Koniec czerwca = koniec roku szkolnego i do tego wszystkie rady pedagogiczne.
19 czerwca w poniedziałek w szkole w Zębie odbyła się ogólna rada pedagogiczna. Tego dnia było naprawdę deszczowo. Wycieraczki w samochodzie działały mi na najwyższych obrotach.
Założyłam więc
Wsiadłam zatem w samochód i pojechałam do Zębu. Na szczęście nie zmokłam, chociaż niektórzy koledzy z grona pedagogicznego przychodzili naprawdę mokrzy. Mi się udało - śmiałam się sama do siebie w duchu.
Rada pedagogiczna przebiegała spokojnie. Wszystkie oceny były wyczytane, jak to zazwyczaj bywa wraz ze średnimi i w ogóle. Przyszedł jednak czas, aby zająć się Antkiem.
- Chłopak po prostu jest nie do powstrzymania - powiedziała jedna z nauczycielek
Ja jednak opowiadałam to, co dzieję się na moich lekcjach. Wszyscy dalej byli w szoku , że Antek tak się zachowuje.
- Musimy coś z tym zrobić - powiedział dyrektor
- Ale dlaczego tylko na twoich lekcjach jest taki spokojny? - zapytał kolega od informatyki.
- Nie wiem - odpowiedziałam - Ja do niego nie mam żadnych zastrzeń
- Może mu się podobasz? - zaczął się śmiać
- Przepraszam, ale to nie jest temat do żartów- odpowiedziałam
Po radzie pedagogicznej wróciłam do domu wieczorem.
Następnego dnia miała odbyć się rada pedagogiczna , która miała dotyczyć tylko klasy ósmej. Tego dnia było akurat strasznie pochmurno. Założyłam
Na tej radzie pedagogicznej zostały podane do publicznej wiadomości wyniki z egzaminu ósmoklasisty wszystkich uczniów. Czekałam aż dyrektor wyczyta wyniki egzaminu z mojego przedmiotu:
- Ratajczak Aleksandra - 89%
- Gąsienica Miłosz - 59%
- Karpiel Amanda -78%
- Bułecka Stanisław - 63%
- Daniel Michał - 62%
- Rajewska Katarzyna - 96%
- Fronek Wiktoria - 90%
- Mróz Agata - 84%
Byłam zadowolona ich wynika. Byłam naprawdę dumna z ich. Tylko Miłosz trochę mnie zawiódł - bo tylko 59%, ale i tak byłam dumna, że napisali na tyle procent. Byłam dumna z Katarzyny, która napisała na 96%, wiedziałam, że sobie poradzi, ale Wiktoria również 90%, Ola 89% i Agatka 84%. Naprawdę byłam z nich dumna.
W czwartek w szkole miało odbyć się uroczyste pożegnanie klasy ósmej. Już kilka tygodni wcześniej zamówiłam u dyrektora 4 książki historyczne, które chciałam wręczyć najzdolniejszym uczniom na ich pożegnaniu.
Założyłam więc
Do tego czarne spodnie z materiału i czarne szpilki. Włosy rozpuściłam i zrobiłam delikatne loki, a także lekki makijaż.
Pojechałam zatem do szkoły. Krzesła na głównym holu były już przygotowane dla uczniów. Pan konserwator akurat rozkładał krzesła i ławki dla wszystkich pozostałych uczniów. Pod oknem był przyszykowany stół przykryty niebieskim obrusem. Zapukałam do gabinetu pana dyrektora. Pomogłam mu wynieść wszystkie nagrody dla uczniów na stół.
- Dziękuję pani bardzo - powiedział
- Nie ma za co - odpowiedziałam i poszłam do pokoju nauczycielskiego
Zrobiłam sobie kawę i usiadłam przy stole w pokoju
- Poranna kawa? - spytała chemiczka
- Tak - odpowiedziałam - Dzisiaj nie miałam nawet czasu, aby napić się w ogóle kawy.
- Dzieci? - spytała
- Tak... Najstarszy powiedział, że nie opłaca mu się dzisiaj iść do szkoły, więc by został w domu, ale nikogo w domu nie ma, sąsiadka obok pracuje, drudzy sąsiedzi się jeszcze nie wprowadzili, sąsiadka z naprzeciwka z małym dzieckiem wiem, że miała jechać do Krakowa, bo miała kilka spraw do załatwienia i z kim ja go zostawię? Jedna córka powiedziała, że jak Piotrek nie idzie, to i ona nie idzie. Kolejny syn nie będzie jadł śniadania, a najmłodsza córka zaczęła płakać... Kamil pojechał na trening i zostałam sama z tym wszystkim. Miałam już tego po prostu dość. Założyłam sobie spódnicę, to Izabelka ubrudziła mnie swoim dzisiejszym śniadaniem.
