrzyknął Piotruś
- A co wy takiego tutaj robicie na obiad?
- Zapiekankę z pieczarkami - odpowiedział Kamil
- O! No to będzie cudownie - uśmiechnęłam się
Usiadłam sobie przy stole w jadalni i czekałam na zapiekankę. Moi chłopcy kazali mi się w ogóle stamtąd nie ruszać.
Po kilku minutach moi chłopcy przynieśli na stół zapiekanki. Piotrusiowi bardzo posmakował ser i "środek bagietki"
Po zjedzonej zapiekance przystąpiłam do upieczenia sernika. Dawno temu piekłam jakiekolwiek ciasto, więc Boże Narodzenie były najlepszym czasem, aby to zrobić.
Po upieczeniu sernika, była już 17:00, a więc zaczęłam przygotowywać się do wieczerzy wigilijnej. Po raz pierwszy przeżywaliśmy ją we czwórkę.
Nakryłam więc do stołu, uprasowałam Kamilowi i Piotrusiowi koszulę.
Następnie wyłożyłam wszystkie potrawy i opłatek na stół, a ja sama zaczęłam przygotowywać się .
Ubrałam najpierw Piotrusia, a ja sama zrobiłam sobie lekki makijaż. Do tego czerwone, góralskie korale i czerwone kolczyki. Założyłam też czerwone szpilki. Włosy rozpuściłam. A do tego założyłam sukienkę.
Na zegarze była 18:30, a do naszego domu zaczęli przybywać goście. Pierwsi byli Kornelia z chłopakiem, a zaraz po nich przyjechała moja mama z rodzeństwem. Położyli prezenty pod naszą choinką obok naszych prezentów.
- O! Ile tutaj prezentów! - uśmiechnęła się moja mama.
Mama położyła na stole potrawy, które przyniosła.
- Oj mamo - powiedziałam - A po co tyle tego?
- A co? Mówiłaś, że trochę nas będzie, więc.... powietrzem ludzi nie nakarmisz.
Po chwili znów usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Byli to teściowie i Natalia.
- Zapraszam - powiedziałam uśmiechnięta
- Oh Kasiu, promieniejesz w ciąży - powiedział Bronisław
A zaraz po nich przyjechała Anna, Alex, Abdul i Jessica.
Gdy wszyscy już przyszli, zajęliśmy swoje miejsca.
Kamil przyniósł opłatek i nadszedł ten czas, kiedy mogliśmy podzielić się wszyscy opłatkiem i złożyć sobie życzenia.
Po złożeniu sobie życzeń zasiedliśmy do stołu i częstowaliśmy się wigilijnymi potrawami.
- Wow! Kasia! Ścięłaś włosy! - powiedziała Anna na sam początek
- Naprawdę! - odezwała się Natalia
- Jak ci ładnie - skomentował pan Bronisław
- A skąd taka zmiana? - spytała moja mama
- Tak jakoś
Po chwili Kornelia zmieniła temat. Moja ciąża. Temat numer jeden podczas tegorocznej Wigilii
- Wiecie już co będzie? - spytała Kornelia - Dziewczynka czy chłopczyk?
- W styczniu mamy USG i się dowiemy - odpowiedziałam
- A co byś chciała mieć? - spytała Natalia
- Najważniejsze, żeby było zdrowe - odpowiedziałam - Ale tak sobie po cichu marzę, aby była dziewczynka
- W końcu trzeba mieć parkę - powiedziała moja mama - Dziewczynka i chłopczyk.
- A jak będzie znów chłopczyk? - uśmiechnął się Kamil
- To potrzebujecie jeszcze dwóch dziewczynek - odpowiedział Michał
Wszyscy zaczęli się śmiać.
- Słyszysz kochanie? - zwrócił się do mnie Kamil - Mówiłem, że chcę mieć dużo dzieci
- Ale ja nie - uśmiechnęłam się
- Kochanie - wtrąciła się moja mama - Was była piątka, u Kamila trójka, więc musicie to wypośrodkować i .... czwórka dzieci niewyjęta.
