Antoś, czyli mój bratanek, a Kamila siostrzeniec i w dodatku jego chrześnik obchodzi swoje urodziny 4 listopada. To już 3 latka, kiedy jest z nami na świecie. Wypadała akurat sobota w jego urodziny, więc postanowiliśmy pojechać na imprezę urodzinową.
Kupiliśmy prezent, który zapakowaliśmy w pudełko i ozdobny papier i schowaliśmy do samochodu. Kamil założył zwykłą koszulkę i jeansy. Ja zaś założyłam
Włosy rozpuściłam i zrobiłam delikatny makijaż.
Dzieciom również założyłam jeansy i bluzki.
Gdy byliśmy gotowi , wsiedliśmy w samochód i około godziny 11:00 pojechaliśmy do Krakowa.
Przed 14:00 byliśmy już pod blokiem. Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do mieszkania mojego brata i siostry Kamila.
Drzwi otworzyła nam Natalia, która zaprosiła nas do środka. W mieszkaniu była już moja mama z Julką, a także moja babcia i Bronisław.
Wręczyliśmy Antosiowi prezent i usiedliśmy na kanapie w salonie. Usłyszeliśmy kolejny dzwonek do drzwi. Był to Piotrek z Karoliną.
- A Kornelia nie przyjdzie? - spytałam
- Nie - odpowiedział Michał
- Dzwoniłeś do niej? - dopytywałam
- Tak. Powiedziała mi, że niestety nie przyjdzie, boli ją głowa i ogólnie słabo się czuje.
Po chwili Natalia przyniosła do salonu tort w kształcie samochodu i włożoną w niego świeczkę w kształcie cyfry "3".
Zapaliła ją i trzymając Antosia, pomogła mu zdmuchnąć świeczkę
- Brawo! - krzyczeliśmy wszyscy, bijąc je , a następnie zaśpiewaliśmy "sto lat"
Antoś był trochę zawstydzony, jednak uśmiechał się do wszystkich gości.
Zrobiliśmy sobie z jubilatem kilka zdjęć i wróciliśmy do pozostałych, którzy byli w salonie, a dzieci bawiły się na dywanie zabawkami Antosia. Piotrek nie był już zainteresowany zabawkami, dlatego też siedział z nami przy stoliku kawowym
- Ksiądz u nas już rozpoczął przygotowania do bierzmowania - powiedziała moja mama
- To już będziesz miała bierzmowanie? - spytałam Julkę
- Tak, już w maju
- Ale ten czas szybko leci - powiedziałam - Wiktoria za dwa lata będzie miała komunię.
- A wy rodzice chrzestni, to szykujcie portfele - zaśmiał się Kamil do Natalii i Michała
- A nie mówiłam wam! - powiedziała nagle mama - Wujek Zdzisław ma jakąś partnerkę
Aż Michał zakrztusił się ciastem, a ja nie mogłam uwierzyć
- Jak to? - spytałam
- Normalnie... Wiem, że wujek ma 51 lat i zawsze był sam, ale ma podobno jakąś partnerkę, tylko nic nie chce mówić, wiecie... od waszego wesela się z nim nie widziałam - wskazała na Michała i Natalię - Musisz się spytać Marceliny - powiedziała do mnie - Bo to przecież z Joasią ma kontakt, to własna matka jej powie, a jak Krzysiek już nie żyje 10 lat, to jakoś kontakt taki dobry się z nim straciło...
- Ale wiesz coś więcej? - dopytywałam
- Z tego co wiem, to jakaś młoda dziewczyna, ma niespełna 20 parę lat i naprawdę nie wiem, po co ona do tego starego dziada poszła za przeproszeniem
- Wiek to tylko liczba - uśmiechnął się Piotrek, mój brat
- Ale co to jest za miłość, jak ona ma chyba 23 lata, a on 51, to jest przecież 18 lat różnicy, gdzie tam mówić o miłości
- Ale wujek tam za bogaty nie był - powiedziałam
- No właśnie i to mnie zastanawia. Jeszcze gdzie dziecko jej zrobi i dopiero wtedy będzie.