Wypiłam kawę i zjadłam kanapkę, którą sobie zrobiłam, ponieważ nie zdążyłam już zjeść w domu śniadania. Po dzwonku zeszłam na dolny hol i usiadłam w rzędzie krzeseł dla nauczycieli.
Uczniowie wyszli i usiedli na swoich krzesłach. Oczywiście powitano wszystkich gości i przyszedł moment uroczystego ślubowania.
Po ślubowaniu wręczono kwiaty dla wszystkich nauczycieli. Również dostałam jedną małą czerwoną różyczkę. Następnie uczniowie przedstawili krótki występ artystyczny, w którym sparodiowali każdy przedmiot. Oczywiście najbardziej uśmiałam się z mojego przedmiotu, ale też i geografii, wychowania fizycznego i języka polskiego.
Po części artystycznej dyrektor wraz z wychowawcą wręczał nagrody książkowe dla uczniów, którzy mieli średnią powyżej 4,75. Takich osób było 15. Naprawdę dużo. Następnie nagrody z biblioteki, za działalność charytatywną.
- Pani Katarzyna Witkowska-Stoch również chciałaby wręczyć nagrody dla najzdolniejszych uczniów z waszej klasy. Oddaję głos pani Katarzynie
Wstałam więc z miejsca i podeszłam do stołu z nagrodami.
- Chciałabym na początku podziękować wszystkim uczniom klasy ósmej, ponieważ naprawdę byliście świetnymi uczniami i że zawsze mogłam na was polegać. Ósemka z was udowodniła to na kwietniowym egzaminie. Chciałabym nagrodzić więc czwórkę uczniów, którzy najbardziej wyróżniali się na moich zajęciach w tym roku szkolnym i napisali naprawdę znakomicie egzamin
Podeszłam bliżej do stołu i wzięłam pierwszą książkę.
- Rajewska Katarzyna!
Katarzyna podeszła i odebrała książkę ode mnie
Następnie wyczytałam Wiktorię Fronek, Aleksandrę Ratajczak i Agatkę Mróz. Po wręczeniu moich nagród usiadłam na miejscu. Dyrektor wraz z wychowawczynią podarował uczniom dyplomy absolwenta i specjalne odznaki , które mieli nosić z dumą.
Po zakończeniu pożegnania uczniowie robili sobie na tle napisu na holu zdjęcia z dyrektorem, wychowawcą, rodzicami i wszystkimi nauczycielami.
- Pani Kasiu! - usłyszałam głos Wiktorii Fronek
- Tak?
- Może przyjść pani do nas? Zrobimy sobie z panią zdjęcie
- Oczywiście
Podeszłam więc i zrobiłam sobie zdjęcie. Najpierw z całą klasą, potem z ósemką, która zdawała historię, a następnie z czwórką uczennic z moimi nagrodami i z każdą z osobna. Pożegnałam się ze wszystkimi uściskiem i poszłam do pokoju nauczycielskiego. Wzięłam torebkę i wróciłam do domu.
W piątek miało odbyć się zakończenie roku szkolnego. Wiktoria miała odebrać swoją pierwszą nagrodę książkową za bardzo dobre wyniki w nauce w klasie pierwszej. Nasz Piotruś osiągnął średnią 4,85 i miał otrzymać swoje pierwsze świadectwo z paskiem i nagrodę książkową. Powiedziałam dyrektorowi, że nie będę na zakończeniu roku szkolnego w Zębie, tylko chcę być z moimi dziećmi. Doskonale to rozumiał. Wiedziałam, że Kamil, choćby chciał, nie mógłby być z dziećmi w szkole, ponieważ tylko treningi i treningi. Miał już 33 lata, ale dalej skoki były jego życiem i nie mogłam go w ogóle od nich odciągnąć, ale też i nie chciałam tego robić.
Po zjedzonym śniadaniu Piotruś poszedł na górę i założył białą elegancką koszulę. Wiktorii założyłam białą bluzkę i czarną spódniczkę. Karolkowie założyłam białą koszulkę polo.
