83. rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego wypadała w sobotę. Jak co roku Warszawiacy w piękny sposób czczą tę rocznicę. Tego dnia nie ma pomiędzy nimi podziałów. Łączą się w jednym miejscu, aby złożyć hołd Powstańcom Warszawy. Nie ma dla nich znaczenia ugrupowanie polityczne, czy religijne.. Wszyscy się łączą i zatrzymują się o godzinie 17:00 na minutę.
Od dawna moim marzeniem było pojechanie właśnie na rocznicę do Warszawy. W tym roku moje marzenie mogło w końcu się spełnić. Udało mi się.
Wraz z Kamilem i dziećmi pojechaliśmy do Warszawy w piątek po południu. Zameldowaliśmy się późnym wieczorem w hotelu i położyliśmy się spać. Od rana ktoś chciał uczcić pamięć bohaterom Warszawy.
Po zjedzonym śniadaniu również chcieliśmy oddać im hołd. Założyłam więc czarną sukienkę w białe groszki.
Udaliśmy się na sam początek pod Pomnik Powstańców Warszawy. Kupiłam znicz w jednym ze sklepów, który zapaliłam wraz z dziećmi pod pomnikiem.
Następnym naszym przystankiem był pomnik Małego Powstańca
Pojechaliśmy następnie na Cmentarz Wojskowy na Warszawskich Powązkach. Kupiłam kilka zniczy i kwiatów i wraz z dziećmi ruszaliśmy od grobu do grobu, aby złożyć hołd nieżyjącym już Powstańcom Warszawy. Jednak natrafiliśmy na dwa inne groby. Może to nie były groby Powstańców, ale doskonale znałam te postacie, chyba każdy Polak powinien je znać , Tadeusz Zawadzki ps. "Zośka", Jan Bytnar ps. "Rudy", Maciej Aleksy Dawidowski ps. "Alek". Chyba każdy przeczytał, albo słyszał o książce Aleksandra Kamińskiego "Kamienie na szaniec". Ja również czytałam tę książkę i do tej pory jest ona moją ulubioną książką. Mogłam w końcu zobaczyć groby tych bohaterów, nie tylko bohaterów książki, ale i bohaterów Warszawy.
Po wizycie na Cmentarzu Powązkowskim, wybraliśmy się jeszcze do Muzeum Powstania Warszawskiego. Tam spędziliśmy ponad półtorej godziny. Gdy wyszliśmy z muzeum, była już 16:00, postanowiliśmy udać się na plac przed Zamkiem Królewskim. Już było tam ponad kilkaset osób. Jedni trzymali w ręku te kolorowe .... race z białym i czerwonym dymem. Inni już powoli zaczęli ustawiać się w symbol kotwicy - symbol Powstania Warszawskiego. Przed samą siedemnastą było tam kilka tysięcy osób na samym placu, a pozostali w innych częściach Warszawy. O 17:00 wszyscy stawali na baczność, odpalono race, a w naszych uszach zawyły syreny. Ludzie mieli na sobie biało-czerwone opaski z symbolem kotwicy. Widać było ten wielki patriotyzm. Po minucie ciszy zrobiłam kilka zdjęć.
Jednak cieszyłam się jak dziecko, że mogę przeżywać to wszystko wraz z innymi Warszawiakami.
Zrobiłam jeszcze kilka zdjęć wśród tego dymu i wróciliśmy do hotelu. Zjedliśmy kolację i udaliśmy się na plac Piłsudskiego, gdzie o godzinie 20:00 miał rozpocząć się koncert : "Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki"
Gdy byliśmy na placu o godzinie 19:00, ludzi było pełno. Można było dostrzec wielkie telebimy , na których miał być wyświetlany tekst piosenek. Całość prowadził Tomasz Wolny. Znów poczułam się jak dziecko, kiedy z dziesiątkami tysięcy ludzi mogłam śpiewać (nie)zakazane piosenki
Rozpoczęło się od znanej piosenki "Siekiera motyka"
Od dawna moim marzeniem było pojechanie właśnie na rocznicę do Warszawy. W tym roku moje marzenie mogło w końcu się spełnić. Udało mi się.
Wraz z Kamilem i dziećmi pojechaliśmy do Warszawy w piątek po południu. Zameldowaliśmy się późnym wieczorem w hotelu i położyliśmy się spać. Od rana ktoś chciał uczcić pamięć bohaterom Warszawy.
