Kamil już 28 grudnia musiał wyjechać na Turniej Czterech Skoczni. Pożegnałam się więc z nim, to już kolejny rok, kiedy nie będę świętować z nim Sylwestra i witać kolejny Nowy Rok... To naprawdę przykre, kiedy nie mogę takich właśnie świąt, czy uroczystości spędzić wraz z moim mężem...
Konkurs, który odbywa się 30 stycznia w Oberstdorfie padł łupem Polaków. Wygrał Maciek przed Kubą i trzecim Kamilem. To było prawdziwe, piękne, polskie podium . Usłyszenie polskiego hymnu na niemieckiej ziemi... Coś naprawdę cudownego.
Kamil napisał mi SMS-a, że jest strasznie zmęczony i że pogadamy jutro. Wiedziałam, że konkursy są strasznie męczące, jeszcze o tej godzinie... Odpisałam mu krótkie "Ok" i życzyłam mu dobrej nocy.
Rankiem w Sylwestra Kamil zadzwonił do mnie. Rozmawialiśmy przez tylko 15 minut, ponieważ Wiktoria wstała wcześnie i wbiegła do sypialni, wyrywając mi telefon z ręki
- No hejka, tato! - powiedziała - Dlaczego dzwonisz tak wcześnie?
- Bo akurat mam chwilę wolnego czasu. Zaraz idę na śniadanie i trening na sali gimnastycznej
- A co mi kupisz ?
Zdziwiło mnie to pytanie, ponieważ Wiktoria nigdy takich nie zadawała
- Będzie ciężko, na skoczni nic nie sprzedają, a na rozbiegu to już w ogóle! - zaczął się śmiać Kamil
- Tato, to wcale nie jest śmieszne! - upomniała go Wiktoria
- Wiem.... - Kamil jednak nie mógł powstrzymać się ze śmiechu
Wiktoria odłożyła telefon i podała go mi
- Tata robi sobie ze mnie żarty! - powiedziała i wyszła z sypialni
Wzięłam telefon do ręki i przyłożyłam do ucha
- Obraziła się na ciebie.
- Naprawdę? - w tym momencie już spoważniał
- Naprawdę - odpowiedziałam
- To muszę jej coś kupić..
- Koniecznie - uśmiechnęłam się
Po rozmowie z Kamilem odłożyłam telefon i zeszłam na dół. Poszłam dołożyć do pieca, aby w domu było ciepło i poszłam do kuchni, aby przygotować śniadanie. Piotruś i Wiktoria zeszli jako pierwsi, Karolek zaraz za nimi, zaś po Izabelkę poszłam na górę.
Po zjedzonym śniadaniu postanowiłam coś przygotować na tegorocznego Sylwestra, którego mieliśmy spędzić w naszym domu. Upiekłam więc ciasto i zrobiłam sałatkę, którą wsadziłam do lodówki. Następnie z pomocą dzieci posprzątałam w całym domu.
Około godziny 18:00 zaczęłam się szykować do sylwestrowej nocy. Wiktoria chciała wyglądać, jak to sama określiła "bardzo stylowo". Założyła czarną sukienkę ze złotym paskiem. Taka nasza mała modnisia :).
Ja także postawiłam na czerń.
Konkurs, który odbywa się 30 stycznia w Oberstdorfie padł łupem Polaków. Wygrał Maciek przed Kubą i trzecim Kamilem. To było prawdziwe, piękne, polskie podium . Usłyszenie polskiego hymnu na niemieckiej ziemi... Coś naprawdę cudownego.
Kamil napisał mi SMS-a, że jest strasznie zmęczony i że pogadamy jutro. Wiedziałam, że konkursy są strasznie męczące, jeszcze o tej godzinie... Odpisałam mu krótkie "Ok" i życzyłam mu dobrej nocy.
Rankiem w Sylwestra Kamil zadzwonił do mnie. Rozmawialiśmy przez tylko 15 minut, ponieważ Wiktoria wstała wcześnie i wbiegła do sypialni, wyrywając mi telefon z ręki
- No hejka, tato! - powiedziała - Dlaczego dzwonisz tak wcześnie?
- Bo akurat mam chwilę wolnego czasu. Zaraz idę na śniadanie i trening na sali gimnastycznej
- A co mi kupisz ?