Ja zaś postawiłam na delikatną nutkę elegancji. Założyłam więc
Włosy delikatnie upięłam i zrobiłam sobie lekki makijaż. Gdy byłam wraz z dziećmi gotowa, podałam im po dwóch różyczkach dla pani dyrektor i ich wychowawczyń, a później pojechałam z nimi do kościoła na mszę świętą. Wiktoria ponownie śpiewała w scholi, naprawdę byłam z niej dumna. Następnie przeszliśmy wszyscy do szkoły.
Dyrektorka zaczęła rozdawać nagrody. Wyszła na środek wraz z panią Joasią - wychowawczynią Wiktorii. Pani Joasia wzięła do ręki jedną z grubszych książek na stosie.
- Wiktoria Stoch!
Wiktoria wyszła na środek z dwiema różyczkami. Podała jedną wychowawczyni, a drugą pani dyrektor. Odebrała książkę i usiadła na swoim miejscu.
Przyszedł też czas na klasę czwartą. Pani dyrektor wraz z panią Elżbietą wyszły na środek i wzięły do ręki książki i zaczęły czytać imiona i nazwiska
- Piotr Stoch!
Piotrek wyszedł na środek i wręczył im różyczki i następnie odebrał od nich swoją nagrodę książkową.
Po uroczystościach na holu przeszliśmy do klas. Piotruś poszedł sam do swojej klasy, a ja poszłam wraz z Wiktorią. Zrobiłam jej zdjęcie z wychowawczynią i następnie poszłyśmy na chwilę do Piotrusia.
Gdy wychodziliśmy już ze szkoły, poprosiłam jedną z mam, aby zrobiła mi , Piotrusiowi i Wiktorii zdjęcie na tle napisu "Zakończenie roku szkolnego". Piotruś w jednej ręce trzymał nagrodę książkową, a w drugiej świadectwo z paskiem, Wiktoria również trzymała książkę i swoje pierwsze w życiu świadectwo.
Wstawiłam to zdjęcie na swojego instastory
"Dumna mama" - podpisałam
I zgodnie z naszą tradycją pojechałam z dziećmi na lody.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
19 czerwca w poniedziałek w szkole w Zębie odbyła się ogólna rada pedagogiczna. Tego dnia było naprawdę deszczowo. Wycieraczki w samochodzie działały mi na najwyższych obrotach.
Założyłam więc
Wsiadłam zatem w samochód i pojechałam do Zębu. Na szczęście nie zmokłam, chociaż niektórzy koledzy z grona pedagogicznego przychodzili naprawdę mokrzy. Mi się udało - śmiałam się sama do siebie w duchu.
Rada pedagogiczna przebiegała spokojnie. Wszystkie oceny były wyczytane, jak to zazwyczaj bywa wraz ze średnimi i w ogóle. Przyszedł jednak czas, aby zająć się Antkiem.
- Chłopak po prostu jest nie do powstrzymania - powiedziała jedna z nauczycielek
Ja jednak opowiadałam to, co dzieję się na moich lekcjach. Wszyscy dalej byli w szoku , że Antek tak się zachowuje.
- Musimy coś z tym zrobić - powiedział dyrektor
- Ale dlaczego tylko na twoich lekcjach jest taki spokojny? - zapytał kolega od informatyki.
- Nie wiem - odpowiedziałam - Ja do niego nie mam żadnych zastrzeń
- Może mu się podobasz? - zaczął się śmiać
- Przepraszam, ale to nie jest temat do żartów- odpowiedziałam
Po radzie pedagogicznej wróciłam do domu wieczorem.
Następnego dnia miała odbyć się rada pedagogiczna , która miała dotyczyć tylko klasy ósmej. Tego dnia było akurat strasznie pochmurno. Założyłam
Na tej radzie pedagogicznej zostały podane do publicznej wiadomości wyniki z egzaminu ósmoklasisty wszystkich uczniów. Czekałam aż dyrektor wyczyta wyniki egzaminu z mojego przedmiotu:
- Ratajczak Aleksandra - 89%
- Gąsienica Miłosz - 59%
- Karpiel Amanda -78%
- Bułecka Stanisław - 63%
- Daniel Michał - 62%
- Rajewska Katarzyna - 96%
- Fronek Wiktoria - 90%
- Mróz Agata - 84%
Byłam zadowolona ich wynika. Byłam naprawdę dumna z ich. Tylko Miłosz trochę mnie zawiódł - bo tylko 59%, ale i tak byłam dumna, że napisali na tyle procent. Byłam dumna z Katarzyny, która napisała na 96%, wiedziałam, że sobie poradzi, ale Wiktoria również 90%, Ola 89% i Agatka 84%. Naprawdę byłam z nich dumna.