- O! Dobrze mama mówi! - poparł moją mamę Kamil
Gdy Kamil powiedział do niej "mamo", zrobiło się jej tak ciepło na sercu. Widziałam, że jest szczęśliwa, ale też... pan Bronisław i pani Krystyna.... Są dla mnie teściami, bo ja mam swoją prawdziwą mamę i tatę. Nie chcę nowych, że tak brzydko powiem.....
- A co to za sąsiedzi? - spytała mama - Widziałam, że się dom nowy buduje
- Tak. W sierpniu się z nimi widzieliśmy - odpowiedział Kamil
- Rozmawialiście z nimi? - spytał Michał
- Tak - odpowiedziałam - Młode małżeństwo... Ona ma na imię... Marta - trochę się zawahałam z odpowiedzią
- A on?
- Nie wiem.
Po chwili spojrzałam na Kamila
- Co się tak patrzysz? - spytał
- Jak nazywał się jej mąż?
- Nie wiem.
- No przecież z nim rozmawiałeś.
- Ja? Ja mu tylko rękę podałem i zadzwonił do mnie telefon.
Po chwili milczenia zaświeciła mi się żaróweczka w głowie
- Krzysiek..... albo Krystian - powiedziałam - Jakoś tak
- Sami czy z dziećmi?
- Z dziećmi. Była w ciąży, ale miała też córeczkę. Nie pamiętam, ale... chyba Maja miała na imię. A urodzić miała synka. I to pamiętam, bo mówiła, że sprzeczają się, czy ich synek będzie miał na imię Kamil czy Igorek.
- Kamil ładne - odpowiedziała Anna
- Wiem - po czym pocałowałam Kamila w policzek
- A jakby był chłopczyk, to nad jakimi imiona myśleliście? - spytał Bronisław - W końcu chcę wiedzieć, jakby na imię miał mój trzeci wnuk.
- Nie zastanawialiśmy się nad tym - powiedział Kamil - Ale mi bardzo podoba się Kacper. Taki mały Kacperek
- A mi Tomek - wtrąciłam się - Tomuś. Antoni również ładne imię.
- A jakbym miała wnuczkę? - wtrąciła się moja mama?
- Kasia jest najpiękniejsze - powiedział Kamil, po czym objął mnie i spojrzał mi głęboko w oczy.
- A ja jestem za Gabrielą, albo Joanną.
- Gabriela? - zdziwił się Kamil - Jakoś nie widzi mi się
- Oj. Ale ty wymyślasz! - zaśmiałam się - To może od razu weźmy Kamila
- Kamila? Bardzo ładne, orientalne. Po tatusiu - uśmiechnął się
- O nie! Jeden Kamil w domu mi wystarczy. I tak już Piotruś cię przypomina.
Długo, rozmawialiśmy, śmialiśmy się, ale w końcu nadszedł czas na kolędy. Kamil włączył telewizor.
Usiedliśmy wszyscy w salonie i zaczęliśmy wszyscy śpiewać. Było to takie piękne.
Po odśpiewaniu całego koncertu poprosiłam Michała, aby zrobił naszej trójce zdjęcie, a następnie Kamil przyniósł kijek do selfie i wszyscy usiedliśmy w salonie na kanapie, na oparciach, Piotrek, Julcia, Natalia i Michał siedzieli na podłodze. Nasza trójka siedziała na środku. Obok mnie siedziała moja mama, a obok Kamila siedziała Anna z małą Jessicą i Abdulem. Nad nią stał Alex, a obok niego rodzice Kamila. Nade mną i moją mamą stała Kornelia ze sowim chłopakiem.
Po wspólnych zdjęciach przyszedł czas na .... świąteczne prezenty. Do choinki podeszłam ja z Piotrusiem. Podawałam małemu prezenty i mówiłam na głos, dla kogo są, a nasz bystry synek zanosił go do odpowiedniej osoby. Prezentów było strasznie dużo, więc.... trochę nam zeszło.