Zdziwiło mnie to pytanie, ponieważ Wiktoria nigdy takich nie zadawała
- Będzie ciężko, na skoczni nic nie sprzedają, a na rozbiegu to już w ogóle! - zaczął się śmiać Kamil
- Tato, to wcale nie jest śmieszne! - upomniała go Wiktoria
- Wiem.... - Kamil jednak nie mógł powstrzymać się ze śmiechu
Wiktoria odłożyła telefon i podała go mi
- Tata robi sobie ze mnie żarty! - powiedziała i wyszła z sypialni
Wzięłam telefon do ręki i przyłożyłam do ucha
- Obraziła się na ciebie.
- Naprawdę? - w tym momencie już spoważniał
- Naprawdę - odpowiedziałam
- To muszę jej coś kupić..
- Koniecznie - uśmiechnęłam się
Po rozmowie z Kamilem odłożyłam telefon i zeszłam na dół. Poszłam dołożyć do pieca, aby w domu było ciepło i poszłam do kuchni, aby przygotować śniadanie. Piotruś i Wiktoria zeszli jako pierwsi, Karolek zaraz za nimi, zaś po Izabelkę poszłam na górę.
Po zjedzonym śniadaniu postanowiłam coś przygotować na tegorocznego Sylwestra, którego mieliśmy spędzić w naszym domu. Upiekłam więc ciasto i zrobiłam sałatkę, którą wsadziłam do lodówki. Następnie z pomocą dzieci posprzątałam w całym domu.
Około godziny 18:00 zaczęłam się szykować do sylwestrowej nocy. Wiktoria chciała wyglądać, jak to sama określiła "bardzo stylowo". Założyła czarną sukienkę ze złotym paskiem. Taka nasza mała modnisia :).
Ja także postawiłam na czerń.
Włosy rozpuściłam i zrobiłam na swojej głowie ogromną burzę loków, do tego nie co mocny makijaż. Pewnym krokiem wkraczałam w kolejny rok. W pewnym momencie spojrzałam w lustro, które jest na szafie. Widziałam siebie w całej okazałości. Przyjrzałam się swojej twarzy i ogólnie figurze...
Nie wyglądałam wcale na kobietę, która ma już 31 lat na karku, czwórkę dzieci - figura wcale mnie nie zdradzała... Nie wyglądałam wcale na "zmęczoną życiem", przecież tyle tych nieprzespanych nocy było w moim życiu.... Czułam się dalej, jak młoda dziewczyna, przed którą całe życie, a można powiedzieć, że teraz... nie muszę już niczego robić, o nic się starać... Mam wszystko, o czym marzyłam. Mam cudownego, kochającego męża, wspaniałe dzieci, dom z ogrodem, pracę, którą uwielbiam, otaczam się wspaniałymi ludźmi, przyjaciółmi, mam kochającą rodzinę, która zawsze mnie wspiera, wśród nich moje najcudowniejsze rodzeństwo, którego nie oddałabym za nic w świecie...
Z moich przemyśleń wyrwał mnie dzwonek do drzwi. Zeszłam na dół, ale do drzwi pierwsza dobiegła Wiktoria. Przywitała ciocię Agnieszkę wraz z Maciusiem, a także Karolinę z Weroniczką. Po jakiś 20 minutach była także Justyna z dziećmi, Magda Zniszczoł z córeczkami i na sam koniec przyjechała Marcelina z dziećmi.
Rozpoczęłyśmy zabawę sylwestrową od koncertów w telewizji, które odbywały się w różnych miastach Polski. Były nie tylko polskie, ale i zagraniczne hity. Oczywiście musiałyśmy sobie pośpiewać :)
Na jednej stacji występował polski artysta, który zaśpiewał hit zespołu Queen... "Bohemian Rhapsody"
Większość z nas pewnie nawet nie wsłuchałaby się i nie zwróciłaby uwagi na ten utwór... Jednak nie Wiktoria. Moja córka usiadła centralnie przed telewizorem w siadzie tureckim. Podparła głowę rękoma i wsłuchiwała się w ten prawie 6 minutowy utwór. Po skończeniu odwróciła się w moją stronę i powiedziała:
- To jest niesamowite! - po czym wstała z miejsca i poszła dalej bawić się z innymi dziećmi.
Sytuacja ta wydawała mi się... dziwna. Spojrzałam się jeszcze raz na córkę. Była ona zafascynowana utworem zespołu "Queen" i przerwała specjalnie zabawę, aby go posłuchać.