- Może już zrobił - zaśmiał się Michał
- Synku, to wcale nie jest śmieszne.... Jak jeszcze jej dziecko to zrobił, to go zostawi samego z dzieckiem po urodzeniu, a sama pójdzie gdzieś w świat, nie wiadomo gdzie
- Ale chociaż wujek nie będzie sam - odezwała się Julka i wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- No to mój brat - wtrącił się Bronisław - Już latek dobrych 58 i też dalej sam
- To może znajdzie sobie jakąś młodą - uśmiechnął się Kamil
- Chciałbyś mieć bratanka? - spytał Bronisław
- Albo bratanicę - dopowiedział mu Kamil
- Ale jak już jesteśmy w temacie dzieci, to Janek zostanie ojcem
- Janek od cioci Amelii? - spytała Natalia
- Tak. Emilka jest w ciąży- powiedział Bronisław - Będzie rodzić już na dniach.
- Naprawdę? - spytał Kamil - Znają już płeć?
- Tak, tak.... Będzie chłopiec
- A imię?
- Ma być Paweł.
- Ładnie - skomentowałam
- Coś się udaliśmy na tych chłopaków - powiedziała Natalia - U nas chłopak, u was dwoje chłopaków, u Mariusza chłopak, u Kornelii dwóch synów...
- Na razie mamo masz wnuczki tylko u nas - zwróciłam się do mamy
- To ty tato u nas nie - powiedział Kamil do Bronisława - U Anny przecież Jessica
- Nie podoba mi się to imię - powiedział oburzony Bronisław, jakby imię Anna wzbudziło w nim wstręt. - Jest nie nasze, nie polskie.... Tak samo, jak i Abdul.
Kamil nie chciał już dalej poruszać tematu Anny i już o niej w ogóle nie rozmawiali.
Po 3 godzinach stwierdziliśmy, że wrócimy do domu. Czekało nas niespełna 3 godziny drogi powrotnej, więc pożegnaliśmy się ze wszystkimi, a najbardziej z Antosiem i wróciliśmy do Zakopanego.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000
Kupiliśmy prezent, który zapakowaliśmy w pudełko i ozdobny papier i schowaliśmy do samochodu. Kamil założył zwykłą koszulkę i jeansy. Ja zaś założyłam
Włosy rozpuściłam i zrobiłam delikatny makijaż.
Dzieciom również założyłam jeansy i bluzki.
Gdy byliśmy gotowi , wsiedliśmy w samochód i około godziny 11:00 pojechaliśmy do Krakowa.
Przed 14:00 byliśmy już pod blokiem. Wysiedliśmy z samochodu i udaliśmy się do mieszkania mojego brata i siostry Kamila.
Drzwi otworzyła nam Natalia, która zaprosiła nas do środka. W mieszkaniu była już moja mama z Julką, a także moja babcia i Bronisław.
Wręczyliśmy Antosiowi prezent i usiedliśmy na kanapie w salonie. Usłyszeliśmy kolejny dzwonek do drzwi. Był to Piotrek z Karoliną.
- A Kornelia nie przyjdzie? - spytałam
- Nie - odpowiedział Michał
- Dzwoniłeś do niej? - dopytywałam
- Tak. Powiedziała mi, że niestety nie przyjdzie, boli ją głowa i ogólnie słabo się czuje.
Po chwili Natalia przyniosła do salonu tort w kształcie samochodu i włożoną w niego świeczkę w kształcie cyfry "3".
Zapaliła ją i trzymając Antosia, pomogła mu zdmuchnąć świeczkę
- Brawo! - krzyczeliśmy wszyscy, bijąc je , a następnie zaśpiewaliśmy "sto lat"
Antoś był trochę zawstydzony, jednak uśmiechał się do wszystkich gości.