Gdy już każdy miał swoje prezenty, zaczęliśmy po kolei je odpakowywać. Zaczęliśmy od małej Jessici, następnie Abdul, Julcia, Piotruś, Piotrek, Michał, Natalia, Anna, Alex, Kornelia, jej chłopak ja, Kamil, moja mama, tata Kamila i mama Kamila.
Piotruś dostał kilka książeczek i dużo zabawek. Abdul, Jessica i Julcia również dostali zabawki. Piotrek dostał kilka gadżetów do komputera i grę komputerową. Michał dostał zegarek, kryminał do przeczytania, a ja.... A ja postanowiłam kupić mu telefon. Wiem, że to duży wydatek, ale to był prezent ode mnie. Kupiłam mu telefon, wiem, że Kamil i moja mama zamordują mnie, ale... mama nie ma pieniędzy, aby kupić taki telefon Michałowi. On niedługo wyjeżdża na studia. Myślał o Warszawie, więc stwierdziłam, że taki nowy telefon dla takiego chłopaka... Widziałam radość w jego oczach. W środku włożyłam mu jeszcze kopertę, a do niej wsadziłam 100 złotych. Kupiłam mu IPhone 5S. Wiedziałam, że będzie zadowolony, przecież do tej pory musiał nacieszyć się starą Nokią na klawisze.
Natalia dostała perfumy, ale także kubek z imieniem, dużego misia, a my z Kamilem postanowiliśmy kupić jej... czarną torebkę z portfelem.
Anna dostała też perfumy, zestaw kosmetyków, a ja postanowiłam podarować jej bon na zakupy do sklepu ORSAY.
Alex dostał perfumy, skarpety w Mikołaje, a Kamil postanowił kupić mu krawat, biało-czerwony krawat.
Kornelia dostała perfumy, zestaw świeczek zapachowych i kosmetyczkę.
Chłopakowi Kornelii kupiliśmy słuchawki. Dostał również zestaw kosmetyków.
Przyszła kolej na Kamila. Ode mnie i od Piotrusia dostał książkę. "100 lat skoków narciarskich #. Od mojej rodziny dostał zestaw kosmetyków, rodzice Kamila kupili mi skarpety w mikołaje, a Anna kupiła mu fioletowy krawat.
Następnie to ja miałam otworzyć swój prezent. Od Kamila dostałam przepiękny album na zdjęcia. Jednak... Był on dość niezwykły, bo na okładce było zdjęcie naszej trójki. Dostałam również perfumy, zegarek i ramkę na zdjęcie.
Rodzicom Kamila postanowiliśmy kupić... Karnet do SPA w Krakowie.
Moja mama dostała piękny wazon, a także piękny koc w gwiazdki.
I tak nam minęła Wigilia. Po 22:00 wszyscy zaczęli wychodzić, a ja posprzątałam wszystko. Kamil wykąpał Piotrusia i położył się spać.
Gdy już położyłam się na łóżku, było już po 23:00, zadzwonił do mnie telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. "Justyna ". Odebrałam.
- Halo - odebrałam
- Halo - powiedziała trochę zapłakana Justyna - Nie przeszkadzam?
- Nie.
- Na pewno?
- Tak. A co się dzieje? Co się stało?
- Pokłóciłam się z Piotrkiem.
- Oj... To pewnie małżeńska kłótnia. Pogodzicie się.
- Nie wydaje mi się.
- Dlaczego?
- Piotrek się wyprowadził.
- Jak to?!
- Normalnie. Wyprowadził się.
- A o co się pokłóciliście?
- O nas, o nasze życie. Piotrek zarzucił mi, że go nie kocham i że go zdradzam. Nie dał mi nawet szansy się wytłumaczyć. Wziął walizki i wyprowadził się do swoich rodziców.
- No to kiepsko.
- Ale jest coś jeszcze.
- Co?
- Ja jestem z nim w ciąży ale nikomu o tym nie mówiłam. Nikomu . Chciałam zrobić mu niespodziankę, a on...
