Numer 283 - Dzień Edukacji Narodowej

Nadszedł 14 października - Dzień Edukacji Narodowej. Wiktoria miała występować na akademii, miała recytować wierszyk.
We wtorki i soboty chodziła na próby scholi parafialnej. Bardzo jej się podobało. Pani organista zaczęła ją chwalić, a dzieci miały pochwalić się swoimi zdolnościami już w grudniu. Na razie tylko ćwiczyli, a potem mieli już śpiewać co niedziela w kościele na jednej z mszy.
Piotruś miał już coraz więcej treningów, jeździł na weekendowe zgrupowania. Już raz był za granicą. Tym razem na Słowacji. Ja i Kamil bardzo go wspieraliśmy. Widziałam jednak, że to dla niego za dużo. Musiał pogodzić więcej nauki z większą ilością swoich treningów. Jednak trzymałam za niego mocno  kciuki wraz z Kamilem

A więc 14 października po śniadaniu zrobiłam dzieciom kanapki do szkoły i schowałam do ich plecaków. Następnie poszłam na górę do ich pokoi. Wiktorii założyłam białą bluzkę i czarną spódniczkę. Wiktoria jednak w ogóle się nie stresowała. Powiedziała mi jeszcze raz swój wierszyk.
- I jak? - spytała, gdy skończyła recytować.
-Bardzo pięknie, kochanie - powiedziałam do córki

 Następnie poszłam do sypialni i założyłam





 W szkole miała odbyć się również uroczysta akademia. Chciałam wyglądać jakoś przyzwoicie, a nie tylko spodnie. Gdy zatem byliśmy gotowi, zawiozłam dzieci do szkoły, a Karola i Izabelkę do żłobka. Sama zaś pojechałam do pracy. Weszłam do pokoju nauczycielskiego. Zawiesiłam płaszcz na wieszaku i zrobiłam sobie herbatkę. Wyjęłam z torebki książkę od klasy ósmej. Sprawdziłam, jaki będę miała temat tego dnia. Dalej byłam z nimi w temacie drugiej wojny światowej, teraz mieliśmy omawiać temat życia w okupowanej Polsce. Jednak akurat na mojej lekcji z nimi miała odbyć się akademia. Wyjęłam więc książkę od klasy siódmej. "Trzeci rozbiór Polski"
Miałam już pomysł. Wyjęłam z szafki z pokoju laptopa. Podłączyłam do niego pendrive. Cały był zapchany moimi plikami, było tam pełno sprawdzianów, kartkówek, zdjęć, prezentacji, arkuszy egzaminu z historii, ale też kilka filmów. Mój pendrive był naprawdę pojemny. Miałam na nim film około 20 minut przedstawiający właśnie trzeci rozbiór Polski.
Każdy chyba pamięta, jak w telewizji był program Tajemnice XX wieku. Kilka ciekawych odcinków również znalazło się na moim pendrive, a także kilka odcinków z kanału na you tubie "Historia prawdziwa", na którym nagrałam kilka dobrych lat temu odcinków. Jednak Wojtek nagrywał coraz to nowsze i właśnie je miałam na swoim pendrive. Wojtek również opowiadał o rozbiorach, ale ogólnie o wszystkich trzech. Stwierdziłam, że ten film będzie dobry podczas powtórki przed sprawdzianem, więc go sobie zachowałam na później.
Wzięłam laptopa, torebkę i klucz od sali. Zaniosłam go do sali podłączyłam go do tablicy. Napisałam już sobie temat na tablicy i wróciłam do pokoju. Na przerwie wzięłam dziennik i weszłam do sali. Wpisałam już sobie temat i czekałam, aż uczniowie się pojawią.
Gdy zadzwonił dzwonek na lekcję, uczniowie weszli do sali. Powiedzieli dzień dobry, na które im odpowiedziałam. Podeszli wszyscy do mojego biurka. Antek trzymał w ręku dużą czerwoną różę. Złożyli mi życzenia z okazji Dnia Nauczyciela. Podziękowałam ich i "wycałowałam" wszystkich razem i każdego z osobna.
- Dziękuję Wam jeszcze raz - powiedziałam - A ja mam dla was niespodziankę taką małą, ale najpierw zapiszcie temat
Uczniowie zapisali temat
- Dzisiaj będziemy mówić o trzecim rozbiorze Polski. Temat wszystkim dobrze znany, mieliście go zapewne w klasie 5, jak się nie mylę, więc dzisiaj zrobimy sobie taką powtórkę. A więc.. W którym roku miał miejsce trzeci rozbiór Polski?
-1795 - odpowiedział Antek
- A jakie państwa dokonały rozbioru?
- Austria, Prusy i Rosja - do odpowiedzi ponownie wyrwał się Antek, który siedział w ostatniej ławce
- A kto był wtedy władcą w Polsce?
- Stanisław August Poniatowski - ponownie poprawną odpowiedź udzielił Antek
Byłam pod wrażeniem
- Brawo Antek.. Z racji tego, iż mam dzisiaj dobry humor...
Otworzyłam dziennik.
- Który masz numer?
- 17
Wpisałam mu piątkę za aktywność
- Piątka.. - powiedziałam - Ale już kolejnej piątki tak szybko i łatwo nie postawię
-Dobrze, ale i tak dalej będę się starał - uśmiechnął się do mnie
Usiadłam na swoim miejscu i włączyłam laptopa. Wyświetliłam im film.