Po zjedzonym śniadaniu również chcieliśmy oddać im hołd. Założyłam więc czarną sukienkę w białe groszki.
Udaliśmy się na sam początek pod Pomnik Powstańców Warszawy. Kupiłam znicz w jednym ze sklepów, który zapaliłam wraz z dziećmi pod pomnikiem.
Następnym naszym przystankiem był pomnik Małego Powstańca
Pojechaliśmy następnie na Cmentarz Wojskowy na Warszawskich Powązkach. Kupiłam kilka zniczy i kwiatów i wraz z dziećmi ruszaliśmy od grobu do grobu, aby złożyć hołd nieżyjącym już Powstańcom Warszawy. Jednak natrafiliśmy na dwa inne groby. Może to nie były groby Powstańców, ale doskonale znałam te postacie, chyba każdy Polak powinien je znać , Tadeusz Zawadzki ps. "Zośka", Jan Bytnar ps. "Rudy", Maciej Aleksy Dawidowski ps. "Alek". Chyba każdy przeczytał, albo słyszał o książce Aleksandra Kamińskiego "Kamienie na szaniec". Ja również czytałam tę książkę i do tej pory jest ona moją ulubioną książką. Mogłam w końcu zobaczyć groby tych bohaterów, nie tylko bohaterów książki, ale i bohaterów Warszawy.
Po wizycie na Cmentarzu Powązkowskim, wybraliśmy się jeszcze do Muzeum Powstania Warszawskiego. Tam spędziliśmy ponad półtorej godziny. Gdy wyszliśmy z muzeum, była już 16:00, postanowiliśmy udać się na plac przed Zamkiem Królewskim. Już było tam ponad kilkaset osób. Jedni trzymali w ręku te kolorowe .... race z białym i czerwonym dymem. Inni już powoli zaczęli ustawiać się w symbol kotwicy - symbol Powstania Warszawskiego. Przed samą siedemnastą było tam kilka tysięcy osób na samym placu, a pozostali w innych częściach Warszawy. O 17:00 wszyscy stawali na baczność, odpalono race, a w naszych uszach zawyły syreny. Ludzie mieli na sobie biało-czerwone opaski z symbolem kotwicy. Widać było ten wielki patriotyzm. Po minucie ciszy zrobiłam kilka zdjęć.
Jednak cieszyłam się jak dziecko, że mogę przeżywać to wszystko wraz z innymi Warszawiakami.
Zrobiłam jeszcze kilka zdjęć wśród tego dymu i wróciliśmy do hotelu. Zjedliśmy kolację i udaliśmy się na plac Piłsudskiego, gdzie o godzinie 20:00 miał rozpocząć się koncert : "Warszawiacy śpiewają (nie)zakazane piosenki"
Gdy byliśmy na placu o godzinie 19:00, ludzi było pełno. Można było dostrzec wielkie telebimy , na których miał być wyświetlany tekst piosenek. Całość prowadził Tomasz Wolny. Znów poczułam się jak dziecko, kiedy z dziesiątkami tysięcy ludzi mogłam śpiewać (nie)zakazane piosenki
Rozpoczęło się od znanej piosenki "Siekiera motyka"
"Siekiera, motyka, bimber, szklanka
W nocy nalot, w dzień łapanka.
Siekiera, motyka, gaz i prąd
Kiedy oni pójdą stąd?
Kolejka, tramwaj, riksza, buda,
Każdy zwiewa gdzie się uda,
Bo po co nam siedzieć w Cytadeli
Albo w jakiej innej celi......."
W nocy nalot, w dzień łapanka.
Siekiera, motyka, gaz i prąd
Kiedy oni pójdą stąd?
Kolejka, tramwaj, riksza, buda,
Każdy zwiewa gdzie się uda,
Bo po co nam siedzieć w Cytadeli
Albo w jakiej innej celi......."
Następnie "Piosenka o mojej Warszawie"
"Natalia"
"Marsz Mokotowa"
"Sanitariuszka Małgorzata"
Przyszedł czas na piosenkę, którą śpiewali moi uczniowie
"Dziś idę walczyć, mamo..."
" Dziś idę walczyć, Mamo
Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
Bronią się chłopcy od "Parasola".
Choć na "tygrysy" mają visy,
To Warszawiaki fajne chłopaki są.
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Każdy chłopaczek chce być ranny...