Chciałam ją pocieszyć, ale.. Justyna rozłączyła się.
Powiedziałam wszystko Kamilowi, ale nie mogłam nadal usnąć. Nie wiedziałam, co mam zrobić. Nie docierało do mnie to, że Piotrek się wyprowadził.. Jednak najbardziej szkoda było mi Justyny i dzieci...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Była już końcówka grudnia, a więc wyczekiwane przez wszystkich święta. Przez nas również. Przecież Piotruś miał obchodzić swoje 2
urodziny. Dlatego też, bardzo długo szykowaliśmy jego urodzinowe przyjęcie.
Cała nasza rodzina i przyjaciele wiedzieli już o mojej ciąży, jednak nie chcieliśmy jeszcze ogłaszać tego publicznie w mediach. Sami chcieliśmy nacieszyć się naszym szczęściem Codziennie mówimy Piotrusiowi, że będzie miał braciszka, albo siostrzyczkę. - tutaj jeszcze nie wiemy. Piotruś jest bardzo ciekawy i co chwilę pyta się, kiedy będzie mógł bawić się ze swoim rodzeństwem.
Nie chcieliśmy, aby lekarz zdradzał nam jeszcze płeć dziecka. Kolejne badanie USG miałam zaplanowane dopiero na połowę stycznia i wtedy mieliśmy się o tym dowiedzieć. Badanie to zaplanowałam na połowę tygodnia, bo bardzo chciałam, aby i Kamil był przy badaniu.
A więc Wigilia miała odbyć się u nas. Zaprosiliśmy rodziców Kamila, Natalię, Annę z Alexem, Abdulem i Jessicą, a także moją mamę, Kornelię z chłopakiem, Michała, Piotrka i Julcię.
Już dzień wcześniej zaczęłam wszystkie przygotowania.
Jednak postanowiłam trochę zaszaleć. 23 grudnia postanowiłam pójść do mojej zaufanej zakopiańskiej fryzjerki.
Tam postanowiłam ściąć moje długie włosy. Nie wiem dlaczego, ale.... chciałam jakoś zaszaleć.
Około południa wróciłam do domu.
- Wow! - powiedział Kamil, jak tylko stanęłam w drzwiach
- Co? Nie podoba ci się? - zmartwiłam się.
- Nie, kochanie..... Strasznie mi się podoba - po czym podszedł do mnie i mocno mnie przytulił, a ja.... pocałowałam go.
- O! - uśmiechnął się Kamil.
- A co?
- Dawno tak mnie namiętnie nie pocałowałaś
- Nie przesadzaj - uśmiechnęłam się - Gdzie Piotruś?
- Bawi się w salonie.
- To co, idę mu siebie pokazać.
Położyłam torebkę w przedpokoju, zdjęłam buty i kurtkę i udałam się do salonu. Usiadłam na dywanie i zaczęłam bawić się z Piotrusiem. Mały od razu zauważył, że.... zmieniłam się trochę.
- Mama! - wykrzyknął. - Włoski! - i wskazał ręką na moje włosy.
- Tak mama ścięła włosy.
Pobawiłam się jeszcze chwilę z Piotrusiem, ale ten nagle gwałtownie wstał i zaczął biegać po salonie.
- Jak wracałam, to spotkałam się z naszą pediatrą i powiedziała, że już zaraz po świętach, jeszcze w tym tygodniu powinniśmy się wybrać z małym na bilans dwulatka.
- A jak to wygląda? - spytał zestresowany Kamil
- No normalnie - uśmiechnęłam się - A czym ty się stresujesz? - spytałam
- Niczym - odpowiedział Kamil
- Nie kłam, przecież widzę.
- No trochę się boję. Nie wiem , jak to wygląda.
- Oj... Zada nam kilka pytań, zbada dogłębnie Piotrusia i tyle. 20-25 minut i po sprawie
- Aha. A skąd to wiesz?