Po skończonej lekcji uczniowie klasy 7 wyszli z sali i gdy ja miałam wyjść, otoczyła mnie klasa 8, która przyszła do mnie z bukietem kwiatów z okazji Dnia Nauczyciela. Złożyli mi także życzenia. Podziękowałam im i położyłam kwiaty do sali. Poszłam do pokoju, aby odłożyć dziennik.
Położyłam dziennik w odpowiedniej rubryce, ale po chwili przyszła Irenka i wzięła go do siebie. Chciała wpisać oceny z kartkówek.
- A co ty, Antkowi piątkę wstawiłaś? - spytała się mnie ze zdziwieniem
A tym momencie wszyscy, którzy byli w, pokoju, spojrzeli się na mnie z niedowierzaniem
- Był aktywny na lekcji. Odpowiedział poprawnie na wszystkie pytania, które zadałam na lekcji. Dlaczego miałabym go nie nagrodzić?
- To może po prowadzisz za mnie biologię?
- A za mnie matematykę
- Wiem, że narzekacie i macie Antka dość, ale u mnie jest bardzo miły, spokojny, kulturalny, raz mu tylko zwróciłam uwagę za rozmawianie na lekcji i od tej pory nie rozmawia nawet z kolegą z ławki na moich lekcjach,, mówi tylko to, o co zapytam lub jeśli chce powiedzieć coś dotyczącego lekcji
- Ale ci dobrze.. Ciesz się

Po dzwonku wszyscy nauczyciele zeszli na dolny hol. Tam było już przygotowane dla nas miejsce. Usiadłam na jednym z krzeseł, a uczniowie zaczęli akademię. Było kilka wierszyków, piosenek i nawet skecz, w którym zagrał Antek. Skecz ten nawiązywał do wszystkich przedmiotów w szkole. Jedna z uczennic klasy siódmej przebrała się za mnie. Zostałam pokazana w dobrym świetle, jako ciekawy nauczyciel, który według narratora potrafi nauczyć, bez patrzenia do książki. To naprawdę miłe słowa
Po skeczu dyrektor wręczył nagrody dyrektora szkoły tym, nauczycielom którzy byli najbardziej zaangażowani w poprzednim roku szkolnym. Po nagrodach uczniowie rozeszli się do klas, a na nas czekał poczęstunek w pokoju nauczycielskim. Zjadłam tylko jeden kawałek ciasta, po czym wzięłam torebkę, kwiaty i wyszłam z pokoju. Na holu zatrzymała mnie klasa czwarta i piąta, które również wręczyły mi kwiaty, a gdy byłam już przy wyjściu dostałam różyczkę od klasy szóstej. To bardzo piękne gesty.
Wsiadłam zatem do samochodu, pojechałam najpierw do żłobka, a potem do szkoły, skąd zawiozłam Piotrusia na trening.
- Jak było na akademii? - spytałam Wiktorii
- Bardzo dobrze. Wyszło mi znakomicie
- To nawet nie wiesz, jak się cieszę.
Gdy wróciliśmy do domu, Kamil czekał już na nas z obiadem. Jednak gdy zobaczył, że trzymam w ręki trzy różyczki i dwa bukieciki, podszedł do mnie, objął mnie w pasie i przysunął ku sobie
- Mam być zazdrosny? - spytał, uśmiechając się
- Tak - uśmiechnęłam się - Ten bukiet - wskazałam ręką - dostałam od Antka
- Ale on ma dopiero 13 lat
-A ja 30, więc chyba nie daję Ci powodów do zazdrości- uśmiechnęłam się do męża i wstawiłam wszystkie kwiaty do wazonu. Zrobiłam im zdjęcie i wstawiłam na swoje instastory z dopiskiem
"Dzień Edukacji Narodowej"

-------------------------------------------------------------------------------------


                     
                                         kiki2000

Komentarze