Sanitariuszki - morowe panny,
I gdy cię kula trafi jaka,
Poprosisz pannę - da ci buziaka, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Z tyłu za linią dekowniki,
Intendentura, różne umrzyki,
Gotują zupę, czarną kawę-
I tym sposobem walczą za sprawę, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Za to dowództwo jest morowe,
Bo w pierwszej linii nadstawia głowę,
A najmorowszy z przełożonych
To jest nasz "Miecio", w kółko golony, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Wiara się bije, wiara śpiewa,
Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,
Różnych sposobów się imają,
Co chwila "szafę" nam podsuwają, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Lecz na nic "szafa" i granaty,
Za każdym razem dostają baty,
I co dzień się przybliża chwila,
Że zwyciężymy i do cywila, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Jak stal! /8x
Zośko, Zosiu, hej, Zosieńko!
Maszerować chodź, panienko,
Przecież idziem w bój,
W tan przy świście kul,
Seryjką z peemu,
W rytm tego refrenu,
Wybijaj takt.
Cóż, że czasem kula draśnie,
Cóż, że tryśnie krew,
Brzmi szturmowy śpiew,
Nasz bojowy zew!
A gdy który śmiercią zaśnie,
To przyjemnych snów!
Spotkamy się jutro może znów
Kolego!
Zośko, Zosiu, hej, Zosieńko!
Łezkę z oka otrzyj ręką,
Chociaż może padł
Ten, co serce skradł,
Szturmowa to dola
Śmierć, nigdy niewola,
Geesa los! "
Może nie wrócę więcej
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak tyle, tyle tysięcy
Może mi przyjdzie polec tak samo
Jak tyle, tyle tysięcy
Poległo polskich żołnierzy
Za wolność naszą i sprawę
Jak w Polskę, Mamo tak wierzę
I w świętość naszej sprawy......"
Za wolność naszą i sprawę
Jak w Polskę, Mamo tak wierzę
I w świętość naszej sprawy......"
Kamil nagrał nawet całą tę piosenkę swoim telefonem.
Potem "Hymn Szarych Szeregów"
"Warszawianka"
"Hej chłopcy, bagnet na broń"
"Mała dziewczynka z AK"
"Szturmówka"
"Pałacyk Michla"
Pałacyk Michla, Żytnia, Wola,
Bronią się chłopcy od "Parasola".
Choć na "tygrysy" mają visy,
To Warszawiaki fajne chłopaki są.
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Każdy chłopaczek chce być ranny...
Sanitariuszki - morowe panny,
I gdy cię kula trafi jaka,
Poprosisz pannę - da ci buziaka, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Z tyłu za linią dekowniki,
Intendentura, różne umrzyki,
Gotują zupę, czarną kawę-
I tym sposobem walczą za sprawę, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Za to dowództwo jest morowe,
Bo w pierwszej linii nadstawia głowę,
A najmorowszy z przełożonych
To jest nasz "Miecio", w kółko golony, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Wiara się bije, wiara śpiewa,
Szkopy się złoszczą, krew ich zalewa,
Różnych sposobów się imają,
Co chwila "szafę" nam podsuwają, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Lecz na nic "szafa" i granaty,
Za każdym razem dostają baty,
I co dzień się przybliża chwila,
Że zwyciężymy i do cywila, hej!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch, pracując za dwóch!
Czuwaj, wiaro, i wytężaj słuch,
Pręż swój młody duch jak stal!
Jak stal! /8x
Następnie była "Dorota"
"O chłopakach z AK"
"Marsz Żoliborza"
"Warszawo ma"
"Chłopcy silni jak stal"
"Modlitwa Armii Krajowej"
"Zośka"
"Szare hełmy błyszczą stalą,
Rytm podkutych nóg,
Twardo dudni bruk.
Hej, niech zmyka wróg!
To szturmowcy drogą walą,
Śpiewa chłopców chór
W cekaemów i peemów wtór,
Do boju!
Rytm podkutych nóg,
Twardo dudni bruk.
Hej, niech zmyka wróg!
To szturmowcy drogą walą,
Śpiewa chłopców chór
W cekaemów i peemów wtór,
Do boju!
Zośko, Zosiu, hej, Zosieńko!
Maszerować chodź, panienko,
Przecież idziem w bój,
W tan przy świście kul,
Seryjką z peemu,
W rytm tego refrenu,
Wybijaj takt.
Cóż, że czasem kula draśnie,
Cóż, że tryśnie krew,
Brzmi szturmowy śpiew,
Nasz bojowy zew!