- Byłam na takim badaniu, jak Piotrek miał dwa latka - uśmiechnęłam się - Podobno z Michałem i Kornelią też byłam, ale pamiętam tylko z Piotrkiem.
Po rozmowie z Kamilem, przystąpiłam do przygotowywania potraw na dzień wigilijny. Miałam już przygotowane pierogi i rybę, a także sałatkę. Barszcz chciałam przygotować w Wigilię, aby był jeszcze ciepły, ale... w końcu stwierdziłam, że po co mam rozkładać pracę na kilka dni, więc ugotowałam jeszcze barszcz i schowałam wszystko do lodówki.
Następnego dnia, od samego ranka biegałam po całym domu i zaczęłam sprzątać. Przeklinałam już w myślach, że mam coraz więcej pracy i sprzątania. Wcześniej w mieszkaniu miałam tego coraz mniej, ale.... po chwili zaczęłam tego żałować. W końcu jesteśmy "na swoim".
Kamil wstał dopiero o 8:00, gdy już większość było ogarnięte.
- Kochanie. Zostaw to - powiedział Kamil - Ja to zaraz posprzątam.
- Co ty chcesz sprzątać? Przecież ja tylko muszę jeszcze okna umyć. Ja już wszystko ogarnęłam.
- To o której ty wstałaś?
- O 5:00. - odpowiedziałam
- Co? - Kamil aż się zdenerwował - Marsz spać. Ja umyję te okna.
- Lepiej nie - zaczęłam się śmiać - I tak będę musiała je poprawić. Ty zajmij się małym. Jeszcze 10 minut temu to spał. Przebierz go, zrób mu śniadanie, idź z nim i umyjcie zęby . Ty też sobie umyj - zaczęłam się śmiać.
- Oj. Doigrasz się - również Kamil zaczął się śmiać i poszedł znów na górę do pokoju Piotrusia.
Gdy umyłam wszystkie okna, położyłam się zmęczona spać do sypialni i wstałam dopiero po 13:00. Przebudziłam się i .... aż wykrzyknęłam, gdy spojrzałam na zegarek. Zeszłam więc na dół, a tam... Kamil stał w kuchni i zobaczyłam Piotrusia i Kamila, którzy razem gotowali. Mały stał na swoim krzesełku i przyglądał się, co robił Kamil. Spojrzałam, że na stole leży telefon Kamila, więc odruchowo wzięłam go i zrobiłam im zdjęcie.
Podeszłam do nich.
- O! A co tam gotujecie? - spytałam
- Obiad dla mamy - powiedział Piotruś
- Naprawdę? - pocałowałam Piotrusia w główkę.
- TAK! -wykrzyknął Piotruś
- A co wy takiego tutaj robicie na obiad?
- Zapiekankę z pieczarkami - odpowiedział Kamil
- O! No to będzie cudownie - uśmiechnęłam się
Usiadłam sobie przy stole w jadalni i czekałam na zapiekankę. Moi chłopcy kazali mi się w ogóle stamtąd nie ruszać.
Po kilku minutach moi chłopcy przynieśli na stół zapiekanki. Piotrusiowi bardzo posmakował ser i "środek bagietki"
Po zjedzonej zapiekance przystąpiłam do upieczenia sernika. Dawno temu piekłam jakiekolwiek ciasto, więc Boże Narodzenie były najlepszym czasem, aby to zrobić.
Po upieczeniu sernika, była już 17:00, a więc zaczęłam przygotowywać się do wieczerzy wigilijnej. Po raz pierwszy przeżywaliśmy ją we czwórkę.
Nakryłam więc do stołu, uprasowałam Kamilowi i Piotrusiowi koszulę.
Następnie wyłożyłam wszystkie potrawy i opłatek na stół, a ja sama zaczęłam przygotowywać się .
Ubrałam najpierw Piotrusia, a ja sama zrobiłam sobie lekki makijaż. Do tego czerwone, góralskie korale i czerwone kolczyki. Założyłam też czerwone szpilki. Włosy rozpuściłam. A do tego założyłam sukienkę.