My, bawiłyśmy się świetnie. Zrobiłyśmy sobie kilka pamiątkowych zdjęć, śpiewałyśmy i tańczyłyśmy. Agnieszka uczyła mnie tańczyć cha-chy, co Justyna udokumentowała na swoim instastories. Na początku wychodziło mi to całkiem nieudolnie, potem już wczułam się w ten rytm.
Następnie to ja zaczęłam tańczyć kalinkę i wraz z Agnieszką oraz Karoliną śpiewałyśmy "Kalinka, kalinka, kalinka, maja, w sadu jagoda, malinka, malinka maja"
Przed samą północą wyszłyśmy wraz z szampanem na zewnątrz. Justyna i Marcelina odpalały petardy i gdy zegar wybił 0:00 wykrzyczałyśmy wspólnie "Szczęśliwego Nowego Roku".
Po północy wróciłyśmy do domu. Agnieszka wstawiła nasze wspólne zdjęcie - ona, ja, Justyna, Madzia, Karolina i Marcelina, gdy stałyśmy bokiem i miałyśmy wysunięte lewe nogi
"Jak wejść w Nowy Rok, to z przytupem! " - napisała Agnieszka "Dziewczyny, jesteście boskie! @katarzynawitkowskastoch od dzisiaj umiem tańczyć Kalinkę :) "
Już po godzinie 3:00 dziewczyny porozchodziły i porozjeżdżały się do domów.
Rano wstałam po 7:00, poszłam napalić w piecu, aby było ciepło i usnęłam ponownie. Wstałam dopiero po 11:00. Zrobiłam już drugie śniadanie i wraz z dziećmi je zjadłam. Następnie zadzwoniłam do babci Marysi z życzeniami urodzinowymi. To już jej 80-te urodziny! Obiecałam, że przyjadę do niej z dziećmi i Kamilem w przyszłym tygodniu, ponieważ bardzo chciała, aby Kamil był obecny na jej urodzinach.
O 14:00 obejrzałam zaś noworoczny konkurs Turnieju Czterech Skoczni. Znowu polskie podium! Panowie tylko zamienili się miejscami. Pierwszy był Kamil, drugi Maciek i trzeci Kuba.
Po konkursie przyszedł czas na wywiad. Jeden z dziennikarzy spytał Kamila:
- Który to już Nowy Rok spędzasz w Garmisch-Partenkirchen? Liczysz?
Kamil zawahał się, lecz po chwili odpowiedział:
- Nie wiem, ale w tym wieku nie liczy się, który to już Nowy Rok i Sylwester tutaj, tylko za ile będzie się spędzało go w domu.
Nutka tajemniczości sprawiły, że dziennikarz nie zadał już Kamilowi więcej pytań.
2 stycznia Agnieszka obchodziła swoje urodziny. To już 30 urodziny! Około południa postanowiłam pójść i ją odwiedzić, ponieważ miałam jeszcze jeden dzień wolnego do szkoły. Założyłam
I poszłam do Agnieszki na urodziny. Aga była przygotowana. Czekała na gości z tortem i szampanem. Gdy tylko otworzyła mi drzwi, ja stałam z wyciągniętymi rękoma wraz z prezentem i wraz z dziećmi już w progu śpiewaliśmy jej "sto lat"
- Dziękuję - powiedziała do nas - Jesteście kochani!
Weszłam do domu.
- Ktoś jeszcze będzie? - spytałam
- Rodzice Maćka, ale dopiero po południu... Jakub, brat Maćka jest na Turnieju, więc jego żona wraz z Otylką przyjadą, ale to razem z teściami.
Wiedziałam, że jest jej smutno, że nawet jej rodzice nie pomyślą o tym, aby ją odwiedzić, albo chociaż zadzwonić, czy nawet napisać z okazji jest 30-stych urodzin.
Po zjedzonym torcie i wypitym szampanie przyszedł czas na małe ploteczki i sesyjkę zdjęciową, po której wróciłam do domu..
Nadeszła sobota - 6 stycznia. Ostatni konkurs TCS, a także Gala Mistrzów Sportu! W konkursie w Innsbrucku - 4 stycznia nie było polskiego podium całego. Wygrał Kamil przed Kubą, trzeci był Richard Freitag, ale Maciek zajął 4 miejsce.