A gdy który śmiercią zaśnie,
To przyjemnych snów!
Spotkamy się jutro może znów
Kolego!
Zośko, Zosiu, hej, Zosieńko!
Łezkę z oka otrzyj ręką,
Chociaż może padł
Ten, co serce skradł,
Szturmowa to dola
Śmierć, nigdy niewola,
Geesa los! "
- A teraz zaśpiewajmy wspólnie "Warszawskie dzieci" - powiedział Tomasz Wolny
Nie złamie wolnych żadna klęska,
Nie strwoży śmiałych żaden trud –
Pójdziemy razem do zwycięstwa,
Gdy ramię w ramię stanie lud.
Nie strwoży śmiałych żaden trud –
Pójdziemy razem do zwycięstwa,
Gdy ramię w ramię stanie lud.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Powiśle, Wola i Mokotów,
Ulica każda, każdy dom –
Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów,
Jak w ręku Boga złoty grom.
Ulica każda, każdy dom –
Gdy padnie pierwszy strzał, bądź gotów,
Jak w ręku Boga złoty grom.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Od piły, dłuta, młota, kielni –
Stolico, synów swoich sław,
Że stoją wraz przy Tobie wierni,
Na straży Twych żelaznych praw.
Stolico, synów swoich sław,
Że stoją wraz przy Tobie wierni,
Na straży Twych żelaznych praw.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Poległym chwała, wolność żywym,
Niech płynie w niebo dumny śpiew,
Wierzymy, że nam Sprawiedliwy,
Odpłaci za przelaną krew.
Niech płynie w niebo dumny śpiew,
Wierzymy, że nam Sprawiedliwy,
Odpłaci za przelaną krew.
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
Za każdy kamień Twój, Stolico, damy krew!
Warszawskie dzieci, pójdziemy w bój,
Gdy padnie rozkaz Twój, poniesiem wrogom gniew!
- Drodzy Państwo, wiem, że nie chcecie, abyśmy kończyli, więc zapraszam na bis....
Na bis zaśpiewano jeszcze "Pałacyk Michla" , "O chłopakach z AK" i na sam koniec ostatni już raz "Warszawskie dzieci", zaś refren wykonano a cappella..
Wróciliśmy do hotelu, choć ciężko było mi się rozstać z Warszawą.
Następnego dnia postanowiliśmy, że wybierzemy się najpierw do jednego z warszawskich kościołów. Założyłam zatem
Wymeldowaliśmy się z hotelu i pojechaliśmy do kościoła na godzinę 9:00. Po Mszy Świętej wsiedliśmy w samochód i wróciliśmy do Zakopanego.
Gdy wróciliśmy do domu wstawiłam zdjęcie , które zrobił mi Kamil, jak wraz z dziećmi zapalałam znicz pod pomnikiem Powstańców Warszawy
"
Pamiętaj: nie wolno ci zwątpić
w wolność, co przyjdzie, choćbyś padł.
Pamiętaj, że na ciebie patrzy
ogromny i zdumiony świat.
w wolność, co przyjdzie, choćbyś padł.
Pamiętaj, że na ciebie patrzy
ogromny i zdumiony świat.
I wiedz, że krokiem w nędznym bucie
jak pomnik dziś w historię wrastasz.
I wiedz, że w sercu twoim bije
uparte serce tego miasta.
jak pomnik dziś w historię wrastasz.
I wiedz, że w sercu twoim bije
uparte serce tego miasta.
Choćby zawiodła wszelka pomoc,
choć przyjdą dni głodu i moru;
ostatniej stawki nie przegramy
– stawki naszego honoru.
choć przyjdą dni głodu i moru;
ostatniej stawki nie przegramy
– stawki naszego honoru.
DO POWSTAŃCA
Stanisław Marczak “Dziennikarz”, “Juliusz Oborski”
Stanisław Marczak “Dziennikarz”, “Juliusz Oborski”
Jak to powiedział kiedyś marszałek Piłsudski "Uczcie się historii, jej znajomość jest bardzo ważna w życiu". Więc za śladem marszałka Józefa Piłsudskiego uświadamiajmy nasze dzieci o historii naszego kraju, obchodźcie z nimi rocznice wielu wydarzeń , tak jak my wczoraj śpiewajcie z nimi na placu Piłsudskiego w Warszawie (nie)zakazane piosenki. Ponieważ kraj bez historii, jest niczym"
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Komentarze
Prześlij komentarz