Numer 280 - Ślub Natalii i Igora

Był 21 sierpnia - ślub Natalii i Igora w sanktuarium na Kalatówkach miał odbyć się o godzinie 17:00.
Od rana wszyscy byliśmy w biegu, aby przygotować się na ślub matki chrzestnej Izabelki.

Około południa spakowałam do torebki prezentowej prezent. Kupiliśmy Młodej Parze Wino. Schowałam także kopertę z pieniędzmi, aby nie zapomnieć jej wziąć.
Chłopcy - Kamil, Piotruś i Karolek założyli białe koszule i czarne spodnie. Wiktorii założyłam niebieską sukienkę. Do tego miała opaskę do włosów w tym samym kolorze. Ja zaś założyłam sukienkę, a do niej białą marynarkę.

Gdy zatem byliśmy gotowi, pojechaliśmy prosto pod sanktuarium. Czekaliśmy, aż przyjedzie Para Młoda.
Byłam bardzo ciekawa, jaką suknię będzie miała Natalia. Byłam przygotowana, że gdy ją zobaczę wykrzyknę "wow". JEDNAK RZECZYWISTOŚĆ BYŁA INNA.
Pod sanktuarium podjechała błękitna mazda. Z samochodu wysiadł Igor, który poszedł otworzyć drzwi swojej przyszłej żonie. Natalia miała na sobie zwykłą, prostą i to bardzo prostą BIAŁĄ SUKNIĘ.

Nie zrobiła na mnie wielkiego "wow", ale Natalia zaskoczyła mnie prostotą i elegancją. Jak to mówią, zestaw klasyczny zawsze jest w modzie i Natalia to potwierdziła. Chociaż każdy mógł stwierdzić, że zwykła suknia, to co to jest, bez żadnej koronki, wielkiego rozcięcia na boku czy plecach, jednak wszystkie oczy były zwrócone właśnie na nią.
Weszliśmy do kościoła, a po chwili do świątyni weszła Para Młoda.
Pierwsze czytanie przeczytała mama Igora, psalm zaśpiewała jego siostra, a drugie czytanie przeczytał właśnie Janek. Pięknie to wyglądało. Podobało mi się to.

Przyszedł także czas na przysięgę. Natalia i Igor złapali się za swoje prawe dłonie i zaczął Igor:
- Ja, Igor, biorę Ciebie Natalio za żonę i ślubuję  Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci.
Następnie powtórzyła słowa przysięgi Natalia:
- Ja, Natalia, biorę Ciebie Igorze za męża i ślubuję  Ci miłość, wierność i uczciwość małżeńską oraz że Cię nie opuszczę aż do śmierci. Tak mi dopomóż, Panie Boże Wszechmogący, w Trójcy Jedyny i wszyscy święci.

Ksiądz zatem ogłosił:
-  Co Bóg złączył, człowiek niech nie rozdziela. Małżeństwo przez was zawarte, ja  powagą Kościoła  katolickiego potwierdzam i błogosławię w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. - i odwinął stułę z ich rąk

Ksiądz następnie pobłogosławił obrączki. Igor wziął jedną i wkładając na palec Natalii mówił:
- Natalio, przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
Te same słowa powtórzyła Natalia
- Igorze,  przyjmij tę obrączkę jako znak mojej miłości i wierności. W imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.

Gdy msza święta się skończyła, wyszliśmy z kościoła. Złożyliśmy Młodym życzenia, wręczyliśmy prezent i pojechaliśmy na salę weselną. Tam Para Młoda została przywitana chlebem i solą, potem wypili tradycyjny kieliszek wódki, a później wypili po kieliszku szampana, gdzie wszyscy goście zaśpiewali "sto lat"

Na pierwszy swój taniec Natalia i Igor wybrali utwór "Wielka Miłość"  w wykonaniu Seweryna Krajewskiego.

Po zjedzonym obiedzie wyszliśmy wszyscy na parkiet. Goście robili sobie zdjęcia z Młodą Parą. Izabelka ma również osobne zdjęcie ze swoją matką chrzestną.
Przed północą na salę wjechał tort, a o północy rozpoczęły się oczepiny. Poznanie partnera po danej części ciała zna chyba każdy, a do tego rzucanie bukietem i muszką.
Po północy wróciliśmy do domu

W niedzielę przyszedł czas na poprawiny. Założyłam zatem

Po czym pojechaliśmy na poprawiny. Ludzi było prawie o połowę mniej, jednak i tak wszyscy fajnie się bawili. Do domu wróciliśmy po 20:00.



----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



                                          kiki2000

Komentarze