W czwartek w szkole miało odbyć się uroczyste pożegnanie klasy ósmej. Już kilka tygodni wcześniej zamówiłam u dyrektora 4 książki historyczne, które chciałam wręczyć najzdolniejszym uczniom na ich pożegnaniu.
Założyłam więc
Do tego czarne spodnie z materiału i czarne szpilki. Włosy rozpuściłam i zrobiłam delikatne loki, a także lekki makijaż.
Pojechałam zatem do szkoły. Krzesła na głównym holu były już przygotowane dla uczniów. Pan konserwator akurat rozkładał krzesła i ławki dla wszystkich pozostałych uczniów. Pod oknem był przyszykowany stół przykryty niebieskim obrusem. Zapukałam do gabinetu pana dyrektora. Pomogłam mu wynieść wszystkie nagrody dla uczniów na stół.
- Dziękuję pani bardzo - powiedział
- Nie ma za co - odpowiedziałam i poszłam do pokoju nauczycielskiego
Zrobiłam sobie kawę i usiadłam przy stole w pokoju
- Poranna kawa? - spytała chemiczka
- Tak - odpowiedziałam - Dzisiaj nie miałam nawet czasu, aby napić się w ogóle kawy.
- Dzieci? - spytała
- Tak... Najstarszy powiedział, że nie opłaca mu się dzisiaj iść do szkoły, więc by został w domu, ale nikogo w domu nie ma, sąsiadka obok pracuje, drudzy sąsiedzi się jeszcze nie wprowadzili, sąsiadka z naprzeciwka z małym dzieckiem wiem, że miała jechać do Krakowa, bo miała kilka spraw do załatwienia i z kim ja go zostawię? Jedna córka powiedziała, że jak Piotrek nie idzie, to i ona nie idzie. Kolejny syn nie będzie jadł śniadania, a najmłodsza córka zaczęła płakać... Kamil pojechał na trening i zostałam sama z tym wszystkim. Miałam już tego po prostu dość. Założyłam sobie spódnicę, to Izabelka ubrudziła mnie swoim dzisiejszym śniadaniem.
Wypiłam kawę i zjadłam kanapkę, którą sobie zrobiłam, ponieważ nie zdążyłam już zjeść w domu śniadania. Po dzwonku zeszłam na dolny hol i usiadłam w rzędzie krzeseł dla nauczycieli.
Uczniowie wyszli i usiedli na swoich krzesłach. Oczywiście powitano wszystkich gości i przyszedł moment uroczystego ślubowania.
Po ślubowaniu wręczono kwiaty dla wszystkich nauczycieli. Również dostałam jedną małą czerwoną różyczkę. Następnie uczniowie przedstawili krótki występ artystyczny, w którym sparodiowali każdy przedmiot. Oczywiście najbardziej uśmiałam się z mojego przedmiotu, ale też i geografii, wychowania fizycznego i języka polskiego.
Po części artystycznej dyrektor wraz z wychowawcą wręczał nagrody książkowe dla uczniów, którzy mieli średnią powyżej 4,75. Takich osób było 15. Naprawdę dużo. Następnie nagrody z biblioteki, za działalność charytatywną.
- Pani Katarzyna Witkowska-Stoch również chciałaby wręczyć nagrody dla najzdolniejszych uczniów z waszej klasy. Oddaję głos pani Katarzynie
Wstałam więc z miejsca i podeszłam do stołu z nagrodami.
- Chciałabym na początku podziękować wszystkim uczniom klasy ósmej, ponieważ naprawdę byliście świetnymi uczniami i że zawsze mogłam na was polegać. Ósemka z was udowodniła to na kwietniowym egzaminie. Chciałabym nagrodzić więc czwórkę uczniów, którzy najbardziej wyróżniali się na moich zajęciach w tym roku szkolnym i napisali naprawdę znakomicie egzamin
Podeszłam bliżej do stołu i wzięłam pierwszą książkę.