Na zegarze była 18:30, a do naszego domu zaczęli przybywać goście. Pierwsi byli Kornelia z chłopakiem, a zaraz po nich przyjechała moja mama z rodzeństwem. Położyli prezenty pod naszą choinką obok naszych prezentów.
- O! Ile tutaj prezentów! - uśmiechnęła się moja mama.
Mama położyła na stole potrawy, które przyniosła.
- Oj mamo - powiedziałam - A po co tyle tego?
- A co? Mówiłaś, że trochę nas będzie, więc.... powietrzem ludzi nie nakarmisz.
Po chwili znów usłyszałam dzwonek do drzwi. Poszłam otworzyć. Byli to teściowie i Natalia.
- Zapraszam - powiedziałam uśmiechnięta
- Oh Kasiu, promieniejesz w ciąży - powiedział Bronisław
A zaraz po nich przyjechała Anna, Alex, Abdul i Jessica.
Gdy wszyscy już przyszli, zajęliśmy swoje miejsca.
Kamil przyniósł opłatek i nadszedł ten czas, kiedy mogliśmy podzielić się wszyscy opłatkiem i złożyć sobie życzenia.
Po złożeniu sobie życzeń zasiedliśmy do stołu i częstowaliśmy się wigilijnymi potrawami.
- Wow! Kasia! Ścięłaś włosy! - powiedziała Anna na sam początek
- Naprawdę! - odezwała się Natalia
- Jak ci ładnie - skomentował pan Bronisław
- A skąd taka zmiana? - spytała moja mama
- Tak jakoś
Po chwili Kornelia zmieniła temat. Moja ciąża. Temat numer jeden podczas tegorocznej Wigilii
- Wiecie już co będzie? - spytała Kornelia - Dziewczynka czy chłopczyk?
- W styczniu mamy USG i się dowiemy - odpowiedziałam
- A co byś chciała mieć? - spytała Natalia
- Najważniejsze, żeby było zdrowe - odpowiedziałam - Ale tak sobie po cichu marzę, aby była dziewczynka
- W końcu trzeba mieć parkę - powiedziała moja mama - Dziewczynka i chłopczyk.
- A jak będzie znów chłopczyk? - uśmiechnął się Kamil
- To potrzebujecie jeszcze dwóch dziewczynek - odpowiedział Michał
Wszyscy zaczęli się śmiać.
- Słyszysz kochanie? - zwrócił się do mnie Kamil - Mówiłem, że chcę mieć dużo dzieci
- Ale ja nie - uśmiechnęłam się
- Kochanie - wtrąciła się moja mama - Was była piątka, u Kamila trójka, więc musicie to wypośrodkować i .... czwórka dzieci niewyjęta.
- O! Dobrze mama mówi! - poparł moją mamę Kamil
Gdy Kamil powiedział do niej "mamo", zrobiło się jej tak ciepło na sercu. Widziałam, że jest szczęśliwa, ale też... pan Bronisław i pani Krystyna.... Są dla mnie teściami, bo ja mam swoją prawdziwą mamę i tatę. Nie chcę nowych, że tak brzydko powiem.....
- A co to za sąsiedzi? - spytała mama - Widziałam, że się dom nowy buduje
- Tak. W sierpniu się z nimi widzieliśmy - odpowiedział Kamil
- Rozmawialiście z nimi? - spytał Michał
- Tak - odpowiedziałam - Młode małżeństwo... Ona ma na imię... Marta - trochę się zawahałam z odpowiedzią
- A on?
- Nie wiem.
Po chwili spojrzałam na Kamila
- Co się tak patrzysz? - spytał
- Jak nazywał się jej mąż?
- Nie wiem.
- No przecież z nim rozmawiałeś.
- Ja? Ja mu tylko rękę podałem i zadzwonił do mnie telefon.
Po chwili milczenia zaświeciła mi się żaróweczka w głowie
- Krzysiek..... albo Krystian - powiedziałam - Jakoś tak
- Sami czy z dziećmi?