Ja zaś rozpoczęłam przygotowania do Gali. Pojechałam do fryzjerki, która wykonała mi upięcie, a następnie do kosmetyczki, która zrobiła mi paznokcie. Wróciłam do domu i poszłam do sypialni. Założyłam już swoją suknię.
- Mamo, wyglądasz jak księżniczka - powiedziała do mnie Wiktoria, gdy tylko mnie zobaczyła
Zrobiłam więc sobie wspólne zdjęcie . Gdy miałam wychodzić, usłyszałam dzwonek do drzwi. Była to Agnieszka. Poszłam jej otworzyć. Agnieszka miała rozpuszczone włosy, a na sobie długą, granatową suknię.
Pożegnałam się z dziećmi i wsiadłyśmy w samochód. Jeszcze szybkie selfie i wyruszyłyśmy w drogę. Agnieszka przyczepiła telefon do szyby i mogłyśmy oglądać transmisję z ostatniego konkursu Turnieju Czterech Skoczni. Konkurs wygrał... Maciek! Drugi był Kamil! Kuba dopiero siódmy..
Jednak gdy spojrzałyśmy na klasyfikację ogólną Turnieju Czterech Skoczni... Wygrał Kamil! Zaraz za nim Maciek i trzeci był Kuba! Wyprzedził czwartego Richarda Freitaga o 0,4 punktu!
Mogliśmy się więc cieszyć z kolejnego polskiego podium! Obejrzałyśmy dekorację, a ja znalazłam na internecie zdjęcie Kamila, gdy trzyma w górze kolejnego już złotego orła. Wstawiłam zdjęcie to na swojego instagrama z tylko jednym opisem "DUMNA"
Więcej nie potrzebowałam.
Wyszłyśmy z samochodu i udałyśmy się na miejsce. Zapozowałyśmy na ściance, a wszyscy mówili o naszych mężach, że to właśnie oni plus Jakub Wolny zdominowali ten Turniej Czterech Skoczni. Przed wejściem na główną salę, podeszła do mnie jedna z młodych dziennikarek i spytała o sukces Kamila
"Jestem naprawdę dumna ze swojego męża. Czekam, aż tylko wróci do domu i wtedy sama osobiście mu podziękuję!"
Weszłam na salę.
Gala, jak to gala. Prowadzący ci sami, wszystko to samo. Najpierw przyznano nagrody dla drużyny i trenera roku, a także złotą statuetkę.
Przyszedł czas na nagrodzenie najlepszej dziesiątki. Wiedziałam, że Kamil był nominowany
Wręczono nagrodę najpierw za 10 miejsce, potem 9,8,7,6 i 5... A nazwiska Kamila w ogóle nie było.
- 4 miejsce zajmuje... Paweł Mularz!
Ania Mularz wyszła na środek, aby odebrać nagrodę w imieniu swojego męża.
Miejsce trzecie... Dla... Piotra Nowakowskiego.
Siatkarz wyszedł na środek, aby odebrać nagrodę.
- Drugie miejsce dla... Kamila Stocha!
Wyszłam na środek, aby odebrać nagrodę w imieniu Kamila.
- Nagrodę dla Kamila Stocha odbierze żona Katarzyna Witkowska Stoch.
Odebrałam nagrodę z rąk redaktora naczelnego Przeglądu Sportowego i podeszłam do mównicy.
- A imieniu Kamila chciałbym podziękować wszystkim, dzięki którym ten sukces byłby możliwy. Nie tylko sukces tej nagrody, ale wygranego dzisiaj Turnieju Czterech Skoczni. To praca przede wszystkim Kamila, ale także trenerów i całego sztabu szkoleniowego. To także ich nagroda... Dziękuję - uśmiechnęłam się i wróciłam na swoje miejsce.
Po całej gali wyszłam z ogromnej sali wraz z Agnieszką. Zrobiła mi zdjęcie w całej okazałości wraz ze statuetką.
Postanowiłyśmy wrócić od razu do domu. Jednak musiałam udzielić jeszcze jednego wywiadu. Powiedziałam, że pragnę, aby był on naprawdę krótki... Nie chciałam siedzieć na tej kanapie i rozmawiać zupełnie o niczym.
Po wywiadzie wróciłyśmy do Zakopanego.
------------------------------------------------------------------------------------------------
kiki2000



Komentarze
Prześlij komentarz