Zrobiliśmy sobie z jubilatem kilka zdjęć i wróciliśmy do pozostałych, którzy byli w salonie, a dzieci bawiły się na dywanie zabawkami Antosia. Piotrek nie był już zainteresowany zabawkami, dlatego też siedział z nami przy stoliku kawowym
- Ksiądz u nas już rozpoczął przygotowania do bierzmowania - powiedziała moja mama
- To już będziesz miała bierzmowanie? - spytałam Julkę
- Tak, już w maju
- Ale ten czas szybko leci - powiedziałam - Wiktoria za dwa lata będzie miała komunię.
- A wy rodzice chrzestni, to szykujcie portfele - zaśmiał się Kamil do Natalii i Michała
- A nie mówiłam wam! - powiedziała nagle mama - Wujek Zdzisław ma jakąś partnerkę
Aż Michał zakrztusił się ciastem, a ja nie mogłam uwierzyć
- Jak to? - spytałam
- Normalnie... Wiem, że wujek ma 51 lat i zawsze był sam, ale ma podobno jakąś partnerkę, tylko nic nie chce mówić, wiecie... od waszego wesela się z nim nie widziałam - wskazała na Michała i Natalię - Musisz się spytać Marceliny - powiedziała do mnie - Bo to przecież z Joasią ma kontakt, to własna matka jej powie, a jak Krzysiek już nie żyje 10 lat, to jakoś kontakt taki dobry się z nim straciło...
- Ale wiesz coś więcej? - dopytywałam
- Z tego co wiem, to jakaś młoda dziewczyna, ma niespełna 20 parę lat i naprawdę nie wiem, po co ona do tego starego dziada poszła za przeproszeniem
- Wiek to tylko liczba - uśmiechnął się Piotrek, mój brat
- Ale co to jest za miłość, jak ona ma chyba 23 lata, a on 51, to jest przecież 18 lat różnicy, gdzie tam mówić o miłości
- Ale wujek tam za bogaty nie był - powiedziałam
- No właśnie i to mnie zastanawia. Jeszcze gdzie dziecko jej zrobi i dopiero wtedy będzie.
- Może już zrobił - zaśmiał się Michał
- Synku, to wcale nie jest śmieszne.... Jak jeszcze jej dziecko to zrobił, to go zostawi samego z dzieckiem po urodzeniu, a sama pójdzie gdzieś w świat, nie wiadomo gdzie
- Ale chociaż wujek nie będzie sam - odezwała się Julka i wszyscy zaczęliśmy się śmiać.
- No to mój brat - wtrącił się Bronisław - Już latek dobrych 58 i też dalej sam
- To może znajdzie sobie jakąś młodą - uśmiechnął się Kamil
- Chciałbyś mieć bratanka? - spytał Bronisław
- Albo bratanicę - dopowiedział mu Kamil
- Ale jak już jesteśmy w temacie dzieci, to Janek zostanie ojcem
- Janek od cioci Amelii? - spytała Natalia
- Tak. Emilka jest w ciąży- powiedział Bronisław - Będzie rodzić już na dniach.
- Naprawdę? - spytał Kamil - Znają już płeć?
- Tak, tak.... Będzie chłopiec
- A imię?
- Ma być Paweł.
- Ładnie - skomentowałam
- Coś się udaliśmy na tych chłopaków - powiedziała Natalia - U nas chłopak, u was dwoje chłopaków, u Mariusza chłopak, u Kornelii dwóch synów...
- Na razie mamo masz wnuczki tylko u nas - zwróciłam się do mamy
- To ty tato u nas nie - powiedział Kamil do Bronisława - U Anny przecież Jessica
- Nie podoba mi się to imię - powiedział oburzony Bronisław, jakby imię Anna wzbudziło w nim wstręt. - Jest nie nasze, nie polskie.... Tak samo, jak i Abdul.
Kamil nie chciał już dalej poruszać tematu Anny i już o niej w ogóle nie rozmawiali.
Po 3 godzinach stwierdziliśmy, że wrócimy do domu. Czekało nas niespełna 3 godziny drogi powrotnej, więc pożegnaliśmy się ze wszystkimi, a najbardziej z Antosiem i wróciliśmy do Zakopanego.
----------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000

Komentarze
Prześlij komentarz