- Z dziećmi. Była w ciąży, ale miała też córeczkę. Nie pamiętam, ale... chyba Maja miała na imię. A urodzić miała synka. I to pamiętam, bo mówiła, że sprzeczają się, czy ich synek będzie miał na imię Kamil czy Igorek.
- Kamil ładne - odpowiedziała Anna
- Wiem - po czym pocałowałam Kamila w policzek
- A jakby był chłopczyk, to nad jakimi imiona myśleliście? - spytał Bronisław - W końcu chcę wiedzieć, jakby na imię miał mój trzeci wnuk.
- Nie zastanawialiśmy się nad tym - powiedział Kamil - Ale mi bardzo podoba się Kacper. Taki mały Kacperek
- A mi Tomek - wtrąciłam się - Tomuś. Antoni również ładne imię.
- A jakbym miała wnuczkę? - wtrąciła się moja mama?
- Kasia jest najpiękniejsze - powiedział Kamil, po czym objął mnie i spojrzał mi głęboko w oczy.
- A ja jestem za Gabrielą, albo Joanną.
- Gabriela? - zdziwił się Kamil - Jakoś nie widzi mi się
- Oj. Ale ty wymyślasz! - zaśmiałam się - To może od razu weźmy Kamila
- Kamila? Bardzo ładne, orientalne. Po tatusiu - uśmiechnął się
- O nie! Jeden Kamil w domu mi wystarczy. I tak już Piotruś cię przypomina.
Długo, rozmawialiśmy, śmialiśmy się, ale w końcu nadszedł czas na kolędy. Kamil włączył telewizor.
Usiedliśmy wszyscy w salonie i zaczęliśmy wszyscy śpiewać. Było to takie piękne.
Po odśpiewaniu całego koncertu poprosiłam Michała, aby zrobił naszej trójce zdjęcie, a następnie Kamil przyniósł kijek do selfie i wszyscy usiedliśmy w salonie na kanapie, na oparciach, Piotrek, Julcia, Natalia i Michał siedzieli na podłodze. Nasza trójka siedziała na środku. Obok mnie siedziała moja mama, a obok Kamila siedziała Anna z małą Jessicą i Abdulem. Nad nią stał Alex, a obok niego rodzice Kamila. Nade mną i moją mamą stała Kornelia ze sowim chłopakiem.
Po wspólnych zdjęciach przyszedł czas na .... świąteczne prezenty. Do choinki podeszłam ja z Piotrusiem. Podawałam małemu prezenty i mówiłam na głos, dla kogo są, a nasz bystry synek zanosił go do odpowiedniej osoby. Prezentów było strasznie dużo, więc.... trochę nam zeszło.
Gdy już każdy miał swoje prezenty, zaczęliśmy po kolei je odpakowywać. Zaczęliśmy od małej Jessici, następnie Abdul, Julcia, Piotruś, Piotrek, Michał, Natalia, Anna, Alex, Kornelia, jej chłopak ja, Kamil, moja mama, tata Kamila i mama Kamila.
Piotruś dostał kilka książeczek i dużo zabawek. Abdul, Jessica i Julcia również dostali zabawki. Piotrek dostał kilka gadżetów do komputera i grę komputerową. Michał dostał zegarek, kryminał do przeczytania, a ja.... A ja postanowiłam kupić mu telefon. Wiem, że to duży wydatek, ale to był prezent ode mnie. Kupiłam mu telefon, wiem, że Kamil i moja mama zamordują mnie, ale... mama nie ma pieniędzy, aby kupić taki telefon Michałowi. On niedługo wyjeżdża na studia. Myślał o Warszawie, więc stwierdziłam, że taki nowy telefon dla takiego chłopaka... Widziałam radość w jego oczach. W środku włożyłam mu jeszcze kopertę, a do niej wsadziłam 100 złotych. Kupiłam mu IPhone 5S. Wiedziałam, że będzie zadowolony, przecież do tej pory musiał nacieszyć się starą Nokią na klawisze.