- Rajewska Katarzyna!
Katarzyna podeszła i odebrała książkę ode mnie
Następnie wyczytałam Wiktorię Fronek, Aleksandrę Ratajczak i Agatkę Mróz. Po wręczeniu moich nagród usiadłam na miejscu. Dyrektor wraz z wychowawczynią podarował uczniom dyplomy absolwenta i specjalne odznaki , które mieli nosić z dumą.
Po zakończeniu pożegnania uczniowie robili sobie na tle napisu na holu zdjęcia z dyrektorem, wychowawcą, rodzicami i wszystkimi nauczycielami.
- Pani Kasiu! - usłyszałam głos Wiktorii Fronek
- Tak?
- Może przyjść pani do nas? Zrobimy sobie z panią zdjęcie
- Oczywiście
Podeszłam więc i zrobiłam sobie zdjęcie. Najpierw z całą klasą, potem z ósemką, która zdawała historię, a następnie z czwórką uczennic z moimi nagrodami i z każdą z osobna. Pożegnałam się ze wszystkimi uściskiem i poszłam do pokoju nauczycielskiego. Wzięłam torebkę i wróciłam do domu.
W piątek miało odbyć się zakończenie roku szkolnego. Wiktoria miała odebrać swoją pierwszą nagrodę książkową za bardzo dobre wyniki w nauce w klasie pierwszej. Nasz Piotruś osiągnął średnią 4,85 i miał otrzymać swoje pierwsze świadectwo z paskiem i nagrodę książkową. Powiedziałam dyrektorowi, że nie będę na zakończeniu roku szkolnego w Zębie, tylko chcę być z moimi dziećmi. Doskonale to rozumiał. Wiedziałam, że Kamil, choćby chciał, nie mógłby być z dziećmi w szkole, ponieważ tylko treningi i treningi. Miał już 33 lata, ale dalej skoki były jego życiem i nie mogłam go w ogóle od nich odciągnąć, ale też i nie chciałam tego robić.
Po zjedzonym śniadaniu Piotruś poszedł na górę i założył białą elegancką koszulę. Wiktorii założyłam białą bluzkę i czarną spódniczkę. Karolkowie założyłam białą koszulkę polo.
Ja zaś postawiłam na delikatną nutkę elegancji. Założyłam więc
Włosy delikatnie upięłam i zrobiłam sobie lekki makijaż. Gdy byłam wraz z dziećmi gotowa, podałam im po dwóch różyczkach dla pani dyrektor i ich wychowawczyń, a później pojechałam z nimi do kościoła na mszę świętą. Wiktoria ponownie śpiewała w scholi, naprawdę byłam z niej dumna. Następnie przeszliśmy wszyscy do szkoły.
Dyrektorka zaczęła rozdawać nagrody. Wyszła na środek wraz z panią Joasią - wychowawczynią Wiktorii. Pani Joasia wzięła do ręki jedną z grubszych książek na stosie.
- Wiktoria Stoch!
Wiktoria wyszła na środek z dwiema różyczkami. Podała jedną wychowawczyni, a drugą pani dyrektor. Odebrała książkę i usiadła na swoim miejscu.
Przyszedł też czas na klasę czwartą. Pani dyrektor wraz z panią Elżbietą wyszły na środek i wzięły do ręki książki i zaczęły czytać imiona i nazwiska
- Piotr Stoch!
Piotrek wyszedł na środek i wręczył im różyczki i następnie odebrał od nich swoją nagrodę książkową.
Po uroczystościach na holu przeszliśmy do klas. Piotruś poszedł sam do swojej klasy, a ja poszłam wraz z Wiktorią. Zrobiłam jej zdjęcie z wychowawczynią i następnie poszłyśmy na chwilę do Piotrusia.
Gdy wychodziliśmy już ze szkoły, poprosiłam jedną z mam, aby zrobiła mi , Piotrusiowi i Wiktorii zdjęcie na tle napisu "Zakończenie roku szkolnego". Piotruś w jednej ręce trzymał nagrodę książkową, a w drugiej świadectwo z paskiem, Wiktoria również trzymała książkę i swoje pierwsze w życiu świadectwo.
Wstawiłam to zdjęcie na swojego instastory
"Dumna mama" - podpisałam
I zgodnie z naszą tradycją pojechałam z dziećmi na lody.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000




Komentarze
Prześlij komentarz