Numer 312 - Dzień Nauczyciela

14 października wypadał akurat w sobotę. Piątek w szkole w Zębie miał być dniem wolnym, ponieważ dyrekcja organizowała wycieczkę do Krakowa do teatru.
Zapisałam się na tę "wycieczkę", ponieważ mieliśmy wyjechać w piątek po godzinie 11:00. Piotruś i Wiktoria również mieli wolne w swojej szkoli, więc zostali pod opieką Bronisława, a rano zdążyłam jeszcze zawieźć Karolka i Izabelkę do żłobka, ponieważ bardzo chcieli iść, chociaż miałam zamiar również zostawić ich w domu.
Gdy wróciłam do domu, poszłam na górę, aby się przygotować.
Założyłam:
 Do tego rozpuściłam swoje włosy, zrobiłam delikatny makijaż i byłam gotowa do wyjścia do teatru. Pożegnałam się z dziećmi (ponieważ Kamil od poniedziałku był na zgrupowaniu w Planicy), po czym wsiadłam w samochód i pojechałam pod szkołę. Wynajęty autobus już na nas czekał i myślałam, że przyjechałam na miejsce ostatnia i że wszyscy czekają na mnie, ale jeszcze nie było dwóch osób.
Panowie byli ubrani w zwykłe koszule i spodnie, a moje koleżanki z pracy miały albo sukienki, albo spódnice z bluzkami, były także takie, które miały spodnie. Ja więc zrobiłam furorę swoją kreacją. Stwierdziłam, że przecież jest to teatr i wymaga się odpowiedniego i przede wszystkim eleganckiego stroju.
Po 10 minutach gdy wszyscy już byli pod szkołą, wsiedliśmy w autobus i pojechaliśmy do Krakowa. Po 3 godzinach drogi byliśmy już na miejscu. Wysiedliśmy przed teatrem i mieliśmy jeszcze pół godziny do rozpoczęcia sztuki. Dyrektor wybrał "Bracia Karamazow".
Weszliśmy na salę. Było tak przepięknie.
Sztuka naprawdę mi się podobała. Trwała przez dwie godziny (łącznie z przerwą), jednak wywarła na mnie ogromne wrażenie.
Po spektaklu wraz z całą kadrą pedagogiczną udaliśmy się do kawiarni.
- To mój pierwszy spektakl - powiedziała jedna
- Mój drugi - powiedziałam - Ale w Krakowie pierwszy, byłam z Kamilem w teatrze ROMA na "Pilotach", ale to było... jakieś 10 lat temu - uśmiechnęłam

Wieczorem wróciłam do domu.
- Jak było? - spytał Piotruś, gdy weszłam do domu
- Bardzo fajnie. - odpowiedziałam - Bardzo mi się podobało.
- Masz zdjęcie z aktorami?
- Nie, niestety nie mam.
- To trochę szkoda.
Pokazałam mu jednak zdjęcie , które mieliśmy zrobione całą grupą.



W poniedziałek miała odbyć się uroczysta akademia z okazji Dnia Nauczyciela. Założyłam rano:
 Postawiłam na bluzkę z takim rękawem, ponieważ rano było zimno, a w nocy padał w dodatku deszcz. Zawiozłam dzieci do szkoły i żłobka i pojechałam do pracy. Zrobiłam sobie jeszcze rano kawę w pokoju nauczycielskim..
- Jak ty ładnie wyglądasz - powiedziała do mnie Irenka
- Dziękuję - uśmiechnęłam się
- Gdzie kupiłaś? - spytała
- W galerii - odpowiedziałam - Buty zaś w butiku , tutaj obok, jak jest szkoła plastyczna.
- Ale ładne.
Wypiłam kawę i poszłam do sali, ponieważ miałam zacząć swoje zajęcia od lekcji z klasą czwartą. Otrzymałam od nich piękną różyczkę. Na przerwie podeszła do mnie klasa piąta z malutkim bukiecikiem kwiatów.
Kolejną lekcją była lekcja z klasą szóstą. Dostałam od nich czekoladki.
Po zajęciach z klasą szóstą miała odbyć się akademia, przed którą otrzymałam różyczkę od klasy siódmej.
Akademię przygotowali uczniowie klasy czwartej, piątej i siódmej. Było naprawdę przepięknie. Piękne wiersze i poważne piosenki, a na koniec klasa siódma wykonała skecz na podstawie książki "Dzieci z Bullerbyn"
Po części artystycznej pan dyrektor podziękował nam za pracę w tym roku szkolnym i zaczął wręczać piękne nagrody dyrektora szkoły.
- Pani magister Katarzyna Witkowska-Stoch - wyczytał mnie jakoś w połowie stawki
Wstałam z miejsca i wyszłam na środek, aby odebrać nagrodę
- Pani Katarzyno , za pracę, którą włożyła pani w wychowanie naszej młodzieży, ich przygotowanie... Naprawdę pani dziękuję.
Uczniowie bili mi brawo, wraz z innymi nauczycielami i pracownikami szkoły. Odebrałam nagrodę , a pan dyrektor pocałował mnie w rękę. Usiadłam na swoim miejscu
Specjalną nagrodę starosty otrzymała pani Irenka.
Po akademii poszłam do pokoju nauczycielskiego. Wzięłam kwiaty, które otrzymałam, czekoladki oraz nagrodę dyrektora szkoły, którą dostałam podczas akademii i miałam już wychodzić ze szkoły, gdy w drzwiach zostałam zaczepiona przez uczniów klasy ósmej. Z Antkiem na czele dostałam piękny, mały bukiecik kwiatów.
- Naprawdę wam dziękuję - uśmiechnęłam się i wróciłam do domu. Włożyłam do wazonu wszystkie kwiaty, a bombonierkę położyłam w kuchni. Poprosiłam Piotrusia, aby zrobił mi zdjęcie w salonie , gdy w ręku trzymałam nagrodę dyrektora szkoły, a następnie postawiłam ją w sypialni obok telewizora.



-------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


                                   kiki2000

Komentarze