Natalia dostała perfumy, ale także kubek z imieniem, dużego misia, a my z Kamilem postanowiliśmy kupić jej... czarną torebkę z portfelem.
Anna dostała też perfumy, zestaw kosmetyków, a ja postanowiłam podarować jej bon na zakupy do sklepu ORSAY.
Alex dostał perfumy, skarpety w Mikołaje, a Kamil postanowił kupić mu krawat, biało-czerwony krawat.
Kornelia dostała perfumy, zestaw świeczek zapachowych i kosmetyczkę.
Chłopakowi Kornelii kupiliśmy słuchawki. Dostał również zestaw kosmetyków.
Przyszła kolej na Kamila. Ode mnie i od Piotrusia dostał książkę. "100 lat skoków narciarskich #. Od mojej rodziny dostał zestaw kosmetyków, rodzice Kamila kupili mi skarpety w mikołaje, a Anna kupiła mu fioletowy krawat.
Następnie to ja miałam otworzyć swój prezent. Od Kamila dostałam przepiękny album na zdjęcia. Jednak... Był on dość niezwykły, bo na okładce było zdjęcie naszej trójki. Dostałam również perfumy, zegarek i ramkę na zdjęcie.
Rodzicom Kamila postanowiliśmy kupić... Karnet do SPA w Krakowie.
Moja mama dostała piękny wazon, a także piękny koc w gwiazdki.
I tak nam minęła Wigilia. Po 22:00 wszyscy zaczęli wychodzić, a ja posprzątałam wszystko. Kamil wykąpał Piotrusia i położył się spać.
Gdy już położyłam się na łóżku, było już po 23:00, zadzwonił do mnie telefon. Spojrzałam na wyświetlacz. "Justyna ". Odebrałam.
- Halo - odebrałam
- Halo - powiedziała trochę zapłakana Justyna - Nie przeszkadzam?
- Nie.
- Na pewno?
- Tak. A co się dzieje? Co się stało?
- Pokłóciłam się z Piotrkiem.
- Oj... To pewnie małżeńska kłótnia. Pogodzicie się.
- Nie wydaje mi się.
- Dlaczego?
- Piotrek się wyprowadził.
- Jak to?!
- Normalnie. Wyprowadził się.
- A o co się pokłóciliście?
- O nas, o nasze życie. Piotrek zarzucił mi, że go nie kocham i że go zdradzam. Nie dał mi nawet szansy się wytłumaczyć. Wziął walizki i wyprowadził się do swoich rodziców.
- No to kiepsko.
- Ale jest coś jeszcze.
- Co?
- Ja jestem z nim w ciąży ale nikomu o tym nie mówiłam. Nikomu . Chciałam zrobić mu niespodziankę, a on...
Chciałam ją pocieszyć, ale.. Justyna rozłączyła się.
Powiedziałam wszystko Kamilowi, ale nie mogłam nadal usnąć. Nie wiedziałam, co mam zrobić. Nie docierało do mnie to, że Piotrek się wyprowadził.. Jednak najbardziej szkoda było mi Justyny i dzieci...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000


Fajna część jak zawsze, choć tą taka rodzinna i świąteczna. Szkoda mi Justyny , mam jednak nadzieję, że się jakoś dogadają. Zastanawiam się co stało się z dzieckiem siostry Kasi Kornelii ,bo z tego co pamiętam to była w ciąży i chłopak ją zostawił i nie bardzo wiadomo jak to się zakończyło. Trochę średnio, że Kasia ma takie podejście to teściów...tym bardziej, że Kamil szybko wczuł w nową sytuację. No cóż ...Pozdrawiam i czekam na kolejny rozdział
OdpowiedzUsuńKasia nie może być idealna. Ma swoje zdanie w wielu tematach. Często sprzeczne z Kamilem i za to ją m.in. pokochał. Z Kornelią spokojnie... Wszystko wyjdzie później. Ja również pozdrawiam, zachęcam do czytania i komentowania.
Usuń